Dobre miejsce do umierania


Wojciech Jagielski

Dobre miejsce do umierania

Oprawa twarda
Liczba stron: 344
Wydawnictwo: Znak
› zajrzyj do środka...
44,90

Do koszyka

Zamów teraz,
wyślemy w poniedziałek.

Tylko na znak.com.pl

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
84,80 68,84
Do koszyka
oszczędzasz: 15,96
+ =
Cena pakietu:
82,80 56,30
Do koszyka
oszczędzasz: 26,50
+ =
Cena pakietu:
84,80 68,84
Do koszyka
oszczędzasz: 15,96
+ =
Cena pakietu:
84,80 56,87
Do koszyka
oszczędzasz: 27,93
+ =
Cena pakietu:
82,80 67,64
Do koszyka
oszczędzasz: 15,16
1/5

Opowieść o rozszarpywanym przez wojny Kaukazie

Opowieść o rozszarpywanym przez wojny Kaukazie

Spojrzałem na Gruzina i powiedziałem, że przyjadą po nas Rosjanie.
– Ale kto to strzela? Żeby tak wiedzieć, kto to, do cholery, strzela – powtarzał w kółko.

W czasach postsowieckich Kaukaz wrzał wielokrotnie. Jak w Afryce w epoce dekolonizacji z dnia na dzień powstawały tu nowe państwa. Ponieważ godziły w dotychczasowy układ interesów, prowokowały niedawnych patronów i sojuszników do krwawego odwetu. Nieraz rodziły się z nacjonalistycznego zrywu, który pociągał wiele ofiar.

Wojciech Jagielski opisuje swoje podróże w rejon Kaukazu i przede wszystkim próbuje rozwikłać trudne relacje Gruzinów, Czeczenów czy Ormian z ościennymi krajami. I zrozumieć, co popychało ich do wikłania się w trudne wojny domowe i przygraniczne czy krucjaty przeciwko niedawnemu prawodawcy − Rosji. Poza ZSRR interesy w tym regionie miała Turcja, miał też Iran.

Wielu czytelników książek podróżniczych z sympatią myśli o Gruzinach. Warto zanurzyć się w ich historię, spotkać się na kartach reporterskiej książki ze zwykłymi ludźmi i poznać losy przywódców ich narodu. Książkę kończy dopisany po latach epilog, który zamyka kolejny krwawy rozdział w historii Kaukazu (przy okazji autor dementuje w nim informację o własnej śmierci).

Recenzje

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...