Listy do żony 1936-1939. Tom 4


Stanisław Ignacy Witkiewicz

Listy do żony 1936-1939. Tom 4

Oprawa twarda
Liczba stron: 200
Wydawnictwo: PIW
Rok wydania: 2016
40,00 30,00

Do koszyka
oszczędzasz: 10,00

Zamów dziś,
książkę wyślemy już 2016-12-12

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
109,90 71,94
Do koszyka
oszczędzasz: 37,96
+ =
Cena pakietu:
69,90 38,97
Do koszyka
oszczędzasz: 30,93
+ =
Cena pakietu:
109,90 72,00
Do koszyka
oszczędzasz: 37,90
1/3

Czwarty tom korespondencji Witkacego z żoną.

Czwarty tom zawiera 336 listów, kart pocztowych, widokówek i odcinków pocztowych z lat 1936–1939. To w życiu Witkiewicza trudny okres. Dokuczają mu nasilające się dolegliwości fizyczne. Niepowodzeniem zakończyły się starania o wydanie powieści Jedyne wyjście oraz studium społeczno-obyczajowego Niemyte dusze. Ma kłopoty z Izbą Skarbową z powodu niezapłaconych podatków. Źle układają się stosunki z ciotką Mery i kuzynką Dziudzią, właścicielką „Witkiewiczówki”. Witkacy zastanawia się, czy nie opuścić Zakopanego. Wskutek nieporozumień rozstaje się z oddanymi przyjaciółmi Marią i Edmundem Strążyskimi oraz Józefem Głogowskim. Czesława Oknińska-Korzeniowska kilkakrotnie zrywa łączący ich związek, co w kwietniu 1938 doprowadza Witkacego do głębokiej depresji. Coraz częściej pojawia się w listach myśl o samobójstwie, której towarzyszy przeczucie nieuniknionej katastrofy światowej. W czerwcu 1938 powraca do twórczości dramatycznej i pisze sztukę pod znamiennym tytułem Tak zwana ludzkość w obłędzie. O tych wszystkich sprawach (także o romansie z młodziutką narzeczoną zakopiańskiego fryzjera) Witkacy dokładnie informuje żonę, która jak oddany przyjaciel wspiera go i stara się mu pomóc. „Gdyby nie Twoje istnienie – pisze do niej w kwietniu 1938 – to nie wiem, czybym nie zrobił ze sobą końca”. 24 sierpnia 1939 wysyła do żony ostatnią kartkę z Zakopanego i przyjeżdża do Warszawy, skąd 5 września wyruszy razem z Czesławą w swą ostatnią drogę

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...