Szary kolor nadziei


Irina Ratuszynska

Szary kolor nadziei

Oprawa twarda
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Sedno
39,00 29,84

Do koszyka
oszczędzasz: 9,16

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-06

Koszt dostawy + więcej

Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część I i II
+ =
Cena pakietu:
88,90 57,29
Do koszyka
oszczędzasz: 31,61
+ =
Cena pakietu:
83,90 54,54
Do koszyka
oszczędzasz: 29,36
1/2

 

Wspomnienia Iriny Ratuszynskiej z lat spędzonych w więzieniu i w obozie o obostrzonym reżimie dla szczególnie niebezpiecznych przestępców w Mordowii (1983-1986) zostały napisane w 1987 roku i po raz pierwszy opublikowane w Londynie w 1989 roku. Przetłumaczono je na angielski, francuski, niemiecki, szwedzki, fiński, duński, norweski, włoski, holenderski, japoński. Po polsku ukazują się po raz pierwszy.
Wspomnienia odsłaniają wciąż mało znany świat radzieckich obozów dla więźniów politycznych z lat osiemdziesiątych XX wieku. Ten ważny dokument historyczny jest jednocześnie przejmującym, głęboko osobistym świadectwem ludzkiej solidarności i niezłomności moralnej w nieludzkich warunkach. Walory poznawcze wspomnień dopełniają ich żywe, bogate i obrazowe język i stylistyka, a dramatyzm wydarzeń, jakie opisują, sprawia, że jest to lektura przykuwająca i fascynująca. Więźniarki – zwykle kryminalne (poza nią do niekryminalnych należała tylko Tatiana Wielikanowa) – słuchały jej wierszy i opowieści, a nawet zwalniały z ciężkich prac, byleby tylko mogła opowiadać.
Tytuł książki odnosi się do koloru więziennego uniformu. Autorka pisze w Epilogu:
„Ja tymczasem żyję i jest to zapewne niesprawiedliwe. Przechowuję nikomu tutaj niepotrzebny więzienny uniform roboty pani Lidy. Czasami do owej obozowej skóry, która tyle widziała, przyciskam policzek. Mój szary kolor! Kolor nadziei! Jak długo jeszcze na mojej ziemi będą stały owe obozy? Jak będę mogła dzisiaj zasnąć, kiedy wciąż tam stoją?”.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...