Kalendarz i klepsydra - Tadeusz Konwicki | okładka
Znak

Kalendarz i klepsydra Tadeusz Konwicki

Oprawa miękka
Wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-240-6045-0
EAN: 9788324060450
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Znak
Format: 140x205mm
Cena katalogowa: 44,99 zł
Rok wydania: 2020

44,99 zł 30,59 zł

Oszczędzasz 14,40 zł
-32 %
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś! Książki za 3,90 zł

Kup w pakiecie

Kupuj więcej i oszczędzaj

+
=

84,98 zł 58,59 zł

oszczędzasz: 26,39 zł
-31 %
Do koszyka
+
=

84,89 zł 41,59 zł

oszczędzasz: 43,30 zł
-51 %
Do koszyka
+
=

89,98 zł 48,59 zł

oszczędzasz: 41,39 zł
-45 %
Do koszyka
+
=

82,98 zł 46,59 zł

oszczędzasz: 36,39 zł
-43 %
Do koszyka
+
=

84,98 zł 50,59 zł

oszczędzasz: 34,39 zł
-40 %
Do koszyka
+
=

84,98 zł 42,59 zł

oszczędzasz: 42,39 zł
-49 %
Do koszyka
+
=

94,98 zł 50,59 zł

oszczędzasz: 44,39 zł
-46 %
Do koszyka
+
=

104,98 zł 60,59 zł

oszczędzasz: 44,39 zł
-42 %
Do koszyka
+
=

89,98 zł 53,59 zł

oszczędzasz: 36,39 zł
-40 %
Do koszyka

Opis

„Czasem myślę, że Warszawę wymyślił Konwicki. Niewykluczone, że koty również.”
Marcin Wicha

„Nie ma wątpliwości. Tadeusz Konwicki napisał tę książkę z zaświatów-dzisiaj, ale bojąc się cenzury, wydał ją w 1976 r. Wydrapał Bogu zdania, które rozumiemy, ale one nie są z tej Ziemi. Nawet gdy „kolnął kogoś w zadek, nie szczędząc końskiej dawki cykuty”, nawet gdy zabluźnił, obgadał, zrobił to z obezwładniającym wdziękiem. Teraz ten bazyliszek siedzi na chmurce i cieszy się, gdy przewracając strony, rżymy jak konie i gdy łza sią zakręci.

Podziękujmy Mistrzowi, że sobie o nas przypomniał, bo po jego „walkach z samym sobą" stajemy się zwyczajnie lepsi. I piękniejsi.”
Magdalena Parys

Gdy w 1976 roku książka „Kalendarz i klepsydra" pojawiła się na rynku, ustawiały się po nią długie kolejki. Dziś to pozycja klasyczna, ale niezwykle aktualna. Literatura, która zachwyca, prowokuje dyskusje i zmusza do refleksji. Książka, której strony zamieszkuje kot Iwan, celebryci z rodzinami, a przede wszystkim Polacy i Polska. Książka, którą trzeba znać.

Po raz pierwszy wydanie „Kalendarza..." uzupełniają reportaże „Ameryka, Ameryka" – przenikliwe, ironiczne, chwilami dalekie od dzisiejszej politycznej poprawności notatki z podróży Autora za wielką wodę. Obserwujemy w nich dochodzenie do formy „łże-dziennika", dla której później Konwicki kilkakrotnie porzucał pisanie powieści i która stała się jego znakiem szczególnym.

„Ta książka mogłaby być moją ostatnią książką. Ostatnią prawdą-nieprawdą, strachem-udaniem, kokieterią-jękiem. Mogłaby się zakończyć męską konkluzją: omnis moriar”. (fragment)

Zajrzyj do środka

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.