Krakowskie studia pracy socjalnej - okładka


Krakowskie studia pracy socjalnej

Oprawa miękka
Liczba stron: 297
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
39,90 32,92

Do koszyka
oszczędzasz: 6,98

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2018-02-23

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
74,80 52,12
Do koszyka
oszczędzasz: 22,68
+ =
Cena pakietu:
84,80 57,62
Do koszyka
oszczędzasz: 27,18
1/2

 

Dwadzieścia pięć lat temu, l października 1988 roku, w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie zapoczątkowano program magisterskich studiów socjologicznych o specjalności praca socjalna. Był to pierwszy polski program akademicki, w ramach którego praca socjalna została oficjalnie wyróżniona i nazwana. Dokładnie ćwierć wieku później program ten został zakończony, a nasz Instytut zmierza do otwarcia całkowicie odrębnego magisterskiego programu studiów w dyscyplinie pracy socjalnej. Inaczej mówiąc, w ciągu owych dwudziestu pięciu lat socjologia i praca socjalna były u nas w pewnym formalnym, instytucjonalnym edukacyjnym związku, a wkrótce będą występowały w przyjaznym „sąsiedztwie", opartym na dotychczasowych doświadczeniach, przemyśleniach i pragnieniach. Jesteśmy oraz zapewne będziemy socjologiczno-socjalni, ale to wyodrębnienie pracy socjalnej z myślą o naszych uniwersyteckich partnerach reprezentujących pokrewne dyscypliny, o naszych studentach, wreszcie - co szczególnie ważne - o zobowiązaniach wobec społeczeństwa, którego jesteśmy częścią i któremu służymy, staje się oczywiście dodatkowym wyzwaniem. Niniejsza książka ma więc nieco symboliczną wymowę, ponieważ pojawia się w czasie, gdy - mówiąc nieco metaforycznie -jedna historia się kończy, a druga zaczyna. Ma ona jednocześnie charakter zespołowy, gdyż taka w swej istocie jest ta problematyka, oraz odzwierciedla zarówno różnorodność, jak i współdziałanie w obszarze, o którego znaczeniu jesteśmy przekonani.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...