W czwartek o szesnastej Wybrane wykłady ossolińskie z lat 2014-2016


W czwartek o szesnastej Wybrane wykłady ossolińskie z lat 2014-2016

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Ossolineum
44,00 28,60

Do koszyka
oszczędzasz: 15,40

Zamówienie wyślemy 2017-08-22

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
78,90 47,80
Do koszyka
oszczędzasz: 31,10
+ =
Cena pakietu:
88,90 53,30
Do koszyka
oszczędzasz: 35,60
1/2

 

Podróże Józefa Maksymiliana Ossolińskiego przez kraje niemieckie w 1792 roku, rękopisy Stanisława Ignacego Witkiewicza, portrety artystów w grafice polskiej XX i XXI wieku – to tylko niektóre tematy tej książki. Poszczególne prelekcje wygłaszane były przez pracowników merytorycznych Zakładu Narodowego im. Ossolińskich w ramach popularyzatorskiego cyklu „Z ossolińskiej kolekcji”. Jego ideą jest prezentacja bibliotecznych i muzealnych zbiorów instytucji, i to one są punktem wyjścia każdego wykładu.
Autorzy sięgali po dokumenty, autografy literackie i pamiętniki zgromadzone w Dziale Rękopisów, inkunabuły i druki XVI–XVIII wieku z Działu Starych Druków, mapy
Śląska z Gabinetu Kartografii i cymelia z Działu Przechowywania i Udostępniania Druków Zwartych – to jeśli chodzi o ossolińską bibliotekę. Ze zbiorów muzealnych wybierali z kolei polską grafikę dawną i współczesną (oczywiście z Gabinetu Grafiki) i monety antyczne (z Gabinetu Numizmatyczno-Sfragistycznego).
Okazuje się, że niemal z każdego dokumentu czy eksponatu można wysnuć zajmującą opowieść.

„Ponieważ tubylcy unikali podróżników, ci skierowali swoje zainteresowania gdzie indziej – skupili się na tropieniu dziwnego i płochliwego stworzenia, które widzieli już wcześniej w Zatoce Botanicznej. Tajemniczym zwierzęciem, które zafascynowało żeglarzy, był kangur, zwierzę »jasno myszate i podobne wielkością i kształtem do psa charta«, jak pisał Banks, oraz »nader smaczne«, jak zanotował Cook. W czasie siedmiu tygodni, podczas których naprawiano statek, nawiązano także kontakt z Aborygenami. W rezultacie Parkinson zapisał wówczas ponad sto pięćdziesiąt słów z lokalnego narzecza. Jednym z nich była nazwa kangura, którego Anglicy określali do tej pory mianem »dzikie zwierzę« lub »stworzenie, o którym tyle jest mowy«. Aborygeni nazywali to zwierzę »nagurru«, co Anglicy zapisali jako »kanguru«”.
Z wykładu Agnieszki Franczyk-Cegły, „Podróże i odkrycia geograficzne
na kartach osiemnastowiecznych starodruków”

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...