Konto

Gracja Koziołek. Mam przechlapane Justyna Drzewicka Książka

29,99 zł
44,99 zł - sugerowana cena detaliczna
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś!
Znak Ekstra
Dostawa za 0 zł dla
zamówień od 99 zł
GLS
 
 
Zwykły zakup
Zamówienia od 99 zł
Zamówienia od 149 zł
Zwykły zakup od 8,99 zł
GLS Punkt GLS Kurier GLS
Automat/Punkt GLS
Kurier GLS
8,99 zł
12,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
0 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 5,99 zł
Znak Punkt odbioru ZNAK
Punkt odbioru ZNAK
5,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
0 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 14,99 zł
InPost PACZKOMAT 24/7
14,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
14,99 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 16,99 zł
Poczta Polska
Kurier DPD
Kurier Poczta Polska
16,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
16,99 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 11,99 zł
Punkt odbioru Poczta Polska
Odbiór w punkcie Orlen
Poczta Polska
Żabka
11,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
11,99 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł

* Płatność przy odbiorze + 5 zł

Darmowa dostawa od 399 zł
Do darmowej dostawy brakuje Ci 399,00 zł
PayPo Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Blik Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Wydawnictwo: Znak Emotikon
Seria: Gracja Koziołek
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: I
Liczba stron: 240
Format: 144x205
Rok wydania: 2026
Zobacz więcej

Kup w zestawie

O książce Gracja Koziołek. Mam przechlapane



„Gracja Koziołek. Mam przechlapane” – najnowsza książka Justyny Drzewickiej z pełnymi humoru ilustracjami Bartka Brosza

Mam totalnie przechlapane. Muszę dramatycznie szybko znaleźć hobby. Na przyszły tydzień. To jakby na wczoraj! Jeśli nic nie wymyślę, wyjdę na okropną NUDZIARĘ. Tylko… no właśnie, na niczym nie gram, nie tańczę, nie majsterkuję, niczego nie zbieram (oprócz dziwacznych, nieprzydatnych ciekawostek, ale widział ktoś takie hobby?).

Już wiem! Spróbuję wspinaczki. Rośnie u nas dużo drzew, wdrapię się tu i tam. Co może się nie udać? Albo zacznę śpiewać. Nic łatwiejszego. Wystarczy otworzyć usta, wydawać dźwięki i, bach!... jesteś gwiazdą. Zupełnie jak taka jedna piosenkarka, która bywa u nas w Koziołkowie.

Jakby tego było mało, muszę zdobyć pieniądze na plac zabaw dla kóz, a mama ciągle ściga mnie o nowe zdjęcia, żeby pokazać wszystkim, jaką mamy piękną agroturystykę. Zamiast więc szukać hobby i ratować kozy, latam tylko z aparatem.

A tak w ogóle to nazywam się Gracja Koziołek, ale na szczęście wszyscy mówią na mnie Grejs.

„Gracja Koziołek. Mam przechlapane” – zabawna fabuła pełna nieoczekiwanych przygód

Grejs, a właściwie Gracja Koziołek, ma dziesięć lat, siedem dni na napisanie wypracowania o swoim hobby i… absolutnie żadnego pomysłu, jak się do tego zabrać. Wszyscy wokół są tacy fascynujący i pełni pasji. Tańczą, rozwiązują sudoku na czas, zbierają naklejki, a Grejs? Poza głową pełną ciekawostek i masą zdjęć do zrobienia (czytaj: obowiązków) nie ma nic, czym mogłaby się pochwalić. Jakby tego było mało, w rodzinnym gospodarstwie agroturystycznym pojawia się kolejny problem – kozom grozi depresja, a żeby jej uniknąć weterynarz zaleca zbudowanie specjalnego koziego placu zabaw. To na pewno uchroni je przed nudą, gorzej, że kosztuje fortunę. Grejs musi więc nie tylko znaleźć swoje hobby, lecz także wymyślić sposób na zdobycie pieniędzy na niezwykłą inwestycję. W wirze pomysłów, wpadek i zabawnych sytuacji dziewczynka odkrywa coś bardzo ważnego: pasja nie zawsze wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy.

Dlaczego warto sięgnąć po książkę „Gracja Koziołek. Mam przechlapane”

Książka o przygodach Grejs wyróżnia się lekkim stylem, dużą dawką humoru i bohaterką, z którą tak łatwo się utożsamić, a liczne zabawne sytuacje zachęcają do samodzielnego czytania nawet mniej wprawionych czytelników. Razem z przebojową dziesięciolatką łatwo wpaść na trop tego, że:
  • kreatywność rodzi się z prób i błędów,
  • hobby nie musi być czymś niezwykłym i trudno osiągalnym, może kryć się w prostych, codziennych czynnościach,
  • pomaganie innym – nawet kozom – może być początkiem wielkiej przygody.

Książka podobna do tych z serii o Lottie Brooks i „Dziennika Cwaniaczka”

Miłośnicy serii o Lottie Brooks oraz „Dziennika Cwaniaczka” znajdą tu podobny humor, dynamiczną narrację i bohaterkę, która nie boi się opowiadać o swoich wpadkach.

Dla kogo jest książka „Gracja Koziołek. Mam przechlapane”

To idealna propozycja dla:
  • dzieci w wieku 7–10 lat, które lubią zabawne szkolne historie,
  • młodych czytelników szukających książek o codziennych przygodach rówieśników,
  • fanów pamiętnikowych opowieści pełnych humoru,
  • młodzieży, która dopiero odkrywa swoje pasje i zainteresowania.

Justyna Drzewicka – nagradzana autorka powieści dla dzieci i młodzieży

Ukończyła filologię polską, MBA na Akademii Leona Koźmińskiego i podyplomowe studia poświęcone literaturze dla dzieci i młodzieży. Pisze powieści dla młodszych czytelników. Debiutowała w 2016 roku cyklem „Niepowszedni”. Utwory jej autorstwa zostały docenione m.in. przez jury Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego, kapitułę konkursu Świat Przyjazny Dziecku organizowanego przez Komitet Ochrony Praw Dziecka, IBBY Sekcję Polską, a także czytelników i jurorów serwisu Granice.pl. Autorka poczytnej serii „Wakacje z Koszmarkiem”.

Bartek Brosz – ilustrator z pasją do muzyki

Ilustrator, autor ilustracji prasowych, komiksów, grafiki do gier komputerowych, mobilnych i planszowych, songwriter i kompozytor. Rysunku uczył się na zajęciach plastycznych pod okiem olsztyńskich artystów Mirosławy Smerek-Bieleckiej i Tadeusza Piotrowskiego. Edukację kontynuował, studiując architekturę na Politechnice Gdańskiej. Współpracuje z wydawnictwem Adamada, Gdańskim Wydawnictwem Oświatowym, wydawnictwem Presscom, Wydawnictwem Literatura, Naszą Księgarnią, portalem Gdańsk Miasto Literatury. Jest autorem książek dla dzieci oraz ilustracji do kilkudziesięciu publikacji i podręczników szkolnych. Jego książki zostały wydane w Polsce i za granicą. 

Idealna książka o odkrywaniu pasji

„Gracja Koziołek. Mam przechlapane” to pełna ciepła, humoru i życiowych obserwacji książka dla dzieci, która pokazuje, że każdy ma swój talent – czasem trzeba tylko spojrzeć na siebie z innej perspektywy. To doskonała propozycja dla młodych czytelników, którzy chcą się pośmiać, przeżyć zabawną przygodę i jednocześnie uwierzyć w swoje możliwości.

 

Opis przygotowany specjalnie dla Księgarni Znak. Szanujmy twórczą pracę — prosimy o niekopiowanie treści.

Przeczytaj fragment

Szczegółowe informacje na temat książki Gracja Koziołek. Mam przechlapane

Wydawnictwo: Znak Emotikon
EAN: 9788384273289
Autor: Justyna Drzewicka
Seria: Gracja Koziołek
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: I
Liczba stron: 240
Format: 144x205
Rok wydania: 2026
Data premiery: 2026-04-22
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Podmiot odpowiedzialny: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Tadeusza Kościuszki 37
30-105 Kraków
PL
e-mail: [email protected]

Zainspiruj się podobnymi wyborami

Inni klienci wybierają również

Podobne do Gracja Koziołek. Mam przechlapane

Inne książki Justyna Drzewicka

Inne książki z kategorii Dla dzieci 6-9

Oceny i recenzje książki Gracja Koziołek. Mam przechlapane

Średnia ocen:
8.95 /10
Liczba ocen:
94
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

carolynczyta 29/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Gracja uważa, że znalezienie hobby to będzie dramat, bo jeśli go nie znajdzie, uznają ją w klasie za nudziarę. Grejs czuje, że jest pod ścianą, bo nie ma żadnego zajęcia – nie gra na żadnym instrumencie, nie tańczy ani nie majsterkuje, a jedyne, co ją interesuje, to zbieranie różnych ciekawostek, których zdaniem dziewczynki nie można nazwać hobby. Poza tym Gracja nie ma planu na siebie – co mogłaby robić, co byłoby fajnym hobby. Metodą prób zamierza znaleźć swoje hobby, nim czas napisania pracy odnośnie swojego ulubionego zajęcia dobiegnie końca, bo inaczej świat Grejs się zawali. Czy Grejs uda się osiągnąć cel i znajdzie swoje hobby, kiedy na horyzoncie kozom z Koziołkowa grozi kozia depresja i trzeba znaleźć środki na zbudowanie placu zabaw dla kóz, a mama każe jej ganiać za kozami? Gracja Koziołek to bardzo interesująca osoba. Dziewczynka uważa, że zawali się jej świat, jeśli przed końcem oddania wypracowania nie znajdzie swojego bakcyla, więc zdeterminowana podejmuje kolejne próby. Próbuje wspinaczki, która według Grejs nie może pójść źle, bo niby co takiego trudnego może być we wspinaczce? A może zajmie się śpiewaniem – na pewno ma anielski głos? Niestety, mimo prób Gracja uważa, że kozia depresja, budowa placu zabaw dla kóz i ciągłe ganianie za kozami z aparatem nie pomogą jej w ogarnięciu czasu na znalezienie czegoś, co – jak mówi pani Abramiec – powinno być ulubionym hobby. A Gracja nie wie, co ją naprawdę interesuje i cały czas się zastanawia, co mogłaby robić, więc testuje swoje możliwości i szuka zajęcia, które mogłoby być jej ulubionym. Czy tak trudno jest znaleźć własne hobby? Gracja to bardzo mądra 10-latka. Proste zadanie nauczycielki okazuje się dla niej prawdziwym wyzwaniem. Kiedy szuka sobie zajęcia, patrzy na rówieśników w klasie – na Martę, która uwielbia się malować i wie wszystko o pudrach i tuszach do rzęs, Blankę, która uwielbia rozwiązywać matematyczne łamigłówki na czas, zwane sudoku, a Marcel, jej przyjaciel, trenuje balet i mimo że niedawno był obiektem drwin, że balet to „babskie wygibasy”, to po prostu tańczy, bo to kocha. Więc może jest szansa, by Grejs znalazła coś, co naprawdę ją interesuje. Czy to może być takie trudne? Muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała historia Gracji „Grejs” Koziołek. Kiedy czytałam tę historię, patrzyłam na poczynania Grejs i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego hobby jest dla człowieka takie ważne i dlaczego Gracja nie była w stanie znaleźć od razu czegoś dla siebie. Brak czasu, poczucie, że stoi pod ścianą i musi znaleźć coś na szybko, albo wyjdzie przed rówieśnikami na nudziarę. Myślę, że Grejs czuła presję, że jeśli nie znajdzie hobby, to dzieci w klasie uznają, że jest nudna, bo nie ma żadnego ulubionego zajęcia jak część osób z jej grupy. A przeurocze obrazki w tej historii dodają książce uroku i sprawiają, że wchodzimy do niej jak do pamiętnika dziesięciolatki Grejs. Kuba: „Mamo, ale ty nie rozumiesz powagi sytuacji. Grejs jest w moim wieku, to co widzisz jako błahostkę, to tak naprawdę duży problem dla dziecka. Presja ze strony nauczycielki pani Abramiec, patrzenie na kolegów i koleżanki, którzy mają swoje zajęcia, a ty widzisz tylko 10-latkę, która robi z igły widły”. Grejs ma 10 lat, jest dokładnie w moim wieku i moim hobby jest kolekcjonowanie resoraków Hot Wheels. Lubię i od zawsze lubiłem bawić się autami – już jak byłem mały, lubiłem chodzić po parkingu i słuchać, z jakim autem mam do czynienia. Jeździłem na zloty aut, żeby móc dotknąć i zobaczyć auta – takie, które coś w sobie mają, a kiedy nauczyłem się mówić, mama każdego dnia chodziła ze mną na rundkę po parkingu, gdzie od początku do końca pytałem, jakie to auta – od prawej do lewej strony parkingu, a potem to samo po drugiej stronie. Później zacząłem rozpoznawać auta po ich symbolach i dowiadywać się o nich kolejnych ciekawostek. Nic więc dziwnego, że czytając książkę „Gracja Koziołek. Mam przechlapane”, rozumiałem Grejs jak jej kolega, a nie jak moja mama, która nie rozumiała powagi sytuacji. Gracja ma dużo do zrobienia, a to, jak otoczenie reaguje na jej poszukiwania hobby, pokazuje tylko, że w Koziołkowie nic nie ginie i bardzo łatwo można stać się obiektem plotek. Przeurocza, przezabawna historia, od której nie mogłem się oderwać. Ja: Nie mogłam się oderwać od tej historii, a Kuba przeczytał ją z takim zaangażowaniem, że nie sądziłam, że aż tak bardzo spodoba mu się historia Grejs. Dwa spojrzenia na tą samą książkęOczami mamy i syna i po raz pierwszy mój syn sam własnej woli chciał zrecenzować książke.Polecamy razem z Kubą fanem ,,Felixa, Neta i Niki".

Gosia 09/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Książka Gracja Koziołek. Mam przechlapane autorstwa Justyny Drzewickiej i Bartka Brosza to pełna humoru i energii opowieść dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym, zwłaszcza tych, które lubią zabawne, dynamiczne historie z bohaterką w wieku podobnym do ich własnego. To lektura, która spodoba się zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, a także młodym czytelnikom, którzy uwielbiają książki łączące przygody z codziennymi problemami. Historia opowiada o Gracji, zwanej Grejs, młodej koziołkowej bohaterce, która musi w ekspresowym tempie znaleźć nowe hobby, by nie wyjść na nudziarę, a przy okazji zdobyć pieniądze na plac zabaw dla swoich kóz. Jej codzienność to szalone pomysły, eksperymenty z różnymi zajęciami – od wspinaczki po śpiew – oraz próby pogodzenia oczekiwań mamy z własnymi planami i marzeniami. Przygody Grejs pełne są humoru, nieprzewidywalnych zwrotów akcji i zabawnych dylematów, które sprawiają, że historia wciąga od pierwszych stron. Książka niesie przesłanie o odwadze w próbowaniu nowych rzeczy, kreatywności, radzeniu sobie z presją otoczenia i odkrywaniu własnych pasji. Uczy dzieci, że nie trzeba od razu być „najlepszym” w czymkolwiek, a najważniejsze jest, by czerpać radość z prób i zabawy. Pokazuje również, że odpowiedzialność i współpraca – choć czasem trudne – mogą przynieść satysfakcję i pomóc w realizacji celów. Styl książki jest lekki, dynamiczny i pełen humoru, z łatwym do zrozumienia językiem, dzięki czemu młodzi czytelnicy szybko wciągają się w przygody Grejs. Zabawne dialogi i zabawne myśli bohaterki sprawiają, że lektura jest nie tylko pouczająca, ale też bardzo przyjemna i wciągająca. To książka, która zachęca dzieci do próbowania nowych rzeczy, rozwijania kreatywności i śmiania się z własnych przygód. Wciąga, bawi i jednocześnie uczy wartościowych lekcji o odwadze, pasji i odpowiedzialności. Warto po nią sięgnąć, by razem z Gracją przeżywać szalone przygody i odkrywać świat z humorem.

co.dziś.czytamy 10/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

"Gracja Koziołek" to nowa seria, której premiera jest przewidziana na 22 kwietnia 2026, stworzona z myślą o starszakach (8+). Poznajemy w niej dziewczynkę, 10-letnią Grację, nazywaną przez wszystkich Grejs. Staje ona przed dużym wyzwaniem: musi napisać wypracowanie na temat swojego hobby. I o ile samo pisanie nie sprawia jej kłopotów, to znalezienie owego hobby już tak! Powiedzieć, że książka bawi to jakby nic nie powiedzieć! Jest ona skonstruowana jako anegdotyczny zapis z tygodnia zmagań dziewczynki z zadaniem, które wydaje się przewyższać jej możliwości. Każdy dzień przynosi nowe, zabawne przygody, ale i nowe porażki. Gracja jednak się nie poddaje, bo oprócz bakcyla musi też znaleźć pieniądze na wybudowanie placu zabaw dla kóz, którymi opiekuje się jej rodzina. Perypetie przebojowej 10-latki wywołały u mnie i u Oli uśmiechy od ucha do ucha. Książka jest napisana w sposób, który budzi i utrzymuje zainteresowanie czytelnika. Ale nie dajmy się zwieść - tu nie tylko o humor chodzi! Poszukiwania Grejs są jak najbardziej "na serio". Dość szybko okazuje się, że szuka ona tego, co ma pod samym nosem - niejeden z nas miał okazję przeżyć coś takiego! Mamy tu też wplecione między wierszami wątki, które pozostają w pamięci zarówno dziecka jak i dorosłego. Już nie możemy doczekać się, co nowego wymyśli Gracja i jej wesołe stadko kóz.

Barbara 20/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Książka z bardzo fajnym, lekkim klimatem i świetnym pomysłem na fabułę. Gracja (Grejs) dostaje szkolne zadanie: ma opisać swoje hobby. Niby proste… tylko że ona kompletnie nie wie, co mogłaby napisać. Wydaje jej się, że wszyscy mają jakieś pasje, tylko nie ona. I właśnie to jest w tej historii super, bo pokazuje problem, który wiele dzieci (a czasem i dorosłych!) dobrze zna. Dziewczynka postanawia więc odnaleźć swoje hobby metodą prób i błędów. A że jej rodzice prowadzą agroturystykę „Koziołkowo” (nomen omen od nazwiska), na miejscu są kozy, a do tego przewijają się różni goście, także celebryci, Gracja ma mnóstwo okazji, żeby sprawdzać nowe rzeczy. Próbuje kolejnych pomysłów, obserwuje innych, testuje różne role i zastanawia się, czy to właśnie to. Bardzo podobał mi się ten agroturystyczny klimat jest lekko, zabawnie, przyjemnie i jest dużo kóz :) Książka jest napisana przystępnie, więc spokojnie sprawdzi się dla dzieci mniej więcej 6–9 lat. Duży plus też za czarno-białe ilustracjeproste, ale bardzo sympatyczne i świetnie pasujące do historii. Mam jednak jedno „ale”: język momentami jest bardzo potoczny, a słowo „bakcyl” jako zamiennik hobby jest powtarzane tak często, że w pewnym momencie zaczęło to męczyć (u nas nawet córka stwierdziła: „Mamo, nie mów już bakcyl”). Rozumiem zamysł, ale było tego po prostu za dużo. Z drugiej strony podoba mi się, że w tekście pojawiają się fajne powiedzonka i sformułowania w stylu „bułka z masłem” czy inne metaforyczne zwroty, które dzieci mogą podłapać i dzięki temu wzbogacać swój język. Mimo tych drobnych zgrzytów uważam, że „Gracja Koziołek” to udana, ciepła książka z fajnym przesłaniem: że hobby nie musi być od razu wielką pasją i że czasem trzeba trochę poszukać, żeby odkryć, co sprawia nam radość.

Daria N-S 24/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Bawiłam się świetnie czytając o przezabawnej i rezolutnej Grejs, a tak dokładnie Gracji Koziołek z Koziołkowa. Dziewczyna opowie Wam w swoim pamiętniku o życiu 10-latki. Jej super mocą jest zapamiętywanie przeróżnych ciekawostek, o których gdzieś przeczyta. Ubolewa, że nie idzie jej tak z materiałem szkolnym. Oprócz tego, że chodzi do szkoły, pomaga swoim rodzicom na gospodarstwie agroturystycznym, gdzie główną atrakcją jest stado niesfornych kóz, które robią furorę wśród gości. Jak się okazuje dzięki temu Grejs zna wielu sławnych i ciekawych ludzi, którymi może się inspirować i czerpać pomysły. W szkole zadano jej wypracowanie na temat swojego hobby, tylko, że ona nie posiada żadnego i co teraz??!! Ma tydzień, aby je znaleźć, będzie próbować różnych rzeczy, przez które wynikną zabawne sytuacje z Grejs w roli głównej. Czeka Was mnóstwo śmiechu. Farma kóz kupiła mnie na wstępie, a podejście do życia i stawianie czoła wyzwania przez Grejs zapewni Wam uśmiech na twarzy. Gwarantuje. Przepiękne ilustracje Bartek Bosz. Justyna Drzewicka - czekam na kolejne przygody Grejs. Polecam baaaardzo!

Wiola 28/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Dziesięcioletnia Gracja o wdzięcznym i zobowiązującym nazwisku Koziołek ma tydzień na napisanie wypracowania. Temat jest prosty. Ma opisać swojego bakcyla. Tylko, po pierwsze co to jest bakcyl, a po drugie...łatwo powiedzieć, trudniej "go" znaleźć. Jakby tego było mało, trzódka kóz, która zamieszkuje gospodarstwo agroturystyczne rodziców potrzebuje placu zabaw. Koszt to jedyne 25 tysięcy złotych. Phi, na pewno jakimś sposobem się je zdobędzie. Z takimi pomysłami jakie ma Grejs, to tylko kwestia czasu. Tydzień, niby nie długo ale ileż może się podczas niego wydarzyć. Świetnie bawiłam się czytając o przygodach Gracji i całej jej ludzko - zwierzecej "rodzinki". Szukanie bakcyla to nie taka prosta sprawa, a droga do jego odnalezienia jest bardzo wyboista. Bawiłam się przednio, ale wiadomo to książka skierowana stricte do młodszych czytelników. Córka, dziesięcioletnia zapytana o opinie, stwierdziła,że Grejs ma trochę tak głupie pomysły jak ona sama i jest ciekawa dalszych jej losów. Czyta się szybko, jest nie tylko śmiesznie ale i pouczająco. Po każdym dniu - rozdzile- można odszukać pewne morały. Nie jestem pewna jak ja jako matka zareagowałabym na fryzurę latorośli i czy powiedziałabym tak samo jak mama Grejs ale podobno - na razie mam się nie martwić bo taka fryzura córce się nie podoba . Cóż, gorąco zachęcam do podsuwania tej przezabawnej książki Waszym dzieciom, nawet i młodszym niż dziesięć lat. U mnie siedmiolatka także z zainteresowaniem słuchała. Fajne są też ciekawostki, niby nikomu nie potrzebne ale jakoś tak same z siebie wchodzące do głowy. Polecam i czekamy na kolejną część z serii, który ma się ukazać już tej jesieni.

buklowerka 28/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Dziesięcioletnia Gracja, a właściwie Grejs, musi w ciągu tygodnia napisać wypracowanie na temat swojego hobby. Tylko jak ma to zrobić, skoro go nie posiada? Przez kolejne dni razem z dziewczynką zgłębiamy tajniki różnych „bakcyli”, a wszystko to na agroturystycznej koziej farmie. Poznajemy nie tylko te przemiłe, brodate zwierzaki i przyjaciół bohaterki, ale też lokalnych mieszkańców oraz odwiedzających gospodarstwo celebrytów. Książeczka liczy trochę ponad dwieście stron i ma mnóstwo zabawnych ilustracji. Przyznam, że przygody Gracji bawiły mnie równie mocno jak moją córkę. Zwariowane pomysły i przemyślenia głównej bohaterki wywołują sporo szczerego śmiechu. Grejs, choć niewątpliwie należy do rezolutnych bystrzaków i próbuje być twardzielką, popełnia też różne głupotki, przez co bywa prawdziwym utrapieniem dla swojego otoczenia. Warto dodać, że w powieści znajdziemy sporo ciekawostek – dziewczynka ma niezwykłą łatwość ich zapamiętywania i przytaczania. W lekturach dla dzieci zdarzyło mi się parokrotnie trafić na postaci, które irytowały mnie swoją zarozumiałością czy lekceważącym stosunkiem do dorosłych. Szczęśliwie w przypadku Gracji autorce udało się tego uniknąć. Jednocześnie mam z tyłu głowy, że brakuje mi tu trochę takiej pozytywnej więzi między dzieckiem a rodzicami. Grejs opowiada o mamie i tacie z dużą dawką humoru, ale trochę szkoda, że dorośli i dzieci żyją bardziej obok siebie niż ze sobą (przynajmniej w moim odczuciu). Seria zapowiada się interesująco i razem z córką jesteśmy bardzo ciekawe kolejnych wyzwań, z jakimi przyjdzie się zmierzyć pannie Koziołek. To świetna książka – zarówno do wspólnego czytania, jak i dla dzieci, które lubią odkrywać historie samodzielnie. 

Anonim 29/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Jako rodzic zawsze szukam wartościowych książek dla dzieci i „Gracja Koziołek. Mam przechlapane” Justyny Drzewickiej pozytywnie mnie zaskoczyła. To lekka, zabawna historia o dziewczynce, która rozpaczliwie szuka swojego hobby, a przy okazji wpada w całą serię absurdalnych, ale bardzo życiowych sytuacji . Czytając ją z dzieckiem, miałem poczucie, że to coś więcej niż tylko humorystyczna opowieść – książka w naturalny sposób pokazuje, że pasja nie zawsze pojawia się od razu i że warto próbować różnych rzeczy . Dużym plusem jest język – prosty, dynamiczny i naprawdę śmieszny, dzięki czemu młody czytelnik nie nudzi się ani przez chwilę. Doceniam też przesłanie: nie trzeba być „najlepszym”, żeby być wartościowym. To idealna książka dla dzieci 7–10 lat, która bawi i uczy jednocześnie. Zdecydowanie polecam rodzicom, którzy chcą zachęcić dziecko do czytania i rozmów o pasjach.

Kama 16/05/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Czy można mieć hobby i nie mieć o tym pojęcia? Gracja Koziołek, mieszkanka niewielkiej, bo liczącej nieco ponad pięciuset stałych bywalców wioski ma dziesięć lat i wraz z rodzicami przeważnie spędza czas na prowadzonej przez rodziców farmie agroturystycznej , a największą atrakcją tego miejsca są oczywiście kozy - urocze, rogate, wszystkożerne i potrafiące wskoczyć niemal wszedzie. Sama o sobie mówi, że nie ma w niej za grosz wdzięku z którym kojarzone jest imię. Jej najlepszym przyjacielem jest Marcel - syna miejscowego lekarza. Dzieci z klasy panny Koziołek otrzymują bardzo ciekawe zadanie domowe- muszą odkryć swojego bakcyla- Przerażona Grejs jak nazywają dziewczynkę znajomi orientuje się ,że nie ma żadnych zainteresowań- do tej pory robiła zdjęcia kóz, wrzucając je na media społecznościowe. Wraz z poszukiwaniami swojej pasji młoda fotografka zarządziła strajk i zaprzestała działalności. Teraz uczennica podpytuje o hobby gości pensjonatu Koziołkowo , co owocuje szeregiem zabawnych sytuacji. Książka Justyny Drzewickiej to ciepła, pełna humoru i bardzo życiowa historia o tym, że czasem człowiek nawet nie zauważa, iż pasja już dawno siedzi mu na ramieniu i tylko czeka, aż ktoś ją nazwie. Autorka w niezwykle naturalny sposób pokazuje dziecięce rozterki związane z porównywaniem się do innych. Gracja czuje się gorsza, bo wydaje jej się, że wszyscy wokół mają jakieś wyjątkowe talenty, zainteresowania i pomysły na siebie. Tymczasem ona „tylko” robi zdjęcia kozom. I właśnie w tym tkwi największa siła tej historii — pokazuje młodym czytelnikom, że hobby nie musi być spektakularne, modne ani niezwykłe. Czasem jest czymś, co robimy tak naturalnie, że nawet nie traktujemy tego poważnie. Ogromnym atutem powieści są bohaterowie. Gracja jest autentyczna, trochę chaotyczna, zabawna i bardzo łatwo ją polubić. Jej relacja z Marcelem wypada niezwykle sympatycznie i wiarygodnie, a dialogi między nimi często wywołują uśmiech. Równie dobrze wypadają mieszkańcy Koziołkowa oraz goście agroturystyki, którzy swoimi nietypowymi zainteresowaniami wprowadzają do fabuły mnóstwo humoru i lekkiego absurdu. Nie sposób też nie wspomnieć o kozach, które właściwie kradną każdą scenę. Są wszędobylskie, bezczelne, rozkoszne i tworzą klimat tej historii. Dzięki nim książka ma bardzo sielski, wakacyjny charakter, który sprawia, że czyta się ją z ogromną przyjemnością. Pod lekką i zabawną fabułą autorka przemyca jednak ważne przesłanie o samoakceptacji, odkrywaniu siebie i szukaniu własnej drogi bez presji. To opowieść, która może dodać odwagi dzieciom przekonanym, że „nie są w niczym dobre”. Gracja Koziołek. Mam przechlapane to mądra, ciepła i bardzo urocza historia dla młodszych czytelników, pełna humoru, sympatycznych bohaterów i koziego chaosu. Idealna dla dzieci, które dopiero odkrywają, co naprawdę sprawia im radość.

Bestsellery

Z tego samego wydawnictwa

Dołącz do Znak EKSTRA
i oszczędzaj na dostawie!

Jak dołączyć? To proste:

  1. Załóż konto w naszej księgarni
  2. Zapisz się do newslettera
  3. Korzystaj z przywilejów od razu!

Twoje korzyści:

  • Darmowa dostawa od 99 zł z GLS
  • Specjalne zniżki tylko dla klubowiczów
  • Pakiet zakładek Art Ladies za 1 zł
  • Brak opłat za uczestnictwo
Kobieta z telefonem Ikona paczki