Billie


Anna Gavalda

Billie

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 223
Wydawnictwo: Literackie
34,90 23,86

Do koszyka
oszczędzasz: 11,04

Zamówienie wyślemy 2017-08-23

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
74,80 47,80
Do koszyka
oszczędzasz: 27,00
+ =
Cena pakietu:
71,80 46,00
Do koszyka
oszczędzasz: 25,80
1/2

 

Po 5 latach pisarskiej nieobecności Anna Gavalda, której książki przełożono na 42 języki i sprzedano w 8 milionach egzemplarzy, powraca z nową, długo wyczekiwaną – także w Polsce – powieścią.
Dwoje nastolatków poobijanych przez życie w szkolnym teatrzyku wciela się w główne role w sztuce Musseta. Posiniaczona, niedomyta „Kozeta” i mały pédé przez tę jedną chwilę poczuli, że też są piękni. Potem Franck wyjeżdża do liceum, Billie zostaje na wsi i zarabia swoim ciałem. Lecz kilka lat później ich drogi znów się spotykają. Co z tego wyniknie – nowe wykluczenie, przyjaźń, miłość, a może wyzwolenie? Mocna, a jednocześnie niezwykle poruszająca opowieść o współczesnych dwudziestolatkach. A także o przyjaźni i o miłości w Paryżu i gdzieś na końcu Francji, gdzieś w „czwartym świecie”... Jak z kina niezależnego.
Najnowsza powieść Anny Gavaldy ma wszystko, żeby spodobać się czytelnikom.
PIERRE MAURY, „LE SOIR”
Oni [Franck i Billie] żyją życiem pokątnym. Nie nazwałabym ich społecznymi wyrzutkami, po prostu dzieciństwo ich pokaleczyło (to bardziej eleganckie określenie zamiast powiedzieć, że mieli „gówniane życie”), po czym nie doszliby do siebie, gdyby się ponownie nie spotkali. Lubię takich bohaterów. Nie chodzi o to, że to ludzie, którzy cierpią, ale że pod płaszczem ukrywają pewien skarb. Bogactwo wewnętrzne, tak się to nazywa. Bycie outsiderem to żaden wstyd. Czasem to przynależność do niewidocznego świata ludzi niepozornych, łagodnych, wrażliwych i znacznie bardziej podatnych na zranienie niż to okazują. Przekaz tej książki jest prosty: jakie to szczęście, że tacy ludzie chodzą po tym świecie!
ANNA GAVALDA

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...