Porzucony


Alan Philps, John Lahutsky

Porzucony

Tłumaczenie: Agnieszka Myśliwy
Wydanie kieszonkowe
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Znak literanova
14,90 13,41

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

Droga z koszmarnego rosyjskiego domu dziecka do nowego życia w Ameryce

Wania jako chore niemowlę został opuszczony przez niedojrzałą matkę i umieszczony w upiornym rosyjskim sierocińcu. W wieku zaledwie 6 lat został przeniesiony na zamknięty oddział psychiatryczny, w którym był przywiązywany do łóżka, faszerowany lekarstwami, niedożywiony i przemarznięty.

Na drugim krańcu świata, w Stanach Zjednoczonych, Paula poznaje historię chłopca, postanawia go uratować: adoptuje go i sprowadza do Ameryki. Historia Wanii to dowód na to, że nawet najbardziej nierealne marzenia mogą się ziścić.

Recenzje

Nic nie boli tak jak życie...

34 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 28 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Jedna z tych książek,która pozostawiła we mnie jako czytelniku- niezatarty ślad, w duszy i ciele. Żywą ranę.A na ustach cichy szept,a zarazem nieme nie dowierzanie: "Boże to nie może być prawda''....
Niejednokrotnie w naszym życiu kierujemy się przysłowiem: "Nigdy nie jest tak źle,aby nie mogło być gorzej...". Niestety, w życiu tego małego chłopca,który zerka na nas z okładki okazuję się ono niestety całkowicie bezpodstawne.Bo ten koszmar,którego doznało to dziecko,załamałby równie mocno niejednego dorosłego.

 

› rozwiń tekst...

Łzy nadziei

59 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 33 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Kiedy czytałam tę książkę, nie mogłam uwierzyć, że taki świat istnieje... Odkładałam czytanie i nie mogłam znaleźć spokoju... Świat małego Wani stał się moim światem. Poruszająca historia, która zapada w samo serce... › rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...