Atak królewsko-indyjski


Jerzy Konikowski

Atak królewsko-indyjski

Oprawa miękka
Liczba stron: 150
Wydawnictwo: RM
34,99 21,16

Do koszyka
oszczędzasz: 13,83

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-10-20

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
72,89 42,01
Do koszyka
oszczędzasz: 30,88

 

Nie ma żadnych wątpliwości, że podstawą sukcesu w każdej partii szachowej jest pomyślny start. Po słabo rozegranym debiucie przeciwnik może uzyskać przewagę materialną lub pozycyjną, którą będzie trudno zniwelować. Wniosek jest logiczny: bez poprawnej gry w początkowym stadium partii szachów nie można liczyć na sukcesy sportowe! Dlatego warto sięgnąć po atak królewsko-indyjski.

Atak królewsko-indyjski już od dawna cieszy się dużym zainteresowaniem wśród światowej elity szachów. Znalazł miejsce w repertuarze debiutowym takich mistrzów jak Botwinnik, Petrosjan, Smysłow, Kasparow, ale jego największym znawcą był Robert Fischer. Czytelnik będzie miał możliwość prześledzenia w książce twórczości legendarnego arcymistrza w tym zakresie. Także we współczesnej praktyce turniejowej wielu znakomitych szachistów stosuje omawiane otwarcie, na przykład Karjakin, Aronian, Nakamura, Adams, Swidler, Navara, Mamedjarow, Bołogan, Moroziewicz oraz obecny mistrz świata Magnus Carlsen.

Ta książka repertuarowa adresowana jest do tych sympatyków królewskiej gry, którzy chcą w szybkim tempie poznać otwarcie umożliwiające im rozpoczęcie partii szachowej i odniesienie pierwszego sukcesu!


Jerzy Konikowski jest mistrzem szachowym i doświadczonym szkoleniowcem I klasy. W latach 1978–1981 był trenerem kadry narodowej Polskiego Związku Szachowego. Pod jego kierunkiem drużyna kobiet zdobyła brązowy medal na olimpiadzie na Malcie w 1980 roku. Jest uznanym teoretykiem szachowym. Jego liczne fachowe książki oraz artykuły ukazały się w Polsce, Niemczech, USA, Hiszpanii, Włoszech, Holandii, Czechach, Luksemburgu i Danii.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...