Starożytny Egipt od lat fascynuje! To świat, który skrywa w sobie wiele tajemnic, a każda kolejna dekada badań archeologicznych udowadnia, że o państwie faraonów wciąż wiemy… niewiele. Historia kraju nad Nilem od wieków rozpala wyobraźnię podróżników i czytelników. Dlaczego starożytna cywilizacja egipska wciąż nas tak przyciąga? To nie tylko złoto i mumie, ale przede wszystkim mądrość starożytnego Egiptu, która przetrwała tysiące lat. Dziś zabierzemy Cię w podróż, podczas której odkryjesz tajemnice ukryte na kartach najlepszej literatury i dowiesz się czegoś więcej o tym pasjonującym, lecz wciąż nie do końca odkrytym świecie!
Starożytny Egipt oczami wybitnych autorów
Zrozumienie Egiptu wymaga solidnego przewodnika, który potrafi oddzielić prawdę od popularnych mitów. Dobra książka to zawsze słuszny pierwszy krok w kierunku odkrycia nowych horyzontów – nie inaczej będzie w przypadku świata starożytnego Egiptu. Sprawdź, jakie tytuły pomogą Ci zrozumieć więcej na jego temat i wprowadzić się w ten magiczny klimat. Mamy nadzieję, że będzie to początek wspaniałej przygody!
„Powstanie i upadek starożytnego Egiptu” – Toby Wilkinson
To książka, która stanowi doskonały wstęp do tematu dla egiptologów-amatorów. Wilkinson pasjonująco opowiada o tym, jak powstawało pierwsze państwo świata, jak działała propaganda faraonów i jak wyglądało życie na królewskim dworze. „Powstanie i upadek starożytnego Egiptu” stanowi fachowy przekrój historii tej cywilizacji, a do tego jest książką napisaną przystępnie, w sposób, który sprawia, że chce się więcej! Opisy solidnie działają na wyobraźnię, więc czytając, czujemy się, jakbyśmy na własne oczy obserwowali przełomowe chwile sprzed tysięcy lat. Czytelnicy są zgodni: tę książkę pochłania się jak dobrą powieść, a wiedza wchodzi do głowy bez żadnego wysiłku. Dodatkowo wydanie zawiera dużo ilustracji!
„Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców” – Tomasz Bonek
Jeżeli pasjonują Cię zapomniane postacie, a historia ma dla Ciebie więcej oblicz niż te, które poznajemy w szkolnej ławce – ta książka będzie strzałem w dziesiątkę! To opowieść o kobietach, które przez lata skutecznie marginalizowano, a przecież tysiące lat temu sprawowały realną władzę. Bonek ożywia dawne dzieje, przeplatając je z naszą współczesnością, a to połączenie sprawia, że mamy wrażenie czytania nie książki historycznej, jakich wiele, a raczej reportażu z wyprawy. Nie jest klasycznie, ale za to emocjonująco! W każdej chwili pojawia się nowy trop, a sama lektura zostawia z refleksją, która przez długi czas będzie przewijać się w naszych głowach. Dodatkowo książka pozwala dowiedzieć się, jak dużą rolę mieli w odkrywaniu sekretów starożytnego Egiptu również polscy archeologowie. Mało kto wie przecież, jak wybitną postacią dla światowej historii egiptologii był choćby Kazimierz Michałowski – a więcej o nim i jego badaniach można dowiedzieć się właśnie z książki Tomasza Bonka.
„Egipcjanin Sinuhe” – Mika Waltari
Na koniec tego zestawienia – nie książka popularnonaukowa, a powieść historyczna. Dlaczego jednak warto ją przeczytać, czego dowiemy się z niej o Egipcie? Z licznych recenzji wynika, że całkiem wiele! Należy pamiętać, że jej pierwsze wydanie ukazało się już w 1945 roku – więc odwołuje się do informacji dostępnych w tamtym właśnie momencie dziejów i ówczesnej wiedzy z zakresu egiptologii. Inspiracją dla niej był słynny tekst ze starożytnej literatury egipskiej, historia dworzanina, który ucieka z Egiptu po śmierci faraona. Waltari na tej kanwie stworzył powieść do dziś czytaną przez licznych czytelników. Wielu odbiorców chwali tę książkę nie tylko za pasjonującą fabułę, ale także za wysoki stopień wierności opisywanym realiom historycznym. Jeśli poszukujesz książki, dzięki której złapiesz egipskiego bakcyla – ten tytuł nie zawiedzie!
(ciąg dalszy artykułu pod zdjęciem)

Cywilizacja piramid: co warto o niej wiedzieć?
Cywilizacja starożytnego Egiptu potrafiła wznosić konstrukcje, które są dla nas imponujące nawet współcześnie. Piramidy to dla większości z nas pierwsze skojarzenie z krajem nad Nilem sprzed tysięcy lat – i nie bez powodu! Piramida Cheopsa jest przecież jedynym zachowanym do dziś cudem świata starożytnego. A ona i podobne jej budowle po tylu latach wciąż robią na nas ogromne wrażenie. Towarzyszą im tysiące lat historii, ale krąży wokół nich jeszcze więcej mitów. Do tego należy pamiętać, że zdecydowanie nie są jedynym elementem dziejów i kultury starożytnego Egiptu, który warto poznać i zgłębić! A punktem wyjścia dla dalszych poszukiwań mogą być najmniejsze detale. Przedstawiamy więc subiektywny wybór ciekawostek o Egipcie. I to tych naprawdę wartych poznania!
Piramid wcale nie budowali niewolnicy
To jeden z największych i najpopularniejszych mitów dotyczących tej cywilizacji! Badania archeologiczne osad robotniczych dowodzą, że budowniczowie piramid tak naprawdę byli wysokiej klasy fachowcami (i to wcale nie „zatrudnionymi na umowę o dzieło”, jak dodałby Numernabis z opartego na komiksie filmu „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”). Jedli zdecydowanie lepsze jedzenie niż przeciętny Egipcjanin, otrzymywali godną zapłatę, mieli nawet zapewnioną profesjonalną opiekę medyczną w miejscu pracy (o czym świadczą badania szkieletów znajdowanych w pobliżu Gizy). Tajemnice piramid wcale nie tkwią więc w ingerencji kosmitów, a raczej dobrze zorganizowanej pracy i wysokich jej standardach.
W starożytnym Egipcie odbył się pierwszy udokumentowany strajk
Wspomniane w poprzednim punkcie standardy pracy były dla egipskich budowniczych tak oczywiste, że ich niespełnienie poskutkowało pierwszą opisaną w historii serią strajków! Miało to miejsce około 1157 roku p.n.e., za panowania Ramzesa III, a zaprotestowali pracownicy budujący nekropolię w miejscowości Deir el-Medina, ponieważ nie otrzymali w terminie swojej zapłaty. Doszło do trzech strajków: gdy efekty pierwszego były niewystarczające (problem się powtarzał), robotnicy znów odmawiali pracy. Za drugim razem próbował ich udobruchać sam wezyr, tłumacząc, że spichlerze faraona naprawdę są puste, a sytuacja bardzo trudna. To jednak ich nie przekonało. Ostatni ze strajków okazał się skuteczny – budowniczowie otrzymali pełną kwotę, jaka im się należała.
Najsłynniejsza egipska królowa wcale nie była Egipcjanką
Słynna Kleopatra od wielu lat stanowi prawdziwą ikonę, była bohaterką wielu filmów, książek, a jej postać grały aktorki takie jak Elizabeth Taylor czy Monica Bellucci. Choć kwestia jej pochodzenia nie stanowi tajemnicy, wciąż nie dla każdego jest oczywiste, że ta królowa nie była Egipcjanką, a Greczynką (Macedonką). Wywodziła się z dynastii Ptolemeuszy, w której stosowano małżeństwa wewnątrzrodzinne i w ten sposób zachowywano czystość krwi – sama Kleopatra poślubiła dwóch swoich rodzonych braci. W kulturze zachowało się wiele jej przedstawień: jedne z nich bardziej przychylne, inne zaś nie do końca
Tak jej sławę opisuje w siódmym rozdziale książki „Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców” Tomasz Bonek:
Już w starożytności Kleopatrę znano, ale poza Egiptem wcale jej nie wielbiono.
Nad stworzeniem portretu podłej władczyni pracowali wtedy nie tylko historycy, ale również poeci utrwalający ówczesne wydarzenia historyczne. Rola królowej, nawet w opracowaniu najbardziej życzliwego jej Plutarcha, sprowadzała się do przeszkadzania Rzymianom w zdobyciu militarnej sławy. Zatem nic dziwnego, że obrzucana była przez antycznych autorów przeróżnymi obelgami. Przede wszystkim widziano w niej czarownicę.
W rzymskim senacie, gdy Oktawian przekonywał zgromadzonych do wypowiedzenia jej wojny, stwierdził, że egipska królowa zajęta jest pozbawianiem Marka Antoniusza rozumu za pomocą czarodziejskich środków. Władzę nad państwem miała natomiast oddać służącym, w rezultacie w Egipcie rządy sprawują dwaj eunuchowie, fryzjerka i posługaczka – grzmiał przed senatorami.
W Rzymie uważano ją przede wszystkim za prostytutkę.
Poeta Propercjusz wyobrażał sobie nawet, że egipska władczyni oddaje się miłości z własnymi niewolnikami. Historyk Florus napisał, że od pijanego wodza Egipcjanka żądała imperium rzymskiego jako zapłaty za rozkosz. Nie wątpiono również w to, że Kleopatra była morderczynią, i to najbliższej rodziny, a nawet złodziejką – Józef Flawiusz twierdził, że pożądliwość kazała jej grabić świątynie i groby przodków – argumentowała doktor [Lucyna] Kostuch.
Przez kolejne stulecia Kleopatra wchodziła na scenę i zawsze znajdowała się w jej centrum. Nigdy na marginesie. To jej dramat oglądały tłumy, najpierw w teatrach, później kinach, to jej głos słyszano i to jej spojrzenie decydowało o dramaturgii każdej sceny, w której się pojawiała. Dobrze rozumieli ją artyści. Szekspir w Antoniuszu i Kleopatrze, opartym na Żywotach sławnych mężów Plutarcha, pisał o niej: „Wiekopomna kobieta”. Cecil DeMille już w 1934 roku kręcił z nią w roli głównej nieme sceny pełne przepychu, a Joseph Mankiewicz w 1963 roku stworzył właśnie o niej najdroższy film świata. Ale zanim stała się ikoną popkultury, była prawdziwą ostatnią władczynią starożytnego Egiptu, Greczynką z dynastii, która władała nad Nilem przez niemal trzy ostatnie stulecia. Dziedziczką tradycji, w której musiała być zarazem królową hellenistyczną i władczynią. Ostatnią w linii, która zaczęła się od Aleksandra Wielkiego.

John W. Waterhouse (Wikimedia Commons)
Jeśli ten fragment rozbudził Waszą ciekawość, koniecznie sięgnijcie po książkę „Egipt”. To prawdziwa skarbnica wiedzy na temat egipskich władczyń! Tę i więcej pozycji autorstwa Tomasza Bonka znajdziecie w Księgarni Znak.
Piwo zamiast wody
W starożytnym Egipcie niemal wszyscy pili piwo! Stanowiło jeden z podstawowych (oprócz chleba) produktów żywnościowych, a do tego umożliwiało ugaszenie pragnienia bez ryzyka zakażenia bakteriami pochodzenia z wody z Nilu. Woda ta, choć dawała życie i żyzną glebę, bywała mętna i niebezpieczna, więc radą na taki stan rzeczy było picie piwa. Różniło się ono znacznie od tego, jakie znamy dzisiaj z barów. Było pożywne i dość gęste, przypominało raczej zupę czy owsiankę, a do tego miało niską zawartość alkoholu. Można więc było bezpiecznie dawać je robotnikom w ramach części wypłaty, bo zdarzało mu się też funkcjonować jako waluta.
Golenie brwi na znak żałoby po… kocie
Choć brzmi to niedorzecznie, u ówczesnych Egipcjan golenie brwi faktycznie stanowiło oznakę żałoby. Był to sygnał wizualny dla reszty społeczności, że w rodzinie panuje wielki smutek. O takim zwyczaju pisał już Herodot w „Dziejach”, dodając, że zwłoki zmarłego kota były balsamowane przed pogrzebem, który miał odbywać się w mieście Bubastis – największym centrum kultu „kociej” bogini Bastet. Ten nieoczywisty fakt tak mocno działa na wyobraźnię, że pytanie na jego temat pojawiło się nawet w polskiej edycji „Milionerów”. A czy Herodot wspomina w takim kontekście o psach? Oczywiście – w przypadku, gdy w starożytnej egipskiej rodzinie umierał właśnie ten pupil, członkowie golili na znak żałoby nie tylko brwi, ale też całą resztę ciała i głowy.
Warto przy tej okazji wspomnieć, że ze starożytnego Egiptu pochodzi pierwszy udokumentowany przypadek nadania imienia kotu. Zwierzątko należało do Puimre, urzędnika, drugiego proroka Amuna oraz architekta faraon Hatszepsut. Żyło w okresie 1479-1425 p.n.e. i nosiło imię Nedżem (Nedjem), co po polsku znaczyłoby „słodki”, „miły” – odpowiednikiem mógłby być więc współczesny „Cukierek”.
Literatura egipska. Autorzy znad Nilu
Kiedy mówimy o literaturze egipskiej, warto wyjść poza znane schematy. Świat starożytnego Egiptu najlepiej poznasz, sięgając po dzieła autorów, którzy stamtąd pochodzą i tam żyli. Spójrz na niego z kilku perspektyw: tekstów sprzed tysięcy lat i tych nieco bardziej współczesnych.
Co czytali faraonowie?
Starożytni Egipcjanie byli tacy jak my: kochali opowieści! Nie wszystkie z nich przetrwały tysiące lat historii, ale zachowało się wiele takich, o których wiemy, że były naprawdę popularne. Świadczy o tym fakt odnalezienia zapisków tych samych opowieści na terenach różnych wykopalisk. Takim ówczesnym bestsellerem była choćby „Opowieść o Sinuhecie” absolutny klasyk literatury staroegipskiej. Jeśli uważnie czytasz ten tekst, tytuł na pewno brzmi bardzo znajomo! Historia ta opowiada o ucieczce dworzanina po śmierci faraona i jego tęsknocie za ojczyzną. To musiał być hit wśród mieszkańców Egiptu: kopie utworu archeolodzy znajdowali później na licznych papirusach, więc można przypuszczać, że był szeroko rozpowszechniany.
Nieco innym typem egipskiej twórczości literackiej były popularne „Księgi umarłych” – zbiór świętych tekstów mających przynieść zmarłemu spokój po śmierci i znalezienie się w upragnionym raju. Taką księgę zapisywano na papirusach i umieszczano razem ze zmarłym wewnątrz sarkofagu. Co ciekawe, z używaniem tego typu tekstów wiązała się pewna forma biznesu księgarskiego! Dowodem są odnalezione przez badaczy pozostałości gotowych papirusów, na których zostawiano tylko wolne miejsce na imię zmarłego.
(ciąg dalszy artykułu pod zdęciem)

Nagrodzony Noblem: Nadżib Mahfuz
Jeśli szukasz współczesnego autora, który genialnie łączył oblicza Egiptu starożytnego oraz tego, jaki znamy dziś, koniecznie musisz zapoznać się z twórczością Nadżiba Mahfuza. Jest on jedynym do tej pory pisarzem egipskim, który otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Wyróżnienie przyznano mu w 1988 roku. Prawdopodobnie najlepiej znany jest czytelnikom z „Opowieści starego Kairu”, pierwszej części słynnej trylogii kairskiej. Współczesna stolica Egiptu zajmowała w sercu Mahfuza niezwykle istotne miejsce, co widać w jego twórczości, choćby we wspomnianych „Opowieściach”. W książce tej znajduje się mnóstwo plastycznych opisów, doskonale odwzorowanego klimatu, a bogactwo języka czyni ją prawdziwym ponadczasowym arcydziełem.
Współczesne spojrzenie: Ala al-Aswani
Al-Aswani to egipski pisarz (a z zawodu dentysta), którego najpopularniejszym w naszym kraju dziełem jest „Kair. Historia pewnej kamienicy”. Autor ten dokonał w nim wielkiej rzeczy: w jednej kamienicy w Kairze zamknął cały mikrokosmos egipskiego społeczeństwa lat 90. XX wieku. To literatura odważna i bezkompromisowa, nie unika kontrowersyjnych wątków. Nie bez powody! Ala Al-Aswani jest bowiem także znany jako aktywista polityczny: stanowił jedną z istotnych postaci arabskiej wiosny lat 2010-2012, w wyniku której w Egipcie obalono Husniego Mubaraka. Istnieją teorie, że ludzie wyszli wtedy na ulice pośrednio również dzięki twórczości Al-Aswaniego – właśnie „Historii pewnej kamienicy”. Z pewnością więc jej lektura może stanowić ważny i interesujący kontekst, który pomoże w poznawaniu dziejów najnowszych Egiptu.
Fascynująca historia starożytnego Egiptu to studnia bez dna. Niezależnie od tego, czy interesują Cię książki dotyczące starożytnego Egiptu o charakterze naukowym, czy porywające biografie, każda strona przybliża Cię do zrozumienia fenomenu Nilu. Odwiedzając starożytny Egipt poprzez lekturę, odkrywasz fundamenty światowej kultury – od medycyny, przez architekturę, aż po organizację społeczną. Warto wiedzieć więcej o tym świecie!


Dodaj komentarz