Hemingway. Człowiek i pisarz


Michael Reynolds

Hemingway. Człowiek i pisarz

Oprawa twarda
Liczba stron: 896
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2016
59,90 44,92

Do koszyka
oszczędzasz: 14,98

Zamów teraz,
wyślemy w poniedziałek.

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
104,80 71,86
Do koszyka
oszczędzasz: 32,94
+ =
Cena pakietu:
99,80 68,86
Do koszyka
oszczędzasz: 30,94
+ =
Cena pakietu:
109,80 59,89
Do koszyka
oszczędzasz: 49,91
1/3

Michael Reynolds opisuje Hemingwaya jako pisarza, ale też człowieka z wieloma problemami które powoli go niszczyły.

W latach 30. – między Pożegnaniem z bronią i Komu bije dzwon – Hemingway dojrzewał jako pisarz na tle kubańskiej rewolucji, afrykańskich polowań, katastrof w Key West i hiszpańskiej wojny domowej. W życiu prywatnym rozpoczął namiętny związek z piękną i charyzmatyczną korespondentką wojenną, Marthą Gellhorn, która na 5 lat została jego żoną.

W latach 40., kiedy Ameryka przystąpiła do wojny, dla Hemingwaya było oczywiste, że on będzie w niej uczestniczyć. Na Kubie prowadził operacje kontrwywiadowcze, a we Francji towarzyszył żołnierzom podczas kolejnych kampanii.

Komitety przyznające nagrody literackie doceniły go w latach 50. – za opowiadanie Stary człowiek i morze otrzymał Nagrodę Pulitzera, a w 1954 Nobla za całokształt twórczości. Ale już wtedy jego stan fizyczny i psychiczny bardzo się pogorszył. W 1961 roku popełnił samobójstwo.

Reynolds ujawnia piękno, tragedię i największą tajemnicę jednego z kultowych pisarzy Ameryki.

„Chicago Tribune”



Mimo pokus tkwiących w skomplikowanej naturze samego tematu – głęboka depresja, maniakalne napady złości i radości na przemian, trudna, pewna siebie męskość połączona z prawie dziecięcą zależnością od kolejnych żon – Reynoldsowi udaje się uniknąć psychologicznego bełkotu tak modnego w dzisiejszej biografistyce. Opisaną przez niego historię życia pisarza czyta się z zapartym tchem.

Dorothea Strauss, „Baltimore Sun”



[Reynolds] wydobył na światło dzienne zdumiewający zbiór szczegółów znalezionych w dokumentach nieodkrytych lub też zlekceważonych przez innych... Nikt inny na razie Reynoldsowi nie dorównał.

Scott Donaldson, „Minneapolis Star Tribune”



[…] Reynolds przedstawia Hemingwaya […] jako człowieka i artystę, bez litości dla jego wad. Hipokryzja, egoizm, paranoja, dyscyplina, nielicząca się z niczym ambicja promowania samego siebie – wszystko to wydobyte i wplecione w narrację tak zajmującą jak powieść.

„Choice”



Pasjonujący i błyskotliwy... Wierny portret jednego z najbardziej interesujących ludzi XX wieku.

„Los Angeles Times”



Można odnieść wrażenie, że nad stronami unosi się zapach whiskey, tak bardzo lubianej przez Hemingwaya.

„Library Journal”



„Zostawieni sami sobie Ernest i Mary wymyślali gry, nadawali imiona zwierzętom, zajadali się lokalnymi przysmakami i przyglądali autochtonkom[…]; były wśród nich trzecie i czwarte żony tych Masajów, którzy posiadali wiele krów. 3 listopada [1953 roku] Hemingway otrzymał tytuł honorowego strażnika zwierzyny łownej, z którym nie wiązały się żadne szczególne obowiązki, ale który Ernest traktował tak samo poważnie jak honorowy stopień wojskowy. Gdy Mary wróciła z Nairobi [...], zastała męża z ogoloną głową, ubraniami przefarbowanymi na rdzawą ochrę, ulubiony kolor Masajów, i uzbrojonego w tubylczą włócznię, którą uczył się zabijać lwy. […] Ernest wyobrażał sobie, że jest wojownikiem z plemienia Masajów i ma kilka żon”.

Fragment



Michael Reynolds (1937–2000) wykładał literaturę angielską na Uniwersytecie Stanowym Karoliny Północnej. Jest autorem wielu książek: The Young Hemingway (finalistki konkursu National Book Award), Hemingway: The Homecoming i Hemingway: The Paris Years, Hemingway's First War the Making of a Farewell to Arms. Był założycielem i przewodził przez lata fundacji Hemingway Foundation and Society, organizującej coroczny konkurs na najlepszą amerykańską powieść wśród książek publikowanych po raz pierwszy.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...