Theo z Golden Levi Allen Książka
zamówień od 99 zł
Punkt GLS
Kurier GLS
Kurier GLS
12,99 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 14,99 zł
od 149 zł 0 zł
Kurier Poczta Polska
od 99 zł 16,99 zł
od 149 zł 0 zł

Poczta Polska
Żabka
od 99 zł 11,99 zł
od 149 zł 0 zł
* Płatność przy odbiorze + 5 zł
| Wydawnictwo: | Media Rodzina |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 416 |
| Rok wydania: | 2026 |
Kup w zestawie
O książce Theo z Golden
Powieść o potędze anonimowej hojności i życzliwości oraz zachwycie nad sztuką i życiem. To arcydzieło, panaceum na cynizm i zniechęcenie, balsam dla duszy. Wydana własnym sumptem autora stała się bestsellerem „New York Timesa” i fenomenem czytelniczym. * Pewnego wiosennego ranka w miasteczku Golden na południu USA pojawia się nieznajomy. Nikt nie wie, skąd przybył ani dlaczego. Theo, bo tak ma na imię, zadaje mnóstwo pytań, ale sam unika odpowiedzi. Theo odwiedza miejscową kawiarnię, której wnętrze zdobią dziewięćdziesiąt dwa szkice ołówkiem, autorstwa miejscowego artysty, przedstawiające mieszkańców Golden. Theo kupuje portrety, jeden po drugim, i oddaje je „prawowitym właścicielom”, z którymi się zaprzyjaźnia i których życie odmienia. Każde takie zdarzenie to nowa opowieść. Theo of Golden jest piękną książką o sztuce ofiarowywania i przyjmowania, patrzenia i dostrzegania, a także o potędze wspaniałomyślności, znaczeniu niewidzialnych więzi dobroci, które łączą ludzi, i o ciekawości nadającej sens codziennemu życiu. Allen Levi jest adwokatem, sędzią, autorem i wykonawcą piosenek oraz pisarzem. Jego rodzinny dom i gospodarstwo znajdują się niedaleko jednego z miasteczek w środkowej Georgii. Theo z Golden to pierwsza książka Allena.Szczegółowe informacje na temat książki Theo z Golden
| Wydawnictwo: | Media Rodzina |
| EAN: | 9788368625202 |
| Autor: | Levi Allen |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Liczba stron: | 416 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-05-20 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Media Rodzina Sp. z o.o Pasieka 24 61-657 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Inni klienci wybierają również
Podobne do Theo z Golden
Inne książki z kategorii Literatura obca
Oceny i recenzje książki Theo z Golden
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Na co dzień pędzimy przed siebie w niesamowitym tempie, wiecznie skupieni na własnych obowiązkach i problemach. Przez to zmęczenie czasem trudno nam dostrzec drugiego człowieka- szczególnie kogoś, kogo dopiero co poznajemy. Bezinteresowna życzliwość powoli zanika, a kiedy ktoś w naszym otoczeniu zachowuje się po prostu miło i nie chce nic w zamian, od razu stajemy się podejrzliwi. Zastanawiamy się, o co mu chodzi i gdzie jest haczyk. Też tak macie, że podchodzicie z dystansem do ludzi o gołębim sercu, czy potraficie bez obaw przyjąć bezinteresowne dobro? Dziś chcę Wam opowiedzieć o książce „Theo z Golden”, która mocno dała mi pod tym względem do myślenia. Pewnego wiosennego ranka w miasteczku Golden na południu USA pojawia się nieznajomy o imieniu Theo. Nikt nie ma pojęcia, skąd przybył ani co sprowadza go w te strony. On sam chętnie zadaje mnóstwo pytań, ale bardzo sprytnie unika odpowiedzi na te, które dotyczą jego samego. Los kieruje go do lokalnej kawiarni. Jej wnętrze zdobi wyjątkowa kolekcja – dziewięćdziesiąt dwa ołówkowe szkice przedstawiające mieszkańców Golden, namalowane kiedyś przez miejscowego artystę. Theo postanawia kupować te portrety, jeden po drugim, i oddawać je ludziom, którzy są na nich uwiecznieni. W ten sposób zaprzyjaźnia się z nimi i powoli odmienia ich losy, a każda taka przekazana grafika staje się początkiem nowej, poruszającej opowieści. Muszę Wam się przyznać, że zaczynając tę książkę, sama czułam tę dziwną, trudną do opisania podejrzliwość. Zastanawiałam się: skąd w ogóle bierze się w głównym bohaterze takie nieskażone dobro i altruizm? Może Theo chce w ten sposób odpokutować jakieś dawne winy z przeszłości? Dlaczego tak po prostu chce obdarowywać obcych ludzi? Jednak im bardziej zagłębiałam się w tę historię, tym lepiej zaczynałam to wszystko rozumieć. I zrobiło mi się trochę wstyd, że jestem taką "niedowiarką" i zazwyczaj doszukuję się we wszystkim drugiego dna. Pomyślałam nawet z lekkim uśmiechem, że to może taka nasza narodowa, polska cecha- ta wieczna nieufność. Dzięki wielkiej ciekawości głównego bohatera mamy okazję poznać całą masę różnych postaci. Poznajemy ich bliżej, dowiadujemy się o ich skrywanych dramatach i największych, niespełnionych marzeniach. Bardzo dobrze czytało mi się o tych ludzkich, życiowych rozterkach. Ta książka to także piękna, mała celebracja codzienności i rzeczy, które z pozoru wydają się błahe: pysznej kawy, dobrej książki, ciekawej, szczerej rozmowy, ptasiego piórka o niezwykłym kolorze czy po prostu uśmiechu dziecka. Dodatkowo autor stworzył niesamowity klimat małego, urokliwego miasteczka na prowincji. Ta kameralna, ciepła atmosfera sprawia, że podczas lektury czujemy się niezwykle komfortowo. Na tym wręcz sielankowym tle autor nie boi się jednak poruszać bardzo trudnych tematów- pisze o traumach, bezdomności, chorobach psychicznych, stracie najbliższych, a nawet o wojnie i przemocy. Wszystko to miesza się z nadzieją na lepsze jutro i miłością, która dodaje bohaterom skrzydeł. Niestety, muszę być z Wami szczera- ta opowieść nie zachwyciła mnie tak mocno, jak na to po cichu liczyłam. Nie wiem, czy to kwestia mojej wrodzonej, sceptycznej natury, czy może faktu, że niektóre wątki zostały nakreślone zbyt bajkowo, ale momentami fabuła wydawała mi się po prostu mało wiarygodna. To tylko moje odczucia, gdyż „Theo z Golden” to książka, którą niewątpliwie warto przeczytać. Może nie porwała mnie bez pamięci, ale bez wątpienia zmusiła do głębokiej refleksji. Ma w sobie niezwykły dar zarażania specyficznym, leniwym ciepłem, które powoli rozlewa się wokół serca i potrafi wycisnąć z oczu łzę wzruszenia. W dzisiejszym, tak poturbowanym przez obojętność i pośpiech świecie, potrzebujemy takich książek- literackich drogowskazów, które zbudzą w nas uśpione pokłady empatii i przypomną, że dobro, choćby najmniejsze, zawsze ma sens :)
„Każda twarz jest opowieścią”. To prawda. Bo każdy człowiek skrywa w sobie historię, która mogłaby nas wzruszyć, zadziwić, rozbawić, może zasmucić. Ale nie zawsze mamy czas spoglądać na mijające nas twarze, nie mówiąc o podarowaniu drugiej osobie naszego czasu i uwagi. A czy właśnie to nie jest najcenniejszym darem? Właśnie o tym darze, zepchniętym gdzieś na margines przez nasze wieczne zabieganie i skupienie na masie innych bodźców, traktuje niesamowicie ciepła i subtelna powieść „Theo z Golden” Allena Leviego. Jest ona nie tylko piękną, trafiającą do serca opowieścią, ale niesie również wartościowe i pozytywne przesłanie przypominające o tym, co w życiu ważne. I może stać się dla nas prawdziwą inspiracją. To historia starszego mężczyzny, który, przebywając rok w niewielkim miasteczku Golden, odmienia na zawsze życie jego mieszkańców. A przecież nie robi nic spektakularnego, nie przeprowadza żadnej rewolucji. Po prostu postanawia wręczyć wiszące na ścianach pewnej kawiarni portrety jej bywalców ich prawowitym właścicielom. Nie wysyła ich jednak kurierem, lecz zamierza spotkać się z każdą z dziewięćdziesięciu dwóch osób i podarować je osobiście. Możecie sobie wyobrazić, jakie reakcje wywołują wysyłane przez niego tradycyjnym listem prośby o spotkanie? Nieufność wobec jego bezinteresowności to najłagodniejsza z nich, bo często inni widzą w nim szalonego staruszka albo nawet podchodzą do niego z wrogością. Czy hojność jest już tak rzadkim zjawiskiem, że budzi jedynie podejrzenia? A jednak okazuje się, że początkowa rezerwa może przerodzić się w sympatię, a wiele osób ta dobroć i żywe zainteresowanie starszego pana skłaniają do szczerej rozmowy, dzielenia się opowieściami ze swojego życia, które i my poznajemy. Miałam wrażenie, że przy czytaniu tej historii czas zwolnił, wytracił swój ciągły pośpiech, a moje serce zaczęło bić spokojniej, przejmując jej tempo. I pisząc te słowa, odczuwam w sercu takie samo ciepło, jakie czułam przy lekturze, a mimowolny uśmiech nie schodzi mi z twarzy. „Theo z Golden” to bowiem nie tylko urocza historia o małym miasteczku, ale przede wszystkim przepiękny hołd dla wrażliwości na sztukę i, co najważniejsze, na drugiego człowieka. Ta powieść przywraca wiarę w bezinteresowną dobroć, a mam wrażenie, że szczególnie w obecnych czasach potrzebujemy takich właśnie opowieści. Zatrzymajcie się więc przy niej na chwilę i pozwólcie, by przypomniała Wam o magii ukrytej w codziennych spotkaniach. Z całego serca polecam Wam tę literacką podróż.