Dziewczyna z zespołu - Kim Gordon | okładka
Czarne

Dziewczyna z zespołu Kim Gordon

Oprawa twarda
Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2016-03-15

ISBN: 978-83-8049-258-5
EAN: 9788380492585
Liczba stron: 312
Wydawnictwo: Czarne
Format: 133x215mm
Cena katalogowa: 44,90 zł
Tłumaczenie: Andrzej Wojtasik
Rok wydania: 2016

44,90 zł 26,54 zł

Produkt niedostępny

Opis

Autobiograficzna opowieść o byciu matką, artystką, żoną, a przede wszystkim kobietą.

Opowieść o Kim Gordon – współzałożycielce grupy Sonic Youth i kultowej postaci nowojorskiej sceny muzycznej lat 80. i 90.


To także podróż przez Stany Zjednoczone ostatnich dekad: od dorastania w Kalifornii w burzliwych latach 60. i 70., przez życie w Nowym Jorku lat 80. i 90., po przeprowadzkę na przedmieścia. To również niezwykły zapis zmagań kobiety, która musiała zmierzyć się ze zdradą i problemem nierównego traktowania w środowisku muzycznym.
„Dziewczyna z zespołu” to fascynujący opis amerykańskiej popkultury, która stanowiła tło życia tej wyjątkowej artystki.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Dziewczyna z zespołu

2016-05-10
http://www.musicformyeyes.pl/2016/04/kim-gordon-dziewczna-z-zespou.html

"Nigdy nie myślałam o sobie jako o wokalistce z dobrym głosem, ani nawet jako o dobrym muzyku. Potrafię włożyć w swój śpiew wiele wysiłku - czując się, jakbym skakała z urwiska."

W tych słowach Kim Gordon nie ma ani krzty obłudy. Chociaż ciężko jest uwierzyć w nieprawdopodobną wręcz skromność czy niskie poczucie własnej wartości artystki. Bo - biorąc pod uwagę jej dorobek artystyczny - to kto jak kto, ale ona na pewno nie powinna mieć żadnych kompleksów. I czy to się Kim Gordon podoba czy nie, to dla wielu jest i będzie ikoną muzyki.

Czas rozliczeń i podsumowań
Kim napisała tę autobiografię m.in po to, by rozliczyć się z przeszłością. Już w pierwszym rozdziale wyrzuca z siebie, że rozstała się ze swoim mężem Thurstonem Moorem. Co swoją drogą i dla fanów Sonic Youth i dla branży muzycznej było ciosem, bowiem ich związek był podawany jako wzór pary, która jest ze sobą związana od lat zarówno prywatnie jak i zawodowo. Moore znalazł sobie nową towarzyszkę życia, a Gordon została z córką, w międzyczasie pokonała raka i wciąż zajmuje się tym, co umie najlepiej - sztuką.

Kim opisuje tutaj drogę wyboistą i ciekawą jednocześnie drogę swojej kariery i mocno skupia się o dziwo (!) nie na muzyce, a na swoich odczuciach, wędrówkach, poszukiwaniach siebie. To niezmyślony i nieprzekłamany obraz kobiety na scenie, kobiety otoczonej głównie przez mężczyzn, kobiety, chcącej odnaleźć swój sposób na wyrażenie siebie i swojej natury. Kim jako artystka, jako członkini Sonic Youth, jako matka, jako kobieta.

"Jeśli proces stawania się tym, kim jesteś i kim kiedyś będziesz, określa się mianem <>, zjawisko to zaczyna budzić lęk. Dlaczego zadawanie sobie pytania <> uznaje się za przejaw kryzysu? Nie przechodziłam żadnego kryzysu. Miałam w tej sprawie jasność: od piątego roku życia tworzyłam sztukę i poza tańcem była to jedyna rzecz, która mnie interesowała. Jeśli nie pasowało to do obowiązującego stylu życia - to co z tego?"

Jeśli jednak ten - nazwijmy go - kobiecy aspekt publikacji nie wydał Wam się zachęcający, to są jeszcze co najmniej dwa dla których warto przeczytać tę książkę.

Nowy Jork - "miasto na sterydach"

Kim oprowadza nas po Nowym Jorku, mieście, które bardzo mocno zmieniło się na przestrzeni ostatnich trzech dziesięcioleci. Mody na gatunki muzyczne, na danych artystów, na takie czy inne lokale gastronomiczno-rozrywkowe, na modę, na politykę i postrzeganie świata. Arcyciekawe spojrzenie socjologiczne na miasto, które wiele oferuje, ale wiele też zawłaszcza.

Kim Gordon - matka dzieciom i artystom
No cóż zdarza jej się matkować. Osobą, która tego doświadczyła był na pewno Kurt Cobain. W całej książce nie brakuje tzw. smaczków branżowych, backstage'owych opowieści i opowiastek z udziałem artystów znanych i lubianych, sympatii i antypatii towarzyskich. Słowem tego, czego 99% społeczeństwa nie będzie miało dane w życiu zobaczyć i doświadczyć.

Gordon pisze zwięźle i momentami oschle, jakby relacjonowała obserwowane wydarzenia, a sama nie była ich uczestniczką. Poczucia humoru i dystansu do samej siebie jej nie brakuje. Ponieważ ta książka jest bardzo dobra, to rozbudziła się we mnie chęć przeczytania czegoś więcej. Może tym razem wyda coś tylko i wyłącznie o muzyce?

a."

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.