Ważna informacja: Aktualizacja systemu magazynowego może nieznacznie wydłużyć czas wysyłki zamówień od 23 do 27.07.2026 r. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Konto

Pan Zło Michał Długa
Książka

Chwilowo niedostępny
26,93 zł
35,90 zł - sugerowana cena detaliczna
Darmowa dostawa od 399 zł
Do darmowej dostawy brakuje Ci 399,00 zł
Znak Ekstra
Dostawa za 0 zł dla
zamówień od 99 zł
Dołącz do Znak  Znak Ekstra

Ciesz się darmową dostawą i korzystaj z okazji tylko dla klubowiczów.

Darmowa dostawa Darmowa dostawa
od 99 zł
GLS
Dotyczy zamówień, które odbierasz od kuriera lub z punktów i automatów GLS. Szczegóły sprawdzisz w cenniku dla członków Znak EKSTRA.
Specjalne zniżki Specjalne zniżki
tylko dla klubowiczów
Jako członek Klubu zyskujesz dostęp do promocji zarezerwowanych tylko dla naszych stałych czytelników. To nie wszystko: nowości Grupy Wydawniczej Znak wysyłamy do Ciebie 10 dni przed premierą z ekstra rabatem tylko dla Klubowiczów.
Pakiet zakładek Pakiet zakładek
Art Ladies za 1 zł
Na powitanie dostajesz od nas kod rabatowy na zakup wyjątkowego zestawu zakładek za symboliczną złotówkę. To nasz prezent na start dla każdego klubowicza Znak EKSTRA.
Brak opłat za członkostwo Brak opłat za członkostwo
Dołączenie do klubu Znak EKSTRA nic nie kosztuje. Korzystasz ze wszystkich korzyści bez żadnych abonamentów czy ukrytych opłat.
PayPo Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Blik Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Wydawnictwo: Borgis
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Liczba stron: 196
Format: 125x195mm
Rok wydania: 2020
Zobacz więcej
Pan Zło
26,93 zł

Podobne do Pan Zło

O książce Pan Zło

To powieść, która eksploruje ludzką podświadomość, zanurzając się w mroczne, skryte, nie do końca świadome przestrzenie naszej psychiki, a więc tam, gdzie rodzi się potrzeba tworzenia i niszczenia, Eros i Thanatos, miłość i śmierć. Bohaterem „Pana Zło” Michała Długi jest wrażliwy, subtelny, inteligentny introwertyk, który odkrywa w sobie miejsce przerażające, odpychające, pełne zła, bólu i nienawiści. Jego władcą jest Pan Zło – upiorne alter ego, uosobienie destrukcyjnej energii, której Tomasz boi się i jednocześnie bardzo jej pragnie. Co narodzi się z symbiotycznego połączenia człowieka z jego Cieniem? Potwór, a może bohater?

Szczegółowe informacje na temat książki Pan Zło

Wydawnictwo: Borgis
EAN: 9788366616561
Autor: Michał Długa
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Liczba stron: 196
Format: 125x195mm
Rok wydania: 2020
Podmiot odpowiedzialny: MOTYLEKSIAZKOWE.PL BEATA FRĄCKIEWICZ
ZWROTNICZA 6
01-219 WARSZAWA
PL

Oceny i recenzje książki Pan Zło

Średnia ocen:
6.68 /10
Liczba ocen:
78
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

Kamila Kapłoniak 31/01/2021
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Zło możemy dostrzec na każdym kroku. Kusi nas swoimi obietnicami lub uderza tam, gdzie zaboli najbardziej. W zetknięciu z nim mamy ochotę się poddać. Zwinąć w kulkę, zamknąć oczy i zatkać uszy, by ból nas nie dosięgnął. A zło przecież karmi się naszym strachem.Dobrze, że nawet ono ma swoją przeciwwagę.Pan Zło pragnie uczynić z Tomasza niewolnika. Pragnie go zranić i zrobić sobie posłusznym. Czy człowiek jest w stanie wygrać tak nierówną walkę?Bohater „tak bardzo pragnie się wyzwolić z egzystencji, w której tkwi", że ćwiczy umiejętność teleportacji. Oczywiście nie przynosi to efektów, ale to jego ulubione zajęcie, gdy marazm życia zabiera mu siłę na oddech. Przed samobójstwem powstrzymuje go kiedyś usłyszana wzmianka o okrutnej karze po takiej śmierci. Można przez to zastanawiać się, jak poważne problemy z psychiką doskwierają Tomkowi, ale zupełnie nie mogłam się na tym skupić, bo byłam zbyt zajęta nie lubieniem go. Miał w sobie coś, co zabierało całą moją sympatię i utrudniało mi czytanie. Gwoździem do mojej czytelniczej trumny było to, że bohater kilka razy „pogrąża się w depresji", jakby wcale mowa nie była o poważnej chorobie. Można pokusić się o stwierdzenie, że cierpi na nią, ale akurat te wzmianki nie to sugerują. Autor po prostu zdaje się nie rozróżniać depresji od smutku czy rozgoryczenia. W dodatku Tomasz desperacko pragnie być „kimś", nie jedynie niewolnikiem, ale to jak funkcjonuje... Ech. Zapatrzony w siebie, infantylny, bez ambicji czy zalet, naiwny... Właśnie tak wyglądał w moich oczach.Zaraz obok niego występuje natomiast tytułowy Pan Zło i hej, zgadnijcie co! Tak, on też odpychał mnie całą swoją osobą. Pełni rolę okrutnego boga, który dość ma swoich wyznawców, ale... Monologi tytułowego bohatera były... Męczące. Ludzie źli, ludzie najgorsi, ludzie głupi. Wszyscy tacy sami, wszyscy nic nie znaczą. Mówił o nich „Jesteście jak zaraza, którą trzeba wyeliminować!" i groził „Otrzymacie Boga, na jakiego zasługujecie". Było w tym sporo przesady i teatralności - bohater ma nawet swoją scenę i tron. Zakładam, że miało to sprawić, że Tomasz podda się jego woli, straci całą nadzieję na uwolnienie i zrezygnuję z opierania się, ale... Męczyło mnie okrutnie i wcale nie dlatego, że słowa te we mnie uderzały. Raczej nudziły. Chciałam, by już skończył mówić o niczym i by zakończył swój teatrzyk. Chciałam zamknąć książkę i o nim zapomnieć.Do samego końca nie zmieniłam o nich zdania i do samego końca to właśnie za ich sprawą nie czerpałam przyjemności z lektury. Nawet pojawienie się przeciwwagi do zła nie sprawiło, że bardziej wciągnęłam się w czytanie. Ich kreacja miała jednak niewielki wpływ na ocenę tej książki. Co więc przede wszystkim mam jej do zarzucenia?„Pan Zło" to poradnik prozą. Odniosłam wrażenie, jakby autor na siłę próbował nie być dosłowny i właśnie dlatego zamiast wprost powiedzieć „ludzie za bardzo kochają pieniądze i niszczą ziemię, a to złe, więc powinni się zmienić" rozpisał to na około dwieście stron. Myślę, że to najlepszy opis tej pozycji i najlepiej oddaje to, jak ją widzę.W dodatku nie polubiłam się z stylem autora, ale nie przez błędy czy potkniecia. Po prostu nie jest on kimś, kto do mnie trafia. Zupełnie nie poczułam jego historii i choć wolna jest ona od wyraźnych mankamentów, to jednak zdaje się być... nijaka.Książka mnie wymęczyła, ale musicie wiedzieć, że z tego co się zorientowałam, dostaje głównie pozytywne recenzje. Przy takich tytułach trzeba po prostu samemu się przekonać.„Pan Zło" to nieszablonowa opowieść o dobru i złu, jakie walczą o człowieka. Problem ten ujęty został w ciekawy sposób, ale z książką nie udało mi się polubić. Uważam ją za mocno przeciętną.Pssst, za pisanie „Ha, ha, ha... - Cichy śmiech dobiegł go (...)" powinny grozić kary. Usunąć to HAHAHA!Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Anonimowy użytkownik 25/09/2024
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Zło możemy dostrzec na każdym kroku. Kusi nas swoimi obietnicami lub uderza tam, gdzie zaboli najbardziej. W zetknięciu z nim mamy ochotę się poddać. Zwinąć w kulkę, zamknąć oczy i zatkać uszy, by ból nas nie dosięgnął. A zło przecież karmi się naszym strachem.Dobrze, że nawet ono ma swoją przeciwwagę.Pan Zło pragnie uczynić z Tomasza niewolnika. Pragnie go zranić i zrobić sobie posłusznym. Czy człowiek jest w stanie wygrać tak nierówną walkę?Bohater „tak bardzo pragnie się wyzwolić z egzystencji, w której tkwi", że ćwiczy umiejętność teleportacji. Oczywiście nie przynosi to efektów, ale to jego ulubione zajęcie, gdy marazm życia zabiera mu siłę na oddech. Przed samobójstwem powstrzymuje go kiedyś usłyszana wzmianka o okrutnej karze po takiej śmierci. Można przez to zastanawiać się, jak poważne problemy z psychiką doskwierają Tomkowi, ale zupełnie nie mogłam się na tym skupić, bo byłam zbyt zajęta nie lubieniem go. Miał w sobie coś, co zabierało całą moją sympatię i utrudniało mi czytanie. Gwoździem do mojej czytelniczej trumny było to, że bohater kilka razy „pogrąża się w depresji", jakby wcale mowa nie była o poważnej chorobie. Można pokusić się o stwierdzenie, że cierpi na nią, ale akurat te wzmianki nie to sugerują. Autor po prostu zdaje się nie rozróżniać depresji od smutku czy rozgoryczenia. W dodatku Tomasz desperacko pragnie być „kimś", nie jedynie niewolnikiem, ale to jak funkcjonuje... Ech. Zapatrzony w siebie, infantylny, bez ambicji czy zalet, naiwny... Właśnie tak wyglądał w moich oczach.Zaraz obok niego występuje natomiast tytułowy Pan Zło i hej, zgadnijcie co! Tak, on też odpychał mnie całą swoją osobą. Pełni rolę okrutnego boga, który dość ma swoich wyznawców, ale... Monologi tytułowego bohatera były... Męczące. Ludzie źli, ludzie najgorsi, ludzie głupi. Wszyscy tacy sami, wszyscy nic nie znaczą. Mówił o nich „Jesteście jak zaraza, którą trzeba wyeliminować!" i groził „Otrzymacie Boga, na jakiego zasługujecie". Było w tym sporo przesady i teatralności - bohater ma nawet swoją scenę i tron. Zakładam, że miało to sprawić, że Tomasz podda się jego woli, straci całą nadzieję na uwolnienie i zrezygnuję z opierania się, ale... Męczyło mnie okrutnie i wcale nie dlatego, że słowa te we mnie uderzały. Raczej nudziły. Chciałam, by już skończył mówić o niczym i by zakończył swój teatrzyk. Chciałam zamknąć książkę i o nim zapomnieć.Do samego końca nie zmieniłam o nich zdania i do samego końca to właśnie za ich sprawą nie czerpałam przyjemności z lektury. Nawet pojawienie się przeciwwagi do zła nie sprawiło, że bardziej wciągnęłam się w czytanie. Ich kreacja miała jednak niewielki wpływ na ocenę tej książki. Co więc przede wszystkim mam jej do zarzucenia?„Pan Zło" to poradnik prozą. Odniosłam wrażenie, jakby autor na siłę próbował nie być dosłowny i właśnie dlatego zamiast wprost powiedzieć „ludzie za bardzo kochają pieniądze i niszczą ziemię, a to złe, więc powinni się zmienić" rozpisał to na około dwieście stron. Myślę, że to najlepszy opis tej pozycji i najlepiej oddaje to, jak ją widzę.W dodatku nie polubiłam się z stylem autora, ale nie przez błędy czy potkniecia. Po prostu nie jest on kimś, kto do mnie trafia. Zupełnie nie poczułam jego historii i choć wolna jest ona od wyraźnych mankamentów, to jednak zdaje się być... nijaka.Książka mnie wymęczyła, ale musicie wiedzieć, że z tego co się zorientowałam, dostaje głównie pozytywne recenzje. Przy takich tytułach trzeba po prostu samemu się przekonać.„Pan Zło" to nieszablonowa opowieść o dobru i złu, jakie walczą o człowieka. Problem ten ujęty został w ciekawy sposób, ale z książką nie udało mi się polubić. Uważam ją za mocno przeciętną.Pssst, za pisanie „Ha, ha, ha... - Cichy śmiech dobiegł go (...)" powinny grozić kary. Usunąć to HAHAHA!Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl

Z tego samego wydawnictwa

Dołącz do Znak EKSTRA
i oszczędzaj na dostawie!

Jak dołączyć? To proste:

  1. Załóż konto w naszej księgarni
  2. Zapisz się do newslettera
  3. Korzystaj z przywilejów od razu!

Twoje korzyści:

  • Darmowa dostawa od 99 zł z GLS
  • Specjalne zniżki tylko dla klubowiczów
  • Pakiet zakładek Art Ladies za 1 zł
  • Brak opłat za uczestnictwo
Kobieta z telefonem