Ch***owa Pani Domu - Magdalena Kostyszyn | okładka
Flow books

Ch***owa Pani Domu Magdalena Kostyszyn

Oprawa miękka

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2016-09-26

ISBN: 978-83-240-3678-3

Liczba stron: 288

Wydawnictwo: Flow books

Cena katalogowa: 36,90 zł

Rok wydania: 2016

Zajrzyj do środka

36,90 zł 24,99 zł

Oszczędzasz 11,91 zł
-32 %
Wyślemy w ciągu 24h

Opis

Pierwszy antyporadnik w wersji #nofilter, z którego (nie) dowiesz się między innymi:
- jak nie gotować i nie prowadzić gospodarstwa domowego,
- jak nie celebrować Dnia Ręcznika
- oraz jak nie zostać Miss Świata.

Książka – jak pisze autorka – powstała z tęsknoty za normalnością, z potrzeby stawienia czoła problemom współczesnych kobiet. Gdy na próżno dążymy do osiągnięcia doskonałości, zejście na ziemię wydaje się najprzyjemniejszym uczuciem na świecie. Tym bardziej, że lektura ułatwia spojrzenie na świat z humorem, ironią oraz zdrowym dystansem do siebie i innych.

Magdalena Kostyszyn – znana lepiej jako Ch…wa Pani Domu – udowodnia, że dzielenie się własnymi wpadkami może wzbudzić ogromny aplauz – nawet, jak w jej przypadku, pół miliona fanów na Facebooku. W 2016 roku otrzymała tytuł Superbohaterki Czytelniczek „Wysokich Obcasów”. Prowadzi także bloga: venilakostis.com.

Polecane bestsellery

Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

O wszystkim i o niczym

2019-02-13 W całym swoim dotychczasowym życiu nie spodziewałam się, że sięgnę kiedyś po jakiś antyporadnik. Nie mówiąc o tym, że na ogół spotyka się przecież poradniki. Aż tu nagle coś przeciwnego. Cóż... sięgnęłam, bo ciekawość zrobiła swoje. Ba! Tytuł jest tak chwytliwy, że ktoś miał nosa, jak go wymyślał. Marketing hulał niczym Ciasteczkowy Potwór w cukierni. Ale doba ma tylko 24 godziny, konkrety!

„Ch...owa Pani Domu" Magdaleny Kostszyn to antyporadnik, który podpowiada, czego nie robić, by być Perfekcyjną Panią Domu. Swoją drogą ciekawe, czy zapoznała się już z nim telewizyjna perfekcjonistka, czyli Małgorzata Rozenek. Na pewno łapałaby się za głowę, nie mogąc pojąć, co też ludzie mają w głowach, że nie potrafią żyć w świecie równiutko ułożonych sztućców, wyprasowanych ubrań i poukładanych tematycznie produktów w lodówce - tak, na pewno marchewka jest obrażona na masło i lepiej nie stawiać ich obok siebie.

Antyporadnik liczy sobie 283 strony i opowiada o ciężkim życiu kobiety, ale tak naprawdę o niczym konkretnym. Autorka sporo skupiła się na relacjach z teściową, na wydawaniu pieniędzy i rodzicielstwie - te kategorie rzuciły mi się w oczy najbardziej. Magdalena Kostszyn w sposób lekki przeskakiwała z tematu na temat i tak naprawdę nic z tego nie wyniosłam. A może powinnam? W każdym razie przeczytałam i tyle. Książka nie zostanie w mej pamięci, choć tytuł wciąż gdzieś obija mi się z tyłu głowy. Jest naprawdę chwytliwy. Wodząc oczami po stronach napotkałam wiele fajnych tekstów, sytuacji i hasełek, nie powiem, ale to była dla mnie przyjemna lektura i nic więcej. Nie skradła mego serca.

Główna bohaterka, którą jest sama autorka, strasznie narzeka na swoje życie. Porównuje się do ideałów, które przecież nie istnieją. A jeśli istnieją, to chętnie poznam imiona i nazwiska Nie ma lekko! A skoro wspomina o drodze pod górkę, to niech nie narzeka, że jest jej ciężko. Może gdyby wzięła się za siebie to udałoby jej się dotrzeć na szczyt, a stamtąd widoki są ponoć naprawdę piękne.

Książka idealna na leniwy wieczór, w którym czytelnik chce się trochę pośmiać. Czego jak czego, ale humoru „Ch...owej Pani Domu" nie brakuje, choć jej życie opisuje jedno słowo - dramat.

Ch***owa Pani Domu

2019-02-13 „Tytułową" panią domu jestem, odkąd pamiętam. Niejednokrotnie podejmowałam najróżniejsze działania by zmienić ten stan, zdobyć uznanie męża, teściowej i kogo tam jeszcze, dać dobry przykład córce.... Jakoś się nie udawało. Żyłam więc sobie ch...owo, podgryzana od czasu do czasu przez wyrzuty sumienia, które gdzieś tam po cichutku szeptały że moje chwile radości i zadowolenia z siebie są zupełnie nie na miejscu i powinnam lepiej się starać. Lepiej wyglądać, lepiej zarabiać, lepiej gotować, lepiej....
„Tylko po co?" - mogłaby spytać Autorka. I muszę powiedzieć, że po lekturze antyporadnika zupełnie się z Nią zgadzam. Całkiem świadomie postanawiam utrzymać status „ch...owej" po kres moich dni, goniąc gdzie pieprz rośnie wszystkie wyrzuty sumienia. Bo „ch...owo" od teraz znaczy dla mnie „normalnie". I nie chodzi o odpuszczanie sobie czy rezygnację z czegokolwiek! Wręcz przeciwnie, chodzi o to żeby robić wszystko na co ma się ochotę. Po swojemu, bez porównywania się z innymi.
To właśnie można wynieść z lektury książki, że warto się zatrzymać w codziennym dążeniu do perfekcji, spojrzeć z dystansem na swoje otoczenie, pracę, dom, rodzinę i znajomych. A przede wszystkim na siebie. Bo każda z nas gdzieś się w tej książce odnajdzie. Autorka bowiem przedstawia szeroki wachlarz życiowych sytuacji, z którymi na co dzień przychodzi się nam mierzyć- między innymi stosunki sąsiedzkie, wybór partnera, rozmowa kwalifikacyjna, przedświąteczna gorączka i postanowienia noworoczne. Robi to nieco ironicznie, a nawet groteskowo, okraszając to co pisze wspaniałym poczuciem humoru. I to jest kolejna ważna rzecz- umiejętność dostrzegania i niedemonizowania śmieszności. Wszak śmiech to zdrowie, czyż nie?
Właśnie dlatego książkę poleciłabym każdej pani domu, nawet - a może zwłaszcza- tej najbardziej perfekcyjnej. Może po lekturze i ona poczuje, że „...przyznanie się do własnych porażek nie jest słabością, ale siłą".

P.S. Książka bardzo dobrze się czyta, według mnie jest idealna jako lektura podczas jazdy komunikacją miejską. Ale uwaga! Podczas czytania należy liczyć się z ochotą na niekontrolowany wybuch śmiechu.

Super!

2019-02-13 Nikt nie jest doskonały.Nikt nie jest idealny.A przynajmniej ja nie.Dlatego to książka o mnie.
Wielokrotnie podczas lektury mówiłam na głos:Tak właśnie jest,mam to samo.Głośne wybuchy śmiechu budziły zdziwienie domowników.Dobrze,że nie czytałam w autobusie;)Co chwilę cytowałam poszczególne fragmenty mężowi.
Nie razi mnie dosadny język,przecież wszyscy tak mówimy w życiu codziennym.
Z radością uczestniczyłam w spotkaniu autorskim z Magdaleną Kostyszyn w Krakowie,miło było poznać autorkę osobiście.Mam nadzieję,że to jej pierwsza,ale nie ostatnia książka.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.