Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu - Anna Lange | okładka
Sine Qua Non

Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu Anna Lange

Broszurowa ze skrzydełkami
Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2016-08-16

ISBN: 978-83-792-4671-7
EAN: 9788379246717
Liczba stron: 448
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: 135x210mm
Cena katalogowa: 36,90 zł
Rok wydania: 2016

36,90 zł 24,70 zł

Produkt niedostępny

Opis

Rok 1873. Clovis LaFay musi naprawić błędy popełnione przez rodzinę. Ojciec, już nieżyjący, został okrzyknięty czarnym magiem, a z przyrodnim bratem też nie łączą go zbyt przyjacielskie relacje.

W Londynie próżno szukać egzorcystów. To niejedyny problemem, z którym musi się zmierzyć John Dobson. Poza perypetiami rodzinnymi, wyjazd młodszej siostry pozostawił pustkę w domu, nie za kolorowo układa się także w pracy. Nowe stanowisko nadinspektora dopiero co utworzonej jednostki wydziału detektywistycznego londyńskiej policji metropolitalnej przysporzyło mu jedynie wrogów.

Przed Alicją Dobson ciężki wybór. Wyjść za mąż czy znaleźć spełnienie w zawodzie pielęgniarki?

Losy tej trójki w pewnym momencie ponownie się skrzyżują, kto z tego spotkania wyjdzie obronną ręką?

***
Wiktoriański podwieczorek z przygodą i magią. Z nekromantą, sufrażystką i rodową klątwą do kompletu. Pyszne.

- Aneta Jadowska

XIX wiek, Anglia, magia, cokolwiek sfatygowani dżentelmeni i szemrane interesy w niebezpiecznych dzielnicach miasta. Powieść Lange udanie przywołuje klimat wiktoriańskiej fantasy z sympatycznym przygodowym sznytem.

- Michał Cetnarowski, „Nowa fantastyka”

Powieść, jej główna żeńska bohaterka oraz autorka mają przynajmniej jedną wspólną cechę: prawdziwą MOC. Pierwsza potrafi ukraść całą noc, druga udowodnić zadufanym w sobie magom, że warto kształcić kobiety w dziedzinie magii, a trzecia wykreować świat tak solidny i fascynujący, że po kilkudziesięciu stronach lektury przyćmiewa ten realny.

- Sylwia Skorstad, Republika kobiet

Zaskakujące zderzenie pisarskiej elegancji Susanny Clarke z poczuciem humoru godnym Terry’ego Pratchetta. Brytyjskie w każdym calu, chociaż napisane z iście polską fantazją.

- Mateusz Uciński, Gazeta.pl

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Magia

2019-08-20
Książka napisana przez polską pisarkę tworzącą pod pseudonimem. Znajdziemy tu fantastykę wymieszaną z kryminałem. Połączenie, którego bym się nie spodziewała, jednak wyszło bardzo interesująco.

Fantastyka z romansem?

2019-08-20
Bardzo przyjemna książka. Taka na weekend. Z pewnością jest to coś innego.
Pełno tu magii. Akcja ulokowana została w Londynie.
Autorka zadbała o bohaterów, są barwni i wielowastwowi.
Początek jest trochę nudny, jednak z każdą kolejną stroną coraz bardziej się rozkręca, tak że od połowy już całkowicie poczułam klimat tej powieści.

Debiut

2019-08-20
Książka zbudowana jest w bardzo ciekawy sposób. Przerywnikiem swego rodzaju, między rozdziałami, jest tu retrospekcja. Cofamy się czasem nawet i o 10 lat, do czasów dzieciństwa.
Nie sądziłam, że spodoba mi się książka pełna magii, jednak wciągnęłam się i daje jej sprawiedliwe 7/10.

„W każdej rodzinie musi trafić się czarna owca.”

2019-02-08
W każdej rodzinie musi trafić się jakaś czarna owca. Problemu nie ma, gdy jest ona jedna, a nie jest ich kilka jak to ma miejsce w rodzinie LaFayów. Ród ten nie ma dobrej opinii w świecie magicznym. Czarni Magowie, skandale i ciągłe różnice zdań nie pomagają oczyścić dobrego imienia rodziny. Tli się jednak niewielka iskra nadziei, że rodzina ta może kiedyś wyjdzie na prostą, a to za sprawą Clovisa LaFaya.

Clovis LaFay to jak sam tytuł wskazuje główny bohater książki. Autorka dokładnie zarysowała jego portret psychologiczny. Między zwykłymi rozdziałami spotykamy się ze wspomnieniami z przeszłości bohaterów. Możemy obserwować zachowanie chłopca od najmłodszych lat, jego przeżycia, naukę, stosunki łączące go z innymi członkami rodziny. Widzimy jak biedny, zagubiony chłopiec przeżywa najpierw śmierć ojca, potem wybryki swojego niereformowalnego kuzyna, które za każdym razem tuszowane są przez jego dużo starszego brata.

Po zakończonej nauce Clovis postanawia wyruszyć w świat, by nie drażnić swojego brata swą obecnością i zapomnieć o wydarzeniach z przeszłości. Przy okazji poznaje wielu interesujących ludzi ze świata nekromanckiej magii, którą wybrał jako swoją przewodnią specjalność. Nie da się jednak uciekać wiecznie, a i interesy pozostawione w spadku po ojcu wymagają jego dozoru. Młody mężczyzna wraca do Londynu i spotyka swego przyjaciela ze szkoły - Johna Dobsona oraz poznaje jego młodszą siostrę. John proponuje interesującemu nekromancie, by te pomógł mu w policji gdzie jest inspektorem w wydziale spraw magicznych. Instytucja otwarta dość niedawno ma spore problemy, by znaleźć magów godnych zaangażowania i poświęceń związanych z tą pracą. Tu cała akcja książki nabiera tempa.

Cudowny klimat w wiktoriańskiej Anglii. Do tego sporo kryminalnych zagadek, w które znajdziemy wplątane duchy, ghule i inne magiczne istoty. Sprawy na pozór proste i dość często występujące w świecie ludzi, gdzie znajdują logiczne wytłumaczenie, po sprawdzeniu przez wydział do spraw magicznych mają nieco inny wydźwięk, bo kto mógłby pomyśleć, że człowiek był opętany, zauroczony, czy po prostu przyglądał się biernie zdarzeniu, bo był pod wpływem paraliżu? Szczerze powiem, że już dawno nie czytałam tak wybornego połączenia fantasy z kryminałem.

W powieści znajdziemy również wątek miłosny, a nawet ich kilka, ale zapewniam, że tak jak ja skupicie się na jednym, czyli uczuciu rodzącym się między siostrą Johna- Alicją, a Clovisem. Dość niezgrabne zaloty LaFaya są spowodowane jego obawami i niedoświadczeniem, a i Alicja jeszcze nie do końca zdecydowała czy woli zostać pielęgniarką czy żoną. Niekonwencjonalne jak na tamte czasy podejście brata Johna też nie ułatwia młodym podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Niczym nieprzesłodzony, a zarazem w moich oczach uroczy wątek miłosny urozmaica treść książki.

Cały czas podczas lektury zdarzenia były owiane nutą tajemnicy. Nastrój jaki wprowadza autorka bardzo przypadł mi do gustu. Odniosłam wrażenie, że czytając tą książkę strony w pewnych momentach „za szybko uciekały". Przez to, że niektóre wydarzenia dzieją się kilka lub kilkanaście lat wstecz mamy dopowiedziane pewne rzeczy, ale zwykle nie jest to rozłożone tak, byśmy od razu po wspomnieniach mieli wydarzenie w rozdziale do nich nawiązujące. Fakt ten pozostawia nam zawsze towarzyszący lekturze niedosyt i chęć poznania dalszego przebiegu wydarzeń.

Biorąc pod uwagę, że jest to debiut Anny Lange jestem zafascynowana lekkością pióra i ciekawymi wątkami. Mam nadzieję, że jest to pierwsza, ale nie ostatnia powieść tej autorki, a z niecierpliwością oczekuję następnego jej dzieła, bo książka została pochłonięta dość szybko i pozostawia niedosyt na więcej historii spod pióra tej pani.

Lekturę polecam osobom, które świat fantasy uwielbiają, podziwiają i lubią czasem oderwać się od rzeczywistości. Czym byłoby nasze życie bez możliwości przeżywania niecodziennych zdarzeń w tak prosty sposób jak czytanie książki? Ostatnio natknęłam się na cytat „Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła" Wisławy Szymborskiej i jak najbardziej jako mól książkowy zgadzam się z tym stwierdzeniem, więc nie pozostaje Wam nic innego moi drodzy czytelnicy jak dodać tą książkę do swojej listy czytelniczej. Sami zdecydujcie jak wpasowujecie się w klimat wiktoriańskiej Anglii pełnej czarów i kryminalnych zagadek.

W każdej rodzinie musi trafić się czarna owca."

2016-10-05
W każdej rodzinie musi trafić się jakaś czarna owca. Problemu nie ma, gdy jest ona jedna, a nie jest ich kilka jak to ma miejsce w rodzinie LaFayów. Ród ten nie ma dobrej opinii w świecie magicznym. Czarni Magowie, skandale i ciągłe różnice zdań nie pomagają oczyścić dobrego imienia rodziny. Tli się jednak niewielka iskra nadziei, że rodzina ta może kiedyś wyjdzie na prostą, a to za sprawą Clovisa LaFaya.

Magiczna ;)

2016-10-05
Biorąc na siebie wszelkie konsekwencje związane z wyłączeniem się z aktywnego życia oraz spraw bieżących, wzięłam do ręki debiutancką powieść Anny Lane, „Clovis LaFay, Magiczne akta Scotland Yardu". Gdybym zakończyła tylko na wzięciu jej do ręki, moje małżeństwo nie zostałoby pogrążone przez ostatni weekend w głębokim kryzysie. Ale, ale, ale ... było warto! Posłuchajcie, dlaczego ;)

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.