Powiedz nam, co myślisz!
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zaloguj się, aby dodać opinię
Janina Marczak
06/07/2015
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
„Znalezione nie kradzione" już od pierwszych stron trzyma w napięciu i „przedstawia" bohaterów z którymi od razu, jak z Peterem, sympatyzujemy. Z krwi i kości jest również czarny charakter, czyli Morris Bellamy, owładnięty obsesją literatury, która doprowadza go do morderstwa. Bardzo podoba mi się to dość złożone i przez to atrakcyjnie ukazanie studium obsesji. Z jednej strony mamy Morrisa, którego tak bardzo zabolała przemiana fikcyjnego bohatera - Jimmiego Golda, że aż popycha go to do zbrodni dokonanej na uwielbianym niegdyś autorze. Z drugiej strony obserwujemy rodzącą się fascynacje literaturą. Peter zaczyna bowiem swą wędrówkę po świecie literatury, której drogi zaczynają się rozwidlać, a bohater zaczyna schodzić na manowce. Ta druga postać jest genialnym egzemplum służącym ukazaniu, jak niebezpieczna może być literatura. Urzekły mnie również intertekstualne nawiązania Kinga do popkultury, kanonu literatury oraz do swojej wcześniejszej twórczości, które wyłapią tylko stali czytelnicy jego twórczości. Bardzo polecam!
Agnieszka Pieniążek
06/07/2015
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Ostatnia powieść Kinga opowiada o zagrożeniach wynikających z przedkładania fikcji literackiej nad rzeczywistość oraz o odpowiedzialności autora za stworzony fikcyjny świat i jego późniejsze, czytelnicze odczytania. Te właśnie rozważania stanowią rdzeń bardzo dobrze napisanej, ironicznej powieści autora, precyzyjnie demaskujące pułapki tkwiące w sztuce pisania. Świetna propozycja na kilka wakacyjnych wieczorów.
„Psychofanka” Kinga
06/07/2015
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Książka jest genialna, po jej odłożeniu została mi pustka. Wciąż myślę nad tą fabułą i chyba się od niej uzależniłam. :)Przy lekturze jego wcześniejszych książek zawsze byłam w stanie zachować obiektywizm. Ta książka, jej fabuła mnie uwiodła tak bardzo, że nie widzę żadnych niedociągnięć. Świetne rysy, które nadał różnorodnym bohaterom, po mistrzowsku skonstruowana fabuła, wobec której nie pozostajemy obojętni - i to od pierwszego słowa. Z drżeniem czekam na kolejną powieść Mistrza.
Kinga Hołdys
06/07/2015
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Mogę powiedzieć tylko tyle - GENIALNA! Zaskoczyła mnie i przeraziła - na to czekałam od dawna.
Anonimowy użytkownik
25/09/2024
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Mogę powiedzieć tylko tyle - GENIALNA! Zaskoczyła mnie i przeraziła - na to czekałam od dawna.
Anonimowy użytkownik
25/09/2024
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Książka jest genialna, po jej odłożeniu została mi pustka. Wciąż myślę nad tą fabułą i chyba się od niej uzależniłam. :)Przy lekturze jego wcześniejszych książek zawsze byłam w stanie zachować obiektywizm. Ta książka, jej fabuła mnie uwiodła tak bardzo, że nie widzę żadnych niedociągnięć. Świetne rysy, które nadał różnorodnym bohaterom, po mistrzowsku skonstruowana fabuła, wobec której nie pozostajemy obojętni - i to od pierwszego słowa. Z drżeniem czekam na kolejną powieść Mistrza.
Anonimowy użytkownik
25/09/2024
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Ostatnia powieść Kinga opowiada o zagrożeniach wynikających z przedkładania fikcji literackiej nad rzeczywistość oraz o odpowiedzialności autora za stworzony fikcyjny świat i jego późniejsze, czytelnicze odczytania. Te właśnie rozważania stanowią rdzeń bardzo dobrze napisanej, ironicznej powieści autora, precyzyjnie demaskujące pułapki tkwiące w sztuce pisania. Świetna propozycja na kilka wakacyjnych wieczorów.
Anonimowy użytkownik
25/09/2024
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
„Znalezione nie kradzione" już od pierwszych stron trzyma w napięciu i „przedstawia" bohaterów z którymi od razu, jak z Peterem, sympatyzujemy. Z krwi i kości jest również czarny charakter, czyli Morris Bellamy, owładnięty obsesją literatury, która doprowadza go do morderstwa. Bardzo podoba mi się to dość złożone i przez to atrakcyjnie ukazanie studium obsesji. Z jednej strony mamy Morrisa, którego tak bardzo zabolała przemiana fikcyjnego bohatera - Jimmiego Golda, że aż popycha go to do zbrodni dokonanej na uwielbianym niegdyś autorze. Z drugiej strony obserwujemy rodzącą się fascynacje literaturą. Peter zaczyna bowiem swą wędrówkę po świecie literatury, której drogi zaczynają się rozwidlać, a bohater zaczyna schodzić na manowce. Ta druga postać jest genialnym egzemplum służącym ukazaniu, jak niebezpieczna może być literatura. Urzekły mnie również intertekstualne nawiązania Kinga do popkultury, kanonu literatury oraz do swojej wcześniejszej twórczości, które wyłapią tylko stali czytelnicy jego twórczości. Bardzo polecam!