Ch***owa Pani Domu - Magdalena Kostyszyn | okładka
Flow books

Ch***owa Pani Domu Magdalena Kostyszyn

Oprawa miękka

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2016-09-26

ISBN: 978-83-240-3678-3

EAN: 9788324036783

Liczba stron: 288

Wydawnictwo: Flow books

Cena katalogowa: 36,90 zł

Rok wydania: 2016

Zajrzyj do środka

36,90 zł 24,99 zł

Oszczędzasz 11,91 zł
-32 %
Wyślemy w ciągu 24h

Opis

Pierwszy antyporadnik w wersji #nofilter, z którego (nie) dowiesz się między innymi:
- jak nie gotować i nie prowadzić gospodarstwa domowego,
- jak nie celebrować Dnia Ręcznika
- oraz jak nie zostać Miss Świata.

Książka – jak pisze autorka – powstała z tęsknoty za normalnością, z potrzeby stawienia czoła problemom współczesnych kobiet. Gdy na próżno dążymy do osiągnięcia doskonałości, zejście na ziemię wydaje się najprzyjemniejszym uczuciem na świecie. Tym bardziej, że lektura ułatwia spojrzenie na świat z humorem, ironią oraz zdrowym dystansem do siebie i innych.

Magdalena Kostyszyn – znana lepiej jako Ch…wa Pani Domu – udowodnia, że dzielenie się własnymi wpadkami może wzbudzić ogromny aplauz – nawet, jak w jej przypadku, pół miliona fanów na Facebooku. W 2016 roku otrzymała tytuł Superbohaterki Czytelniczek „Wysokich Obcasów”. Prowadzi także bloga: venilakostis.com.

Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

O wszystkim i o niczym

2019-02-13
W całym swoim dotychczasowym życiu nie spodziewałam się, że sięgnę kiedyś po jakiś antyporadnik. Nie mówiąc o tym, że na ogół spotyka się przecież poradniki. Aż tu nagle coś przeciwnego. Cóż... sięgnęłam, bo ciekawość zrobiła swoje. Ba! Tytuł jest tak chwytliwy, że ktoś miał nosa, jak go wymyślał. Marketing hulał niczym Ciasteczkowy Potwór w cukierni. Ale doba ma tylko 24 godziny, konkrety!

„Ch...owa Pani Domu" Magdaleny Kostszyn to antyporadnik, który podpowiada, czego nie robić, by być Perfekcyjną Panią Domu. Swoją drogą ciekawe, czy zapoznała się już z nim telewizyjna perfekcjonistka, czyli Małgorzata Rozenek. Na pewno łapałaby się za głowę, nie mogąc pojąć, co też ludzie mają w głowach, że nie potrafią żyć w świecie równiutko ułożonych sztućców, wyprasowanych ubrań i poukładanych tematycznie produktów w lodówce - tak, na pewno marchewka jest obrażona na masło i lepiej nie stawiać ich obok siebie.

Antyporadnik liczy sobie 283 strony i opowiada o ciężkim życiu kobiety, ale tak naprawdę o niczym konkretnym. Autorka sporo skupiła się na relacjach z teściową, na wydawaniu pieniędzy i rodzicielstwie - te kategorie rzuciły mi się w oczy najbardziej. Magdalena Kostszyn w sposób lekki przeskakiwała z tematu na temat i tak naprawdę nic z tego nie wyniosłam. A może powinnam? W każdym razie przeczytałam i tyle. Książka nie zostanie w mej pamięci, choć tytuł wciąż gdzieś obija mi się z tyłu głowy. Jest naprawdę chwytliwy. Wodząc oczami po stronach napotkałam wiele fajnych tekstów, sytuacji i hasełek, nie powiem, ale to była dla mnie przyjemna lektura i nic więcej. Nie skradła mego serca.

Główna bohaterka, którą jest sama autorka, strasznie narzeka na swoje życie. Porównuje się do ideałów, które przecież nie istnieją. A jeśli istnieją, to chętnie poznam imiona i nazwiska Nie ma lekko! A skoro wspomina o drodze pod górkę, to niech nie narzeka, że jest jej ciężko. Może gdyby wzięła się za siebie to udałoby jej się dotrzeć na szczyt, a stamtąd widoki są ponoć naprawdę piękne.

Książka idealna na leniwy wieczór, w którym czytelnik chce się trochę pośmiać. Czego jak czego, ale humoru „Ch...owej Pani Domu" nie brakuje, choć jej życie opisuje jedno słowo - dramat.

Ch***owa Pani Domu

2019-02-13
„Tytułową" panią domu jestem, odkąd pamiętam. Niejednokrotnie podejmowałam najróżniejsze działania by zmienić ten stan, zdobyć uznanie męża, teściowej i kogo tam jeszcze, dać dobry przykład córce.... Jakoś się nie udawało. Żyłam więc sobie ch...owo, podgryzana od czasu do czasu przez wyrzuty sumienia, które gdzieś tam po cichutku szeptały że moje chwile radości i zadowolenia z siebie są zupełnie nie na miejscu i powinnam lepiej się starać. Lepiej wyglądać, lepiej zarabiać, lepiej gotować, lepiej....
„Tylko po co?" - mogłaby spytać Autorka. I muszę powiedzieć, że po lekturze antyporadnika zupełnie się z Nią zgadzam. Całkiem świadomie postanawiam utrzymać status „ch...owej" po kres moich dni, goniąc gdzie pieprz rośnie wszystkie wyrzuty sumienia. Bo „ch...owo" od teraz znaczy dla mnie „normalnie". I nie chodzi o odpuszczanie sobie czy rezygnację z czegokolwiek! Wręcz przeciwnie, chodzi o to żeby robić wszystko na co ma się ochotę. Po swojemu, bez porównywania się z innymi.
To właśnie można wynieść z lektury książki, że warto się zatrzymać w codziennym dążeniu do perfekcji, spojrzeć z dystansem na swoje otoczenie, pracę, dom, rodzinę i znajomych. A przede wszystkim na siebie. Bo każda z nas gdzieś się w tej książce odnajdzie. Autorka bowiem przedstawia szeroki wachlarz życiowych sytuacji, z którymi na co dzień przychodzi się nam mierzyć- między innymi stosunki sąsiedzkie, wybór partnera, rozmowa kwalifikacyjna, przedświąteczna gorączka i postanowienia noworoczne. Robi to nieco ironicznie, a nawet groteskowo, okraszając to co pisze wspaniałym poczuciem humoru. I to jest kolejna ważna rzecz- umiejętność dostrzegania i niedemonizowania śmieszności. Wszak śmiech to zdrowie, czyż nie?
Właśnie dlatego książkę poleciłabym każdej pani domu, nawet - a może zwłaszcza- tej najbardziej perfekcyjnej. Może po lekturze i ona poczuje, że „...przyznanie się do własnych porażek nie jest słabością, ale siłą".

P.S. Książka bardzo dobrze się czyta, według mnie jest idealna jako lektura podczas jazdy komunikacją miejską. Ale uwaga! Podczas czytania należy liczyć się z ochotą na niekontrolowany wybuch śmiechu.

Super!

2019-02-13
Nikt nie jest doskonały.Nikt nie jest idealny.A przynajmniej ja nie.Dlatego to książka o mnie.
Wielokrotnie podczas lektury mówiłam na głos:Tak właśnie jest,mam to samo.Głośne wybuchy śmiechu budziły zdziwienie domowników.Dobrze,że nie czytałam w autobusie;)Co chwilę cytowałam poszczególne fragmenty mężowi.
Nie razi mnie dosadny język,przecież wszyscy tak mówimy w życiu codziennym.
Z radością uczestniczyłam w spotkaniu autorskim z Magdaleną Kostyszyn w Krakowie,miło było poznać autorkę osobiście.Mam nadzieję,że to jej pierwsza,ale nie ostatnia książka.

Ch...owa Pani Domu

2019-02-13
"Mit numer trzy: wszystkie kobiety to panikary
Mówią o nas: histeryczki. A ja znam co najmniej kilku facetów, którzy panikują bardziej ode mnie,
kiedy zdarzy im się skaleczyć w palec albo gdy mają wybrać się do lekarza.
Nie powiem, boję się rozmawiać przez telefon, wychodzić z psem na spacer po zmroku,
robić siku w pociągowej toalecie. Ale żebym piszczała, jak zobaczę w łazience pająka?
Nie, ja się wtedy po prostu nie idę kąpać."


Nie ukrywam, że przeczytałam w swoim dotychczasowym życiu dość sporo poradników, poruszających tematy dotyczące między innymi tego, jak żyć, jak być szczęśliwym, jak pokochać siebie i własne ciało, co jeść a jakich produktów unikać, jak dobrze wyglądać, jak być perfekcyjną panią domu i wiele innych. W ostatnim czasie jednak trafiałam na takie, które zdecydowanie mnie zniechęciły do sięgania w przyszłości po tego typu książki. Postanowiłam zatem, że już nigdy (przynajmniej nie w obecnym życiu) nie zaopatrzę się w takowe poradniki.

I nagle pojawia się na rynku wydawniczym zapowiedź książki będącej antyporadnikiem, o specyficznym i intrygującym tytule, okładką przyciągającą uwagę oraz z ciekawym opisem, zachęcającym do zapoznania się z jej zawartością. Od razu wiedziałam, że koniecznie muszę przeczytać tę książkę, tym bardziej, że jej autorką jest Magdalena Kostyszyn, bardziej znana jako Ch...owa Pani Domu, której fanpage na Facebooku (ponad 518.000 fanów) śledzę od jakiegoś czasu, a teksty oraz zdjęcia tam zamieszczane wielokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy, a nawet bawiły do łez. Podejrzewałam zatem, że książka będzie lekką, optymistyczną lekturą, przedstawiającą i omawiającą w zabawny sposób mnóstwo życiowych sytuacji. Czy rzeczywiście tak było? Czy książka przypadła mi do gustu? Zapraszam na recenzję :)

Antyporadnik składa się z siedmiu rozdziałów, a każdy z nich podzielony jest na kilka krótkich, ale treściwych części. W każdym z nich autorka ukazuje sytuacje, momenty, które miały miejsce w jej życiu, ale również dzieli się swoimi spostrzeżeniami, przemyśleniami, wyciągniętymi wnioskami, emocjami, przeżyciami i uczuciami. Porusza mnóstwo życiowych zagadnień, na temat których wypowiada się w sposób szczery, dowcipny, zdystansowany, niekiedy brutalny, ale niezwykle prawdziwy. Przyznaję, że to była najdłużej czytana przeze mnie książka. Powodem nie było to, że była nieciekawa, nudna, obszerna czy zwyczajnie mnie nie zainteresowała. Wręcz przeciwnie - to naprawdę rewelacyjny antyporadnik, ukazujący po prostu prawdę. Bardzo często zapoznając się z fragmentami, po prostu przytakiwałam, z wieloma omówionymi obserwacjami zwyczajnie się zgadzam. Ponadto czytając tę książkę, musiałam co parę stron przerywać jej lekturę, ponieważ umierałam ze śmiechu (niekiedy był to niestety śmiech przez łzy), bolał mnie brzuch i nie byłam w stanie kontynuować. Odkładałam książkę na półkę, po czym wracałam do niej za jakiś czas, kiedy już doszłam do siebie i mogłam czytać dalej.

"Ch...owa Pani domu" to książka, z której nie dowiecie się, jak sprzątać, jak być idealną kobietą, jak być perfekcyjną panią domu, jak być szczęśliwą osobą, jak przyjmować gości czy w jaki sposób celebrować wszelakie święta. W antyporadniku autorka obala mity, według których kobieta nadaje się tylko do garów lub kompletnie nie potrafi prowadzić samochodu. Opisuje, na czym tak naprawdę (bez ubarwień i koloryzowania) polega dorosłość, narzeczeństwo czy małżeństwo. Dzieli się wrażeniami z wizyty u ginekologa. Ujawnia dzień z życia pani domu. Przedstawia stylizacje na Ch...ową Panią Domu, omawia wakacje Polki za granicą, odpowiada na pytania, czy istnieje kobieta idealna oraz czy singielki mają lepiej. Ponadto pisze o macierzyństwie, wynajmowaniu mieszkania, kredytach, organizacji ślubu, obchodzeniu wszelakich świąt, przebiegu rozmowy kwalifikacyjnej, obmyślaniu prezentów (może doprowadzić do choroby). A także ukazuje i pokrótce omawia typy teściowej, sąsiadów oraz ludzi zajmujących się zarządzaniem zasobami ludzkimi. Dodatkowo prezentuje swoją listę obaw (nocne potwory, jazda windą) oraz listę kawałków muzycznych "Jesienna chandra" (np.: Kury: "Jesienna deprecha", Coma: "Spadam").

"Ch...owa Pani Domu" to książka lekka, przyjemna, intrygująca, życiowa, prawdziwa, a przede wszystkim niesamowicie szczera. Wiele zawartych w niej spostrzeżeń jest oczywistych, ale można też z tegoż antyporadnika wynieść naprawdę kilka ciekawych i cennych wartości. Książka na pewno skłania do refleksji, wyławiania wniosków, uświadamia nam pewne rzeczy i wywołuje uśmiech na twarzy. Polecam jej lekturę wszystkim kobietom jako miłe spędzenie jesiennego popołudnia lub wieczoru.

Trochę koloru

2019-02-08
Przedstawiam wszystkim książkę, która powinna znaleźć się na liście "musisz przeczytać". Tadam! To: "Ch...owa Pani Domu" Magdaleny Kostyszyn.
Jest to świetny antyporadnik, który, oczywiście, należy traktować z przymrużeniem oka. Jednak jak to mówią niektórzy: "wreszcie ktoś napisał jak jest naprawdę" i z tym się zgadzam! Znajdziemy tu szczerość, aż do bólu i to mi się podoba najbardziej. Dowiemy się co to znaczy dobry sąsiad, w jakiej kategorii jest nasza teściowa lub jak ułatwić sobie życie.
Jedno jest pewne, już dawno nie śmiałam się aż tak bardzo czytając jakąś książkę. Na jesienną chandrę jest to idealne. Nie ma nic lepszego niż kubek herbaty, koc oraz książka, która Cię "zrozumie". Ta powieść jest idealna, nie krytykuje, ale na pewno bawi i uczy. To recepta na szczęście. Ja nauczyłam się jednej bardzo ważnej rzeczy. Lubię jak wszystko jest na swoim miejscu, więc myślałam, że nie zasługuję na tytuł Ch...jowej Pani Domu. Teraz wiem, że to nic złego. Co więcej każda z Nas powinna mieć cząstkę nie-idealności. Po prostu, żeby nie zwariować. Czasami perfekcyjne i żmudne sprzątanie nie równa się idealny porządek. Można wykorzystując kilka prostych trików pomóc sobie osiągając ten sam efekt.
Chu...ową Panią Domu pokochałam też za niesamowity dystans do Siebie. Wielu z Nas tego nie potrafi. Lepiej marudzić i narzekać. O tak, to wychodzi wszystkim najlepiej. Musimy to zmienić, czasami warto przyznać się do porażki lub śmiać się ze swojego pecha. Myślę, że to pozwoli go pokonać raz na zawsze. Walczyć z szarą rzeczywistością i wnieść odrobinę koloru w codzienne życie. Rady i antyporady które są przedstawiane w tej powieści są bardzo kreatywne. Jeśli chcecie zobaczyć też zdjęcia pomysłów zapraszam na Facebook i fanpage autorki. Dlatego trzeba pozwolić sobie w życiu na trochę swobody. Wiadomo najlepsze wynalazki tworzy się z przypadku. Kto wie, może nasz pomysł spodoba się reszcie społeczeństwa i zarobimy miliony na patencie?
Teraz pewnie zapytacie kto powinien przeczytać "Chu...ową Panią Domu"? Dobre pytanie! Na pewno każda kobieta, czy to mała czy duża, ale nie tylko. Panowie też znajdą tu coś ciekawego. Nawet mój chłopak, który nie czyta zbyt często siedzi z nosem w książce. Powiem Wam: piękny widok. Za to osobiście dziękuję Pani Magdalenie.

jak dla mnie super

2019-02-08
Każda kobieta, dziewczyna powinna ją przeczytać mogę napisać, że jest to lektura obowiązkowa dla każdej z nas ale same musicie to ocenić - do czytania dziewczyny - jedyny minus za szybko się ją czyta.

Nieperfekcyjna Perfekcyjna Pani Domu

2019-02-07
O Ch...owej Pani Domu słyszałam już jakiś czas temu. Jako blogerka chętnie sięgam po pozycje książkowe innych przedstawicielek blogosfery i jak dotąd nie zawiodłam się. Tym bardziej byłam ciekawa książki Magdy Kostszyn.

W ostatnich czasach bardzo modne stało się bycie perfekcyjnym. Dążenie do bycia „naj" naprawdę potrafi być uciążliwe. Sama często mam wyrzuty sumienia, bo kolejny raz nie wszystko poszło po mojej myśli. Jeżeli Ty również miewasz takie chwile, spokojnie. Sięgnij po książkę Magdy i... wyluzuj. „Ch...owa Pani Domu" wcale nie jest taka, na jaką wskazuje tytuł książki. To normalna kobieta, która potrafi odpuścić i nie dać się presji otoczenia. Normalna, ale nie jest zwyczajna. Sarkazm i niesamowite poczucie humoru to jej drugie imię. Przyznam szczerze, że dawno się tak nie ubawiłam czytając nową lekturę. Śmiałam się sama do siebie aż do bólu brzucha a moi domownicy uważali, że oszalałam ;) Autorka opisuje kwestie, które jeszcze kilkadziesiąt lat wstecz nie wzbudzały takiego poruszenia, jakie wywołują dzisiaj. 5 kg nadwagi u kobiety nasi przodkowie odbierali jako seksowne ciało a obecnie człowiek czuje się, jakby zaraz mieli go ukamienować za spożywanego pączka (po którego de facto sięgnęło się po półrocznym odwyku). Jesienna depresja jest też nie do pomyślenia, bo przecież trzeba ociekać radością i do każdego pięknie się uśmiechać (nawet, gdy wbija nam szpilę). Dzięki tej książce dowiesz się jak do takich spraw podchodzić z dystansem. Przestaniesz przejmować się zdaniem innych i zaczniesz naprawdę korzystać z życia. Moim niepodważalnym faworytem tej lektury są zamknięte w niej klasyfikacje różnych typów osobowości. Magda - nic dodać nic ująć!

„Ch...owa Pani Domu" to obowiązkowa lektura każdej Pani Domu. Dzięki niej nauczysz się jak odpuszczać i być nie - perfekcyjną wersją samej siebie. Nie - perfekcyjną, ale szczęśliwą. Znajdziesz też chociażby usprawiedliwienie na nie zawsze idealnie pościelone łóżko i nieodkurzony dywan. A przede wszystkim spędzisz miło 283 stron - w pełnym relaksie i z uśmiechem na ustach.

Antyporadnik, który radzi

2016-11-29
Cóż to za wspaniała książka!

fajna z niej babka..;-)

2016-11-29
Ch***owa Pani Domu to fajna babka..;-) Każda z nas odnajdzie w niej trochę z siebie..jedna mniej inna więcej..tak czy siak czy tak wiele z nas określiło by się mianem tej Perfekcyjnej?;-)

Nieperfekcyjna Perfekcyjna Pani Domu

2016-11-29
O Ch...owej Pani Domu słyszałam już jakiś czas temu. Jako blogerka chętnie sięgam po pozycje książkowe innych przedstawicielek blogosfery i jak dotąd nie zawiodłam się. Tym bardziej byłam ciekawa książki Magdy Kostszyn.

Jak żyć, żeby nie oszaleć

2016-11-08
To pierwszy (anty) poradnik po jaki sięgnęłam i zdecydowanie to był dobry ruch. Od pierwszej strony pojawiał się uśmiech na mojej twarzy. Porównania zawarte w tym anty poradniku niejednokrotnie miały miejsce w moim życiu, mało tego nadal się pojawiają. Przekonana jestem,że również w życiu wielu z nas.

Trochę koloru

2016-11-03
Przedstawiam wszystkim książkę, która powinna znaleźć się na liście "musisz przeczytać". Tadam! To: "Ch...owa Pani Domu" Magdaleny Kostyszyn.

Nieidealna

2016-11-03
"Ch..owa Pani Domu" to dość przewrotny poradnik. Szczerze można go spokojnie nazwać antyporadnikiem. Autorka w humorystyczny sposób i zarazem pełen ironii ukazuje nam stereotypy kobiece w krzywym zwierciadle.

Antyporadnik dla każdej z nas

2016-11-03
Która z nas, młodszych czy starszych kobiet, nie ma czasem ochoty rzucić wszystko i uciec w Bieszczady? Albo chociaż na ploty do przyjaciółki, której życie wydaje się być zdecydowanie bardziej poukładane niż nasze?

Ch***owa Pani Domu- która z nas nią nie jest?

2016-11-03
Konto na FB ChPD bije rekordy popularności. Zdjęcia, która są tam wrzucane rozchodzą się po sieci jak świeże bułeczki. Każda z nas uśmiecha się jeśli nie oficjalnie, to przynajmniej pod nosem, bo widzimy dla siebie nadzieję. Skoro innym również zdarzają się takie banalne wpadki, to i my możemy być o siebie spokojne.

Prawda o życiu

2016-11-02
„Jak żyć?"- tego nie dowiesz się z tej książki. Dziś, gdy z każdej strony atakowani jesteśmy poradnikami, które uczą nas jak być super, fit i perfekcyjnym- ta książka wydaje się być „gafą" na księgarnianych półkach. Ale jak popełniać gafy- to tylko takie!
Nareszcie ktoś głośno powiedział: „ nie musisz". Nie musisz udowadniać innym, że wszystko umiesz, wiesz i ogarniasz.

Wreszcie!

2016-11-02
Tak właśnie! Wreszcie jest jakaś odpowiedź na postać Perfekcyjnej Pani Domu biegającej z białą rękawiczką. Książka trafi do wielu kobiet, gdyż niestety nie jesteśmy idealne. Magdalena Kostyszyn rozprawia się ze stereotypami, tłumaczy że matka potrafiąca zorganizować sobie czas wcale nie jest złą matką! Takich przykładów jest mnóstwo na 282 stronach, a to dopiero początek. Autorka cały czas publikuje swoje przemyślenia, walczy z naleciałościami i broni tych nieperfekcyjnych kobiet, a jest nas masa. Doceńmy starania, ale nie wymagajmy cudów! Polecam

Ch...owa Pani Domu

2016-11-02
Mit numer trzy: wszystkie kobiety to panikary
Mówią o nas: histeryczki. A ja znam co najmniej kilku facetów, którzy panikują bardziej ode mnie, kiedy zdarzy im się skaleczyć w palec albo gdy mają wybrać się do lekarza.
Nie powiem, boję się rozmawiać przez telefon, wychodzić z psem na spacer po zmroku,
robić siku w pociągowej toalecie. Ale żebym piszczała, jak zobaczę w łazience pająka?
Nie, ja się wtedy po prostu nie idę kąpać."

Super!

2016-10-05
Nikt nie jest doskonały.Nikt nie jest idealny.A przynajmniej ja nie.Dlatego to książka o mnie.
Wielokrotnie podczas lektury mówiłam na głos:Tak właśnie jest,mam to samo.Głośne wybuchy śmiechu budziły zdziwienie domowników.Dobrze,że nie czytałam w autobusie;)Co chwilę cytowałam poszczególne fragmenty mężowi.

Nieperfekcyjna

2016-10-05
Moja recenzja będzie krótka, zwięzła i na temat ;) Oczywiście zgodzę się z dużą ilością komentarzy, że (anty)poradnik Magdaleny Kostyszyn nie jest książką nominującą do nagrody literackiej. Tytuł choć kontrowersyjny to od razu pozwala na skojarzenie o kogo chodzi, bo sporo osób korzystających z portalu społecznościowego mimo wszystko słyszało o tym profilu.
{/if}

Ch***owa Pani Domu

2016-10-05
„Tytułową" panią domu jestem, odkąd pamiętam. Niejednokrotnie podejmowałam najróżniejsze działania by zmienić ten stan, zdobyć uznanie męża, teściowej i kogo tam jeszcze, dać dobry przykład córce.... Jakoś się nie udawało. Żyłam więc sobie ch...owo, podgryzana od czasu do czasu przez wyrzuty sumienia, które gdzieś tam po cichutku szeptały że moje chwile radości i zadowolenia z siebie są zupełnie nie na miejscu i powinnam lepiej się starać. Lepiej wyglądać, lepiej zarabiać, lepiej gotować, lepiej....

O wszystkim i o niczym

2016-10-05
W całym swoim dotychczasowym życiu nie spodziewałam się, że sięgnę kiedyś po jakiś antyporadnik. Nie mówiąc o tym, że na ogół spotyka się przecież poradniki. Aż tu nagle coś przeciwnego. Cóż... sięgnęłam, bo ciekawość zrobiła swoje. Ba! Tytuł jest tak chwytliwy, że ktoś miał nosa, jak go wymyślał. Marketing hulał niczym Ciasteczkowy Potwór w cukierni. Ale doba ma tylko 24 godziny, konkrety!

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.