Ptaki drapieżne. Historia Lucjana „Sępa” Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK - Emil Marat, Michał Wójcik | okładka
Znak literanova

Ptaki drapieżne. Historia Lucjana „Sępa” Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK Michał Wójcik, Emil Marat

Oprawa twarda

Pierwsze wydanie: 2016-01-11

ISBN: 978-83-240-3588-5

Liczba stron: 368

Wydawnictwo: Znak literanova

Format: 155x235mm

Cena katalogowa: 44,90 zł

Zajrzyj do środka

44,90 zł 20,21 zł

Oszczędzasz 24,69 zł
-55 %
Zamów teraz, wyślemy w poniedziałek.

Kup w pakiecie

Kupuj więcej i oszczędzaj

+
=

89,80 zł 47,15 zł

oszczędzasz: 42,65 zł
-47 %
Do koszyka

Opis

Gdzie leży granica między odwagą, brawurą a okrucieństwem?

Bohater. Mściciel. Egzekutor. Lucjan „Sęp” Wiśniewski – jeden z ostatnich żyjących likwidatorów z Armii Krajowej, żołnierz elitarnego “Wapiennika” - oddziału specjalnego 993/W kontrwywiadu AK, który w latach wojny wykonywał wyroki śmierci wydane przez Państwo Podziemne.

Brał udział w ponad 60 egzekucjach zdrajców i konfidentów. Pierwszej dokonał, gdy miał zaledwie 17 lat.

W niezwykle szczerej rozmowie „Sęp” opowiada o swoich wojennych przeżyciach i o tym, jak on i jego nastoletni koledzy z “patrolu Ptaków” - pseudonimy brali z atlasu ornitologicznego - zmieniali się z piskląt, bezbronnych chłopców, w drapieżne ptaki, bezwzględnych żołnierzy.

Obok nas i przed nami sypią się iskry z jezdni od padających pocisków. Rysiek był przede mną jakieś dwadzieścia metrów. I widzę, że on coraz wolniej biegnie, aż go dogoniłem. Widzę, że jest blady i takim chrapliwym głosem mówi: – Ranny jestem… (…) »Naprawa« się wychylił i zobaczył, że na końcu Mazowieckiej, przy placu Napoleona, stoi oddział Niemców. Wszyscy z karabinami, patrzą w naszą stronę. Położyliśmy »Gila« w bramie, pamiętam, że na jego piersiach pojawiła się plama krwi, która zaczęła rosnąć. Zrobiła się duża. I wtedy jakby poczuliśmy, że to może być koniec…

Niebezpieczne pościgi, uliczne strzelaniny, konspiracyjne „wsypy” i tragiczne pomyłki – akcje które opisuje Lucjan „Sęp” Wiśniewski wyglądają niczym sceny wyjęte z brutalnego filmu sensacyjnego, różnica polega na tym, że to działo się naprawdę.


Jak wyglądała hierarchia egzekutorów? Czy miewali wyrzuty sumienia? Czy wojna usprawiedliwia wszystkie rozkazy ? Ile likwidatorzy dostawali za „robotę”, czyli zastrzelenie „delikwenta”?
Gdzie leży granica między odwagą, brawurą a okrucieństwem?


Emil Marat - dziennikarz, pisarz, Michał Wójcik – historyk, dziennikarz – laureaci Nagrody Historycznej „Polityki” za bestsellerową książkę Made in Poland – wywiad z legendarnym żołnierzem Kedywu Stanisławem Likiernikiem.

Polecane bestsellery

Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Zobacz film

Bohater. Mściciel. Egzekutor. Lucjan „Sęp” Wiśniewski opowiada o swoich wojennych przeżyciach

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Ptaki drapieżne. Historia Lucjana „Sępa” Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK.

2019-02-16 Gdzieś kiedyś przeczytałam, że kiedy człowiek zaczyna chętnie sięgać po biografie to znaczy, że dorósł czytelniczo. Mnie zawsze interesowały historie znanych ludzi, chociaż długo po nie nie sięgałam (wdawało mi się, że te wszystkie stare książki, które widziałam na półkach rodziców są strasznie trudne). Odkąd świadomie wybieram swoje lektury, biografie są stałym punktem moich czytelniczych wycieczek (chociaż nadal boję się sięgnąć po te starsze tomy z regału mamy ;)). Dlatego kiedy otrzymałam możliwość zrecenzowania książki Ptaki drapieżne nie zastanawiałam się długo, tym bardziej, że temat jednostek Armii Krajowej, które wykonywały wyroki śmierci na zdrajcach, był mi zupełnie nieznany, a wydał się ciekawy.
Informacja z okładki mówi, że Ptaki drapieżne to historia Lucjana „Sępa" Wiśniewskiego, ale to nie jest do końca prawda. To trochę wywiad, trochę książka biograficzno-historyczna, uzupełnione aneksem z fragmentami wspomnień żołnierzy AK. Autorzy pytają „Sępa" o różne akcje referatu 993/W, zarówno takie, w których brał udział, ale też te, które są legendarne, z którymi bohater nie miał z nic wspólnego. Marat i Wójcik interesują konkretni ludzie (zarówno Ci likwidowani, jak i koledzy z oddziału). Wyciągają wypowiedzi powojenne, pytają o stosunek Lucjana Wiśniewskiego do kontrowersji, które utworzyły się wokół jego jednostki, zastanawiają się czy dzisiaj podejmowano by podobne decyzje. Jest to coś trochę szerszego niż biografia jednej osoby, ale zbyt wybiórcze żeby można było powiedzieć o opracowaniu historii danej jednostki kontrwywiadu czy kompanii „Zemsta".
Historie opisane w książce są ciekawe, niektóre przejmujące i smutne. Oczywiście dowiedziałam się wielu nowych rzeczy, ale szczerze mówiąc nie do końca wiem, do kogo jest adresowana ta książka. Osoba, która interesuje się działalnością Armii Krajowej, okupacją w Warszawie i Powstaniem Warszawskiem, pewnie nie znajdzie w niej za wiele nowych informacji. Z kolei osoba, która tak jak ja, zna historię, ale nie zagłębia się w ten okres, może się pogubić. W pewnym momencie po prostu przerosły mnie rzucane w każdym zdaniu kolejne nazwiska i nazwy oddziałów czy batalionów oraz brak znajomości topografii Warszawy. Dopiero, kiedy weszłam na Wikipedię i po kolei przeczytałam sobie noty o referacie 993/W i batalionie „Pięść" udało mi się w miarę poskładać wszystko do kupy.
Mimo tego, że się gubiłam i nie zawsze ogarniałam powiązania wojskowo-personalne, czytało mi się Ptaki drapieżne całkiem dobrze. Szczególnie na początku ciężko mi było odłożyć książkę mimo późnej godziny (dodam też, że mimo też, że książka jest sporej objętości nosiłam ją przez kilka dni w torebce żeby czytać w tramwaju).
No i co zrobić, znowu wyszła mi taka opinia pomiędzy, ani nie polecam, ani nie odradzam. Jeśli więc zastanawiasz się czy warto sięgnąć po tę książkę zapoznaj się z informacjami o tym, czym właściwie było 993/W. A jeśli Cię to zainteresuje to czytaj Ptaki drapieżne.
0 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Egzekutorzy z AK

2019-02-08 Wojna to czas, w którym powszechnie przyjęte zasady nie zawsze mają rację bytu. W normalnych warunkach to, czym zajmował się Lucjan Wiśniewski, nie ma racji bytu. Tylko, że warunki były dalekie od normalnych.

Lucjan "Sęp" Wiśniewski był członkiem oddziału 993/W, którego zadaniem było egzekwowanie wyroków śmierci wydawanych przez sąd Polskiego Państwa Podziemnego. Jego droga do tego przydziału była typowa dla tamtego okresu - przystąpienie do konspiracji, partyzantka, a potem przejście do akcji bezpośrednich. Brał także udział w powstaniu warszawskim.

Czas okupacji niemieckiej był okresem kiedy to, co uznawano za niedopuszczalne w trakcie pokoju zostało usankcjonowane. Specjalny oddział Armii Krajowej powstał tylko w jednym celu - mieli zabijać tych, którzy wyrokiem sądu zostali skazani na śmierć za współpracę z wrogiem lub inne działania, które mogły doprowadzić do np. dekonspiracji żołnierzy AK. Trzeba jednak pamiętać, że takie sądy odbywały się zaocznie, więc "oskarżony" nie był na nie wzywany i nie miał osobistej możliwości obrony. Rozprawę poprzedzało śledztwo, w trakcie którego pozyskiwano materiały, które miały potwierdzić lub nie winę podejrzanego. Jeżeli zapadł wyrok skazujący wydawano polecenie likwidacji. Bardzo często przygotowanie akcji egzekucyjnej zajmowało kilka tygodni, w czasie których poznawano zwyczaje skazanego. Ta część była wykonywana głównie przez kobiety, które grały rolę "wywiadowców" i nie uczestniczyły w wykonywaniu wyroków (choć zdarzyły się też wyjątki). Bywało, że pierwsze podejście kończyło się fiaskiem i planowanie trzeba było wykonywać od początku.
"Sęp" był członkiem jednego z patroli. Zwali siebie "ptakami drapieżnymi", gdyż swoje pseudonimy wzięli od tych zwierząt. Był egzekutorem, ale wierzył i nadal wierzy, że wyroki wydawane w tamtym czasie były sprawiedliwe i uzasadnione. Przekonuje siebie, że zabici przez niego ludzie byli winni swoich przestępstw, gdyż współpraca z wrogiem albo szantażowanie Żydów lub innych osób będących w zagrożeniu nie może pozostać bezkarna. I to jest właśnie najtrudniejsza kwestia poruszana w trakcie rozmów autorów z Wiśniewskim - czy naprawdę zabijanie może zostać usprawiedliwione? Czy można żyć z takim brzemieniem i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Jakkolwiek byśmy nie odpowiedzieli na takie pytania teraz, nie będzie to pasująca odpowiedź. Żyjemy w czasach stabilnego spokoju i nie musimy stawać przed takimi wyborami, jakich musieli dokonywać nasi dziadowie, którzy zostali zmuszeni do życia w ciągłym strachu.
Książka ma formę wywiadu, przeplatanego fragmentami typowo prozaicznymi i notatkami biograficznymi najważniejszych osób z otoczenia "Sępa", co pozwala na wprowadzenie dodatkowych informacji uzupełniających wypowiedzi byłego żołnierza. Dodatkowo wewnątrz znajdują się dwie wklejki ze zdjęciami towarzyszy broni Wiśniewskiego, zarówno z okresu wojny jak i późniejszego, gdyż opowiadana historia nie kończy wraz z wyzwoleniem naszego kraju. W czasach komuny byli AK-owcy znajdowali się pod obserwacją służb. Dobrym przykładem tego jest opisywana historia napadu na konwojentów w Warszawie w grudniu 1965 roku.
Historia jest wciągająca, a panowie Wójcik i Marat dobrze się przygotowali, gdyż zebrali obszerny materiał ze wspomnień członków oddziału 993/W i nie tylko. Miejscami miałem jednak odczucie, że pytania są trochę zbyt natarczywie zadawane, zwłaszcza kiedy ich rozmówca nie zgadzał się z tym co znajdowało się w ich notatkach. Odnosiłem wtedy wrażenie, że chcą prezentować jedyną słuszną wersję wydarzeń.
Podsumowując - książka kierowana do osób interesujących się okresem II wojny światowej, zwłaszcza działaniami AK. Ciekawie przedstawia kwestie wykonywania wyroków na zdrajcach, bo rzadko kiedy wypowiada się osoba, która uczestniczyła w tym bezpośrednio.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

0 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Miałka beletrystyka

2019-02-08 Po pierwsze: Gdyby to był bestseler, to nie byłby sprzedawany po 17 zł (czyli prawie po kosztach produkcji).
Po drugie: Duża część opowiadania nie znajduje potwierdzenia w dokumentacji historycznej. Wiele "historyjek" (choćby likwidacja Mańki) jest "podkoloryzowana" i niewiele ma wspólnego z rzeczywistym przebiegiem wydarzeń. Czytając "Ptaki drapieżne", trudno nie odnieść wrażenia że luki we wspomnieniach "Sępa" autorzy wypełnili własnymi wyobrażeniami... a wystarczyło sięgnąć po dostępne przecież dokumenty aby uniknąć kompromitacji. Ale autorzy zapewne uznali że to staroświeckie podejście i wyszli z założenia że "nieważne co mówią, byle tylko nazwiska nie przekręcili".
0 X Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.