Warkoczyk Justyna Wydra Książka
zamówień od 99 zł
Punkt GLS
Kurier GLS
Kurier GLS
12,99 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 14,99 zł
od 149 zł 0 zł
Kurier Poczta Polska
od 99 zł 16,99 zł
od 149 zł 0 zł

Poczta Polska
Żabka
od 99 zł 11,99 zł
od 149 zł 0 zł
* Płatność przy odbiorze + 5 zł
| Wydawnictwo: | Zysk i S-ka |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 14.0x20.5cm |
| Rok wydania: | 2021 |
O książce Warkoczyk
Ile poświęcisz, by przetrwać? W Przełęczy Strażników rządzą twarde reguły gry Tesa, córka owczarzy z dolin, ma wszystko – młodość, inteligencję i urodę. Otoczona miłością bliskich, z niecierpliwością oczekuje pierwszego spotkania z przyszłym mężem, synem rządcy z nadmorskiego miasta. Wiezie ze sobą znaczny posag, a także stado owiec. Na jej drodze los postawi jednak Arta Fesersana i jego zbójców. Rozbójnicy są ludźmi gór. Twardzi i okrutni, kryją się w niedostępnych strażnicach na wschodniej granicy królestwa. Pilnują, by przez przełęcz nie przedostali się Żółci Ludzie. W zamian za to do woli grabią mieszkańców dolin. Za ich przyczyną Tesa Owczarka straci wszystko. Wyruszy w góry za Artem Synem Rybaka, by stać się jego przymusową sojuszniczką w grze o przetrwanie między nieprzychylnymi jej ludźmi, których języka nie zna, zwyczajów nie rozumie, a życiowych wyborów nie akceptuje.Szczegółowe informacje na temat książki Warkoczyk
| Wydawnictwo: | Zysk i S-ka |
| EAN: | 9788382021219 |
| Autor: | Justyna Wydra |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 288 |
| Format: | 14.0x20.5cm |
| Rok wydania: | 2021 |
| Data premiery: | 2021-01-22 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Zysk i S-ka Wydawnictwo S.J Wielka 10 61-774 Poznań PL e-mail: [email protected] |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Inni klienci wybierają również
Podobne do Warkoczyk
Inne książki Justyna Wydra
Inne książki z kategorii Fantastyka
Oceny i recenzje książki Warkoczyk
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Młoda niewinna dziewczyna musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Trafia wbrew swojej woli do społeczności, która ją przeraża, do ludzi brutalnych, dzikich, takich, którzy nad wyraz cenią siłę fizyczną. Picie, bijatyki i orgie są na porządku dziennym. Jak potoczą się losy Tesy i czy naprawdę będziemy mieli ochotę się tego dowiedzieć?W pewnej chwili musiałam aż przerwać czytanie i sięgnąć po inną fantastyczną powieść tego samego wydawnictwa. Otworzyłam "Grę o tron", wyszukałam rozdziały z Daenerys i szybko zorientowałam się, co poszło nie tak w "Warkoczyku". Musicie przyznać, że historia obu bohaterek brzmi bardzo podobnie, nawet ich nowi mężowie noszą te same fryzury o takim samym znaczeniu... Jednak, wbrew temu, co pokazał serial HBO, pierwsze zbliżenie khala z Dany było nad wyraz czułe, a cały ten z początku niechciany związek wyzwolił młodą khaleesi na wielu płaszczyznach. Dlatego jej miłość do Drogo, która w końcu się narodziła, jest w pełni uzasadniona. Co się w tym czasie działo u Tesy?Została brutalnie zgwałcona i pobita, jej ojciec został zamordowany, to samo stało się z jej służbą, jej majątek został rozgrabiony, a ona sama trafiła do miejsca, w którym nawet na chwilę nie może poczuć się bezpiecznie. Jedyne, co jej zostało, to owce - dzięki opiece nad nimi trochę reperuje swoje zdrowie psychiczne. Musi mieszkać i usługiwać wojownikowi o bardzo małym rozumku, ale za to ciężkiej ręce, który zafundował największy koszmar jej życia. A ona zakochuje się w nim. Serio.Lektura "Warkoczyka" jest autentycznie nieprzyjemna. Ludność, wśród której znalazła się bohaterka, przypomina jaskiniowców. Chleją, obłapują się na ulicy bez znaczenia, kto z kim, nie mają żadnych tradycji czy religii, po prostu są. Świat przedstawiony ukazany jest szczątkowo, na głównym planie jest wyłącznie relacja owczarki z Artem. Swoją drogą można zapomnieć, jak Tesa ma na imię, tak często jest nazywana "owczarką" albo "owczarzówną".Czytałam dalej, bo miałam nadzieję na odnalezienie w tym tytule głębszego sensu, ale muszę przyznać się do porażki. Owce i syndrom sztokholmski, nie warto - to najlepsze podsumowanie.
Młoda niewinna dziewczyna musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Trafia wbrew swojej woli do społeczności, która ją przeraża, do ludzi brutalnych, dzikich, takich, którzy nad wyraz cenią siłę fizyczną. Picie, bijatyki i orgie są na porządku dziennym. Jak potoczą się losy Tesy i czy naprawdę będziemy mieli ochotę się tego dowiedzieć?W pewnej chwili musiałam aż przerwać czytanie i sięgnąć po inną fantastyczną powieść tego samego wydawnictwa. Otworzyłam "Grę o tron", wyszukałam rozdziały z Daenerys i szybko zorientowałam się, co poszło nie tak w "Warkoczyku". Musicie przyznać, że historia obu bohaterek brzmi bardzo podobnie, nawet ich nowi mężowie noszą te same fryzury o takim samym znaczeniu... Jednak, wbrew temu, co pokazał serial HBO, pierwsze zbliżenie khala z Dany było nad wyraz czułe, a cały ten z początku niechciany związek wyzwolił młodą khaleesi na wielu płaszczyznach. Dlatego jej miłość do Drogo, która w końcu się narodziła, jest w pełni uzasadniona. Co się w tym czasie działo u Tesy?Została brutalnie zgwałcona i pobita, jej ojciec został zamordowany, to samo stało się z jej służbą, jej majątek został rozgrabiony, a ona sama trafiła do miejsca, w którym nawet na chwilę nie może poczuć się bezpiecznie. Jedyne, co jej zostało, to owce - dzięki opiece nad nimi trochę reperuje swoje zdrowie psychiczne. Musi mieszkać i usługiwać wojownikowi o bardzo małym rozumku, ale za to ciężkiej ręce, który zafundował największy koszmar jej życia. A ona zakochuje się w nim. Serio.Lektura "Warkoczyka" jest autentycznie nieprzyjemna. Ludność, wśród której znalazła się bohaterka, przypomina jaskiniowców. Chleją, obłapują się na ulicy bez znaczenia, kto z kim, nie mają żadnych tradycji czy religii, po prostu są. Świat przedstawiony ukazany jest szczątkowo, na głównym planie jest wyłącznie relacja owczarki z Artem. Swoją drogą można zapomnieć, jak Tesa ma na imię, tak często jest nazywana "owczarką" albo "owczarzówną".Czytałam dalej, bo miałam nadzieję na odnalezienie w tym tytule głębszego sensu, ale muszę przyznać się do porażki. Owce i syndrom sztokholmski, nie warto - to najlepsze podsumowanie.