Tajny dziennik żołnierza IV Rzeczypospolitej


Jan Baraniecki

Tajny dziennik żołnierza IV Rzeczypospolitej

Oprawa miękka
Liczba stron: 270
Wydawnictwo: Von Borowiecky
29,99 22,94

Do koszyka
oszczędzasz: 7,05

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-13

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
79,89 50,39
Do koszyka
oszczędzasz: 29,50
+ =
Cena pakietu:
74,89 47,64
Do koszyka
oszczędzasz: 27,25
1/2

 

Generał brygady Jan Baraniecki jest autorem „Tajnego dziennika żołnierza IV Rzeczypospolitej”. Autentyczne zapiski prowadzone od chwili wprowadzenia stanu wojennego do dziś odzwierciedlają ewolucję poglądów zawodowego żołnierza, absolwenta Wojskowej Akademii Technicznej (Wydział Mechaniczny), dowódcy m.in. eskadry technicznej 3. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego 16. Dywizji Lotnictwa Myśliwsko-Szturmowego oraz innych jednostek. Zapiski prowadził w ukryciu, postanowił je opublikować dopiero teraz, ponieważ, jak sam pisał: „Zasada „trójcy osobistej” dominuje w naszym socjalizmie w całej rozciągłości. Pisze i mówi się jedno, myśli się – drugie, robi – trzecie. Z tego wychodzi to, co jest – realny socjalizm komunistyczny.”
Autor uczestniczył w wielu dochodzeniach dot. wojskowych katastrof lotniczych, w jednej z nich, z powodu niemożności dogadania się ze stroną sowiecką, zażądał arbitrażu międzynarodowego. Strona sowiecka, o dziwo, zgodziła się bez większych oporów, ale na „przewodniczącego” arbitrażu wyznaczyła Węgry. W trakcie dochodzenia, jak wspomina autor, „wśród profesorów rosyjskich była kobieta, która przyznawała się do polskich korzeni. Ona jako pierwsza poparła nasze wnioski i podpisała protokół wspólnych badań. Trzej rosyjscy profesorowie i dwaj pułkownicy odłożyli podpisanie dokumentu do następnego dnia. Taki częściowo podpisany protokół zdeponowaliśmy w sejfie dyrektora Instytutu i oplombowaliśmy naszą pieczęcią. Jakież było nasze zdumienie dzień później, kiedy oznajmiono nam, że w sejfie – mimo nienaruszonych plomb – protokołu nie ma! Jak się wkrótce okazało, razem z protokołem przepadła też pani profesor, która złożyła podpis razem z nami…”
Na temat tzw. pierestrojki, swoje zdanie wyrazili mieszkańcy b. imperium sowieckiego, skrupulatnie zapisane przez gen. Baranieckiego w jego pamiętniku w latach 90.: „Zapytałem między innymi, trochę prowokacyjnie, co to właściwie jest ta ich pierestrojka, bo u nas dużo się o tym mówi, ale konkretów brak. Ten bardziej rozmowny i ufny albo po prostu odważniejszy, wskazał na jakąś gablotę i pyta: - Widzisz tę szafę? – Widzę – odpowiedziałem. – Jeżeli przeniesiesz ją tam – tu wskazał ręką przeciwległą ścianę – to będzie właśnie pierestrojka. Reszta zostaje bez zmian…”

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...