Sekta egoistów - Eric-Emmanue lSchmitt  | okładka
Znak literanova

Sekta egoistów Eric-Emmanuel Schmitt

Oprawa twarda

Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2015-11-02

ISBN: 978-83-240-3530-4

EAN: 9788324035304

Tytuł oryginalny: La secte des egoistes

Liczba stron: 208

Wydawnictwo: Znak literanova

Format: 124x195mm

Cena katalogowa: 32,90 zł

Tłumaczenie: Łukasz Müller

Rok wydania: 2015

Zajrzyj do środka

32,90 zł 22,37 zł

Oszczędzasz 10,53 zł
-32 %
Wyślemy w ciągu 24h

Opis

Co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze: osobiste szczęście czy budowanie więzi z otaczającymi nas ludźmi?

„Żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu”.
John Donne


Kiedy Gérard natrafia w starej książce na wzmiankę o tajemniczym założycielu Sekty Egoistów, jest przekonany, że właśnie wpadł na trop niezwykłej zagadki. Kim byli owi Egoiści, którzy wierzyli, że każdy człowiek powinien skupić się tylko na poznaniu samego siebie?
Kolejne ślady prowadzą Gérarda przez całą Europę, a początkowe niewinne zainteresowanie tematem szybko przeradza się w obsesję. Z dnia na dzień mężczyzna coraz bardziej zagłębia się w poszukiwania, ignorując wszystko i wszystkich. Jednak czy naprawdę można żyć tylko dla siebie, zapominając o innych?

W swojej pierwszej, niepublikowanej dotąd w Polsce powieści, Eric-Emmanuel Schmitt stawia ważkie pytanie o to, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze: osobiste szczęście czy budowanie więzi z otaczającymi nas ludźmi.

Fragment

W końcu bibliotekarz przyniósł mi stary tom oprawiony w czerwoną skórę, z fioletowym brzegiem. Był to Słownik patriotyczny autorstwa niejakiego Fustela des Houillères, opublikowany w 1798 roku przez Nicéphore’a Salvina, księgarza.
Ależ fart! To dzieło było mi zupełnie nieznane.

W dalszym ciągu zdając się na przypadek, otworzyłem książkę tam, gdzie sama się otwierała, i u góry strony 96 znalazłem następujący artykuł:

EGOIZM (termin filozoficzny): Egoistą nazywa się człowieka, który wierzy, że jedynie on istnieje na świecie, cała reszta natomiast jest tylko snem.
Ku wielkiej hańbie rozumu ludzkiego żył w Paryżu, na początku tego wieku, pewien człowiek, który połączył swoje nazwisko z tą niedorzeczną ideą, a mianowicie niejaki Gaspard Languenhaert, pochodzący z Republiki Holandii. Był tak urodziwy, powiadają, i tak dobrze zbudowany, iż wystarczyłyby nawet same kobiety, aby zapewnić mu powodzenie w Paryżu, lecz prawdziwą damą jego serca była filozofia, on zaś pragnął wsławić się pewną doktryną. Zaznajomiony nieco z filozofią angielską, na tyle, by pojmować problemy, lecz zbyt skąpo, aby je rozwiązywać, zaczynał od wygłoszenia kilku uwag możliwych do przyjęcia, z których wyciągał następnie nieprawdopodobne wnioski. Tak więc, mawiał, czy wznoszę się do gwiazd, czy zstępuję do otchłani nie przestaję być nigdy sobą i to, co dostrzegam, jest zawsze tylko moją własną myślą. A zatem świat nie istnieje w sobie, lecz we mnie. Zatem życie jest tylko moim snem. Zatem ja sam jestem dla siebie całą rzeczywistością…
Zdaniem współczesnych ów młody człowiek beztrosko przechodził od słusznego domniemania opartego na ograniczeniu naszego poznania do tego oto twierdzenia, że wszystko istnieje jedynie w nim oraz za jego przyczyną i dla niego. Pojawiał się zatem na salonach w poszukiwaniu licznego towarzystwa, by rozgłaszać, iż jest sam na świecie, i dręczył swych rozmówców, próbując im wyjaśnić, że nie istnieją, i utrzymując, z kieliszkiem w ręku, że materia jest nieużyteczną hipotezą. Mówił, perorował, argumentował, nie odstępując na krok wszystkich światowców, aby ręczyć im, iż on jeden istnieje z całą pewnością, a przetrwanie wszechświata jest uzależnione od jego dobrej woli. Doceniano jego ujmującą powierzchowność, kpiono z jego wywodów, i tak stał się, na jeden sezon, oryginałem nieodzownym w każdym salonie. Jednak wkrótce zdrowy rozsądek odebrał mu posłuch, który zapewniła mu ciekawość. Jego popularność była chwilowa. Podejrzewano, iż jest szczery, a zatem szalony, toteż dobre dusze go odrzuciły.
Dalszy rozwój wypadków dowiódł, iż właściwie go oceniono, gdyż, wykluczony z towarzystwa, założył Sektę Egoistów, aby móc powtarzać swe majaczenia. Co tydzień przez kilka lat spotykała się we wsi Montmartre grupa osobników, z których każdy uważał, iż jest jedyny i do niego jednego należy cały wszechświat. Cóż mogli sobie mówić? Że rozmawiali, to prawdopodobne, lecz czy kiedykolwiek nawzajem się rozumieli? Ostatecznie Sekta Egoistów, z braku adeptów, musiała się rozwiązać. Gaspard Languenhaert opublikował Zarys nowej metafizyki, nie miał jednak czytelników ani audytorium i ponownie został sam. Ale dla niego było to niewątpliwie bez znaczenia.
Umarł młodo w Paryżu w 1736 roku w wyniku zażycia zbyt silnej dawki opium, bez wątpienia znużony dźwiganiem świata na swych barkach. Nie wywarł żadnego wpływu na swoich współczesnych ani na potomnych.
Ale czyż nie stałoby to w sprzeczności z jego doktryną, gdyby go jednak wywarł?
Byłem zachwycony.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

"Bardzo miły wariat"

2019-02-18
Eric-Emmanuel Schmitt to autor płodny i czytania warty. Dzięki Wydawnictwu Znak Literanova mamy wreszcie - po 21 latach! - szansę przeczytać tłumaczenie jego debiutu („Sekta egoistów" 1994), i pozostaje jedynie żałować, że musieliśmy czekać na to tak długo.

„Sekta egoistów" to opowieść o łagodnym szaleństwie, przeradzającym się stopniowo w niszczący obłęd. To opowieść o czymś, co w mniejszym lub większym stopniu tkwi w zasadzie w każdym z nas - o zapadaniu się w sobie, o ciągłym balansowaniu pomiędzy zależnością a niezależnością, o równoczesnym - i w tym wypadku niemożliwym do zintegrowania - pragnieniu scalenia się z drugim człowiekiem i pozostania odrębną jednostką.

E. E. Schmitt wprowadza nas w ten świat w taki sposób, że mamy wrażenie, jakbyśmy spływali powolnym nurtem na wodnej zjeżdżalni. Ani się obejrzymy, jak będziemy mknęli coraz szybkiej w obłęd, nie mogąc już ani się zatrzymać, ani tym bardziej zawrócić. Absolutnie warta przeczytania.

Bóg rodzi się w mózgu

2019-02-11
Éric-Emmanuel Schmitt jest autorem o usankcjonowanej pozycji na rynku rynku książki. Moje serce, jak i zapewne większości czytelników, podbił wzruszającą historią opisaną w książce pt. „Oskar i Pani Róża". Jednak jak każdy pisarz, także Schmitt musiał kiedyś zadebiutować, a wydarzyło się to w 1994 roku z pomocą pozycji pt. „Sekta egoistów". Po 21 latach książka doczekała się polskiego wydania.
Tytułowa sekta egoistów to grupa wyznawców doktryny filozoficznej opartej na założeniu, że życie jest snem, który samodzielnie kreuje człowiek, a zastana rzeczywistość wynikiem indywidualnego postrzegania świata. Przywódcą i twórcą grupy jest tajemniczy Gaspard Langenhaert, o którym nie wiadomo nic więcej. Nic więc dziwnego, że główny bohater, badacz filozofii i językoznawstwa znudzony swoimi obowiązkami kompletnie poświęca się rozwikłaniu zagadki istnienia sekty egoistów i jej twórcy. Lakoniczne wspomnienia o Gaspardzie w literaturze, a szczególnie brak konkretów jedynie napędza naukowca w poszukiwaniach doprowadzając do obsesji. Koniec końców główny bohater odnajduje teksty o wątpliwej wierności wobec historii oraz starszego pana z taką samą, a nawet większą fiksacją co on. Z dalszych poszukiwań wynika, że sekta egoistów była raczej luźną grupką ekstremalnych indywidualistów, którzy nie mogli wspólnie pracować. Każdy z nich wierny filozofii egoistycznej, sądził, że to on jest najważniejszy, on ma rację i to on tworzy rzeczywistość. Opuszczony Gaspard oddał się zgłębiania swojej filozofii, przeżywając wzloty i upadki, pozostał jej jednak wierny do końca, dochodząc do takiego ekstremum, iż ogłosił się Bogiem. Ta wesoła nowina, którą zapragnął podzielić się z ludźmi, spowodowała serię groteskowych wydarzeń.
Chociaż fabuła może wydawać się banalna, to odnoszę wrażenie, że autorowi nie na fabule zależało najbardziej. Główną rolę odgrywa tutaj tajemnica istnienia, bądź nie istnienia postaci Gasparda. To szaleńcze, a wręcz obsesyjne pragnienie odkrycia prawdy jest tutaj głównym bohaterem, które w zaskakujący sposób łączy ze sobą Gasparda, naukowca-seniora oraz głównego bohatera. Mnogość pytań jaka rodzi się w umyśle czytelnika tylko pozornie zostaje bez odpowiedzi. Autor zostawia je otwarte, aby każdy czytelnik zgodnie ze swoim indywidualnym postrzeganiem mógł rozwiązać zagadkę sekty egoistów.

Co jest prawdziwe?

2019-01-25
Głównym tematem "Sekty egoistów" jest obsesja bohatera i poszukiwanie przez niego informacji na temat Gasparda Languenhaerta, filozofa i szaleńca, założyciela szkoły egoistów z XVII wieku. Bohater porzuca całe swoje dotychczasowe życie, błądząc w poszukiwaniu informacji. Informacji o człowieku do którego miał wrażenie, tak bardzo był podobny. Nie znajdując wystarczająco danych, sam tworzy wizję śmierci swojego autorytetu, którą dodaje do autentycznych (czy aby na pewno?) dokumentów. Dopiero na ostatnich stronach dowiadujemy się, że bohater spędził całe swoje życie w szpitalu, często rozmawiając z samym sobą, i nieustannie pisząc notatki. Co więc było prawdą? Pewne jest, że twórca filozofii egoistycznej istniał, lecz skąd wiedział o tym człowiek, który nigdy nie opuścił murów lecznicy? Autor skłania nas tym samym do zastanowienia, czy świat istnieje, czy jest tylko snem, tworzonym przez naszą wyobraźnię, czy to my jesteśmy bogiem w swoim własnym świecie, kim był bohater, czy nie kolejnym wcieleniem swojego filozofa czy samym sobą, i wiele, wiele innych.
Książkę polecam, czyta się ją szybko i przyjemnie, sama filozofia przedstawiona jest w bardzo przystępny i zrozumiały sposób. Jednak jeśli lubicie znać odpowiedzi na postawione w treści pytania, to nie książka dla Was, tutaj ich nie znajdziecie.

Pełną treść recenzji znajdziecie tutaj:
http://nietoperzczytaioglada.blogspot.com/2018/03/sekta-egoistow-eric-emmanuel-schmitt.html?m=1

 

Egoizm w czystej postaci

2016-05-10
Pierwsza książka Schmitt'a, która ukazała się we Francji 21 lat temu, doczekała się premiery także i na polskim rynku wydawniczym. Pisarz który z wykształcenia jest filozofem i który filozofię wykładał na uniwersytecie w Savoie, nie mógł swojej przygody z pisarstwem rozpocząć inaczej niż od traktatu filozoficznego właśnie.


Cała fabuła "Sekty egoistów" toczy się wokół myśli XVIII-wiecznego filozofa, według którego otaczający nas świat jest jedynie wytworem naszej wyobraźni, a zatem materia nie istnieje. Człowiek swoim subiektywnym spojrzeniem stwarza przestrzeń wokół siebie. "Nikt nie odczuwa tego samego świata" - trudno się nie zgodzić, prawda? Idąc dalej, człowiek sam jest Bogiem, nie ma nic poza nim. Egocentryzm w najczystszej postaci. A przy tym bardzo trafny tytuł książki, zwłaszcza że autor nie analizuje egoizmu w dosłownym znaczeniu tego słowa.

Główny bohater zaintrygowany ideą filozofii Egoizmu rozpoczyna poszukiwania i wpada na trop jej założyciela Gasparda Langenhart. Nie jest to jednak łatwa zagadka, ponieważ wszystkie notatki traktujące o Gespardzie zdają się być celowo wymazane z archiwów bibliotecznych. Mocno zdeterminowany bohater próbuje odtworzyć życie Gesparda na podstawie skrawków dowodów jego istnienia. Granica pomiędzy rzeczywistością a mrzonkami kapryśnej wyobraźni zaciera się coraz bardziej. Im dalej zagłębia się w enigmatyczne wskazówki, tym bliższy jest obłędu.

Mamy zatem treść opisującą współczesne poczynania głównego bohatera, jak i teksty oddające naturę i charakter XVIII-wiecznych zapisów. Autor mistrzowsko operuje językiem, świadomie buduje stylistkę poszczególnych fragmentów, by w efekcie dać nam zaskakująco dobrą, autentyczną prozę.

Już od pierwszej książki Schmitt przyzwyczaja swojego czytelnika, że nie można czytać go dosłownie. Konsekwentnie trzyma się tego celnego zamysłu w kolejnych powieściach. Otwarte zakończenie, które nie daje jednoznacznej odpowiedzi również jest znakiem rozpoznawczym prozy Schmitt'a. Fabuła skromna w akcję, ale niezwykle bogata w treść, najeżona trafnymi spostrzeżeniami trzyma w zaciekawieniu do ostatniej strony, by ostateczne rozstrzygnięcie intrygi pozostawić interpretacji czytelnika. Polecam, ArtMagda.
http://subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/2016/04/sekta-egositow-eric-emmanuel-schmitt.html

Inny wymiar egoizmu

2016-04-04
Pierwsze co się rzuca w oczy w tej książce to to, że Schmitt trochę (bardzo) zniekształcił pojęcie egoizmu. Zaczęłam czytać książkę w której miałam znaleźć egoistę z kwi i kości, trochę przestrogi dla ludzkości i fajną historię, skończyłam czytać książkę o wymyślonej filozofii której wyznawca wierzy, że tylko on istnieje na świecie, a cała reszta natomiast jest tylko snem.
Cała teoria jest śmieszna i bliska szaleństwu, w przeciwieństwie do książki.

"Bardzo miły wariat"

2016-03-07
Eric-Emmanuel Schmitt to autor płodny i czytania warty. Dzięki Wydawnictwu Znak Literanova mamy wreszcie - po 21 latach! - szansę przeczytać tłumaczenie jego debiutu („Sekta egoistów" 1994), i pozostaje jedynie żałować, że musieliśmy czekać na to tak długo.

Jawa czy sen?

2016-02-12
Czy życie jest snem? Czy chmury, ptaki i inni ludzie są niczym więcej jak tworem własnej wyobraźni? Czy to możliwe, że my sami jesteśmy Bogiem? Gaspard Langenhart, ekscentryczny XVIII-wieczny filozof wyznawał zasadę "egoizmu" na salonach Paryża, a nawet założył szkołę w dzielnicy Montmartre. Tu uczył swoich uczniów, że świat jest jedynie produktem własnych fantazji i że są one jedyną rzeczywistością.
Dwa wieki później, główny bohater, naukowiec - natyka się przypadkiem na Langenharta i jest tak zaintrygowany jego osobą, że porzuca wszystko by śledzić ten podejrzliwie nieuchwytny szlak. Jego badania zabierają go z Paryża do Amsterdamu, ale przede wszystkim prowadzą go w głąb własnej świadomości i granice racjonalnego doświadczenia gdzie umysł błądzi i prowadzi go na skraj szaleństwa.
Książka na jeden wieczór, niewielka.
Polecam, chociaż uprzedzam,że może trafić w gusta zdecydowanej mniejszości.

Sekta egoistów

2016-02-12
Eric Emmanuel Schmitt jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Bardzo cenię sobie jego styl pisania i umiejętność oddawania emocji, które drzemią w człowieku. Niektóre z jego dzieł literackich cenię bardziej, inne mniej. Zawsze imponuje mi lekkość, z jaką opisuje historie swoich bohaterów. Dzięki temu jego książki czyta się bardzo szybko

Dopiero teraz została wydana w Polsce pierwsza debiutancka powieść Schmitta, którą napisał 20 lat temu. Czytanie tej pozycji było dla mnie ciekawym doświadczeniem, ponieważ mogłam porównać ją z późniejszymi dziełami autora. I choć książka nie zachwyciła mnie jakoś specjalnie, to skłoniła mnie do pewnych refleksji.

Głównym bohaterem „Sekty egoistów" jest Gerard - „wieczny" badacz, który zajmuję się poszukiwaniem i opisywaniem nikogo nie interesujących informacji. W trakcie swoich zajęć przypadkiem natrafia na ślad tajemniczej postaci z przeszłości - Gasparda Languenhaerta. Naukowiec jest nim tak zafascynowany, że postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat żyjącego niegdyś filozofa i założyciela Sekty Egoistów. Jego codzienność miała już inny wymiar i rozwiązywanie zagadki Gasparda stało się to dla niego prawdziwą obsesją.

Cała fabuła nie jest zbyt skomplikowana, a na pewno nie dynamiczna. Są to raczej filozoficzne rozważania na temat życia, naszego pochodzenia i otaczającej nas rzeczywistości. Muszę przyznać, że dialogi, które prowadził Gaspard były bardzo ciekawe i niejednokrotnie dawały do myślenia.

Pierwsza książka Schmitta nie zaskoczyła mnie niczym wyjątkowym. Można powiedzieć, że talent autora dopiero się rozwijał i dopiero późniejsze dzieła stały się wybitnymi dziełami. Ale na pewno warto przyjrzeć się tej pozycji, zwłaszcza jeśli lubimy filozoficzne rozważania.

Bóg rodzi się w mózgu

2016-02-12
Éric-Emmanuel Schmitt jest autorem o usankcjonowanej pozycji na rynku rynku książki. Moje serce, jak i zapewne większości czytelników, podbił wzruszającą historią opisaną w książce pt. „Oskar i Pani Róża". Jednak jak każdy pisarz, także Schmitt musiał kiedyś zadebiutować, a wydarzyło się to w 1994 roku z pomocą pozycji pt. „Sekta egoistów". Po 21 latach książka doczekała się polskiego wydania.

Schmitt potrafi dotknąć sedna

2016-01-19
Dopiero po przeczytaniu „Sekty egoistów" dowiedziałam się, że był to debiut autora, Erica-Emmanuela Schmitta. Ta wiedza sprawiła, że zmieniłam zdanie na temat książki, gdyż zaraz po jej przeczytaniu byłam lekko zawiedziona.

Zmusi was do refleksji

2016-01-15
Erica-Emmanuela Schmitta znam z jego dzieła „Oskar i pani Róża". Książka, która naprawdę złapała mnie za serce i sprawiła, iż zatrzymałam się na chwilę aby przemyśleć kruchość życia oraz zmusiła mnie do refleksji. Byłam naprawdę ciekawa innych książek napisanych przez tego autora. Czy okażą się tak samo dobre? Chociaż krótkie, to naprawdę chwytające za serce? Czy warto sięgać po debiut Erica-Emmanuela Schmitta?

Sens istnienia

2016-01-14
Książka Schmitta to krótka opowieść filozoficzna pokazująca fascynacje naukowca nurtem filozoficznym - egoizmem. Aby poznać jej założyciela, zaprzestaje pisania pracy naukowej. Porzuca dotychczasowe codzienne życie, jeździ po bibliotekach całej Europy w poszukiwaniach wskazówek przedstawiciela tego rodzaju filozofii.

Samotny demiurg

2016-01-14
Coś istnieje, wówczas gdy jest postrzegane. Co, jeśli istnieje tylko dla siebie? Mogę kreować rzeczywistość, a nawet wchodzić w buty Boga? Główny bohater Gerard, natrafia na filozofię, która popycha go do jej zgłębienia i prowadzenia poszukiwań. Życie, nad którym ma się kontrolę, gdzie początek i koniec są w każdym człowieku, bez wchodzenia w relacje z innymi - to kusząca propozycja.

Egoista

2016-01-12
„Sekta egoistów" to pierwsza powieść E. E. Schmitta. Jednak kolejna, która miałam przyjemność czytać. Jak zwykle nie zawiodłam się. Autor w sposób przystępny opowiada o często ciężkim filozoficznym temacie.

Doktryna egoistów

2016-01-12
Érica-Emmanuela Schmitta nikomu raczej nie trzeba przedstawiać, bo jest znany szerokiemu gronu czytelników w Polsce. Sprawne pióro i ważkie tematy przedstawione w prosty i zaskakujący sposób, to dla mnie najlepszy opis tego autora. Dlatego też z wielkim entuzjazmem zabrałam się za „Sektę egoistów".

"Jestem dla siebie rzeczywistością"

2015-11-26
Twórczość E.-E. Schmitta nigdy nie wyczerpie ważnych i właściwych tematów. Każdy, komu książki nie są obce, przeczytał coś w życiu, co wyszło spod mistrzowskiej ręki Schmitta. W Polce jest pisarzem szanowanym i lubianym przez czytelników. Tym bardziej dziwny wydaje się fakt, że jego debiutancka powieść opublikowana po raz pierwszy w 1994 roku przez ponad dwadzieścia lat nie została przełożona na język polski.

Tylko ja

2015-11-26
Wyobraź sobie, że jesteś sam. Tylko ty jeden jedyny na świecie. Wyobraź sobie wokół siebie ludzi. Są tam, bo ich sobie wymyśliłeś, przedmioty istnieją dzięki twojej wyobraźni, słońce wschodzi i zachodzi tylko dla tego, że taka jest twoja wola. Stwarzasz myślą, sens całego istnienia wszechświata zawiera się tylko w twojej osobie. Myśl dalej. Skoro kreujesz rzeczywistość, to jesteś bogiem. Możesz decydować o losach świata. I nagle coś idzie nie tak.

Studium egoizmu

2015-11-19
Eric-Emmanuel Schmitt należy do grona autorów szeroko znanych i poważanych. Jest również jednym z tych pisarzy, których książki czytam w ciemno - bez rekomendacji przyjaciół czy sprawdzania recenzji na portalach książkowych. Autora pokochałam za „Przypadek Adolfa H.", który należy z pewnością do dziesiątki najważniejszych książek, jakie czytałam, potwierdziłam swoją opinię o nim czytając „Ewangelię wg Piłata" i jak chyba każdy zachwycałam się (i zalewałam łzami) podczas lektury „Oskara i pani Róży". Przyznam jednak bez bicia, że jego opowiadania niekoniecznie do mnie przemawiają, ale ja generalnie nie lubię opowiadań...

Ja jestem Bogiem

2015-11-19
Napisana w 1994 roku książka „La Secte des égoïstes" była debiutem tego francuskiego pisarza. I choć widać w niej jeszcze pewną niepewność i niedociągnięcia, dla wielbicieli tego typu prozy może się okazać pozycją „must read" tego sezonu.

Sekta?

2015-11-19
Kim jestem? Dlaczego jestem? To pytania, które stawiamy sobie nie raz. Czy wszechświat istnieje we mnie, czy obok mnie? Ja w nim czy on we mnie? Przecież wraz z moją śmiercią skończy się wszystko, wszystko dla mnie, mój wszechświat zgaśnie, a co z innymi? Co z innymi wszechświatami i innymi ludźmi? Oni także przestaną istnieć, przynajmniej dla mnie.

Odpowiedzi na ważkie pytania

2015-11-18
Eric-Emmanuel Schmitt zaprasza nas w metafizyczną podróż po świecie. Podróż w poszukiwaniu tajemniczej Sekty Egoistów, ale i odpowiedzi na ważkie pytania: czym jest szczęście, czy ból jest drogą do osiągnięcia doskonałości i przede wszystkim, czy każdy z nas jest egoistą, a co za tym idzie, panem wszystkiego i wszystkich?

Eric-Emmanuel Schmitt pierwszy

2015-11-18
Chociaż od wydania tej książki minęło ponad dwadzieścia lat, wydawnictwo Znak zdecydowało się na publikację pierwszej powieści francuskiego pisarza, dotąd nieznanej w Polsce. I był to strzał w dziesiątkę.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.