VIP room


Jens Lapidus

VIP room

Oprawa miękka
Liczba stron: 490
Wydawnictwo: Marginesy
14,90 9,15

Do koszyka
oszczędzasz: 5,75

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-10-23

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
54,80 33,09
Do koszyka
oszczędzasz: 21,71
+ =
Cena pakietu:
51,80 31,29
Do koszyka
oszczędzasz: 20,51
1/2

 

Pierwszy tom nowego cyklu mistrza ze Sztokholmu.
Najdan, nazywany Teddym, po ośmiu latach wychodzi z więzienia. Jest innym człowiekiem i chce zerwać z kryminalnym półświatkiem. Ale jest też zupełnie spłukany. Oferty pracy z urzędów zatrudnienia to jakiś żart, musi więc zamieszkać u siostry i żadne z nich nie tryska z tego powodu szczęściem. Sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy Teddy’ego odwiedza komornik z wiadomością o jego starych długach.
Teddy nieoczekiwanie dostaje propozycję: ma pomóc wyśledzić porywacza młodego biznesmena, którego rodzice zamiast iść na policję, zwracają się o pomoc do biura adwokackiego. Teddy chce być jak najdalej od kryminalnych spraw, ale komornik depcze mu po piętach, przyjmuje więc zlecenie. Jego partnerką zostaje młoda wschodząca gwiazda adwokatury, Emelie. Trudno o bardziej komiczną parę detektywów, nie pasują do siebie pod żadnym względem, ale dobrze im się razem pracuje. Wkrótce trafiają na ślad porwanego, którego przeszłość okazuje się niezbyt kryształowa.
Od tego, czy Emelie dobrze wykona zadanie, zależy jej kariera, Teddy chce po prostu pozbyć się długów. Ale czy dlatego go wybrano? Szef firmy adwokackiej wie o nim coś, czego nie wie nikt inny…
Jens Lapidus wymieniany jest – obok Stiega Larssona – wśród najlepszych szwedzkich twórców thrillerów i sensacji.
Jens Lapidus (ur. 1974) – szwedzki pisarz, autor powieści kryminalnych. Z wykształcenia jest prawnikiem. Debiutował w 2006 roku powieścią Szybki cash, której kontynuacje: Zimna stal i Życie deluxe, „Trylogia sztokholmska” – stały się międzynarodowymi bestsellerami.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...