4 lipca oczy całego świata będą zwrócone w stronę Stanów Zjednoczonych, a szczególnie ich największych metropolii. Wokół tego dnia w sieci tradycyjnie wybuchnie burza pytań: co to za święto, jak wygląda Dzień Niepodległości w USA i jaka kryje się za nim historia? W tym roku świętowanie osiągnie szczególny wymiar, wykraczając daleko poza tradycyjne parady uliczne i beztroskie grillowanie. Stany Zjednoczone obchodzą bowiem swój wielki jubileusz – od podpisania Deklaracji Niepodległości mija w 2026 dokładnie 250 lat!
Dla wielu z nas będzie to doskonała okazja, by zadać sobie pytanie: co tak naprawdę wiemy o Stanach Zjednoczonych? Prawda jest przecież taka, że współczesnej Ameryki nie da się już zrozumieć wyłącznie przez pryzmat hollywoodzkich filmów. Jeśli więc chcesz dowiedzieć się więcej na temat USA, historii tego kraju, jego kultury, wewnętrznych podziałów i zagadek, które spędzają Amerykanom sen z powiek, musisz sięgnąć nieco głębiej. Przychodzimy do Ciebie z subiektywnym, ale solidnym przewodnikiem po literaturze faktu na temat Stanów Zjednoczonych. To doskonały sposób, by we własnym tempie odkrywać oblicza tego kraju. A jest ich naprawdę wiele – przez 250 lat zdążył nabrać charakteru.
4 lipca: co to za święto? Jak obchodzą je Amerykanie?
4 lipca to ważna data dla wszystkich Amerykanów. Symbolicznie oznacza ona dzień ogłoszenia w Filadelfii Deklaracji Niepodległości, w której to trzynaście kolonii stwierdziło własną niezależność od króla Wielkiej Brytanii, Jerzego III. Miało to miejsce w 1776 roku. Jest to więc tamtejszy Dzień Niepodległości. Świętuje się go na różne sposoby, a lato sprzyja spędzaniu tego czasu poza domem. Odbywają się wtedy parady, festyny i koncerty, a amerykańskie rodziny spotykają się na wspólnym grillu lub na trybunach meczów baseballowych. Gdy już się ściemni, ludzie gromadzą się, by oglądaćsłynne fajerwerki – to zwyczaj mocno zakorzeniony w tamtejszej kulturze. Najsłynniejsze pokazy sztucznych ogni na 4 lipca odbywają się w Nowym Jorku (nad East River lub rzeką Hudson), Bostonie i Waszyngtonie – przed budynkiem Kapitolu.
Historia Stanów Zjednoczonych: podróż przez 250 lat
Żywa i dynamiczna historia Stanów Zjednoczonych to temat, który fascynuje od lat. Nie jest najprostsza w zrozumieniu – ma na nią wpływ tyle czynników i zmiennych, że trudno za wszystkim nadążyć. W śledzeniu konkretnych wątków pomaga jednak solidna literatura faktu. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o przeszłości Stanów, książka będzie Twoim najlepszym przewodnikiem. Nieistotne, czy zamierzasz poznawać dzieje USA bardziej przekrojowo, czy czytając o konkretnych wycinkach z historii – na każdą okazję warto polecić dobry reportaż.
„Oślizgłe macki, wiadome siły. Historia Ameryki w teoriach spiskowych” – Piotr Tarczyński
To książka, która prezentuje historię USA z nieco innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni ze szkoły czy tytułów o tematyce historycznej. Piotr Tarczyński, współtwórca „Podkastu amerykańskiego”, w tym tomie ukazuje dzieje USA przez pryzmat różnego rodzaju teorii spiskowych, które wtłoczyły się w historię tego kraju i są nierozerwalnie z nią związane. Iluminaci, Watergate, zamach na Kennedy’ego, a w końcu QAnon – to wszystko znajdziecie właśnie w tej książce. Próby objaśniania rzeczywistości za pomocą niestworzonych historii nie są bowiem niczym nowym – działy się już u zarania państwa amerykańskiego.
„Czas krwawego księżyca. Zabójstwa Osagów i narodziny FBI” – David Grann
Ten tytuł może brzmieć znajomo fanom kina. Nic dziwnego: na podstawie tej właśnie książki powstał film Martina Scorsese, w którym główne role zagrali Leonardo DiCaprio, Lily Gladstone czy Robert De Niro. Choć obraz nie wygrał Oscara w żadnej z kategorii, w których został nominowany, z całą pewnością warto poznać stojącą za nim historię. A ta jest tak nieprawdopodobna, że aż trudno uwierzyć, że wydarzyła się naprawdę. Brawurowe śledztwo dziennikarskie Davida Granna zamknięte zostało w książce, którą od początku do końca trzyma w napięciu i czyta się ją jak doskonały kryminał. Oprócz samej historii ogromne wrażenie robi poziom przygotowania jej opracowania: Grann spędził niezmierzony czas, przekopując archiwa i docierając do potomków świadków zbrodni, by jak najrzetelniej opowiedzieć o niej w książce. Zaleca się, żeby przeczytać ją przed obejrzeniem filmu, a może nawet zamiast niego: według części czytelników dużo lepiej buduje napięcie…
Nowy Jork: miasto-symbol
Czy istnieje bardziej amerykańskie miasto niż Nowy Jork? Zależy z pewnością, kogo o to spytamy. Nie da się jednak zaprzeczyć, że ta metropolia to coś więcej niż zwykłe miejsce: to symbol amerykańskiego snu. Tu każdy może zostać kimś i to tu wydarzają się najbardziej niezwykłe historie. Podpowiadamy więc, co warto przeczytać o Nowym Jorku, by poczuć choć część ducha tego miasta.
„W starym hotelu. Reportaże z nowojorskiej ulicy” – Joseph Mitchell
Pełne klimatu i specyficznego nastroju spojrzenie na bardzo konkretny okres historii Nowego Jorku. Joseph Mitchell to mistrz reportażu, a tą książką zabiera czytelnika w okres połowy XX wieku, do wnętrza swoistej kapsuły czasu. Nowego Jorku, który opisuje, już przecież nie ma – a jednak jego duch żyje, unosi się po mieście do tej pory. To opowieści, podczas czytania których czujemy, że żyjemy w samym ich środku – historie zwykłych ludzi i ich zwyczajne losy. Ta książka pozwala poczuć atmosferę Nowego Jorku, zachłysnąć się klimatem dawnych lat, a jednocześnie zachwycić kunsztem reporterskim autora.
„Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero” – Magdalena Rittenhouse
Książka Magdaleny Rittenhouse stanowi subiektywną panoramę miasta i jego historii. Nowy Jork trudno opisać – Rittenhouse podejmuje się więc tego zadania, prowadząc czytelnika własnymi trasami przez wszelkie warte uwagi zakamarki. W efekcie powstała książka, która przez lata od pierwszego wydania stała się prawdziwym must read przed wycieczką do Nowego Jorku. Dzięki niej spojrzysz na odwiedzane miejsca z innej perspektywy, a znajomość ich historii pozwoli Ci zachwycić się miastem jeszcze mocniej. Jeśli więc szukasz przewodnika po Nowym Jorku, który pokazuje dużo więcej, niż jedynie powierzchowne atrakcje, a do tego pozwala się dowiedzieć o tej metropolii tak dużo, jak tylko się da – ta książka jest wszystkim, czego potrzebujesz.
Ameryka prowincjonalna i osobliwa
Pamiętajmy jednak, że USA to nie tylko Nowy Jork czy LA. Tak ogromny kraj kryje w sobie masę zakątków, dziwactw i ciekawostek, których na pierwszy rzut oka po prostu się nie widzi. W tym celu trzeba zajrzeć pod powierzchnię i zainteresować się mniej oczywistymi faktami na temat Ameryki.
„Dziwne stany Ameryki” – Martyna F. Zachorska
Ta książka to przykład spojrzenia na popkulturowe absurdy i obsesje Amerykanów. Choć wydaje się, że takie zagadnienia nie mogą poważnie wpływać na umysły i rzeczywistość życia w kraju, Zachorska udowadnia: nic bardziej mylnego! To właśnie ideały, lęki i wyobrażenia amerykańskiego społeczeństwa tworzą ten kraj. Dlatego autorka opowiada w książce o trzynastu fenomenach, które pozwalają nam, outsiderom, zrozumieć Stany nieco lepiej. Łącząc wątki zabawne z tymi poważniejszymi, pokazuje, jak wiele sprzeczności może kryć się w jednym państwie. Z całości zaś wynika refleksja na temat tego, co tak naprawdę tworzy mentalność USA.
„Nomadland. W drodze za pracą” – Jessica Bruder
Kolejna twarz Stanów – tym razem ta mniej lekka, za to jeszcze mniej oczywista. Książka Jessiki Bruder, na kanwie której zrealizowano Oscarowy film w reżyserii Chloé Zhao i z Frances McDormand w roli głównej, to historia ludzi niemających już nic do stracenia – bo stracili wszystko, co mieli. Ruszają więc w podróż w kamperach, przyczepach i vanach, by chwytać się prac dorywczych. Nomadów jest wielu, a każdy ma do przekazania inną, własną opowieść. Książka stanowi jednocześnie hołd dla ich wytrwałości i siły ducha, ale też gorzkie spostrzeżeniem dotyczącym sytuacji, w której amerykański sen nie spełnia się do końca tak, jak można byłoby tego chcieć. To fascynujący reportaż o Ameryce, jakiej nie pokazują kolorowe filmy i posty na Instagramie.
Stany współcześnie: polityka, wewnętrzne konflikty i mroczne rozdziały
Dzieje Stanów, jak w przypadku każdego imperium, co do zasady nie toczyły się gładko. Po drodze do wielkiego jubileuszu 250-lecia nie zabrakło ciemnych kart historii, społecznych problemów, które dołożyły cegiełkę do obserwowanej dziś gigantycznej polaryzacji społeczeństwa tego państwa.
„Imperium bólu. Baronowie przemysłu farmaceutycznego” – Patrick Radden Keefe
Jeden z najlepszych i najgłośniejszych reportaży śledczych ostatnich lat. Wybitny reportażysta, Patrick Radden Keefe, opowiada na jego kartach o rodzinie Sacklerów i o tym, jak uzależnili Amerykanów od OxyContinu. Kryzys opioidowy, który jest dziełem ich rąk, zabił setki tysięcy zwykłych obywateli, a jego skutki społeczeństwo będzie odczuwać jeszcze przez drugi czas. Szczególnie zranił on amerykańską prowincję – a na jej ranach wyrosła wielomilionowa fortuna. Radden Keefe bezkompromisowo opisuje tę bolesną historię o zachłanności, bezwzględnym kapitalizmie i upadku człowieczeństwa. To reportaż, który czyta się jak mrożący krew w żyłach thriller.
„Uwierz w Plan. Skąd się wziął QAnon i jak namieszał w Ameryce” – William Sommer
Barwny rozdział z historii najnowszej Stanów Zjednoczonych. Internetowy wytwór, który wymknął się spod kontroli i udało mu się wyprowadzić ludzi na ulice – to właśnie QAnon. Ale o co w tym wszystkim chodzi? Czemu Amerykanie uwierzyli w tę historię i dlaczego aż tak wstrząsnęła ona polityką nie tylko amerykańską, lecz także światową? Sommer bada temat i próbuje odpowiedzieć na te właśnie pytania. Prześledził sytuację tak dokładnie, jak było to możliwe, pojawiał się nawet osobiście na zlotach QAnon, by jak najmocniej zbliżyć się do zrozumienia całego fenomenu. Reportaż jest nie tylko przewodnikiem po wycinku społeczności USA, ale także po nieodwracalnych zmianach, jakie sprowokowały algorytmy mediów społecznościowych w dyskusji publicznej na całym świecie.
„Stany Podzielone Ameryki” – Łukasz Pawłowski
Dlaczego dwie części tego samego kraju nie potrafią już ze sobą rozmawiać? Czemu podział na Demokratów i Republikanów tak mocno utrwalił się w amerykańskim społeczeństwie? Łukasz Pawłowski wskazuje źródła tego niezwykle zajadłego konfliktu. Jako współtwórca „Podkastu amerykańskiego”, autor zna się na polityce USA doskonale, a prezentowany przez niego poziom opracowania tematu robi kolosalne wrażenie. W efekcie powstała książka, która pozwala zrozumieć, dlaczego Ameryka jest tak podzielona i w jaki sposób wpływa to na los reszty świata – również Polski. A objaśnienie tych zawiłości zdecydowanie nie jest prostą sztuką, bo Stany Zjednoczone to niesamowicie specyficzny świat. Pawłowski robi to jednak angażująco i opiera swoje analizy na licznych danych, dzięki czemu są rzetelne i klarowne.
Książki o Stanach Zjednoczonych
Mamy nadzieję, że ten przewodnik po literaturze faktu na temat USA sprawił, że macie ochotę wiedzieć o tym kraju jeszcze więcej. W końcu czy istnieje lepsza okazja do poszerzenia swojej wiedzy niż tak imponujący jubileusz? 4 lipca warto spojrzeć na Stany Zjednoczone trochę uważniej. Książki, które wymieniamy wyżej, z pewnością w tym pomogą. A jeśli macie ochotę na jeszcze większą dawkę amerykańskości, koniecznie zajrzyjcie na stronę Księgarni Znak. Tam znajdziecie książki, z którymi warto świętować jubileusz niepodległości USA!
Dzień Niepodległości USA: ciekawostki
Co warto wiedzieć na temat amerykańskiego Dnia Niepodległości? Choćby to, że niewiele brakowało, a byłby świętowany 2 dni wcześniej. Oficjalnie bowiem niepodległość Stanów została przegłosowana przez Kongres Kontynentalny 2 lipca 1776 roku. Jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych, John Adams, pisał nawet w liście do swojej żony, że to właśnie ten dzień będzie fetowany przez kolejne pokolenia. Ostatecznie jednak jako termin celebracji wybrano datę 4 lipca, gdy w deklaracji naniesiono potrzebne poprawki i Kongres przyjął ją w takiej formie. Do tego większość podpisów pojawiła się na niej nie w lipcu, a w sierpniu. Tak więc 4 lipca jako data amerykańskiego Dnia Niepodległości nie była od początku oczywista. I nie od razu stała się świętem państwowym! Kongres ustanowił ten dzień wolnym od pracy dopiero w 1870 – bez wynagrodzenia dla pracowników federalnych. Zmieniono to dopiero w 1938 roku i od tamtego czasu 4 lipca jest płatnym dniem wolnym.
Niecodzienne sposoby na obchodzenie 4 lipca
Świętowanie 4 lipca ma długą i ciekawą tradycję, a czasem związane są z nim niecodzienne zwyczaje. Przykłady? W Hannibal w stanie Missouri jeden z elementów świętowania stanowi konkurs malowania płotu (na cześć pisarza Marka Twaina, który dorastał właśnie w tym mieście, okolice 4 lipca noszą miano Dni Tomka Sawyera). W Key West na Florydzie odbywa się rywalizacja w jedzeniu tarty limonkowej (Key lime pie). Zaś w Ocean City w stanie New Jersey organizuje się zawody w puszczaniu latawców, a te występują tam w najróżniejszych kolorach, formach i kształtach. Najsłynniejszą wśród niecodziennych tradycji związanych z 4 lipca w USA pozostaje jednak nowojorski konkurs jedzenia hot dogów. Każdego roku mistrzowie tej dyscypliny zbierają się w Coney Island, a broniący w 2026 tytułu Joey „Jaws” Chestnut (stały bywalec imprezy) może pochwalić się zjedzeniem rekordowych 72 hot dogów w ciągu 10 minut.
Choć część zwyczajów amerykańskiego Dnia Niepodległości może wydawać się nam niedorzeczna, jedno jest pewne – to święto wielkiej radości, a tę można wyrażać na bardzo różne sposoby. Sami zapraszamy do świętowania tego dnia z książką. Mamy nadzieję, że wśród poleconych powyżej znajdziesz coś dla siebie!










Dodaj komentarz