Podróż schizofrenii


Gabriela Przystupa

Podróż schizofrenii

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 118
Wydawnictwo: Novae Res
23,00 13,91

Do koszyka
oszczędzasz: 9,09

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2018-01-17

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
62,90 37,85
Do koszyka
oszczędzasz: 25,05
+ =
Cena pakietu:
59,90 36,05
Do koszyka
oszczędzasz: 23,85
1/2

 

„Podróż schizofrenii” wprowadza nas w niepowtarzalną historię jednej z najbardziej niezwykłych chorób współczesności.

To ciepła i urokliwa opowieść o chorobie, która nie ma końca. Uczy, jak ją zrozumieć, zaakceptować, a w konsekwencji pokonać.

Maryna, cierpiąca na schizofrenię studentka politechniki, w kolejnym rzucie choroby odbywa niezwykłą podróż w głąb własnej jaźni. Pozornie bezcelowa wyprawa dla Czytelnika okaże się mistycznym spotkaniem z aniołami, zwierzętami i ludźmi. Jednocześnie opowieść jest pełna humoru. Poznajemy tragikomiczne perypetie Maryny, borykającej się z uciążliwościami życia i choroby.

Powieść fascynuje i wprowadza czytelnika w świat, którego chorzy nie chcą opuścić. Książka polecana jest osobom, które chcą zrozumieć fenomen choroby, ale również tym, którzy chcą przeżyć coś nowego, niepowtarzalnego, wzruszającego, a jednocześnie przerażającego.

– To jesteś aniołem? – zapytała.
– Tak, jestem aniołem. Moja rodzina zeszła na ziemię z nieba, gdy świat się opamiętał i zamalował przyrodzenia aniołom i bogom w Kaplicy Sykstyńskiej.
– Ale anieli nie mają rodzin.
– Ależ moja droga, Bóg jest miłością i nie zabrania aniołom się zakochać, więc jesteśmy tu na ziemi i pomagamy ludziom naszą wiarą. Możemy też przebywać w niebie, po prostu idziemy do kościoła i tam znikamy. Budzimy się w niebie i tam też zostajemy, jak długo chcemy. A później tą samą drogą wracamy.
– Skąd mam wiedzieć, że ty istniejesz naprawdę? – zastanawiała się Maryna.
– To bardzo proste, po prostu wiem o tobie wszystko i cię chronię.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...