O komizmie i śmiechu


Władimir Propp

O komizmie i śmiechu

Oprawa twarda
Liczba stron: 258
Wydawnictwo: Nomos
52,00 33,80

Do koszyka
oszczędzasz: 18,20

Zamówienie wyślemy 2017-06-28

Koszt dostawy + więcej
Dostawa

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
86,90 54,74
Do koszyka
oszczędzasz: 32,16
+ =
Cena pakietu:
101,90 61,25
Do koszyka
oszczędzasz: 40,65
+ =
Cena pakietu:
96,90 58,50
Do koszyka
oszczędzasz: 38,40
1/3

 

Władimir Jakowlewicz Propp (1895–1970) jest jednym z najczęściej cytowanych rosyjskich folklorystów, światowej sławy badaczem narracji i obrzędów ludowych. Prace jego autorstwa: Morfologia bajki magicznej (i wyd. — 1928), Historyczne korzenie bajki magicznej (1946), Russkij gieroiczeskij epos (1955), Russkije agrarnyje prazdniki (1963) i liczne rozprawy pokazują charakterystyczny splot analizy strukturalno-typologicznej i historycznej, kładącej podwaliny pod współczesne metody semiotyczne. Książka O komizmie i śmiechu to jego ostatnie dzieło, opublikowane pośmiertnie.

Dopiero w tym, ostatnim ze swoich dzieł, Propp odwołuje się do faktografii i buduje teorie sięgające poza interpretacje folkloru. Niemniej tekst, choć samodzielny, wpisuje się w życiową strategię Proppa opartą na reinterpretacji przedmiotu folklorystyki tak, by mogła pełnić rolę daleko istotniejszą niż jedynie jako teoria folkloru. Zasadniczym celem nie tylko Proppa, ale i znakomitej większości współczesnych mu rosyjskich myślicieli było odtworzenie procesu powstawania i rozwoju literatury. Teoria folkloru miała być więc poligonem i preambułą teorii literatury, a zwłaszcza poetyki; dzięki swoistej konstrukcji folkloru słownego dostarczała bowiem łatwych do uchwycenia i analizy prawidłowości.

Autor O komizmie i śmiechu proponuje czytelnikom wręcz detektywistyczne śledztwo, mające po kolejnych empirycznych tropach doprowadzić do odnalezienia istoty komizmu.

Fragment wstępu prof. dra hab. Andrzeja Szyjewskiego

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...