Zapomniałem dodać M.M. Macko Książka
zamówień od 99 zł
Punkt GLS
Kurier GLS
Kurier GLS
12,99 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 0 zł
od 149 zł 0 zł
od 99 zł 14,99 zł
od 149 zł 0 zł
Kurier Poczta Polska
od 99 zł 16,99 zł
od 149 zł 0 zł

Poczta Polska
Żabka
od 99 zł 11,99 zł
od 149 zł 0 zł
* Płatność przy odbiorze + 5 zł
| Wydawnictwo: | WasPos |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 304 |
| Format: | 14.5x20.5cm |
| Rok wydania: | 2021 |
Zainspiruj się podobnymi wyborami
Podobne do Zapomniałem dodać
O książce Zapomniałem dodać
Joseph Rye, utalentowany dziennikarz pracujący dla Warner Bros Studio, prowadzi beztroskie życie playboya. Nie zadaje głębszych życiowych pytań, a sednem jego egzystencji jest dobra zabawa. Mimo że prowadzi program o zmianach, nie wierzy, że prawdziwa przemiana wewnętrzna człowieka jest możliwa. Jego trudny charakter przeszkadza mu w zjednywaniu sobie ludzi i tylko dwoje wiernych przyjaciół, Emily Good i Timothy Drew, obdarzają mężczyznę sympatią, znosząc jego wyskoki. Pewnego razu Jo otrzymuje dziwny list, który uruchamia lawinę zdarzeń, nad którymi nie da się zapanować. Życie gwiazdy telewizyjnej zaczyna przypominać równię pochyłą, po której jedna katastrofa goni drugą... Jak potoczy się los Rye'a? Czy znajdzie wyjście z sytuacji... bez wyjścia? Zapomniałem dodać to historia o skrywanych mrocznych tajemnicach, prawdzie, przyjaźni, miłości i zmianach. To opowieść o rozczarowaniach i wyczekiwanych cudach – przeplatających się ze sobą w misternym arcydziele zwanym życiem. „Zapomniałem dodać zaskoczyła mnie! Przypomniała mi o czymś, co od lat u mnie szwankowało, a tym czymś jest wiara. Bo kiedy zawodzi nas człowiek i nauka, to wiara jest naszą ostatnią nadzieją! Jeżeli nie wierzycie w cuda, to przeczytajcie tę książkę, one naprawdę się zdarzają! M.M. Macko stworzyła niesztampową książkę, ale sami musicie się o tym przekonać. Z czystym sumieniem polecam.” - Emilia Szelest, pisarka Genialna i całkowicie absorbująca proza. Ta pełna emocji i charakteru powieść jest głębszym przesłaniem na temat ludzkiego doświadczenia i sensu życia.” - A.M. Bakalar, autorka Children of Our Age „Zapomniałem dodać to niesamowita historia o sile wiary i dążeniu do szczęścia. Sława i bogactwo przestają mieć znaczenie, gdy w grę wchodzi spotkanie z mrokiem oraz walka o przetrwanie. Ta opowieść skrywa coś więcej niż cielesne doznania, to wyjątkowa podróż po podświadomości. W niej wszystko jest możliwe. Uwierzysz? Ja uwierzyłam i serdecznie polecam!” - D.B. Foryś, autorka cyklu Tessa Brown. M.M. Macko – z wykształcenia pedagog i filolog, dziennikarka po godzinach i pisarka z zamiłowania. Pisze głównie historie obyczajowe z elementami fantastyki. Przygodę z pisarstwem rozpoczęła w dzieciństwie, ale z biegiem lat ją porzuciła. Jednak w głębi serca zawsze wiedziała, że musi jej pozwolić na nowo się pochwycić. W 2018 roku zaczęła publikować w internecie, a w 2019 zadebiutowała opowiadaniem pt. Wywiad – w antologii pt. Deszczowe sny. Kocha przyrodę i podróże. Jest smakoszem kawy. Ciekawa ludzi i ich życia. Wierzy, że kiedy rozwijamy talenty i realizujemy marzenia, sprawiamy Bogu radość. Uwielbia zachęcać ludzi do wychodzenia ze stref komfortu i pokonywania ograniczeń. Nie znosi prasowania, chyba że jednocześnie może rozmawiać z kimś przez telefon. Fanka powieści Johna Grishama, Agathy Christie, J.R.R. Tolkiena i C.S. Lewisa. Otwarta na różne style muzyki. Wzrusza się, kiedy ogląda taniec współczesny, zwłaszcza jazz.Szczegółowe informacje na temat książki Zapomniałem dodać
| Wydawnictwo: | WasPos |
| EAN: | 9788366754126 |
| Autor: | M.M. Macko |
| Rodzaj oprawy: | Okładka broszurowa ze skrzydełkami |
| Wydanie: | pierwsze |
| Liczba stron: | 304 |
| Format: | 14.5x20.5cm |
| Rok wydania: | 2021 |
| Język wydania: | polski |
| Podmiot odpowiedzialny: | Wydawnictwo WasPos Agnieszka Przyłucka Rembielińska 8a/120 03-343 Warszawa PL e-mail: [email protected] |
Inni klienci wybierają również
Inne książki M.M. Macko
Inne książki z kategorii Powieści i opowiadania
Oceny i recenzje książki Zapomniałem dodać
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Ta książka to było totalne zaskoczenie. Przeczytałam opis jeszcze raz, ale nic nie wskazywało na to, że cud o którym mowa, naprawdę będzie cudem. Takim, wiecie... BOSKIM cudem. Opowieść jednak jest tak sympatyczna, jak młody ksiądz z gitarą, za którą nawet pełne buty dzieciaki pójdą na pielgrzymkę, bo "on jest spoko". No to poszłam.Joseph Rye jest beztroskim dziennikarzem telewizyjnym, wokół którego gromadzą się piękne i żądne przygód kobiety, a on nie ma serca im odmawiać. Nie potrafi się zaangażować w żaden dłuższy związek poza przyjacielskim z Emily i Timo. To brzmi, jak wstęp do erotyka, ale nim nie jest. To nie jest to też typowy romans pomiędzy głównym bohaterem a nieznajomą bądź długoletnią przyjaciółką, zależy komu zdecyduje się kibicować czytelnik. To nie przypominało żadnej innej historii, którą dotąd czytałam, dlatego ciekawość nie pozwoliła mi odłożyć książki na bok. Kiedy już myślałam, że wiem, co się dalej stanie, następował zwrot akcji i kompletnie nie mogłam przewidzieć, do czego to wszystko zmierza!"Zapomniałem dodać" jest książką o samej miłości, ale opowiedzianą w taki sam ciepły i wzruszający sposób, jak robią to śpiewacy gospel albo jak pisał swoje wiersze ks. Jan Twardowski. Nie trzeba być wierzącym, żeby zobaczyć i docenić tę pasję i radość kierowane w stronę Boga. Nie było tutaj nic z surowego moralizatorstwa, a im bliżej zakończenia, tym bardziej się uśmiechałam, bo kto by nie chciał przeżyć takich kosmicznych przygód? Dosłownie.Początkowo trochę mi przeszkadzało, że nie ma za wiele informacji o świecie przedstawionym, fabuła skupiała się na dialogach i ciągłej akcji pomiędzy bohaterami, ale przywykłam do tego. Ta opowieść ma taką formułę i jest spójna do końca. Zapamiętałam kilka trafnych cytatów, jak "pokaż mi swoje serce na golasa" albo tytułowe "zapomniałem dodać" jako zamiennik dla oschłego post scriptum. Trzeba też przymknąć oko na to, że wszyscy bohaterowie są mniej lub bardziej wierzący i o tym rozmawiają.Polecam osobom, którym nie przeszkadza poruszanie takich tematów i to w ten sposób. Także takim jak ja, którzy nie mieli dotąd do czynienia z chrześcijańskim romansem (?), ale zawsze chętnie poznają nowe rzeczy. Warto spróbować.
Ta książka to było totalne zaskoczenie. Przeczytałam opis jeszcze raz, ale nic nie wskazywało na to, że cud o którym mowa, naprawdę będzie cudem. Takim, wiecie... BOSKIM cudem. Opowieść jednak jest tak sympatyczna, jak młody ksiądz z gitarą, za którą nawet pełne buty dzieciaki pójdą na pielgrzymkę, bo "on jest spoko". No to poszłam.Joseph Rye jest beztroskim dziennikarzem telewizyjnym, wokół którego gromadzą się piękne i żądne przygód kobiety, a on nie ma serca im odmawiać. Nie potrafi się zaangażować w żaden dłuższy związek poza przyjacielskim z Emily i Timo. To brzmi, jak wstęp do erotyka, ale nim nie jest. To nie jest to też typowy romans pomiędzy głównym bohaterem a nieznajomą bądź długoletnią przyjaciółką, zależy komu zdecyduje się kibicować czytelnik. To nie przypominało żadnej innej historii, którą dotąd czytałam, dlatego ciekawość nie pozwoliła mi odłożyć książki na bok. Kiedy już myślałam, że wiem, co się dalej stanie, następował zwrot akcji i kompletnie nie mogłam przewidzieć, do czego to wszystko zmierza!"Zapomniałem dodać" jest książką o samej miłości, ale opowiedzianą w taki sam ciepły i wzruszający sposób, jak robią to śpiewacy gospel albo jak pisał swoje wiersze ks. Jan Twardowski. Nie trzeba być wierzącym, żeby zobaczyć i docenić tę pasję i radość kierowane w stronę Boga. Nie było tutaj nic z surowego moralizatorstwa, a im bliżej zakończenia, tym bardziej się uśmiechałam, bo kto by nie chciał przeżyć takich kosmicznych przygód? Dosłownie.Początkowo trochę mi przeszkadzało, że nie ma za wiele informacji o świecie przedstawionym, fabuła skupiała się na dialogach i ciągłej akcji pomiędzy bohaterami, ale przywykłam do tego. Ta opowieść ma taką formułę i jest spójna do końca. Zapamiętałam kilka trafnych cytatów, jak "pokaż mi swoje serce na golasa" albo tytułowe "zapomniałem dodać" jako zamiennik dla oschłego post scriptum. Trzeba też przymknąć oko na to, że wszyscy bohaterowie są mniej lub bardziej wierzący i o tym rozmawiają.Polecam osobom, którym nie przeszkadza poruszanie takich tematów i to w ten sposób. Także takim jak ja, którzy nie mieli dotąd do czynienia z chrześcijańskim romansem (?), ale zawsze chętnie poznają nowe rzeczy. Warto spróbować.