Światło, które utraciliśmy - Jill Santopolo | okładka
Otwarte

Światło, które utraciliśmy Jill Santopolo

Broszurowa ze skrzydełkami
Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2017-07-03

ISBN: 978-83-751-5451-1
EAN: 9788375154511
Tytuł oryginalny: The light we lost
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Otwarte
Format: 136x205mm
Cena katalogowa: 36,90 zł
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Rok wydania: 2017

36,90 zł 24,99 zł

Produkt niedostępny

Opis

Opowieść o sile marzeń i cenie, jaką jesteśmy gotowi zapłacić, podążając za nimi.

11 września 2001 roku był dla wielu osób końcem świata jaki znali dla Lucy i Gabe’a był to początek wyjątkowej znajomości. Gdy wieże WTC w Nowym Jorku runęły, para zrozumiała, że życie jest zbyt krótkie i kruche, aby pozwolić na zwykłe jego przeżycie.

Wkrótce po tym Gabe otrzymuje pracę jako reporter na Bliskim Wschodzie, wszystko ulega nagle zmianie. Dzień, w którym Lucy i wyprodukowany przez nią program otrzymują nagrodę Emmy, staje się dniem, który nieodwracalnie zmieni życie tych dwojga. Kolejne lata przyniosą Lucy ciąg sytuacji, w których będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję.

„Dreszcz emocji i niszczycielska siła miłości – odczułam je na własnej skórze dzięki książce Jill Santopolo”.
Renée Carlino

„Wyjątkowa... Tornado emocji!”
Delia Ephron

„Znacie coś bardziej niebezpiecznego od miłości?”
Caroline Leavitt

Autorka odpowiada na pytania internautów

Profil autorki w serwisie Facebook

Promocja książki w serwisie Instagram

Zajrzyj do środka

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

"Światło, które utraciliśmy"

2019-04-03

Piękna, wzruszajaca, poruszająca książka.

 

Jill Santopolo opowiaa o niezwykłej historii, pełnej miłości, straty, niebezpieczestwa, strachu. Wciąga, a po skończonej lekturze czuc ogromną pustkę, niesamowita książka!

Nie jest to zwyłe romansidło jakch wiele na rynku, to istna perełka!

Najpiękniejsza książka o miłości

2019-02-04
Jak wiele jesteś wstanie poświecić, aby spełnić swoje marzenia? Czy miłość jest wstanie wygrać z ambicjami? Lucy i Gabe pierwszy raz spotkali się 11 września 2001 roku, kiedy wieżę World Trade Center runęły na ulicę Nowego Yorku. Przerażeni ogromem tej katastrofy uświadamiają sobie, że życie jest zbyt krótkie by przeżyć je nie spełniając marzeń. Zmotywowani postanawiają zrobić w swoim życiu coś co uświadomi innym, że wszyscy na świecie jesteśmy tacy sami, więc nie powinniśmy marnować życia na nienawiść.

„Niektóre relacje przypominają jej pożar, są tak potężne, wszechogarniające, majestatyczne i niebezpieczne. Możesz w nich spłonąć, zanim się zorientujesz, jak bardzo cię pochłonęły. Inne są podobne do ognia na kominku, który pali się jednostajnie, dając ciepło i tworząc przytulną atmosferę."

„Światło, które utraciliśmy" to niezwykle wzruszająca historia o miłości, która wciągnie was bez reszty. Pokochałam tą książkę od samego początku za sposób w jaki autorka opowiada historię Lucy i Gabriela. Do tej pory nie miałam okazji spotkać się z narracją, w której główny bohater zwraca się bezpośrednio do adresata i przyznam szczerze, że ogromnie tego żałuję. Ponieważ Jill Santopolo prowadząc ją w taki sposób umożliwiła czytelnikowi bycie świadkiem jednej z najwspanialszych i najintymniejszych rozmów w życiu człowieka. To naprawdę niezapomniane przeżycie poczuć tą „magię" łączącą dwójkę bliskich sobie osób.
Jednak nie tylko narracja zasługuję tutaj na pochwałę, ale również sama historia i świetnie wykreowani bohaterowie. Autorka napisała tą książkę w bardzo rzeczywisty sposób. Niczego tutaj nie ubarwiając ani nie przekłamując. Wszystko jest tutaj takie jak naprawdę w życiu codziennym. Dzięki czemu łatwiej zrozumieć postępowanie głównych bohaterów oraz wczuć się w rozgrywane wydarzenia. Jill Santopolo wykonała naprawdę kawał dobrej roboty pisząc „Światło, które utraciliśmy" i już nie mogę doczekać się innych książce jej autorstwa.

Warto jeszcze na koniec wspomnieć o okładce tej książki. Jest ona po prostu wspaniała i należą się jej twórcy wielkie brawa. Dawno nie spotkałam się, aby jakaś okładka tak idealnie oddawała klimat zawarty w książce.

„Nikt inny nie widział we mnie tego co ty. Rozumiałeś mnie do głębi i nie chciałeś mnie zmieniać. Pragnąłeś mnie taką, jaka jestem. Darren pragnął mnie mimo tego, jaka byłam. Nie umiem tego lepiej wyrazić."

„Światło, które utraciliśmy" rozbiło moje serce na miliard małych kawałków, których ciągle nie potrafię pozbierać. Koniecznie sięgnijcie po tą książkę. Naprawdę warto!

Aleksandra

https://www.instagram.com/tygrysicaa/

swiatło

2019-01-28
ŚWIATŁO KTÓRE UTRACILIŚMY

Santopolo Jill

tytuł oryginału The light we lost

data wydania 5 lipca 2017

ISBN 9788375154511

liczba stron 304
kategoria literatura współczesna


Długo się zbierałam na tą recenzje. Książka trafia do mnie bardziej niż by mogło się wydawać, a mimo to nie jest wybitnym dziełem nad którym wszyscy będą się zachwycać.


Dałabym jej 4.5/6p.
Styl jest lekki, przyjemnie się czyta jak większość książek z tego gatunku.
Historia mówi o nowojorczykach, którzy dorastają i o tym jak 11 września wpłyną na nich.
Osobiście rozumiem ogrom tragedii, ale nie czuje go, możliwe dlatego, że nie wpłyną na mnie bezpośrednio.
Za to historia bohaterów już bardziej.
Jest w nich światło, które ich przyciąga, jednak ich wybory nie pozwalają być razem. Każdy chce zrobić coś ważnego,a drogi się rozchodzą.
Gabriela oprócz swojej misji ma także swoje demony, z którymi walczy.
Lucy zostając w Nowym Jorku realizuje się i układa życie.
Mimo że spędzili że sobą mało czasu, to wszystko wpływa na ich życie i już zawsze będzie im czegoś brakowało.
Istnieją różne rodzaje miłości. Jedna jest jak fajerwerki, s których może powstać pożar, a inna jak ognisko.
Tylko która jest lepsza?
Czy zaznając fajerwerków, można żyć z ogniskiem?
Czy rezygnując z bezpiecznego pewnego ogniska odnajdziemy fajerwerki?
Jak długo będą się palić?

 

 

Xoxo
TheC

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.