Wszystkie moje kobiety - Janusz L. Wiśniewski | okładka
Znak literanova

Wszystkie moje kobiety Janusz Leon Wiśniewski

Broszurowa z obwolutą

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2017-10-16

ISBN: 978-83-240-4643-0

EAN: 9788324046430

Liczba stron: 576

Wydawnictwo: Znak literanova

Format: 144x205

Cena katalogowa: 42,90 zł

Rok wydania: 2017

42,90 zł 19,31 zł

Oszczędzasz 23,59 zł
-55 %
Zamów teraz, wyślemy w poniedziałek. Punkty stacjonarne odbioru książek Znak

Opis

Wszystko da się wyjaśnić. Zapisać w liczbach i równaniach. Życiem rządzą prawdopodobieństwo, logika i udowadnialne twierdzenia. Przynajmniej jemu, naukowcowi, tak się wydawało, dopóki nie spędził wielu miesięcy w klinice w Amsterdamie i nie otarł się o śmierć, co całkowicie zburzyło konstrukcję jego świata.

Były przy nim w chwili największej tragedii, mimo że je zawiódł, skrzywdził, zdradzał, upokorzył. Dlaczego? Wszystkie jego kobiety.

Milena, niesforna, uderzająco piękna i wyuzdana femme fatale. Daria, jego była studentka, „kruche, naiwne dziewczę w wieku jego córki”, o oczach jak niezapominajki. Tajemnicza Ludmiła, z którą rzekomo łączył go tylko seks. Natalia, fascynująca, bezpruderyjna artystka, niezastąpiona partnerka do filozoficznych dysput. Justyna - miała być jedynie lekiem na jego depresję po rozstaniu z żoną. Ewa, tak samo charyzmatyczna, jak eteryczna, zachwycająco mądra nauczycielka, która na nowo buduje jego świat...

Kim był dla nich? Kim one były dla niego? Której był coś winien, której kiedyś podarował za mało, a która była mu wdzięczna?

***

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie to najbardziej przejmująca i osobista powieść Janusza L. Wiśniewskiego. Hołd złożony kobiecości i hymn pochwalny ku czci miłości, która bywa potężna jak śmierć. Dlatego warto dla niej żyć.


Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Idealny prezent na święta

2019-01-29
J. L. Wiśniewski swoją popularność zawdzięcza niebywale powieści "S@motność w sieci" w której porusza skomplikowane relacje damsko-męskie. Najnowsza jego książka "Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie" jest podobno jego najbardziej przejmującą i osobistą powieścią. Jest to hołd złożony kobiecości i hymn pochwalny ku czci miłości, która bywa potężna jak śmierć. Dlatego warto dla niej żyć. (jak możemy wyczytać z okładki książki).

Jak jest naprawdę?

Jak już wiemy główny bohater to naukowiec, który budzi się w Amsterdamie po 6 miesiącach śpiączki. Co dziwi lekarzy - jego mózg jest w doskonałym stanie. Tuż po przebudzeniu ma siłę kłócić się z lekarzem prowadzącym, a nawet "włożyć sobie dwa palce w odbyt" (cóż to mnie rozwaliło - wyjaśnienie na fanapge). Pielęgniarka informuje go, że przez okres jaki był w śpiączce został odwiedzony przez "wszystkiego swoje byłe kobiety". Jak to możliwe, że do facet, który zdradzał, zawodził, krzywdził i upokarzał ustawiają się wręcz pielgrzymki ex-partnerek? W jakiś sposób na pewno ;)
Bohater po wybudzenie spędza w szpitalu kilka miesięcy. I byłabym nie szczera gdybym powiedziała, że facet, który po otarciu się o śmierć robi sobie "rachunek sumienia" nie jest oklepanym tematem. Jednak kłamałabym, gdybym powiedziała, że mi się nie podobało. Janusz W. idealnie "ugryzł" temat z racji czego zasługuje na gratulacje.

Biorąc pod uwagę całokształt książkę czyta się na prawdę przyjemnie. Dla mnie jako zwolenniczki krótkich, rzeczowych dialogów monologi (cóż gdyby nie forma wzięłabym je za listy, ponieważ niekiedy miały po kilka stron) prowadzone przez poszczególne osoby ( personel medyczny, córka, byłe kobiety) były ciutkę męczące, ale "dało się przeżyć".

Jak wiecie - nie czytam takich książek. Królują u mnie romanse, erotyki, książki historyczne (oraz te dla dzieci z wiadomych przyczyn - ukłony w stronę chrześnicy ;) ). Powieść J. L. Wiśniewskiego zaliczana do "literatury współczesnej" jest moją pierwszą przeczytaną książką z tej kategorii.

Okładka mi się podoba - jest delikatna i minimalistyczna. Sama książka solidnie wykonana (mówię w odniesieniu do brzegu).

Czy chciałabym dostać taką książkę na prezent? Zdecydowanie, jednak... radziłabym się zorientować jakie książki czyta druga osoba - jeśli przeważają u niej kryminały, raczej nie odnajdzie się w tym gatunku ;) Jeśli jednak tak jak ja czyta "literaturę kobiecą" i ma dystans do niektórych spraw to powinna jej się spodobać :)

Z racji na te męczące mnie monologi dałabym 8,5/10, ew. 9/10 ;)

Cała recenzja na blogu milionyksiazek.blogspot.com :)

Więcej niż katalog kobiet

2019-01-29
Kobieta z punktu widzenia mężczyzny to temat, który nigdy się nie znudzi. Główny bohater książki oprowadza czytelnika jak po albumie ze zdjęciami, opowiadając o swoich miłościach i miłostkach, wywołując na przemian wzruszenie i rozbawienie. Powieść jest świetnie napisana, czyta się jednym tchem. Obserwacje na temat kobiet, przemijania, sensu nie trącą banałem. Z punktu widzenia kobiety-czytelnika świetna lektura, a myślę, że i panowie znaleźliby w niej dla siebie wiele trafnych spostrzeżeń.

O tym, co liczy się naprawdę

2019-01-29
Janusz L. Wiśniewski to jeden z najpoczytniejszych współczesnych polskich autorów, jego książki zdobyły popularność nie tylko w naszym kraju, ale także w innych europejskich państwach, zwłaszcza w Rosji. Miłośniczkami prozy Wiśniewskiego są głównie kobiety, które twierdzą, że autor doskonale zna ich dusze, czego potwierdzenie odnajdują na stronicach jego książek - dzięki bohaterkom, z którymi się utożsamiają, uczuciom, jakie znają z autopsji i miłosnym historiom, które chciałyby przeżywać. Wiśniewski dostarcza wzruszeń, karmiąc przy tym licznymi ciekawostkami i naukowymi faktami, a w dodatku rozpala nadzieję, że prawdziwa, wielka miłość może przydarzyć się każdemu. Fakt, że to właśnie mężczyzna w tak trafny sposób dostrzega kobiece potrzeby i pragnienia, sprawia, że każda kolejna premiera książki autora budzi wielkie zainteresowanie.

Nie inaczej jest w przypadku jego najnowszej powieści - „Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie". Historia głównego bohatera to okryty aurą oniryzmu zapis retrospekcji i przemyśleń człowieka, który stanął oko w oko ze śmiercią. Mężczyzna wybudza się z kilkumiesięcznej śpiączki i dokonuje rewizji swojego dotychczasowego życia uczuciowego i relacji ze wszystkimi kobietami, które były dla niego ważne. To graniczne doświadczenie nie mogło pozostać bez konsekwencji dla jego stosunku do życia, pracy i ludzi mu bliskich. Tytułowe „Przebudzenie" odnosi się nie tylko do przebudzenia w sensie fizycznym, ale też jest odrodzeniem w sensie mentalnym - dla głównego bohatera stanowiło ono odcięcie się od złudnych wyobrażeń na temat życiowych wartości.

Książka jest pełna refleksji nad ludzkimi uczuciami, miłością i relacją między kobietą a mężczyzną. Ponadto, nie brakuje w niej erotyzmu i pikantnych momentów. Powieść poniekąd można odczytywać jako personalne rozliczenie z życiem autora, kilka analogii do biografii Wiśniewskiego nasuwa taką interpretację. Być może właśnie dlatego powieść jest tak osobista i pełna autentycznych emocji. Niemniej jednak momentami może drażnić nienaturalna forma wypowiedzi bohaterów w postaci rozbudowanych, patetycznych monologów i filozoficznych przemyśleń.

Z całą pewnością miłośnicy prozy Wiśniewskiego będą usatysfakcjonowani lekturą, choć, jeżeli czytelnik liczy na coś zaskakującego, raczej w powieści „Wszystkie moje kobiety" tego nie znajdzie - styl i charakterystyczny sposób narracji autora pozostają niezmienne od lat, co w zależności od preferencji można uznać za walor lub przywarę. Powieść do podumania i ogrzania serca, polecam zwłaszcza romantykom i wrażliwcom.

Monologi

2019-01-29
Czy zachwyciła mnie najnowsza powieść Janusza Wiśniewskiego? Odpowiedź brzmi: nie. Moim zdaniem jest nieco przegadana (bohatera jest mistrzem cierpliwości i naprawdę doskonałym słuchaczem, bowiem ze stoickim spokojem wysłuchuje kobiecych monologów, które swą długością przypominają słynne przemówienia Fidela Castro). Rozumiem chęć ukazania wszystkich niuansów trudnych relacji damsko-męskich, ale część z nich to utarte frazesy, poza tym autorowi chyba zabrakło pomysłu na zakończenie. Niezwykła historia pobytu w szpitalu brzmi co najmniej nierealnie, ale może chodzi o moje osobiste wspomnienia związane z polską służbą zdrowia i w Holandii lekarze i pielęgniarki naprawdę mają nieskończenie dużo czasu, żeby (znów!) wygłaszać swe dziwne przemówienia.
Czy uważam, że był to zmarnowany czas? Nie, bo czytało się „Wszystkie moje kobiety" całkiem szybko, mniej lub bardziej przyjemnie, ale z pewnością książka nie zachęciła mnie, by przyjrzeć się bliżej pozostałej twórczości autora.
PS. Nie wiem czy jakaś klinika chirurgii plastycznej zapłaciła za to autorowi, ale wszystkie kobiety w powieści mają duże biusty. Aż się człowiekowi smutno robi i zaczyna się rozglądać za nr do jakiegoś doktorka.

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie

2019-01-28
To nie jest pierwsza lepsza książka, to nie jest książka do pochłonięcia w jeden wieczór. Tą książką zdecydowanie trzeba się delektować. Bardzo lubię styl pisania Pana Wiśniewskiego, bardzo dawno temu czytałam "Bikini" i chociaż wtedy jeszcze nie wszystko zrozumiałam

Wszystkie kobiety mężczyzny

2019-01-28
Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie Janusza Leona Wisniewskiego to swoista relacja z życia miłosnego główniego bohatera. To historia jego erotycznych podbojów i związków z kolejnymi kobietami. Nie brakuje tu niczego, co powiązane jest z damsko-męskimi relacjami: pasji, zaangażowania, uniesień, rozczarowania, zazdrosci... Wszystko wzkazuje na to, że szykuje się kolejny bestseller poczytnego pisarza.

Przebudzenie nie tylko w sensie fizycznym

2019-01-28
Opis z okładki może sugerować, że historia trąci banałem, w sumie sama się trochę obawiałam, jednak, co tu dużo mówić, "Wszystkie moje kobiety" nie należy do książek, które "czytają się same". Nie ma tu akcji jako takiej, a wydarzenia nie prowadzą czytelnika do punktu kulminacyjnego. Ta książka wymaga sporego zaangażowania. Mamy tu w większości retrospekcje, niekiedy dość nieoczywiste, bowiem często jakieś z pozoru nieistotne zdarzenie, które ma miejsce w szpitalu, wywołuje u bohatera ciąg wspomnień, czy raczej przemyśleń, dotyczących przeszłości i jej wnikliwej analizy z perspektywy jego obecnego położenia.

To właśnie dotychczasowe życie głównego bohatera, którego imię jest nieistotne, jest osią całej historii, jednak tym, co nadawało mu kolorytu były, i nadal są, kobiety. Na pierwszy rzut oka każda z "jego wszystkich kobiet" była zupełnie inna. Problem w tym, że prawdziwa miłością kochał tylko swoją żonę, z którą wziął rozwód, bo uczucie się wypaliło. Każda następna miała być tylko lekiem na samotność. Trzeba jednak przyznać autorowi, że tworząc tyle postaci kobiecych, udało mu się nadać każdej z nich niepowtarzalne cechy. Oczywiście są to piękne kobiety o silnych charakterach, pojawia się tu femme fatale, artystka, nauczycielka, czy, spokojna i cicha studentka. Każda z nich była częścią osobnej historii, jednak mają wiele wspólnego. Po pierwsze jest to ich inteligencja. To chyba najważniejsza cecha, którą doceniał nasz bohater, bo chociaż seks w całej historii odgrywa znaczącą rolę, również pasje tych kobiet, czasem zbieżne, a czasem całkowicie różne od jego zainteresowań, pozwalały na prowadzenie długich rozmów, a te były prawie tak samo ważne. Drugą rzeczą jest porzucenie tych kobiet.

Bo nasz genialny matematyk, nie da się tego ukryć, był straszliwym egoistą i, przy całym swoim umiłowaniu niewieściego piękna i inteligencji, po trosze także szowinistą. Bo przecież to on cierpiał po rozwodzie, to on był samotny, on potrzebował czegoś więcej. Tak, on, on, on. Owszem, dawał swoim partnerkom wiele ciepła, czułości i uwagi, rozkochiwał je w sobie... i tyle. Jego spojrzenie na świat zaczynało się i kończyło na własnych potrzebach i uczuciach. Ranił je, ale zawsze potrafił to sobie odpowiednio wytłumaczyć. Janusz Wiśniewski ciekawie przedstawił ten swoisty rachunek sumienia osoby, która niejako dostała drugie życie. Choć niektóre opisy są bardzo długie i pełne dygresji, tworzą naprawdę interesujący obraz, tym bardziej, że grzechy bohatera zostały ukazane w zestawieniu z ogromem dobroci, którą otrzymał w szpitalu. Taki kontrast odnosi się także do samego bohatera, któremu całe życie przelatuje przed oczami nie wtedy, kiedy, nomen omen, zdarzyło mu się umierać, ale dopiero, kiedy to życie odzyskał, jednak pozbawione ruchu przez pół roku ciało nie pozwala mu jeszcze wziąć spraw we własne ręce i skazuje na uzależnienie od opieki innych.

Trudno jest opisać, co przesądza niezwykłości "Wszystkich moich kobiet". Tę książkę trzeba po prostu przeczytać i się w nią wczuć. Jak już wspomniałam, należy się przygotować na długie opisy zdecydowanie przeważające nad dialogami. I choć zdarzały się momenty, że były męczące, to w większości jednak podobała mi się zawarta w nich dbałość o detale dotyczące otoczenia, wyglądu, muzyki, odczuć. Ciekawe było też wtrącanie niektórych naukowych faktów, jednak wyjaśnianych w sposób całkiem prosty i dość istotnych dla całej historii i rozmyślań głównego bohatera.

Myślę, że "Wszystkie moje kobiety" mogę polecić właśnie nieco dojrzalszemu gronu - osobom, które z niejednego pieca chleb jadły, w tym szczególnie paniom, bo mimo tego, jak wielkim egoistą był główny bohater, to zgadzam się absolutnie ze stwierdzeniem, że książka jest "hołdem złożonym kobiecości".

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.