Są takie rzeczy i wspomnienia z dawnych lat, których zupełnie nie doceniamy i przypominamy sobie o nich dopiero wtedy, gdy są już bardzo odległe. Warto o nich rozmawiać! Choćby po to, by uświadomić sobie, że część z nas ma naprawdę podobne doświadczenia. Dopóki jednak nie było Internetu, trudno było się o tym przekonać. Dziś, dzięki polskim memom i nostalgicznemu contentowi w Sieci, wiemy już, że tak naprawdę wszyscy mieliśmy tych samych rodziców, w życiu spotykały nas takie same sytuacje i zadawaliśmy sobie te same pytania bez odpowiedzi. A jakie wspólne wspomnienia pamiętamy najlepiej? Przejdziemy przez nie właśnie w tym poście! Te teksty z dzieciństwa zna każdy z nas. Do tego zdradzimy nasz własny sposób na powrót do dawnych, beztroskich lat, nawet teraz, kiedy musicie chodzić do dorosłej pracy i zarabiać dorosłe pieniądze.

Kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów: symbole polskiego dzieciństwa

Wszyscy dobrze znamy to zdanie. Z reguły bardzo lubimy idealizować swoją przeszłość i przedstawiać ją w lepszym świetle, niż powinniśmy. Nie ma w tym nic złego – w końcu taka beztroska jak ta towarzysząca naszemu dzieciństwu nie przydarzy się nam już nigdy, a na pewno jej nie docenialiśmy, gdy był na to czas. Teraz, gdy już minęła, patrzymy na nią z nostalgią, a do dzielenia się wspomnieniami służą nam memy internetowe, które opisują naszą polską rzeczywistość lat, które minęły. Jeśli mieszkasz w Polsce i masz Internet, na pewno będziesz wiedzieć, o czym mówimy!

„Zjedz mięsko, zostaw ziemniaczki”

Chyba każdy z nas słyszał to w swoim dzieciństwie! Nasze mamy mówią tak już od lat. Oprócz tych dwóch elementów na talerzu lądowała często surówka, ale ona miała już znaczenie drugorzędne. Obiad posiadał jasno określoną hierarchię – mamy chciały, żebyśmy dzięki niemu mieli dużo sił, a właśnie to miało zapewnić nam mięso w różnych postaciach. Współcześnie trochę odchodzimy od takiego hasła, bo nie każdy je przecież w obecnych czasach dania mięsne. W dalszym ciągu wspominamy je jednak bardzo miło: jako wyraz matczynej troski.

„Sum jest król wód, tak jak lew jest król dżungli”

Pasta o ojcu wędkarzu („mój stary to fanatyk wędkarstwa”) jest znana chyba większości orientujących się w przestrzeni internetowej milenialsów. Została nawet zaadaptowana na film „Fanatyk” z Piotrem Cyrwusem w tytułowej roli, a jej autor, Malcolm XD, z sukcesami wydaje kolejne książki osadzone w podobnej konwencji. Dlaczego ten tekst zyskał jednak aż taką popularność? Uderzył w nostalgiczne tony, bo wielu z nas ma ojca wędkarza lub zna kogoś z rodzicem o tej właśnie pasji. W Polsce wędkują i młodzi, i starzy – dla niektórych to rodzinna tradycja i wiedzą, że w słynnej internetowej paście nie ma wcale przesady: naprawdę właśnie tak wygląda życie z wędkarzem. Opowieści o PZW, które rządzi całym światem (ale niedostatecznie zarybia), wyjazdach na ryby w ramach prezentu urodzinowego i kłótniach na forach dla wędkarzy – dzieci fanatyków wędkarstwa nie mają lekko.

Weekend na działce

Ogródek działkowy to w ostatnim czasie obiekt pożądania wielu młodych dorosłych. Własne warzywa i owoce, urocze kwiatki, domek, w którym można odpocząć od codziennego hałasu – brzmi jak marzenie! Słynne RODos wpisały się na stałe w krajobraz polskich miast, a działkowcy są bardzo dumni ze swoich małych, zielonych ogródków. Wiele polskich dzieci spędziło na działce z dziadkiem, babcią czy wujostwem dużą część swojego dzieciństwa. Dla dzisiejszych milenialsów, których nie zawsze stać na własny dom czy mieszkanie, ogródek działkowy może być jego namiastką – miejscem na chwilę dla siebie i uprawę rabarbaru, jarmużu czy dyni. Jeśli szukasz inspiracji w tym temacie, koniecznie przejrzyj TikToka. Tam znajdziesz coraz więcej osób, które zdecydowały się na własny ROD i pokazują, co udało im się tam wyhodować,

„Więcej niż jedno zwierzę to…?” „Owca!”

Ikoniczna kwestia z odcinka „Familiady” z 2004 roku szybko weszła do języka potocznego Polaków i osoba spoza naszego kraju raczej nie ma szans zrozumieć, o co dokładnie tu chodzi. Choć tak naprawdę odpowiedź miała brzmieć „stado” czy „wataha”, już nikt w Polsce tak nie uważa. Jak pisze Aneta Korycińska (Baba od polskiego), ten dialog stanowi nie tylko ikonę telewizji, ale też prawdziwy symbol kultury naszego kraju, który można byłoby wręcz umieścić w encyklopedii polskości. W dwudziestą rocznicę narodzin tej legendy, w 2024 roku, pytanie zadano ankietowanym po raz drugi. Tym razem najwyżej punktowane odpowiedzi były jedyne słuszne – „owca”, „lama” oraz „stado”. Nie jesteś z Polski? Nie domyślisz się, dlaczego tak jest i czemu to ma sens.

„Polski uśmiech” („smiles in Polish”, „Polish smile”)

Z jakiegoś powodu „polski uśmiech” nie jest tak szeroki, jak ten amerykański… Ale dlaczego tak jest? Czy nie lubimy się uśmiechać? Czy jesteśmy stale niezadowoleni? Najpopularniejsze hipotezy są takie, że w Polsce zwyczajnie nie rozdajemy takich uśmiechów na prawo i lewo. Powinien on mieć konkretny powód i być szczery. Nie chodzi o to, że nie lubimy okazywać uczuć, po prostu nie czujemy takiej potrzeby w każdej sytuacji, jaka nas spotka. Nasze uśmiechy są zarezerwowane dla momentów szczerej radości i dla naszych bliskich. Kiedy więc komuś wydaje się, że jesteśmy źli, nie ma to głębszego znaczenia. Po prostu taki jest nasz zupełnie neutralny wyraz twarzy!

Nasz sposób na nostalgiczny powrót do dawnych lat

Przypomnieliśmy już garstkę polskich wspomnień i mamy sposób na to, jak powrócić do jeszcze większej liczby z nich. Do tego pozwala on na kreatywne spędzenie wolnego czasu i odprężenie się. O czym mowa? O kolorowankach! Powstał bowiem idealny zestaw obrazków do kolorowania, z którym ogarnie Cię prawdziwa nostalgia lat 2000-2010 przeżywanych w Polsce. To „Polishcore. Nasza cozy kolorowanka”, którą stworzyła tatuatorka i artystka Zofia Ejsymont-Stępniak (posługująca się pseudonimem Timka.ink). Ta pozycja jest absolutnie wyjątkowa, bo nigdzie indziej nie znajdziesz tyle polskości! A do tego możesz się w niej wykazać artystycznie i wypełnić kolorami przesłodkie obrazki, w których zamknięto esencję dorastania w Polsce. Idealnie wpisuje się w trend kolorowanek, a przy tym żadna inna nie dostarczy Ci takiej nostalgii. Sama czynność kolorowania też pozwala poczuć się jak w pięknych latach dzieciństwa. Tym razem możesz jednak wychodzić za linie i zrobić wszystko tak, jak chcesz.

Książkę „Polishcore. Nasza cozy kolorowanka” znajdziesz w Księgarni Znak!

Nie masz pewności, czy to na pewno to? Nie wiesz, czy obrazki w środku są wystarczająco słodkie? Spokojnie! Mamy dla Ciebie aż dwie darmowe kolorowanki do samodzielnego wydruku. Wydrukuj je, pokoloruj przy niedzielnym rosole i odcinku „Familiady”, a potem wróć po więcej do książki „Polishcore”. Znajdziesz tam jeszcze więcej symboli polskiego dzieciństwarzeczy, które pamiętają tylko dzieciaki z Polski!

Kliknij, żeby powiększyć i pobrać kolorowankę!
Kliknij, żeby powiększyć i pobrać kolorowankę!

xD, XD, xd, XDDDDDD

W Polsce uwielbiamy to połączenie liter! W 2017 roku „XD” udało się nawet zostać Młodzieżowym Słowem Roku. Chociaż… Czy to w ogóle jest słowo? Jak się okazuje, nie ma to większego znaczenia, bo ta literowa zbitka potrafi wyrazić więcej niż wiele zdań wielokrotnie złożonych. Co znaczy „XD”? Zażenowanie, rozbawienie, radość, rezygnacja, głośny śmiech – dużo emocji, a tylko dwie literki. Większa część świata postrzega jednak tę emotikonkę zupełnie inaczej niż my. W krajach anglojęzycznych uważa się ją za relikt przeszłości i coś krindżowego, przestarzałego. Państwa Ameryki Łacińskiej używają jej głównie w formie „xd”, a np. w afrykańskim Internecie funkcjonuje głównie w kształcie „xD”. Tylko Polska ma tak dużo jej form i tylko u nas im więcej „D” w „XD”, tym głośniej się z czegoś śmiejemy – to naprawdę piękne i wyjątkowe!

„Sobie świecisz czy mi?”

To oficjalne: każdy z nas słyszał to zdanie. Zazwyczaj wypowiadał je nasz tata, gdy bardzo chcieliśmy mu pomóc w jakiejś naprawie, więc robiliśmy, co tylko w naszej mocy. Najmniej dało się zepsuć, przyświecając latarką – ale tu pojawiał się główny problem. Prawda jest przecież taka, że z perspektywy dziecka trudno było fachowo oświetlić coś tak, by pomóc naprawiającemu, bo to on wie, gdzie potrzebuje światła, a gdzie nie. Kiedy więc tata grzebał pod maską samochodu, lampka trzymana w naszych kilkuletnich rączkach skierowana była zupełnie nie w tym kierunku, w którym powinna. Istnieje szansa, że i my, choć tak frustrowało nas w dzieciństwie to pytanie, też będziemy zadawać je w przyszłości własnym dzieciom, bo pewne rzeczy przecież się nie zmieniają.

Nostalgia za czasami dzieciństwa w Polsce

Tak jak nasi rodzice wspominają czasem z uśmiechem czasy PRL-u, tak i my będziemy wspominać lata 2000 i późniejsze. To zupełnie normalne – retro wspomnienia z dzieciństwa nie mają daty ważności i wszystkie są tak samo ważne, nieistotne, czy urodziliśmy się w 1970 roku, czy w 1995. Jedynym, co się liczy, są zamknięte w nich szczęście i brak trosk. Dziecko nie powinno mieć zmartwień większych niż to, czy zdąży na nowy odcinek „Hugo”, jeśli troszkę później wróci z placu zabaw. Tę beztroską, nostalgiczną esencję znajdziesz właśnie wśród kolorowanek z książki „Polishcore”.

A Tobie jaki tekst z dzieciństwa najbardziej zapadł w pamięć?

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się nim: