Xanth 1. Zaklęcie dla Cameleon


Piers Anthony

Xanth 1. Zaklęcie dla Cameleon

Oprawa miękka
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
36,90 27,68

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

 

Xanth. Kraina, gdzie każdy ma jakiś magiczny talent bądź sam jest magiczny. Albo inteligentny. Trochę to skomplikowane, ale jeśli w grę wchodzi magia, trzeba się do tego przyzwyczaić.

Młody Bink jest chyba pozbawiony talentu, za to ma determinację i nadzieję, z którymi udaje się do czarodzieja Humfreya. W drodze trafia na centaury i nagle akcja rusza z kopyta. Później w dziwnej Rozpadlinie, której nie ma na mapach, chłopak spotyka smoka i w trakcie ucieczki pytanie, czy stwór jest inteligentny, czy ma talent magiczny, nabiera praktycznego wymiaru...
Tak zaczyna się pierwszy tom legendarnej serii „Xanth”, którą Wydawnictwo „Nasza Księgarnia” przypomina czytelnikom w nowym przekładzie.

„Zaklęcie dla Cameleon” zdobyło August Derleth Fantasy Award za najlepszą powieść roku. Każda kolejna część cyklu stawała się bestsellerem.

Piers Anthony, zanim został pisarzem, pracował w najróżniejszych miejscach, m.in. w szpitalu psychiatrycznym oraz firmie produkującej sprzęt elektroniczny.
W końcu zawarł z żoną umowę – ustalili, że ona pójdzie do pracy, a on zajmie się w tym czasie wyłącznie pisaniem. Jeśli Piers przed upływem roku nie zdołałby opublikować żadnego utworu, miał porzucić marzenia o karierze pisarskiej i zająć się utrzymaniem rodziny.
Dwa opowiadania znalazły nabywców i autor zarobił 160 dolarów. To jednak było za mało, by się utrzymać, zatrudnił się więc jako nauczyciel angielskiego.
Dziesięć lat później ukazał się pierwszy tom serii „Xanth”, a Piers Anthony stał się bestsellerowym pisarzem fantasy. Wydał ponad 145 książek. Mieszka z żoną na Florydzie, mają jedną wnuczkę.
 

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...