Kubuś Fatalista i jego pan
Denis Diderot
Książka
zamówień od 99 zł
Ciesz się darmową dostawą i korzystaj z okazji tylko dla klubowiczów.
od 99 zł
tylko dla klubowiczów
Art Ladies za 1 zł
| Wydawnictwo: | MG |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 272 |
| Rok wydania: | 2026 |
O książce Kubuś Fatalista i jego pan
Ułożona w formie zabawnych dialogów powiastka filozoficzna
Sprytny, zaradny Kubuś zwany fatalistą (ponieważ głosi przekonanie, że zdarza się nam tylko to, co jest z góry przypisane) mimo wszystko nie godzi się na zło tego świata i szczerze wierzy, że dobro wreszcie zatriumfuje.
Można by rzec, że Kubuś fatalista i jego pan to opowieść drogi. Tytułowi bohaterowie wiodą nas przez świat, gdzie granica między panem i sługą została prawie całkowicie zatarta. Wędrując nieustannie rozmawiają i nieustannie nas bawią. Bowiem Kubuś jest prawdziwą skarbnicą zabawnych historyjek, anegdot i przewrotnych opowieści.
Szczegółowe informacje na temat książki Kubuś Fatalista i jego pan
| Wydawnictwo: | MG |
| EAN: | 9788382414202 |
| Autor: | Denis Diderot |
| Tłumaczenie: | Tadeusz Boy-Żeleński |
| Rodzaj oprawy: | Okładka twarda |
| Wydanie: | 1 |
| Liczba stron: | 272 |
| Rok wydania: | 2026 |
| Data premiery: | 2026-09-23 |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo MG Ewa Malinowska-Grupińska Pruszkowska 29/188 02-119 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Podobne do Kubuś Fatalista i jego pan
Inne książki Denis Diderot
Inne książki z kategorii Literatura
Oceny i recenzje książki Kubuś Fatalista i jego pan
Pomóż innym i zostaw ocenę!
LUDZIE, CO TO BYŁA ZA KSIĄŻKA! Uwieźcie mi, ja naprawdę uwielbiam klasykę i boję się w pierś za to, że do tej pory nie znałam autora, jakim jest Denis Diderot. Wiedziałam, że klasyka może mi zrobić literacki bałagan w głowie… i jeszcze sprawić, że będę się przy tym świetnie bawić, ale tutaj to taki inny rodzaj bałaganu. Masz ochotę wstać i wszcząć bunt. Sięgając po książkę sprzed ponad dwóch wieków, spodziewałam się klasyki w wydaniu „popraw okulary, zrób poważną minę i przygotuj się na literacką przeprawę”. Właśnie skończyłam „Kubusia Fatalistę i jego pana” Denisa Diderota, wydanego przez Wydawnictwo MG. Słuchałam audiobooka na przemian z czytaniem papierowej wersji i chyba pierwszy raz od dawna mam ochotę powiedzieć: Diderot, co Ty, człowieku, wyprawiałeś?! Mamy Kubusia i jego pana, którzy podróżują, rozmawiają, dyskutują, opowiadają sbie historie, przerywają je, wracają do nich, zmieniają temat… a Diderot najwyraźniej uznał, że klasyczna konstrukcja powieści jest tylko sugestią. Mało tego, kupuję bez pytania o paragon. Ta książka jest tak przewrotna, że momentami miałam wrażenie, że autor siedzi gdzieś obok i obserwuje, jak próbuję nadążyć za jego pomysłami, po czym mówi: „Myślałaś, że teraz będzie normalnie? No to patrz.” „Kubuś Fatalista i jego pan” nie prowadzi nas, czytelników, grzecznie za rączkę. Czasami się droczy, czasami robi psikusa, a czasami wrzuca nas w sam środek historii i zostawia z pytaniem: „No dobra, to co Ty właściwie o tym myślisz?” Pod humorem, absurdem i literackim rozgardiaszem autor przemyca naprawdę konkretne pytania. Czy człowiek ma wpływ na swoje życie? Czy rzeczywiście podejmujemy własne decyzje? A może wszystko jest już gdzieś zapisane? Kubuś jest przekonany, że „wszystko, co nam się przydarza dobrego i złego, zapisane jest w górze” i tego przekonania trzyma się z godną podziwu konsekwencją. Powiem Wam szczerze… czasami chciałabym mieć jego podejście do życia. Wyobraźcie sobie że coś poszło nie tak? „Tak miało być”. Ktoś podjął idiotyczną decyzję? „Tak miało być”. Życie znowu zrobiło człowiekowi psikusa? „No przecież było zapisane”. Kubuś, daj mi tę pewność siebie. Autor pozwala nam się śmiać, a jednocześnie podsuwa pytania, które wcale nie są śmieszne. O wolności, odpowiedzialności, przypadku, przeznaczeniu i o tym, jak bardzo człowiek próbuje znaleźć sens w tym, co go spotyka. Nagle okazuje się, że książka napisana w XVIII wieku potrafi człowieka całkiem współcześnie szturchnąć w głowę, i to porządnie. Najbardziej zachwyciła mnie sama forma. Diderot ma kompletnie gdzieś to, że czytelnik mógłby oczekiwać klasycznej, równo poprowadzonej historii. Tutaj opowieść potrafi skręcić w bok, zatrzymać się, przeskoczyć do innego wątku, wrócić do poprzedniego, a narrator potrafi wejść z czytelnikiem w rozmowę. To jest literacka bezczelność. Co więcej, kilka razy łapałam się na myśli: „Przecież to jest XVIII wiek!” A potem patrzyłam na sposób prowadzenia narracji i zastanawiałam się, jakim cudem ktoś tyle lat temu bawił się literaturą w sposób, który nawet dzisiaj potrafi zaskoczyć. Autor nie napisał po prostu historii Kubusia. On zrobił sobie z powieści literacki plac zabaw, a ja bardzo chętnie się na nim bawiłam. Ogromny plus daję również za audiobook. Słuchanie historii na przemian z papierową książką było dla mnie świetnym połączeniem. Dialogi, rozmowy Kubusia z panem i cała ta przewrotność narracji w wersji audio dostały jeszcze dodatkowego życia, a papier pozwalał mi wracać do fragmentów, które szczególnie mnie rozbawiły albo zatrzymały na dłużej. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę. Oderwałam się od rzeczywistości i zanurzyłam w klasyce, ale nie takiej, którą czyta się z miną człowieka odbywającego karę za grzechy młodości. Tylko w klasyce, która bawi, drażni, prowokuje i potrafi człowieka naprawdę wciągnąć w rozmowę. Miałam się tylko zanurzyć w klasyce, a wyszłam z niej, z filozoficznymi pytaniami. Tak się nie umawialiśmy. I właśnie dlatego „Kubuś Fatalista i jego pan” tak bardzo mnie kupił. To książka z charakterem, z humorem, ironią, pomysłem i przede wszystkim z ogromnym dystansem do samej siebie. Nie próbuje być świętą krową literatury tylko dlatego, że jest klasykiem, wręcz przeciwnie. Diderot pokazuje, że klasyka też może mieć pazur. Po tej lekturze wiem jedno zdecydowanie chcę poznać więcej jego twórczości. Skoro ponad dwieście lat temu potrafił stworzyć coś tak przewrotnego, zabawnego i jednocześnie dającego do myślenia, to zdecydowanie mam ochotę sprawdzić, co jeszcze ten człowiek miał w głowie. Jeśli klasyka kojarzy się Wam wyłącznie z trudnym językiem, wielkimi słowami i książkami, które trzeba czytać z miną „proszę nie przeszkadzać, właśnie obcuję z kulturą wysoką”… to Kubuś może Was bardzo pozytywnie zaskoczyć. Bo tutaj kultura wysoka potrafi zejść z piedestału, usiąść obok Was i powiedzieć: „No dobra, to pogadajmy.” A ja? Ja z przyjemnością pogadałam.Książki autora? Wchodzę w kolejne spotkanie!
