Adam Mickiewicz. Tajemnice wiary, miłości i śmierci


Bohdan Urbankowski

Adam Mickiewicz. Tajemnice wiary, miłości i śmierci

Oprawa twarda z obwolutą
Liczba stron: 590
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
59,00 41,30

Do koszyka
oszczędzasz: 17,70

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2017-03-27

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
101,90 67,04
Do koszyka
oszczędzasz: 34,86
+ =
Cena pakietu:
93,90 62,24
Do koszyka
oszczędzasz: 31,66
+ =
Cena pakietu:
108,90 68,75
Do koszyka
oszczędzasz: 40,15
+ =
Cena pakietu:
103,90 66,00
Do koszyka
oszczędzasz: 37,90
1/4

 

Wydawać by się mogło, że o Adamie Mickiewiczu nie da się już stworzyć żadnego odkrywczego dzieła. Bohdan Urbankowski – autor najlepszej monografii o Józefie Piłsudskim – wyrównuje rekord życiowy, udowadnia, że można o poecie napisać w sposób pasjonujący, nowatorski i zarazem jakże współczesny.
W tej nietypowej biografii Urbankowski odkrywa tajemnice życia i twórczości Mickiewicza, opowiada o pierwszych miłościach poety i jego zagadkowej śmierci w Konstantynopolu, przytacza dokumenty wyjaśniające spór o jego książęce, szlacheckie, a nawet chłopskie pochodzenie, w oparciu o źródła obala „rewelacje” na temat żydowskiej proweniencji wieszcza. Z erudycją pisze o religijnych rozterkach i herezjach Mickiewicza, przybliża jego prekursorską filozofię i odurzenie mistycznym towianizmem, przy okazji rozstrzygając wieloletni spór o ewentualną agenturalność Andrzeja Towiańskiego. Łącząc wiedzę z wnikliwością detektywa, autor analizuje rzekome szyfry dzieł Mickiewicza.
Dzieło Urbankowskiego potwierdza, iż słowa Zygmunta Krasińskiego My z niego wszyscy nie straciły na aktualności.
Dodatkową atrakcją książki są Listy w niebieskich kopertach – nagradzany już i wystawiany, lecz dotąd niedrukowany zbiór wierszy poświęconych Mickiewiczowi. Układają się one w epicką opowieść, która sięga zaświatów, lecz nawet i tam się nie kończy.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.
Wygraj książkę.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...