Ważna informacja: Aktualizacja systemu magazynowego może nieznacznie wydłużyć czas wysyłki zamówień od 23 do 27.07.2026 r. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Konto

Herezje chwalebne Lisa McInerney
Książka

Chwilowo niedostępny
29,99 zł
39,99 zł - sugerowana cena detaliczna
Darmowa dostawa od 399 zł
Do darmowej dostawy brakuje Ci 399,00 zł
Znak Ekstra
Dostawa za 0 zł dla
zamówień od 99 zł
Dołącz do Znak  Znak Ekstra

Ciesz się darmową dostawą i korzystaj z okazji tylko dla klubowiczów.

Darmowa dostawa Darmowa dostawa
od 99 zł
GLS
Dotyczy zamówień, które odbierasz od kuriera lub z punktów i automatów GLS. Szczegóły sprawdzisz w cenniku dla członków Znak EKSTRA.
Specjalne zniżki Specjalne zniżki
tylko dla klubowiczów
Jako członek Klubu zyskujesz dostęp do promocji zarezerwowanych tylko dla naszych stałych czytelników. To nie wszystko: nowości Grupy Wydawniczej Znak wysyłamy do Ciebie 10 dni przed premierą z ekstra rabatem tylko dla Klubowiczów.
Pakiet zakładek Pakiet zakładek
Art Ladies za 1 zł
Na powitanie dostajesz od nas kod rabatowy na zakup wyjątkowego zestawu zakładek za symboliczną złotówkę. To nasz prezent na start dla każdego klubowicza Znak EKSTRA.
Brak opłat za członkostwo Brak opłat za członkostwo
Dołączenie do klubu Znak EKSTRA nic nie kosztuje. Korzystasz ze wszystkich korzyści bez żadnych abonamentów czy ukrytych opłat.
PayPo Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Blik Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 408
Format: 135x220mm
Rok wydania: 2019
Zobacz więcej
Herezje chwalebne
29,99 zł

Podobne do Herezje chwalebne

O książce Herezje chwalebne

Literacka perła nagrodzona prestiżową nagrodą Baileys Prize For Fiction – zdobyła ją, pokonując m.in. głośne Małe życie Hanyi Yanagihary. W młodości wszyscy popełniamy różne głupie błędy. Ryan Cusack dorósł szybciej niż inni – jako najstarszy z sześciorga rodzeństwa osieroconego przez matkę i obarczonego ojcem alkoholikiem nie miał innego wyjścia. Ryan jest nie w ciemię bity. Nikt nie powie, że to frajer. Nawet za jego plecami. To otoczenie stanowi problem. Szef gangu wykorzystujący jego ojca w roli „czyściciela”. Sąsiadka, która twierdzi, że stara się tylko pomóc, ale być może chodzi jej o coś więcej. Prostytutka poszukująca pewnego faceta – nigdy nie myślała, że będzie za nim tęsknić, aż pewnej nocy zniknął bez śladu... Jedynym sprzymierzeńcem Ryana jest jego dziewczyna Karine. Gdyby nie ona, ze wszystkim byłby sam. Prawda jest jednak taka, że nie wiemy, na co nas stać, dopóki ktoś nas nie sprawdzi…

Szczegółowe informacje na temat książki Herezje chwalebne

Wydawnictwo: Czarna Owca
EAN: 9788380156272
Autor: Lisa McInerney
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa ze skrzydełkami
Liczba stron: 408
Format: 135x220mm
Rok wydania: 2019
Podmiot odpowiedzialny: Wydawnictwo Czarna Owca
Wspólna 35/5
00-519 Warszawa
PL
e-mail: [email protected]

Inne książki z kategorii Literatura piękna obca

Oceny i recenzje książki Herezje chwalebne

Średnia ocen:
6.88 /10
Liczba ocen:
81
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

Karina Bonowicz 28/01/2019
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Ta książka jest jak irlandzka whisky: uderza do głowy, zwala z nóg i zapewnia kaca, tyle że trwającego zdecydowanie dłużej niż jeden poranek. A jednak warto się nią upić. I to nie tylko jeden raz.Nie spodoba się wam ta Irlandia. Zielona Wyspa z „Herezji chwalebnych" Lisy McInerney nie ma nic wspólnego z pocztówkowym widokiem z krzyżem celtyckim w tle, stepującym Riverdance czy przebojami U2. Jeśli już, to jedynie z symbolizującą ojczyznę Jamesa Joyce'a trzylistną koniczynką, która nigdy nie przyniesie szczęścia. To Irlandia uchwycona i zatrzymana (i to na długo) w momencie, kiedy „kraj zszedł na gówniane manowce a zdesperowani ludzie dostawali obłędu", czekając na przyszłość „świetlaną jak dziura w dupie". Posmakujcie tego „raju" na ziemi, do którego zaprasza McInerney. Będzie piekło.Cork. Południowo-zachodnia Irlandia. Czasy współczesne. Maureen, „stary babsztyl (...) o wyglądzie stracha na wróble w zimę stulecia i gębie, na której widok rzeka zawróciłaby bieg" zabiła człowieka. Nie chciała. Tak wyszło. Na dodatek zrobiła to świętym kamieniem, będącym doskonałym przykładem „disnaylandu religijnego kiczu". Teraz lokalny mafiozo Jimmy Phelan ma problem, bo w „matczynej kuchni wciąż leżały zwłoki człowieka z dziurą w głowie wybitą dewocyjnym bublem w służbie tandetnej irlandzkiej religijności". A że matka „narobiła chlewu i po raz pierwszy w życiu poczuł, że ma słaby punkt", musi teraz po niej posprzątać. O pomoc prosi winnego mu (niejedną) przysługę Tony'ego Cusacka, rozpoznającego w trupie miejscowego narkomana Robbiego O'Donovana, którego prostytuująca się dziewczyna Georgie zaopatruje się w towar u syna Tony'ego - Ryana. Ten ostatni z kolei w przerwach między dilowaniem a nadstawianiem ojcu drugiego policzka przeżywa trudy dorastania i pierwsze poważne zauroczenie. Ostatecznie to on właśnie stanie się osią historii o chwalebnych herezjach i punktem odniesienia dla pozostałych postaci.Losy poszczególnych bohaterów splatają się po tym, jak zabójstwo Robbie'go wywołuje lawinę mniej lub bardziej dramatycznych zdarzeń, bo „jego śmierć (...) naruszyła układy, o których nie miał pojęcia". Co ciekawe, w powiązaniach między postaciami jesteśmy w stanie zorientować się dopiero wtedy, kiedy zdążyliśmy już każdą z nich porządnie znielubić. Bo u Lisy McInerney wszyscy są jeśli nie źli, to przynajmniej niekoniecznie dobrzy. A jeśli nie dobrzy, to niekoniecznie źli. I niezmiennie zaskakujący. Zarówno w poczynionych postępach, jak i regresie na swojej drodze krzyżowej. Bo Irlandia z „Herezji chwalebnych" to kraj ludzi na klęczkach. I to nie tylko dlatego, że nosi on brzemię swojej katolickości wraz ze wszystkimi możliwymi grzechami, których dopuścił się w imię Boże, ale dlatego, że - jak mówi Maureen - „jedyną władzą Trójca Święta: księża, zakonnice i sąsiedzi". To Irlandia bigoteryjna, a jednocześnie bezbożna, gdzie ludzie - rozpięci jak na krzyżu między miłością a nienawiścią do swojego kraju - uciekają do ziemi obiecanej, czyli sąsiedniej Anglii, a jednocześnie są „zadomowieni w konającej Irlandii, warczący zajadle na każdą możliwość jej zmartwychwstania jako inny kraj". To kraj prostytutek ze szkaplerzem i spowiadających się zabójców, gdzie brak wiary, nadziei i miłości wypełnia się alkoholem, narkotykami i seksem. Piekło na ziemi, w którym każdy na własną rękę szuka odkupienia, bo przecież „Jezus nie powinien być zniewalającym wszystkich sukinsynem".Sposób przedstawiania Irlandii, konstrukcja bohaterów, wreszcie sam język - to wszystko sprawia, że proza McInerney ma coś z dramatopisarstwa Martina McDonagha. Postaci taplające się we własnej beznadziei, dążące do zbawienia i - paradoksalnie - unikające go jak ognia, Irlandia pokazana bez znieczulenia, za pomocą czarniejszego od Guinessa humoru i ostrego jak brzytwa języka, niemogącego wybrzmieć jak należy bez slangowych zwrotów i wulgaryzmów - to przecież znaki rozpoznawcze „Quentina Tarantino Szmaragdowej Wyspy". Oczywiście, nie zamierzam porównywać McInerney do McDonagha, bo trudno z nim odnieść remis, o wygranej nie wspominając. Niemniej jednak ten rodzaj czarnego humoru, soczysty język, zwłaszcza błyskotliwych dialogów i celnych ripost (przy których tłumaczeniu Robert Sudół musiał się nieźle nagimnastykować, bo na pewno nie było łatwo przełożyć naszpikowany idiomami slang ulic Cork) oraz naprzemienne profanowanie sacrum i sakralizowanie profanum czynią z „Herezji chwalebnych" kawał smacznego literackiego mięsa. Nie mówiąc już o odważnym spojrzeniu autorki na Irlandię, skupiając w Cork - jak w soczewce - wszystkie grzechy kraju, bo „miasto działa w makroskali, ale co to jest, jeśli nie tętno, oddech, pot agonii i ekstazy tysięcy małych istnień". McInerney zaleca „wyostrzyć obiektyw. Spojrzeć bliżej". Perspektywa przetnie nam oczy rzeźnickim nożem; to zaboli, ale będzie warto.O „Herezjach chwalebnych" pisze się bardzo często, że to książka, która pokonała głośne „Małe życie" Hanyi Yanagihary, zdobywając prestiżową Baileys Women's Prize. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że nie było to wcale trudne, więc wolałabym, żeby powieści Lisy McInerney nie promowano w ten sposób. Ta książka obroni się sama, nokautując czytelnika, który jeszcze długo po zakończeniu książki nie będzie mógł się podnieść.

Anonimowy użytkownik 25/09/2024
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Ta książka jest jak irlandzka whisky: uderza do głowy, zwala z nóg i zapewnia kaca, tyle że trwającego zdecydowanie dłużej niż jeden poranek. A jednak warto się nią upić. I to nie tylko jeden raz.Nie spodoba się wam ta Irlandia. Zielona Wyspa z „Herezji chwalebnych" Lisy McInerney nie ma nic wspólnego z pocztówkowym widokiem z krzyżem celtyckim w tle, stepującym Riverdance czy przebojami U2. Jeśli już, to jedynie z symbolizującą ojczyznę Jamesa Joyce'a trzylistną koniczynką, która nigdy nie przyniesie szczęścia. To Irlandia uchwycona i zatrzymana (i to na długo) w momencie, kiedy „kraj zszedł na gówniane manowce a zdesperowani ludzie dostawali obłędu", czekając na przyszłość „świetlaną jak dziura w dupie". Posmakujcie tego „raju" na ziemi, do którego zaprasza McInerney. Będzie piekło.Cork. Południowo-zachodnia Irlandia. Czasy współczesne. Maureen, „stary babsztyl (...) o wyglądzie stracha na wróble w zimę stulecia i gębie, na której widok rzeka zawróciłaby bieg" zabiła człowieka. Nie chciała. Tak wyszło. Na dodatek zrobiła to świętym kamieniem, będącym doskonałym przykładem „disnaylandu religijnego kiczu". Teraz lokalny mafiozo Jimmy Phelan ma problem, bo w „matczynej kuchni wciąż leżały zwłoki człowieka z dziurą w głowie wybitą dewocyjnym bublem w służbie tandetnej irlandzkiej religijności". A że matka „narobiła chlewu i po raz pierwszy w życiu poczuł, że ma słaby punkt", musi teraz po niej posprzątać. O pomoc prosi winnego mu (niejedną) przysługę Tony'ego Cusacka, rozpoznającego w trupie miejscowego narkomana Robbiego O'Donovana, którego prostytuująca się dziewczyna Georgie zaopatruje się w towar u syna Tony'ego - Ryana. Ten ostatni z kolei w przerwach między dilowaniem a nadstawianiem ojcu drugiego policzka przeżywa trudy dorastania i pierwsze poważne zauroczenie. Ostatecznie to on właśnie stanie się osią historii o chwalebnych herezjach i punktem odniesienia dla pozostałych postaci.Losy poszczególnych bohaterów splatają się po tym, jak zabójstwo Robbie'go wywołuje lawinę mniej lub bardziej dramatycznych zdarzeń, bo „jego śmierć (...) naruszyła układy, o których nie miał pojęcia". Co ciekawe, w powiązaniach między postaciami jesteśmy w stanie zorientować się dopiero wtedy, kiedy zdążyliśmy już każdą z nich porządnie znielubić. Bo u Lisy McInerney wszyscy są jeśli nie źli, to przynajmniej niekoniecznie dobrzy. A jeśli nie dobrzy, to niekoniecznie źli. I niezmiennie zaskakujący. Zarówno w poczynionych postępach, jak i regresie na swojej drodze krzyżowej. Bo Irlandia z „Herezji chwalebnych" to kraj ludzi na klęczkach. I to nie tylko dlatego, że nosi on brzemię swojej katolickości wraz ze wszystkimi możliwymi grzechami, których dopuścił się w imię Boże, ale dlatego, że - jak mówi Maureen - „jedyną władzą Trójca Święta: księża, zakonnice i sąsiedzi". To Irlandia bigoteryjna, a jednocześnie bezbożna, gdzie ludzie - rozpięci jak na krzyżu między miłością a nienawiścią do swojego kraju - uciekają do ziemi obiecanej, czyli sąsiedniej Anglii, a jednocześnie są „zadomowieni w konającej Irlandii, warczący zajadle na każdą możliwość jej zmartwychwstania jako inny kraj". To kraj prostytutek ze szkaplerzem i spowiadających się zabójców, gdzie brak wiary, nadziei i miłości wypełnia się alkoholem, narkotykami i seksem. Piekło na ziemi, w którym każdy na własną rękę szuka odkupienia, bo przecież „Jezus nie powinien być zniewalającym wszystkich sukinsynem".Sposób przedstawiania Irlandii, konstrukcja bohaterów, wreszcie sam język - to wszystko sprawia, że proza McInerney ma coś z dramatopisarstwa Martina McDonagha. Postaci taplające się we własnej beznadziei, dążące do zbawienia i - paradoksalnie - unikające go jak ognia, Irlandia pokazana bez znieczulenia, za pomocą czarniejszego od Guinessa humoru i ostrego jak brzytwa języka, niemogącego wybrzmieć jak należy bez slangowych zwrotów i wulgaryzmów - to przecież znaki rozpoznawcze „Quentina Tarantino Szmaragdowej Wyspy". Oczywiście, nie zamierzam porównywać McInerney do McDonagha, bo trudno z nim odnieść remis, o wygranej nie wspominając. Niemniej jednak ten rodzaj czarnego humoru, soczysty język, zwłaszcza błyskotliwych dialogów i celnych ripost (przy których tłumaczeniu Robert Sudół musiał się nieźle nagimnastykować, bo na pewno nie było łatwo przełożyć naszpikowany idiomami slang ulic Cork) oraz naprzemienne profanowanie sacrum i sakralizowanie profanum czynią z „Herezji chwalebnych" kawał smacznego literackiego mięsa. Nie mówiąc już o odważnym spojrzeniu autorki na Irlandię, skupiając w Cork - jak w soczewce - wszystkie grzechy kraju, bo „miasto działa w makroskali, ale co to jest, jeśli nie tętno, oddech, pot agonii i ekstazy tysięcy małych istnień". McInerney zaleca „wyostrzyć obiektyw. Spojrzeć bliżej". Perspektywa przetnie nam oczy rzeźnickim nożem; to zaboli, ale będzie warto.O „Herezjach chwalebnych" pisze się bardzo często, że to książka, która pokonała głośne „Małe życie" Hanyi Yanagihary, zdobywając prestiżową Baileys Women's Prize. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że nie było to wcale trudne, więc wolałabym, żeby powieści Lisy McInerney nie promowano w ten sposób. Ta książka obroni się sama, nokautując czytelnika, który jeszcze długo po zakończeniu książki nie będzie mógł się podnieść.

Z tego samego wydawnictwa

Dołącz do Znak EKSTRA
i oszczędzaj na dostawie!

Jak dołączyć? To proste:

  1. Załóż konto w naszej księgarni
  2. Zapisz się do newslettera
  3. Korzystaj z przywilejów od razu!

Twoje korzyści:

  • Darmowa dostawa od 99 zł z GLS
  • Specjalne zniżki tylko dla klubowiczów
  • Pakiet zakładek Art Ladies za 1 zł
  • Brak opłat za uczestnictwo
Kobieta z telefonem