Krucze pierścienie. Zgnilizna


Siri Pettersen

Krucze pierścienie. Zgnilizna

Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 528
Wydawnictwo: Rebis
Rok wydania: 2016
35,90 24,05

Do koszyka
oszczędzasz: 11,85

Zamów teraz,
wyślemy jeszcze dziś!

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
72,80 46,19
Do koszyka
oszczędzasz: 26,61
+ =
Cena pakietu:
72,80 46,19
Do koszyka
oszczędzasz: 26,61
1/2

Drugi tom cyklu "Krucze pierścienie" - oryginalnej sagi fantasy osadzonej na staronordyckim gruncie

SKANDYNAWSKA FALA OGARNIA FANTASTYKĘ
CYKL TEMN MA SZANSĘ STAĆ SIĘ DLA LITERATURY FANTASY TYM, CZYM DLA KRYMINAŁU STAŁY SIĘ KSIĄŻKI LARSSONA, NESBO I LÄCKBERG.
Wyobraź sobie, że zostałeś wygnany do nieznanego świata. Bez tożsamości. Bez rodziny. Bez pieniędzy. I powoli zaczynasz sobie uświadamiać, kim tak naprawdę jesteś.
Hirka utknęła w umierającym świecie, rozdarta pomiędzy łowcami ludzi, martwo urodzonymi oraz tęsknotą za swoim przyjacielem Rimem. W wielkomiejskiej rzeczywistości jest łatwym łupem, ale walka o przetrwanie blednie w obliczu tego, co ma nastąpić, gdy Hirka zdaje sobie sprawę, kim jest.
Zgnilizna to kontynuacja wychwalanego przez krytyków i czytelników Dziecka Odyna, powieść, której stronice zapełniają zachłanność, lęk przed śmiercią i zemsta.
Czytając Dziecko Odyna, byłam zachwycona, ale przy Zgniliźnie - jeśli to możliwe – wpadłam w jeszcze większy zachwyt.- Blog Av en annen verden

Recenzje

Uciec przed zgnilizną

8 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 4 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
W literackim świecie gatunku fantasy wciąż dominują historie w stylu tolkienowskim, pełne elfów, krasnoludów i czarowników, które zawierają się w estetyce nawiązujące do średniowiecza. Obok tego nurtu, coraz silniejsza staje się tendencja do wykorzystywania w fantasy elementów z mitologii nordyckiej. › rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.
Wygraj książkę.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...