Kawaleria samodzielna Rzeczypospolitej Polskiej w wojnie 1939 roku


Leon Mitkiewicz-Żółłtek

Kawaleria samodzielna Rzeczypospolitej Polskiej w wojnie 1939 roku

Oprawa twarda
Liczba stron: 576
Wydawnictwo: Wingert
55,00 34,30

Do koszyka
oszczędzasz: 20,70

Zamówienie wyślemy najpóźniej 2017-10-24

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
94,90 58,24
Do koszyka
oszczędzasz: 36,66
+ =
Cena pakietu:
94,90 56,25
Do koszyka
oszczędzasz: 38,65
1/2

 

Wojna polsko-niemiecka 1939 roku stanowi ostatni rozdział działań samodzielnej, zwanej również strategiczną, kawalerii w operacjach wojennych. Kawaleria Rzeczypospolitej Polskiej zamknęła ten rozdział ostatecznie, na zawsze – była ona ostatnią kawalerią samodzielną w czystej formie spośród kawalerii wszystkich większych państw świata.
Podczas gdy inne większe państwa świata przeszły po pierwszej wojnie światowej na wielkie jednostki kawalerii zmotoryzowanej, bądź też silnie wzmocnionej zmotoryzowaną piechotą oraz artylerią, kawaleria polska pozostała w 1939 roku w stanie prawie nie naruszonym i nie zmienionym, podobnym bliźniaczo do stanu kawalerii samodzielnej armii z końca XIX wieku, a najwyżej z czasu pierwszej wojny światowej.
Kawaleria polska – wszystkie jej wielkie jednostki, brygady kawalerii, wszystkie jej pułki szwoleżerów, ułanów i strzelców konnych oraz dywizjony artylerii konnej – wypełniły dobrze, w miarę swych sił, obowiązek względem ojczyzny, Rzeczypospolitej Polskiej, w tragicznej kampanii 1939 roku.
Kawaleria polska nie ma się czego wstydzić, że padła ofiarą niemieckiej broni pancernej w roku 1939. Padłaby ofiarą w tej nierównej walce każda konna kawaleria świata.
Nade wszystko nie zawiodła kawaleria polska nigdy w poczuciu swej zwartości, przywiązania do swych jednostek oraz do swych pułkowych sztandarów. Na tym polega jej przewaga nad innymi rodzajami broni Wojska Polskiego 1939 roku.

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...