Londyn w czasach Sherlocka Holmesa


Krystyna Kaplan

Londyn w czasach Sherlocka Holmesa

Oprawa twarda
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
89,00 68,25

Do koszyka
oszczędzasz: 20,75

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2017-04-26

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
128,90 92,19
Do koszyka
oszczędzasz: 36,71
+ =
Cena pakietu:
125,90 90,39
Do koszyka
oszczędzasz: 35,51
1/2

 

Na przełomie XIX i XX wieku Londyn był stolicą największego i najbogatszego imperium w dziejach świata. Stał się areną postępu materialnego, intelektualnego i moralnego. Pojawiły się: fotografia i „ruchome obrazki”, „bezkonne powozy” i metro napędzane parą, która „śmierdzi jak oddech krokodyla”. Londyn epoki wiktoriańskiej przyciąga „niesamowitym urokiem” pisarzy, malarzy, kompozytorów i aktorów. Są wśród nich Chopin, Norwid, Modrzejewska i Conrad.
Miasto ma jednak także swoją ciemną stronę. W ponurej dzielnicy Whitechapel grasuje Kuba Rozpruwacz. Niejaki doktor Crippen mgliście opowiada o nagłym zaginięciu żony. Gdy policja dokona makabrycznego odkrycia, on będzie już na statku do Kanady. O jego losach przesądzi nowy wynalazek – telegraf.
W kamienicy przy Baker Street 221B siedzi w fotelu, pykając fajkę, najsłynniejszy detektyw świata: Sherlock Holmes. Kiedy umiera, mężczyźni zakładają czarne opaski, kobiety czarne welony. Londyńska żałoba trwa tak długo, że Conan Doyle jest zmuszony wskrzesić swego bohatera.

Recenzje

Londyn w czasach Sherlocka Holmesa

0 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 0 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Londyn w czasach Sherlocka Holmesa to jak sam tytuł wskazuje książka opisująca najważniejsze aspekty społeczności Londynu w czasach, kiedy żył najsłynniejszy detektyw na świecie, Sherlock Holmes. Niemniej niech ten tytuł was nie zmyli, ponieważ motywem przewodnim nie jest sama postać detektywa, ale obraz i zmiany zachodzące w Londynie w konkretnym przedziale czasowym. › rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...