zamówień od 99 zł
Ciesz się darmową dostawą i korzystaj z okazji tylko dla klubowiczów.
od 99 zł
tylko dla klubowiczów
Art Ladies za 1 zł
Książka
Nie muszę się przytulać. Kicia Kocia
Anita Głowińska
| Wydawnictwo: | Media Rodzina |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 24 |
| Format: | 192x192 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Nie muszę się przytulać. Kicia Kocia
Kicia Kocia się cieszy. Dzisiaj przyjeżdżają goście: babcia z dziadkiem i ciocia z wujkiem. Kicia Kocia nie ze wszystkimi wita się tak samo serdecznie. Przecież nie do wszystkich musi się przytulać. Dorośli to rozumieją i nikt Kici Koci do niczego nie zmusza.
Szczegółowe informacje na temat książki Nie muszę się przytulać. Kicia Kocia
| Wydawnictwo: | Media Rodzina |
| EAN: | 9788368626551 |
| Autor: | Anita Głowińska |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa (miękka) |
| Liczba stron: | 24 |
| Format: | 192x192 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-10-14 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Media Rodzina Sp. z o.o Pasieka 24 61-657 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Inni klienci wybierają również
Podobne do Nie muszę się przytulać. Kicia Kocia
Inne książki Anita Głowińska
Oceny i recenzje książki Nie muszę się przytulać. Kicia Kocia
Pomóż innym i zostaw ocenę!
„Kicia Kocia. Nie muszę się przytulać” – Anita Głowińska Czy dziecko musi okazywać sympatię w sposób, którego oczekują dorośli? Anita Głowińska w książeczce „Kicia Kocia. Nie muszę się przytulać” udowadnia, że nie! To ciepła, prosta historia o dziecięcych emocjach, szacunku i prawie do decydowania o sobie. Tym razem Kicia Kocia z radością czeka na rodzinnych gości. Odwiedzają ją babcia z dziadkiem oraz ciocia z wujkiem. Dziewczynka nie ze wszystkimi wita się jednak tak samo serdecznie. Dorośli rozumieją jej zachowanie i nie zmuszają jej do okazywania uczuć wbrew własnej woli. Historia rozgrywa się w zwyczajnej, rodzinnej codzienności, dzięki czemu mali czytelnicy łatwo mogą odnaleźć w niej własne doświadczenia. Nie ma tu niezwykłych przygód ani skomplikowanej fabuły, ale właśnie w tej prostocie tkwi siła opowieści. Kicia Kocia pokazuje, że miłość i przywiązanie można wyrażać na różne sposoby. Bohaterka jest naturalna i bliska dziecięcemu światu, a postawa dorosłych stanowi dobry przykład tego, jak wspierać najmłodszych. Autorka porusza ważny temat bez moralizowania, za to z wyczuciem i zrozumieniem dziecięcych potrzeb. Styl Anity Głowińskiej jest prosty, przystępny i dostosowany do wieku odbiorców. Charakterystyczne ilustracje przyciągają uwagę, a krótka forma sprawia, że książeczka świetnie nadaje się do wspólnego czytania. To literatura dziecięca o charakterze edukacyjnym, która pomaga maluchom lepiej rozumieć siebie i innych. Podczas lektury pomyślałam, jak potrzebne są takie historie. Czasami dorośli, nawet w dobrej wierze, oczekują od dzieci określonych zachowań, zapominając, że każdy ma własne potrzeby. Bardzo podoba mi się, że autorka pokazuje to w tak naturalny sposób i zachęca do rozmowy, zamiast pouczać. Książeczka będzie szczególnie wartościowa dla dzieci w wieku przedszkolnym, ale również dla rodziców i opiekunów. Może stać się świetnym początkiem rozmowy o uczuciach, wzajemnym szacunku i akceptowaniu odmiennych potrzeb. „Kicia Kocia. Nie muszę się przytulać” to niewielka, ale wartościowa pozycja z ważnym przesłaniem. Przypomina, że bliskość powinna wynikać z chęci, a miłości nie trzeba udowadniać w określony sposób. Polecam ją wszystkim, którzy chcą uczyć dzieci empatii i pokazywać im, że ich uczucia naprawdę mają znaczenie.
W domu Kici Koci trwają przygotowania. Niebawem mają przybyć wyjątkowi goście. Babcia, dziadek, ciocia i wujek. Kicia bardzo się cieszy i postanawia posprzątać swój pokój, a potem pomaga rodzicom w kuchni. Goście zjawiają się po kolei. Są całusy i przytulasy. Jednak gdy w drzwiach staje wujek, Kicia nie ma ochoty się już witać jak poprzednio. Pokolenie moje i starsze wie jak wyglądał każdy bunt dziecka przed okazywaniem różnego rodzaju gestów. Jak to, do cioci się nie przytulisz? Babci nie pocałujesz? Kto to widział żeby się tak wstydzić, phi. Itd, itd... I potem czy się chciało czy nie, z miną skazańca, albo sercem bijącym jak dzwon robiło się to co od nas oczekiwano. Dopiero teraz dociera do wielu dorosłych, że dzieci nie zawsze potrafią poradzić sobie z emocjami ani nawet nie umieją ich nazwać. To normalny odruch organizmu gdy wszystko dopiero jest w fazie kształtowania. I od nas, dorosłych, zależy w jakim kierunku to pójdzie, w traumy czy w zrozumienie. Nie każda z serii książeczek o kociej bohaterce jest według mnie warta polecenia. Jednak do tej nie mam zastrzeżeń. Kicia Kocia sprząta swój pokój, mówi,że musi odpocząć, mama rozumie i daje jej czas. Potem pomaga w kuchni i przy powitaniach dopiero ostatniego gościa nie wita jak poprzednich. Ale wita. I to jest ważne. Nie ukrywa się, nie płacze, krzyczy i co tam jeszcze. Mówi dzień dobry, a druga strona to rozumie. Dorośli nie krytykują. Nie wracają do sytuacji wypominając zachowanie dziecka. Seria jest dedykowana maluchom i takim też odbiorcom ją polecam. Dla większych dzieci trzebaby było ją bardziej rozbudować. Polecam.
„Kicia Kocia. Nie muszę się przytulać” – Anita Głowińska Czy dziecko musi okazywać sympatię w sposób, którego oczekują dorośli? Anita Głowińska w książeczce „Kicia Kocia. Nie muszę się przytulać” udowadnia, że nie! To ciepła, prosta historia o dziecięcych emocjach, szacunku i prawie do decydowania o sobie. Tym razem Kicia Kocia z radością czeka na rodzinnych gości. Odwiedzają ją babcia z dziadkiem oraz ciocia z wujkiem. Dziewczynka nie ze wszystkimi wita się jednak tak samo serdecznie. Dorośli rozumieją jej zachowanie i nie zmuszają jej do okazywania uczuć wbrew własnej woli. Historia rozgrywa się w zwyczajnej, rodzinnej codzienności, dzięki czemu mali czytelnicy łatwo mogą odnaleźć w niej własne doświadczenia. Nie ma tu niezwykłych przygód ani skomplikowanej fabuły, ale właśnie w tej prostocie tkwi siła opowieści. Kicia Kocia pokazuje, że miłość i przywiązanie można wyrażać na różne sposoby. Bohaterka jest naturalna i bliska dziecięcemu światu, a postawa dorosłych stanowi dobry przykład tego, jak wspierać najmłodszych. Autorka porusza ważny temat bez moralizowania, za to z wyczuciem i zrozumieniem dziecięcych potrzeb. Styl Anity Głowińskiej jest prosty, przystępny i dostosowany do wieku odbiorców. Charakterystyczne ilustracje przyciągają uwagę, a krótka forma sprawia, że książeczka świetnie nadaje się do wspólnego czytania. To literatura dziecięca o charakterze edukacyjnym, która pomaga maluchom lepiej rozumieć siebie i innych. Podczas lektury pomyślałam, jak potrzebne są takie historie. Czasami dorośli, nawet w dobrej wierze, oczekują od dzieci określonych zachowań, zapominając, że każdy ma własne potrzeby. Bardzo podoba mi się, że autorka pokazuje to w tak naturalny sposób i zachęca do rozmowy, zamiast pouczać. Książeczka będzie szczególnie wartościowa dla dzieci w wieku przedszkolnym, ale również dla rodziców i opiekunów. Może stać się świetnym początkiem rozmowy o uczuciach, wzajemnym szacunku i akceptowaniu odmiennych potrzeb. „Kicia Kocia. Nie muszę się przytulać” to niewielka, ale wartościowa pozycja z ważnym przesłaniem. Przypomina, że bliskość powinna wynikać z chęci, a miłości nie trzeba udowadniać w określony sposób. Polecam ją wszystkim, którzy chcą uczyć dzieci empatii i pokazywać im, że ich uczucia naprawdę mają znaczenie.
Kicia Kocia i ważna lekcja o dziecięcych granicach Czy dziecko powinno przytulać bliskich i rozdawać buziaki tylko dlatego, że tak wypada? A może ma prawo samo decydować o tym, kiedy i w jaki sposób chce okazywać uczucia? Anita Głowińska w kolejnej odsłonie przygód Kici Koci podejmuje niezwykle ważny temat, pokazując najmłodszym, że ich potrzeby i granice zasługują na szacunek. Tym razem w domu sympatycznej kotki panuje spore zamieszanie. Rodzice przygotowują uroczysty obiad, a na spotkanie mają przybyć goście. Kicia Kocia cieszy się z wizyty, jednak kiedy pojawia się wujek, okazuje się, że nie ma ochoty na przytulanie. Choć darzy go sympatią, nie czuje potrzeby, by od razu rzucać mu się w ramiona. Ta sytuacja staje się początkiem ważnej lekcji, zarówno dla małych czytelników, jak i dla dorosłych. Autorka przypomina, że dziecko nie powinno być zmuszane do fizycznej bliskości wbrew własnej woli. Nawet jeśli chodzi o ukochaną babcię, ciocię czy wujka, ma prawo powiedzieć „nie” i oczekiwać, że jego decyzja zostanie uszanowana. Szczególnie cenne jest to, że historia nie skupia się wyłącznie na odmowie przytulenia, ale również na reakcji dorosłych. Ich zrozumienie i akceptacja pokazują, jak wiele znaczy stworzenie dziecku przestrzeni, w której może swobodnie wyrażać swoje potrzeby. Bez presji, poczucia winy i obawy, że kogoś zawiedzie. Książeczka uświadamia, że brak ochoty na przytulanie nie oznacza braku miłości ani sympatii. Uczucia można wyrażać na wiele sposobów, a prawdziwa bliskość nie powinna wynikać z obowiązku. To ważne przesłanie, które warto przekazywać dzieciom już od najmłodszych lat, jednocześnie pamiętając, że szanowanie granic innych osób jest równie istotne jak dbanie o własne. Ogromnym atutem tej publikacji jest prosty, przystępny język oraz codzienna sytuacja, z którą wiele rodzin może się utożsamić. Dzięki temu rozmowa o emocjach i osobistych granicach staje się naturalna, a nie przytłaczająca. Historia Kici Koci może być doskonałym punktem wyjścia do wspólnej dyskusji o tym, czym jest zgoda, dlaczego warto słuchać własnych potrzeb i jak reagować, kiedy ktoś nie ma ochoty na kontakt fizyczny. To również cenna wskazówka dla rodziców i opiekunów. Czasami, chcąc być uprzejmym lub nie urazić członka rodziny, nieświadomie wywieramy na dziecku presję. Tymczasem warto pokazać mu, że jego komfort jest ważny, a odmowa nie musi prowadzić do konfliktu. W ten sposób uczymy je nie tylko asertywności, ale także budowania relacji opartych na wzajemnym zaufaniu. „Kicia Kocia” po raz kolejny udowadnia, że za prostą opowieścią może kryć się wartościowa treść. To niewielka książeczka, która porusza istotny problem i przypomina o czymś, o czym dorośli nie zawsze pamiętają: dziecko jest odrębną osobą, ma własne emocje, potrzeby i prawo do podejmowania decyzji dotyczących swojego ciała. Polecam tę historię rodzicom, opiekunom i wszystkim, którzy chcą wspierać dzieci w poznawaniu siebie oraz swoich emocji. To świetna propozycja do wspólnego czytania, a zarazem okazja do przeprowadzenia ważnej rozmowy. Bo miłość nie wymaga przytulania na zawołanie, a najpiękniejsza bliskość pojawia się wtedy, gdy jest dobrowolna i płynie prosto z serca.
