Wyspa łza - Joanna Bator | okładka
Znak

Wyspa łza Joanna Bator

Oprawa twarda

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2015-01-12

ISBN: 978-83-240-3279-2

Opracowanie graficzne: Witold Siemaszkiewicz

Liczba stron: 304

Wydawnictwo: Znak

Format: 140x205

Cena katalogowa: 42,90 zł

42,90 zł 28,99 zł


Opis

Znikła bez śladu. Opowieść o mrocznej bliźniaczce

Co robi Joanna Bator, którą prześladują słowa „znikła bez śladu”?
Szuka po omacku. Czeka na znak. Na Sandrę Valentinę, która w 1989 roku znikła bez śladu i do dziś nie odnaleziono jej ciała.

Pisarka i fotograf ruszają śladem zaginionej Sandry. Tam, gdzie kończy się jej trop, zaczyna się mroczna opowieść o miłości, samotności i pisaniu. O podróży na Sri Lankę, wyspie w kształcie łzy, bramie do świata Joanny Bator i jej bliźniaczki...

Zdjęcia Adama Golca ilustrują tę mroczną podróż na wyspę, gdzie ludzie i miejsca istnieją jednocześnie w rzeczywistości i w świecie czarnej magii.

Polecane książki z rabatem do 50%

Redaktorka „Wyspy łzy”

„Czytałam po raz pierwszy i miałam wrażenie, że poddaję się narratorce jak sile przypływu: raz odciąga mnie od zaginionej Sandry i przyciąga do Bator, raz z impetem pcha na wyspę, by po chwili wrzucić na sam środek oceanu – bezkresu wspomnień, mozolnego tworzenia literackiej genealogii, przebłysków »Piaskowej góry«, »Chmurdalii«, »Ciemno, prawie noc« i pogrzebanych sekretów. To wrażenie wcale nie mija. Elektryzująca książka”.

Jak powstała ”Wyspa łza”?

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Najsłabsza

2019-02-14 Bardzo szanuję książki Joanny Bator i podziwiam Jej piękny (niestety coraz rzadziej spotykany) sposób posługiwania się językiem. Jednak ta książka była dla mnie zbyt samoobnażająca, co więcej po obnażeniu nie było za bardzo czego oglądac. Dla mnie lepiej, gdy autorka pisze jednak o innych i trochę bardziej się angażuje w ich losy.
0 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

W poszukiwaniu siebie..

2019-01-29 Leżąc w wannie udającej słone morze, doczytywałam ostatnie strony najnowszej książki Joanny Bator- "Wyspy łzy". Wiele się spodziewałam po lekturze i muszę przyznać- dostałam jeszcze więcej, tak dużo, że trudno mi to ubrać w słowa.
Czytanie trwało niezmiernie długo, odkładałam książkę po kilkunastu stronach, bo nie umiałam w sobie pomieścić tych wszystkich pulsujących słów, barokowych konstrukcji ociekających złotem i ostrych jak właśnie naostrzona brzytwa.
Joanna Bator jest dla mnie od dawna wirtuozem słowa, a ta książka jest ucztą dla jego wielbiciela. Jednak gdyby ktoś zapytał mnie, tak po prostu, o czym była ta historia, nie umiałabym jednoznacznie odpowiedzieć.
Dla mnie przede wszystkim o ucieczce i o paradoksalnym odnajdywaniu w niej samego siebie. O zasłuchaniu w swoje wewnętrzne ego, próbie uchwycenia jego nieostrej twarzy, o skupieniu na doznaniach, smakach, wrażeniach, próbie przyszpilenia ulotnych niuansów zdarzeń, chwil, obserwacji.
Sandra Valentine; dziennikarka, której tropem rusza w tropiki pisarka; kobieta która zniknęła bez śladu, jest takim właśnie nieuchwytnym kłębkiem, który potoczył się za daleko i nie sposób już dotrzeć do sedna poszukiwań, tak absorbujące stało się to, co po drodze.
Zahaczka jak mawia Bator, strzępek wspomnień, skojarzenie, nagły przebłysk, na którym buduje się narracja.

To niezwykły dziennik podróży, którego nie sposób traktować tylko dosłownie, choć i to jest ważne, bo autorka kreśli słowa tak, jak impresjonista kreuje swoje dzieło. To przede wszystkim metafizyczna podróż wgłąb, którą pojmie sercem każdy marzyciel i indywidualista. Dla tych, którzy mają odwagę wyjść naprzeciw nieznanemu, będzie to potwierdzeniem słuszności podjętych kiedyś trudnych decyzji. Dla innych, którym nie starczyło tego cennego pierwiastka charakteru, to sen, który budzi bolesną tęsknotę za nieznanym i być może nigdy nie odnalezionym. Tak wielką, że człowiek rozgląda się wokół siebie i czuje niezmierzony smutek. Czymże jest życie jeśli nie złapiemy w garść swoich marzeń?

W klimacie rozważań sugestywne zdjęcia. Dla mnie całość to majstersztyk, choć niełatwy w odbiorze, ale nie sposób się w nim nie zanurzyć, pomimo wiedzy o ryzyku utonięcia. Bez wątpienia zostawia w człowieku otwarte drzwi, a potem hula niespokojny wiatr...

0 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Bezsenność i melancholia

2015-03-27 Piękna podróż z Joanną Bator na Sri Lankę śladami zaginionej Sandry Valentine. To oczywiście tylko pretekst. Tak naprawdę pisarka odbywa wyprawę w głąb samej siebie. Sporo dowiedziałam się o niej samej, jej życiu, upodobaniach, poglądach, o tym, co lubi, a czego nie. Jak próbuje radzić sobie z bezsennością i melancholią.
99 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 88 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.