Promocja
Łukaszenka. Niedoszły car Rosji


Andrzej Brzeziecki, Małgorzata Nocuń

Łukaszenka. Niedoszły car Rosji

Broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Znak
› zajrzyj do środka...
34,90 19,20

Do koszyka
oszczędzasz: 15,70

Wyślemy w ciągu 24h

Koszt dostawy + więcej

Promocja
+ =
Cena pakietu:
74,80 43,13
Do koszyka
oszczędzasz: 31,67
+ =
Cena pakietu:
114,80 43,16
Do koszyka
oszczędzasz: 71,64
1/2

Wszystkie oblicza ostatniego dyktatora Europy

Twierdzi, że w czasie suszy zsyła rolnikom deszcz, choć póki co nie jest jeszcze Bogiem.
Od zapewniania, że jest „kimś troszkę więcej”, ma swoich ludzi.

Kim naprawdę jest Aleksander Łukaszenka? Dyktatorem krwawo rozprawiającym się z opozycją czy skutecznym politykiem zapewniającym Białorusinom upragnioną stabilizację? Czy to prawda, że przychylność deputowanych zdobywał, ofiarując im kilogramy ogórków? W co naprawdę wierzy? Czy trzyma Rosję na smyczy? Czy stanowi zagrożenie dla Polski? Czy po ukraińskim Majdanie symbolem kolejnej rewolucji zostanie Plac Niepodległości w Mińsku?

Małgorzata Nocuń i Andrzej Brzeziecki, specjalizujący się w tematach dotyczących Europy Wschodniej, przyglądają się niezwykłej karierze byłego dyrektora sowchozu. W pełnej tragikomicznych anegdot i przerażających faktów opowieści zdradzają, jakimi metodami utrzymuje władzę od dwudziestu lat, kim są ludzie z jego najbliższego otoczenia oraz kto i kiedy przejmie po nim władzę.

Recenzje

Tak mało wiemy...

66 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 51 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Choć Białorusini to nasi sąsiedzi, o ich historii i mentalności nie wiemy prawie nic. To pierwszy i najważniejszy element mojej historii, dla której zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę. Po prostu zrobiło mi się wstyd, że nigdy nawet nie przeszło mi przez myśl, by zainteresować się białoruską dyktaturą i jej przywódcą. Dzięki ,,Łukaszence" nie tylko dowiedziałam się, jak przebiegała polityczna droga kariery ostatniego przywódcy-dyktatora Europy, ale przy okazji zdobyłam wiele cennych informacji dotyczących Białorusinów i ich stosunku do swojego przywódcy. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że temat ten jest dla autorów pasjonujący, dlatego tak dobrze czytało się tę książkę. Wszystkim, którzy nie wiedzą nic i tym, którzy od lat pasjonują się Białorusią - a przypuszczam, że znajdą się i tacy amatorzy - książkę tę serdecznie polecam. › rozwiń tekst...

Mnóstwo ciekawostek

62 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 61 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
W ,,Łukaszence" nie znajdujemy suchych faktów, przy których chce się spać. Jest to książka napisana dynamicznym, ciekawym językiem - opiera się na sytuacjach opisanych z boku, dzięki czemu nie mamy wrażenia stronniczości i sami możemy wydać opinię na temat danej cechy czy zachowania Łukaszenki. Otworzyła mi oczy na sprawy Białorusi i zrobiła to w świetnym, fachowym, reporterskim stylu. Jestem wdzięczny i z chęcią sięgnę po inne pozycje Andrzeja Brzezieckiego i Małgorzaty Nocuń. › rozwiń tekst...

Obiektywnie o Łukaszence

54 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 53 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
O tyle, o ile można w ogóle mówić o obiektywizmie w jakiejkolwiek dziedzinie, a co dopiero w reportażu o ostatnim dyktatorze Europy. Podsumuję krótko, ale treściwie - książka wstrząsa świadomością, która do tej pory była wątła jeśli chodzi o tematy białoruskie. Choć to nasi sąsiedzi, nie wiedziałem o ich sytuacji prawie nic, a dzięki ,,Łukaszence" rozbudziła się we mnie ciekawość tego kraju, jego ustroju i mieszkających tam ludzi. Nie wydaje mi się realne, żeby jeden człowiek, domniemany wariat, od 20 lat kierował państwem, nie dając się zmieść konkurencji. To fenomen, który trzeba zbadać, a ta książka jest świetnym fundamentem wiedzy o Białorusi, panującym tam systemie i przede wszystkim - jak wskazuje tytuł o jej przywódcy - Aleksandrze Grigoriewiczu. › rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.
Wygraj książkę.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...