Aby wiatr malować/Tylko ziemia


Anna Frajlich

Aby wiatr malować/Tylko ziemia

Oprawa miękka
Liczba stron: 89
Wydawnictwo: Forma
20,00 13,00

Do koszyka
oszczędzasz: 7,00

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2017-04-27

Koszt dostawy + więcej
Dostawa

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
59,90 36,94
Do koszyka
oszczędzasz: 22,96
+ =
Cena pakietu:
56,90 35,14
Do koszyka
oszczędzasz: 21,76
1/2

 

Pierwszy i drugi tom poetycki Anny Frajlich wznowiony w jednym woluminie
pierwsze wydanie Aby wiatr namalować ukazało się w 1976 r. w Londynie, w Oficynie Stanisław Gliwa
pierwsze wydanie Tylko ziemia ukazało się w 1979 r. w Londynie, w Oficynie Poetów i Malarzy
Nagroda Kościelskich 1981 (Tylko ziemia)

(...) Jest inna jeszcze cecha tej poezji. Ustawiczny rozrachunek z wierną pamięcią o starym kraju. Kraju, którego poetka nie opuściła dobrowolnie. Miałaby zapewne prawo do ostrych słów oburzenia, jeżeli nie nienawiści, to choćby rozgoryczenia. Ale nic z tego; nie wyczuwa się nawet mówienia przez zaciśnięte zęby. Wspomnienia poetki o Polsce, o Warszawie, o Żoliborzu są całkowicie pozbawione żółci, mimo że są intensywne, gęste, związane z życiorysem wewnętrznym; więcej jeszcze: daje się wyczuć w nich łagodną pogodę pamięci i wspomnienia. Przyznam, że to imponuje.
(...) Jedno wszelako da się powiedzieć, przy całej dyskrecji lektury; ta liryka miłosna zakładająca czy szanująca grę w otwarte karty między partnerami, wyrozumienie, czy nawet sympatię wobec rywalki, zdolność przebaczenia, propozycję powrotu w oparciu o aktywność pamięci w tym, co dobre i autentyczne – otóż ta liryka miłosna jest w poezji polskiej czasów najnowszych czymś osobistym, takiego tonu u poetek raczej nie bywało – ani u Pawlikowskiej, ani u Szymborskiej, ani u Ewy Lipskiej, ani u Heleny Raszki...
Dobroć? – Tak. Ale ten ton jest mimo zwiewności w sposobie mówienia – silny.
o poezji Anny Frajlich – Witold Wirpsza, 6 listopada 1982 r.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...