Stulecie chirurgów


Jürgen Thorwald

Stulecie chirurgów

Tłumaczenie: Karol Bunsch
Oprawa twarda
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: Znak
44,00 39,60

Chciałbyś, aby ta książka była dostępna w sprzedaży? Wpisz swój e-mail, powiadomimy Cię, jeśli będzie znów dostępna.

Powiadom mnie Powiadom mnie

Nowe wydanie niezwykłej opowieści o początkach i dziejach chirurgii.

„[...] Książka brutalnie pokazuje, jakim macaniem w ciemności była chirurgia jeszcze w XIX wieku. Narzędzia, z którymi ma do czynienia narrator, ów żądny wiedzy chirurg z nowego świata, to nóż rzeźnicki, piła, żelazo. Opowiada, jak prowincjonalny lekarz z Kentucky, który ulega błaganiom umierającej pacjentki, wycina jej na żywo ogromną torbiel. Dzielna kobieta wyje psalmy, pod oknem gromadzi się tłum, który grozi »mordercy« pętlą. Pacjentka przeżywa zabieg, co pozwala także przeżyć chirurgowi. Lekarz ten jednak wkrótce umiera, bo nie znalazł się podobny do niego ryzykant, który wyciąłby mu wyrostek. [...] Autor opisuje eksperymenty z narkozą. Jeden z jej pionierów, który wykorzystuje do znieczulania gaz rozweselający, nie wytrzymuje kpin środowiska, popełnia samobójstwo. Opowieść kończy się spotkaniem z Louisem Rehnem, chirurgiem z Frankfurtu. W 1896 r. zszywa on serce zranionego chłopca, chociaż znakomitości wiedeńskie oświadczyły niedawno, że chirurg, który by kiedyś tego próbował, »na zawsze straci szacunek kolegów«. Rehn z lękiem odsłania ów święty organ i widzi, że nie reaguje on gniewem”.
- Małgorzata Szejnert, „Gazeta Wyborcza”

Recenzje

Opowieść o najbardziej heroicznym zawodzie

157 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 112 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Czy studiując zapiski przodka zafascynowanego postępem medycyny, który dokonywał się na jego oczach, można stworzyć arcydzieło? Można i sztuka ta udała się Jurgenowi Thorwaldowi. Świadczą o tym liczne wznowienia tej pozycji, jak również tysiące osób, które zapoznały się z tym tytułem. Nie jestem lekarzem, ale ani przez chwilę podczas lektury tej książki nie czułam się znudzona. › rozwiń tekst...

Trudne początki chirurgii

160 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 120 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Jeśli tytuł skojarzył się wam tylko z popularnym serialem serwowanym nam przez jedną ze stacji TV, to nie sięgajcie w księgarni po tę pozycję. Stulecie chirurgów Jurgena Thorwalda zabierze was bowiem w niesamowitą podróż do czasów, gdy współcześnie nam znane zasady leczenia jeszcze nie istniały, a śmierć z powodu ataku wyrostka robaczkowego była na porządku dziennym. To czasy, gdy przeżycie pacjenta po amputacji ręki było nie lada sukcesem okupionym jego piekielnymi mękami - operowano go bowiem bez znieczulenia. Liczyła się wtedy zręczność i szybkość chirurga, który operował całkowicie świadomego bólu pacjenta, szybkość zatem pozwalała skrócić cierpienie do minimum. › rozwiń tekst...

Znieczulenie, mikroby i uczeni

155 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 106 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Czy pomyślałeś kiedykolwiek, Czytelniku, o tym, jak ciekawym doświadczeniem byłaby podróż w czasie? Jeśli odpowiedź brzmi twierdząco, zastanów się, czy nadal gotów byłbyś na taką eskapadę, gdybyś uzmysłowił sobie, że do 1846 r. nie istniało znieczulenie. Ów rok zapisał się w annałach historii medycyny jako ten, który zapoczątkował bezbolesne przeprowadzanie operacji chirurgicznych. Jak doszło do tego odkrycia? Czy było dziełem przypadku, czy wynikiem żmudnych i długotrwałych doświadczeń? › rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...