Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
 - Jacek Hugo-Bader | okładka
Znak

Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak Jacek Hugo-Bader

Oprawa twarda

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2014-05-19

ISBN: 978-83-240-2993-8

Liczba stron: 340

Wydawnictwo: Znak

Format: 140 x 205

Cena katalogowa: 39,90 zł

Zajrzyj do środka

39,90 zł 23,94 zł

Oszczędzasz 15,96 zł
-40 %
Zamów teraz, wyślemy w poniedziałek.

Opis

Atak – linia śmierci – deadline. Kulisy tragicznej wyprawy.

„Jacek Hugo-Bader i Wydawnictwo Znak przepraszają Annę Czerwińską za zamieszczenie nieprawdziwej informacji o niej na stronie 50 książki „Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak”.

„Wiadomością dnia jest spotkanie, które miałem na ścianie Broad Peaku. To chłopak z Niemiec, który chwali się, że był na szczycie, więc go pytam, czy widział ciała dwóch mężczyzn. Tak, ale jednego, powyżej przełęczy, na samej drodze. I zawadza. Opisuje jego ubranie, wyposażenie, ale nie wie, czy był młody, czy stary, bo głowę ma schowaną w ramionach. Wisi w małym skalnym kominku dziwnie przypięty małpą do starej liny poręczowej między kamiennymi ściankami. Małpy używa się do podchodzenia, a chłopaki przecież schodziły. Niemiecki wspinacz nie chciał dotykać ciała, ale myśli, że to młody człowiek, bo wszystko na sobie ma bardzo kolorowe. Potem zrobił zdjęcie, wielki krok, przepiął się, żeby ominąć naszego chłopaka, jego małpę, i poleciał na dół”.

Wielki sukces polskich himalaistów (pierwsze zimowe wejście) i jednocześnie wielki dramat. Hugo-Bader w czerwcu i lipcu 2013 roku przebywał w bazie, w Karakorum, był jednym z czterech członków polskiej wyprawy, która wyruszyła po zaginionych Tomasza Kowalskiego i Macieja Berbekę. Udało się odnaleźć tylko ciało Tomka.

Czterech uczestników zimowego ataku na Broad Peak chciało przekroczyć granicę strachu, dwaj z nich przekroczyli granicę życia i śmierci. Co było przyczyną tragedii − miłość do gór, utrata instynktu samozachowawczego, czy pycha i żądza sukcesu? Komisja powołana przez Polski Związek Alpinizmu o tragiczne skutki wyprawy obwinia tylko Adama Bieleckiego. Ale czy to możliwe, aby błąd jednego człowieka przesądził o wszystkim? Jak było naprawdę?

Bielecki nie chce więcej wspinać się z Polakami, Kowalski i Berbeka nie wrócili spod Broad Peaku, wkrótce potem pod górą w Karakorum ginie Artur Hajzer, twórca programu Polski Himalaizm Zimowy. Autor kreśli portrety wspinaczy i rozmawia z żyjącymi bohaterami. Odsłania tajemnicę wysokogórskiej wspinaczki i wprowadza w jej magię. Hugo-Baderowi można zaufać: poznamy naturę lodowych (jak ich nazywają) wojowników, zapach górskich bitew, ich gorycz i słodycz.

Polecane bestsellery

Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Galeria

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

O miłości?

2019-02-05 Opinię na temat JHB już mam. Nie zmieniła tego jego najnowsza książka. Od zwrotu o „oplataniu spojrzeniami" trzęsie mnie już nie tylko wewnętrznie (nie mnie jednego). Nie pomogła nawet jego modyfikacja i „nowe ciuszki" nałożone na tekst powtarzający się w co drugim tekście pana reportera. Ale te moje nerwowe komentarze dotyczą stylu (lub osobowości autora). Tej bezczelności nie tylko w pisaniu, która pozwala mu wcisnąć się tam, gdzie inni nie mieliby szans.

I może tylko dlatego powstała książka zdecydowanie warta przeczytania bo... lekko niemożliwa. Różna od wszystkich lepszych lub gorszych dzieł powstających w bardzo hermetycznym środowisku wspinaczy gór wysokich. Napisana na podstawie obserwacji z boku. Ale obserwacji w środowisku, do którego zwykli śmiertelnicy nie mają i nigdy mieć nie będą dostępu.

JHB jest dobrym reporterem. Widzi bardzo dużo. Nie zapomina. Kojarzy fakty. Nie daje się zmanipulować. Pretensje można mieć do jego wizji, oglądu rzeczywistości. Ale nie do błędnych obserwacji.

Nie napisał jednego złego słowa wprost. Ale mam wrażenie, że perfekcyjnie „odarł" - co za słowo(!) - himalaizm z ideologicznych zachwytów dla ceprów. Zachwytów, którymi karmią książki o górach, przemówienia działaczy i listy do sponsorów wypraw wysokogórskich. I mam takie dziwne przekonanie, że i tak otrzymujemy w książce historię w wersji „soft".

A tak na koniec. Rzeczywiście dostajemy do ręki historię o miłości. Choć nie tak i nie takiej jak wymyślił sobie autor przed powstaniem książki.

https://cyganblog.wordpress.com/2015/12/13/o-milosci/

Jeszcze jeden kamień w lawinie..

2019-01-29 Głośna książka, do której nie umiem dopisać opinii minutę po przeczytaniu. Muszę ją przemyśleć..
To już moja trzecia o Broad Peak 2013 roku... Wszystko to daje pełniejszą, ale czy jedyną słuszną perspektywę tamtych wydarzeń? Takiej nie ma! Dla każdej ze stron sprawy będzie miała inną twarz, wagę, smak bólu, straty...
Sam Autor naraża się na ogromną krytykę wielu zaangażowanych stron, bo jest tak blisko tej historii, że chyba bliżej się nie da- staje się jej częścią..
Jego obserwacje, lektury, rozmowy z uczestnikami wyprawy Jacka Berbeki (swoją drogą powiedzieć o nim krewki góral to nic nie powiedzieć!), bliskimi uczestników wyprawy z marca i z nimi samymi uświadamiają nam, że himalaiści to ryzykanci, których z upływem czasu coraz mniej jest w stanie zatrzymać, a potem już nic. Godzą się na to nawet najbliżsi. Nie przypuszczałam nawet, że może to być wynikiem podstępnego działania choroby wysokościowej, która zmienia funkcjonowanie mózgu i ma działanie podobne do uzależnienia wywołanego przez narkotyki.
Język reportażu świetny, porywający- i artystyczny, plastyczny, urealniający, a zaraz potem cięty na strzępy myśli, zawieszeń bez odpowiedzi, a nawet jazgot internetowych, pełnych hejtu komentarzy wszechwiedzących bezimiennych sprzed monitora.
Wiem jedno, jestem roztrzęsiona, w głowie pełno różnych myśli..
Może to dobrze, że nie urodziłam się mężczyzną, że nie mam więcej odwagi, kto wie czy nie przyzywałby mnie mocniej zew gór wysokich, którego śpiew doleciał mnie już znad podręcznika do geografii w szkole podstawowej. Do dziś mam w głowie obrazy, jakie we mnie wywołał.. Nawet te książki wciągają jak narkotyk.. Druga strona lustra kusi nawet poprzez ich karty.

Za wszelką cenę

2015-02-11 Można napisać: Wyruszyli - Zdobyli - Nie wszyscy wrócili. Jacek Hugo-Bader nie ocenia kto zawinił - może zostawia celowo tę ocenę czytelnikowi, a może skrzętnie ukrywa własne zdanie, ale jedno jest pewne: trudno zrozumieć to wszystko, skoro na co dzień wedrujemy po nizinach. Ta książka to bardzo emocjonalna relacja, która do głębi dotyka czytelnika.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.