Linia serc - Rowell Rainbow | okładka
Otwarte

Linia serc Rainbow Rowell

Broszurowa ze skrzydełkami Broszurowa ze skrzydełkami

Pierwsze wydanie: 2016-02-01

ISBN: 978-83-7515-318-7

Liczba stron: 384

Wydawnictwo: Otwarte

Format: 136x205mm

Cena katalogowa: 34,90 zł

Tłumaczenie: Martyna Tomczak

Zajrzyj do środka

34,90 zł 15,71 zł

Oszczędzasz 19,19 zł
-55 %
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś!

Kup w pakiecie

Kupuj więcej i oszczędzaj

+
=

74,80 zł 37,71 zł

oszczędzasz: 37,09 zł
-49 %
Do koszyka

Opis

Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami.

Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów.
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...

Literatura dla kobiet z rabatem do 55%

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

"Linia serca" Rainbow Rowell

2016-05-10 Piękna okładka, zachęcające opinie skusiły mnie by sięgnąć po tę pozycję. Cóż, mówią, że książki nie należy oceniać po okładce i w tym przypadku muszę się całkowicie zgodzić. Pierwszy raz zdarza mi się, że okładka jest piękna, a wnętrze mnie po prostu zawodzi. Nie tego się spodziewałam.

Poznajemy tutaj Georgie, kobietę sukcesu, która na pozór jest spełniona zawodowo oraz rodzinnie. Pracuje jako scenarzystka komedii w Los Angeles, ma kochającego męża Neala oraz dwie córki Alice oraz Noomi. To właśnie jej mąż opiekuje się dziewczynkami, by ta mogła spełniać się zawodowo. Tylko czy takie życie ma sens? Czy kariera powinna stać na pierwszym miejscu, a rodzina dopiero na drugim?

 

Neal jest wspaniałym mężem oraz ojcem. Jego emocje są niemalże niezauważalne, ale kiedy jego żona wybiera pracę zamiast wspólnego wyjazdu na święta do Nebraski coś w nim pęka. Czuje się rozgoryczony i nie odbiera telefonów od Georgii. Czy ich małżeństwo właśnie zawisło na włosku?

 

"W mojej szafie jest schowany zaczarowany telefon. I zdaje się, że można przez niego nawiązać połączenie z przeszłością. A ja mam chyba za jego pomocą coś naprawić. Chyba mam naprawić coś, co poszło nie tak."

 

Motywem przewodnim książki jest żółty zaczarowany telefon za pomocą którego bohaterka łączyła się z przeszłością. Do mnie to jakoś nie specjalnie przemówiło.
W książce znajdziemy wiele retrospekcji. Dowiemy się jak wyglądały początki związku Georgii i Neala oraz jaką rolę w ich wspólnym życiu odgrywa Seth - najlepszy przyjaciel i współpracownik bohaterki. Autorka wielokrotnie nawiązuje w powieści do filmów, seriali oraz ich bohaterów, co było bardzo irytujące i wręcz nudne. O wielu z nich nigdy wcześniej nie miałam nawet pojęcia.

Linię serc mogłabym porównać poniekąd do Opowieści wigilijnej. W obu powieściach akcja toczy się podczas świąt Bożego Narodzenia. A Georgia jest podobna do Scrooga - nie dostrzega ludzkich uczuć, jest zapatrzona w siebie i swoją karierę, a kiedy mąż wyjeżdża z córkami do Nebraski, zaczyna powoli uświadamiać sobie jak wiele traci. Oboje ze Scroogem musieli spojrzeć w przeszłość, by uświadomić sobie swoje błędy teraźniejszości.

 

"Na co komu zaczarowany telefon? To nie wehikuł czasu. Georgie nie była w stanie zmienić przeszłości - mogła tylko z nią rozmawiać. Gdyby miała prawdziwy wehikuł czasu, może mogłaby faktycznie naprawić swoje małżeństwo. Cofnąć się do chwili, kiedy wszystko zaczęło się psuć, i zmienić kurs."

 

A więc podsumowując, choć książkę czyta się bardzo szybko, to tak naprawdę jest nudna, niczym ciekawym nas nie zaskakuje. Nie czułam żadnej więzi emocjonalnej z bohaterami, przez co żadnego z nich nawet nie polubiłam. Irytująca okazała się córka Noomi, która wciąż zamiast "cześć" powtarzała "miau", czym potrafiła wytrącić mnie z równowagi. I choć autorka stara nam się pokazać czy prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystko, to myślę, że nie wybrała najlepszej sposobu, by nam to przedstawić. Cóż, spodziewałam się po tej książce czegoś więcej.

Miłość uratowana przez żółty telefon...

2016-02-12 Recenzja napisana w ramach akcji #czytamyrazem

Gdy sięgnęłam po tę książkę, wiedziałam, że prawdopodobnie się nie zawiodę. Przeczytałam „Eleonorę i Parka" i byłam zachwycona, stałam się także fanką „Fangirl". Rainbow Rowell ma miliony czytelników, popularny portal Goodreads wybrał „Linię serc" jako najlepszą książkę obyczajową w 2014 roku. Jednak pozycję tę przeczytała także moja... mama. A wszystko w ramach kampanii społecznej #czytamyrazem, którą zorganizowało Wydawnictwo Otwarte - na celu wspierać ma wspólne czytanie matki z córką. Czy książka przypadła jej do gustu? A może nasze zdania są kompletnie różne? Zaraz wszystkiego się dowiecie.

Georgie McCool jest mamą dwóch dziewczynek, Alice i Noomi, jak i żoną spokojnego oraz opiekuńczego Neala. Ponad jej życiem rodzinnym znajduje się praca - jest autorką scenariuszy komedii w Los Angeles. Razem ze swoim najlepszym przyjacielem, Sethem pracuje nad ich nowym serialem, dzięki któremu są blisko spełnienia swoich marzeń. Nie jest to zbyt wesoła wiadomość dla rodziny Georgie, z którą na święta miała wyjechać do Nebraski, miasta, gdzie wychował się jej mąż, Neal. Georgie zostaje sama. Wszystko wdaje się być w porządku, dopóki Neal nie zaczyna milczeć - nie odbiera od niej telefonu, Georgie przeczuwa, że może to być koniec ich małżeństwa. Gdy wydaje się, że wszystko ma się ku katastrofie, ratuje ją tajemniczy żółty telefon... Czy pozwoli zrozumieć Georgie, co w jej życiu jest najważniejsze?

Podoba mi się, że bohaterami powieści są dojrzałe i dorosłe osoby. Znam książki Rowell, w których na tapetę bierze głównie młodzież, więc dobrze zobaczyć, że potrafi też pisać powieści dla dorosłych. Nie jest to pozycja, która jednoznacznie stawia bohaterów jako tych złych i dobrych. Każdy z nich jest wielowymiarowy - Georgie z jednej strony pewnie u wielu osób wzbudzi dystans, w pewnym momencie swojego życia wybrała pracę ponad rodzinę, a z kolei u kogoś innego znajdzie zrozumienie, bo niejedna pracująca matka może się z nią identyfikować. Trzeba przyznać, że Rowell nie stworzyła papierowych postaci, ale takich z krwi i kości - jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, mających wady i zalety, budzących sprzeczne emocje. Jestem wdzięczna jej za to, że skłania czytelnika do myślenia i refleksji.

Nie jest to łatwy temat - kobieta, która kocha swoją pracę tak, że w pewnym momencie zaniedbuje rodzinę. A jednak to motyw dosyć powszechny, w prawie każdej rodzinie występuje ten problem, tylko że role czasem się odwracają, zawsze kogoś brakuje - czy to mamy lub taty. To życiowa historia, która może wiele nauczyć, przykład Georgie pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zrozumienie, że coś w życiu robiło się nie do końca słusznie. Podoba mi się to, że powieść ma swoje przesłanie, jaki i to, że bohaterka cały czas lawirowała po bardzo cienkiej linie, do końca nie wiedzieliśmy, czy będzie walczyć o swój związek. Często oczekuje się od nas naprawdę trudnych , które później są nieodwracalne. Rowell udowadnia, że możemy przeorganizować swoje życie w każdym jego momencie.

Książka „Linia serc" skierowana jest do osób dojrzałych, posiadających rodziny. Pozwala zastanowić się nad tym, co możemy stracić, skupiając się tylko i wyłącznie na karierze. Pokazuje, że należy liczyć się z uczuciami najbliższych, bo konsekwencje mogą być tragiczne. Sukcesy zawodowe nie dadzą radości, jeśli nie mamy z kim jej dzielić. Moja mama utożsamiła się z Nealem, ja z kolei bardziej rozumiem Georgie - to prawdopodobnie różnica pokoleniowa, jestem w stanie postawić się na miejscu zabieganej, pracującej kobiety, która pragnie spełniać się zawodowo. Postąpiła może nie najlepiej, ale w pewnym momencie poczuła się zagubiona - każdy z nas, młodych osób przeżywa coś podobnego, dlatego tym bardziej ta książka jest dla mnie dosyć ważna.

Co mi przeszkadzało? Może trochę zakończenie, było zbyt łatwe do przewidzenia, a po tej autorce spodziewałam się raczej czegoś bardziej oryginalnego i niekonwencjonalnego. Przyczepię się jeszcze do braku przedstawienia perspektywy Neala i Setha - ich sposób widzenia tej sytuacji mógłby być ciekawy, jak i wiele wniósłby do samej fabuły. Mam też wrażenie, że za mało poznałam postać Neala, tak jakby cały punkt ciężkości autorka oparła na Georgie.

„Linię serc" polecam przede wszystkim dojrzałym kobietom, ale myślę też, że nie jedna nastolatka pokusi się o jej przeczytanie. W końcu w grę wchodzi zaczarowany telefon, pierwsza miłość, kariera i walka o ukochanego. Ta książka to wiele pięknych tematów, ukazuje prawdę o samym życiu, pozwala się zastanowić i pomyśleć, czy my staramy się wystarczająco?

Cała recenzja: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/02/03/linia-serc-rainbow-rowell/

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.