Zazdrośnice


Eric-Emmanuel Schmitt

Zazdrośnice

Oprawa twarda
Liczba stron: 144
Wydawnictwo: Znak literanova
› zajrzyj do środka...
26,90 20,18

Do koszyka
oszczędzasz: 6,72

Wyślemy w ciągu 24h

Koszt dostawy + więcej

Pakiety

+ =
Cena pakietu:
71,80 47,11
Do koszyka
oszczędzasz: 24,69
+ =
Cena pakietu:
59,80 39,91
Do koszyka
oszczędzasz: 19,89
+ =
Cena pakietu:
61,80 30,64
Do koszyka
oszczędzasz: 31,16
+ =
Cena pakietu:
63,80 42,31
Do koszyka
oszczędzasz: 21,49
+ =
Cena pakietu:
49,80 33,91
Do koszyka
oszczędzasz: 15,89
+ =
Cena pakietu:
59,80 30,04
Do koszyka
oszczędzasz: 29,76
+ =
Cena pakietu:
61,80 41,17
Do koszyka
oszczędzasz: 20,63
+ =
Cena pakietu:
46,80 32,17
Do koszyka
oszczędzasz: 14,63
1/8

Najnowsza powieść Erica Emmanuela Schmitta

Nienawidzę miłości. Pragnę się buntować przeciwko niej. Jeśli kochać oznacza cierpieć, przestać być panem samego siebie, zostać niewolnikiem, to ja nie chcę kochać.
Wolę uderzać. Wolę prowokować.
Pragnę pokoju, nie wojny. Jednak gdyby okazało się, że to nieuniknione, prowadziłabym wojnę.

Anouchka, Julia, Raphaëlle, Colombe – cztery przyjaciółki od serca, na zawsze. Od dziecka zwierzały się sobie ze wszystkiego, dzieliły każdą radością i smutkiem. Wierzą, że miłość przemija, lecz przyjaźń jest wieczna. Jednak gdy Raphaëlle zaczyna korespondować z chłopakiem, z którym spotykała się Julia, więzi łączące cztery przyjaciółki zostają wystawione na ciężką próbę…

W swojej najnowszej książce Eric-Emmanuel Schmitt sprawdza, do czego jesteśmy zdolni, gdy zawładnie nami zazdrość i uraza. Jak cienka linia dzieli miłość i nienawiść, przyjaźń i zemstę?

Materiały o książce

Fragment książki:

Pamiętnik Colombe

Lucas...
Dlaczego my, dziewczyny, mamy taką obsesję na punkcie chłopaków? Czy my tak samo ich absorbujemy? Czy są równie wrażliwi na najdrobniejszą przygodę, którą przeżywają?
Lucas…
Jakiś kamień uwiera mnie w żołądku. Zdecydowanie za mocno kocham Lucasa, mam go pod skórą, jest zanurzony we mnie. To inwazja tyleż podniecająca, co nieznośna. Ogarniają mnie fale gorąca, a po chwili dygoczę, czuję się porzucona, samotna, zagubiona. Momentami jestem szczęśliwa, a potem nagle wszystko wali się bez powodu.
Mam napady szaleństwa i napady zdrowego rozsądku. Raz rządzi mną serce, a raz rozum: miedzy jednym a drugim nie byłoby żadnego związku, gdyby nie ta marionetka Colombe, która mówi o sobie „ja”.
Czy Lucas mnie pokocha?
Znam tylko skrajności: przechodzę od przekonania, że „wszystko to jego wina” do „wszystko to moja wina”. Nie znoszę niuansów.
Gdy wiem, że Lucas jest w Paryżu, pochłania mnie całkowicie, kryje się na ulicy, którą badam wzrokiem, w tłumie, który obserwuję, w kawiarni, do której wchodzę, ale również w mojej głowie, w moich zamiarach, wspomnieniach, w moim brzuchu, w moich marzeniach… Przeniknął wszędzie, jest we mnie, odstąpiłam mu każdą przestrzeń. Czasami wyobrażam sobie, że unosi się nawet w powietrzu, którym oddycham, bo szukam w nim jego zapachu. Nie ma go tam? Nie może być jednak daleko, bo ten wietrzyk go pieścił, pamięta go, zaprowadzi mnie do niego, a tymczasem łączy nas ze sobą.
Przez niego cały czas się boję. Boję się, że go zobaczę – bo wtedy przerażenie zwala mnie z nóg – i, że go nie zobaczę. Nie ma już pustych miejsc, jedynie miejsca magnetyczne, mgliste, niebezpieczne, które Lucas nawiedza, zanim jeszcze się w nich pojawi.
Często wstrzymuję oddech, bo mam nadzieję, że dzięki mojej energii on się ukaże. Ale nie! Duszę się i robię się purpurowa na twarzy, przez co wpadam w zły nastrój.
Pasjonuje mnie nawet jego obojętność. Kiedy Lucas mnie nie widzi, rozkoszuję się nieznośnym, cudownym wrażeniem… Cudownym, bo mogę się skupić na jego ramionach, jego lekkim chodzie, jego nonszalanckich nogach, przypatruję się jego plecom, talii, pośladkom: jego brak zainteresowania mną sprawia, że należy do mnie, jest cały mój. Nieznośnym, bo samotność zadaje mi śmiertelny cios, osuwam się po ścianie, o którą się opieram, tracę przytomność, umieram.
Czy Lukas pokocha mnie pewnego dnia?
Dziś wieczorem położę się spać w swetrze, który mi podarował i przycisnę do uszu słuchawki, których u mnie zapomniał.
(…)
Pamiętnik Colombe

Przespałam się z Hugo.
Tak, wiem, w moim zachowaniu nie ma za grosz konsekwencji, bo jestem zakochana w Lucasie i oficjalnie podrywana przez Mehdiego.
Mimo to kochałam się.
To bez znaczenia. A właściwie tak, pierwszy raz ma bardzo duże znaczenie, za to Hugo nie.
Znam go od przedszkola, chodziliśmy razem do podstawówki, jest dla mnie jak brat.
Chociaż poszedł do liceum technicznego, wciąż się widujemy. Oczywiście zauważyłam, że przestał być dzieckiem, że ma metr osiemdziesiąt pięć, rozmiar buta 46 i podoba się dziewczynom. Jasne, opowiedział mi o swoich poprzednich przygodach, z Olivią i Stéphanie, ale ja nadal widziałam w nim smarkacza, którego znałam od zawsze, dlatego wydawało mi się, że między nami, ze względu na wspólnie spędzone dzieciństwo, nigdy nie może dojść do niczego o charakterze seksualnym.
Właśnie z tego powodu nie miałam się na baczności. Pozwoliłam mu dziś po południu przyjść do mojego pokoju. Wyciągnęliśmy się na łóżku i opowiadaliśmy sobie o swoich przygodach, marzeniach, pragnieniach i rozczarowaniach. Delikatnie naśmiewaliśmy się z siebie nawzajem, dobrze się bawiliśmy i w pewnym momencie przeturlaliśmy się, jedno na drugie. On pocałował mnie w szyję, ja parsknęłam śmiechem, protestując, że powinien zachować powagę, a potem lekko ugryzłam go w płatek ucha. Jego wargi prześlizgnęły się w stronę moich, najpierw nieśmiało, więc go zachęciłam. Zrobił się odważniejszy, a wtedy powiedziałam sobie w ciągu ułamka sekundy, że ulegamy ryzykownej pokusie…
Było już jednak za późno…
Przez cały czas śmialiśmy się. Być może dlatego, że chcieliśmy wierzyć, że to żarty. A może dlatego, że chichotanie było sposobem na przypomnienie sobie przeszłości, podczas gdy posuwaliśmy się w kierunku nieznanej teraźniejszości.
Stało się. Krwawiłam, ale mnie nie bolało. Hugo zachował się bez zarzutu. Był miły, wspaniałomyślny, uprzedzał moje pragnienia i troszczył się, żeby mój pierwszy raz dostarczył mi przyjemnych wspomnień.
Dziś wieczorem wykończona i rozanielona, mruczałam podczas kolacji jak kot, do tego stopnia, że rodzice podśmiewali się ze mnie i nagle zapytali:
– No co, Colombe, zakochałaś się?
Zdumiałam się, słysząc własną odpowiedź:
– Nawet nie…
Prawda wygląda tak: nie jestem zakochana w Hugo, trochę w Lucasie i troszkę w Mehdim, ale delektuję się szczęściem bycia kobietą.

Recenzje

Zazdro - śni - ce

15 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 12 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
To, że tu jesteśmy. Cały nasz pobyt na ziemi to nieodkryta tajemnica. Człowiek się rodzi, żyje i umiera. Po drodze jeszcze kocha. Kocha miłością zwaną przyjaźnią, kocha miłością oddaną i egoistyczną. Kocha każdą cząstką swojej duszy - z początku niedojrzałą, delikatną, którą bardzo łatwo zniszczyć... › rozwiń tekst...

Zazdrość jest złym doradcą...

13 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 13 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Zagorzałym miłośnikom literatury Erica-Emmanuela Schmitta nie muszę raczej przedstawiać. To poczytny francuski powieściopisarz. Do jego najbardziej znanych dzieł zaliczyć można pozycje takie jak: „Oskar i Pani Róża", „Marzycielka z Ostendy" czy „Trucicielka". Pod koniec lutego miała miejsce premiera najnowszej książki tego autora, zatytułowanej „Zazdrośnice". › rozwiń tekst...

O dojrzewaniu inaczej.....

14 X Good Kliknij jeżeli recenzja była przydatna 15 X Bad Kliknij jeżeli recenzja nie była przydatna
Cztery nastoletnie przyjaciółki zadające sobie pytanie:która z nich zazna szczęścia?
Ta niewielkich rozmiarów powieść ma postać zapisków z pamiętników bohaterek oraz ich wspólnej korespondencji. › rozwiń tekst...

Dodaj własną recenzję.

Dodaj recenzję

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst poprzez formularz.



Komentarze czytelników

Pozostaw komentarz...