Konto

Stancje Wioletta Grzegorzewska
Książka

Chwilowo niedostępny
22,49 zł
29,99 zł - sugerowana cena detaliczna
Darmowa dostawa od 399 zł
Do darmowej dostawy brakuje Ci 399,00 zł
Znak Ekstra
Dostawa za 0 zł dla
zamówień od 99 zł
Dołącz do Znak  Znak Ekstra

Ciesz się darmową dostawą i korzystaj z okazji tylko dla klubowiczów.

Darmowa dostawa Darmowa dostawa
od 99 zł
GLS
Dotyczy zamówień, które odbierasz od kuriera lub z punktów i automatów GLS. Szczegóły sprawdzisz w cenniku dla członków Znak EKSTRA.
Specjalne zniżki Specjalne zniżki
tylko dla klubowiczów
Jako członek Klubu zyskujesz dostęp do promocji zarezerwowanych tylko dla naszych stałych czytelników. To nie wszystko: nowości Grupy Wydawniczej Znak wysyłamy do Ciebie 10 dni przed premierą z ekstra rabatem tylko dla Klubowiczów.
Pakiet zakładek Pakiet zakładek
Art Ladies za 1 zł
Na powitanie dostajesz od nas kod rabatowy na zakup wyjątkowego zestawu zakładek za symboliczną złotówkę. To nasz prezent na start dla każdego klubowicza Znak EKSTRA.
Brak opłat za członkostwo Brak opłat za członkostwo
Dołączenie do klubu Znak EKSTRA nic nie kosztuje. Korzystasz ze wszystkich korzyści bez żadnych abonamentów czy ukrytych opłat.
PayPo Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Blik Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Rodzaj oprawy: Okładka twarda
Wydanie: pierwsze
Liczba stron: 192
Format: 12.9x19.9
Rok wydania: 2017
Zobacz więcej
Stancje
22,49 zł

Zainspiruj się podobnymi wyborami

Podobne do Stancje

O książce Stancje

Nowa, niepokojąca, ale pełna humoru powieść autorki, która za swoją debiutancką powieść Guguły zdobyła nominację do International Man Booker Prize. Po maturze Wiolka przyjeżdża z rodzinnej wsi do Częstochowy na studia polonistyczne. Życie w mieście to dla dziewczyny szereg nowych wyzwań. Wzdłuż ulic nazwanych imionami świętych ciągną się sklepiki z dewocjonaliami i włóczą pielgrzymi. Świat nie zna jeszcze komputerów i telefonów komórkowych. Wiolka tuła się od jednej stancji do drugiej: mieszka w podejrzanym robotniczym hotelu, klasztorze, wynajętej kawalerce. W każdym miejscu poznaje innych ludzi i ich historie, słucha opowieści o kosmosie, więzieniu, oswojonych wronach, rosyjskich zupach, narzeczonej, która oszukała i odeszła. Pozostaje otwarta na nowe doświadczenia i lektury. Stopniowo konfrontuje się ze wspomnieniami o dzieciństwie spędzonym na wsi, własnymi wyobrażeniami, swoim ciałem. Wreszcie, zakochuje się po raz pierwszy. Powieść Wioletty Grzegorzewskiej to subtelna historia o dojrzewaniu, młodzieńczym zagubieniu, poszukiwaniu i poznawaniu samego siebie. Stancje są także luźną kontynuacją docenionego przez krytykę zbioru Guguły, wydanego w 2014 roku.

Szczegółowe informacje na temat książki Stancje

Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
EAN: 9788328045965
Autor: Wioletta Grzegorzewska
Rodzaj oprawy: Okładka twarda
Wydanie: pierwsze
Liczba stron: 192
Format: 12.9x19.9
Rok wydania: 2017
Data premiery: 2017-08-29
Podmiot odpowiedzialny: GRUPA WYDAWNICZA FOKSAL Sp. z o.o.
Marszałkowska 116/122
00-017 Warszawa
PL
e-mail: [email protected]

Inni klienci wybierają również

Inne książki Wioletta Grzegorzewska

Inne książki z kategorii Proza

Oceny i recenzje książki Stancje

Średnia ocen:
6.12 /10
Liczba ocen:
413
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

Elwira Przyjemska 04/02/2019
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Lubię wszystko, co nosi z sobą woń nostalgii poznania samego siebie. Wszelkie bildungsroman pisane w pierwszej czy trzeciej osobie płci żeńskiej czy męskiej. Lubię zmysł zwątpienia i odkrywania, który niekoniecznie jest zabarwiony tęczą, za którą wiecznie wyłania się ostatecznie słońce, oślepiając milionem pozytywnych nadziei na przyszłość. Rośniemy, pęczniejemy od drobnych pomyłek. Deszczowe dni też mogą być podłożem rozwoju. Zatem, gdy otworzyłam przed sobą „Stancje", a tam na wstępie czekał na mnie poniższy cytat, to wiedziałam, że gdzieś już się zaczepił i zostanie:"Strugi deszczu spływają po szybach autobusu. Zmierzch się zabawia twarzami pasażerów, zmieniając je w szare, bezkształtne ameby. Kiedy kierowca gasi światło, tłum zlewa się w jedno i przypomina zdychającego walenia. Jego cielsko napiera, puchnie, parska wiechciami szczypiorku, pietruszki i kopru, które wystają z siatek. Zapach stęchłych kufajek, wełnianych swetrów i lotionów, którymi kobiety spryskują sobie włosy, przyprawa mnie o mdłości."Kto z nas, w którymś momencie nie czuł się taką bezkształtną amebą. W anonimowym tłumie, który zionie zapachami, ale brakuje mu czucia. Świat przedstawiony w prozie Wioletty Grzegorzewskiej jest namacalny, można go powąchać, dotknąć faktury i albo odwrócisz się z obrzydzeniem albo przytakniesz w przypływie zrozumienia. Ja też byłam tą studentką, w bezkształcie tłumu pędzącego ku swoim sprawom, pracom, szkołom.Oczywiście, że rozumiem i czuję. To wszystko. Zdychającego walenia. Od razu przed oczami staje mi dziewczyna, która pewnego zimowego dnia w przepełnionym jak zwykle o szóstej rano pociągu, zemdlała tuż u moich stóp. Tego dnia waleń ją przygniótł, a mnie opłynęła fala współczucia zmieszana z pełną wyrozumiałością. To mogłam być ja, ale miałam to szczęście, że tego dusznego dnia znalazłam miejsce siedzące w drodze do Poznania lat studenckich.Już jesteście? Wsiedliśmy razem z Wiolettą w podróż po jej „Stancji"? To nie jest trudne, prawda? Wystarczy odrobina empatii. My, na szczęście, mamy trafną, ciętą i dobitną formę narracji charakterystyczną dla autorki, by chociaż nam podróż minęła lżej."Lepiej niż przeboje emtiwi znam dzieła zebrane Szekspira, polską i francuską, a przede wszystkim rosyjską klasykę, którą po upadku Peerelu ojciec przynosił do domu na kilogramy z działu makulatury myszkowskiej papierni, gdzie pracował. O seksie, jak na nastolatkę wychowaną na wsi, teoretycznie wiem sporo, to znaczy mniej więcej tyle, ile wyczytałam w „Sztuce kochania" Wisłockiej, „Zwrotniku raka" Henry'ego Millera i „Pamiętniku Fanny Hill" plus wiedza czerpana z opowieści wujów przy stole, przy paru głębszych."„Studentka" - tak zwraca się do niej Waldek, stróż w hotelu Wega - zna siebie dość dobrze, ale przed nią jeszcze wiele zaskakujących zwrotów akcji w narracji życia, które ją za chwilę zacznie przygniatać, wysysać siły witalne i kalorie. Nie dostając miejsca w akademiku, ponieważ mieszka za blisko Częstochowy, „studentka" rozpocznie tułaczkę po szemranych zakamarkach, pierwszych naiwnościach, nauczkach i bólach. Będziemy z nią czekać na grzałkę, by wypić „malinową herbatę granulową przypominającą trutkę na szczury", zamiast treściwych pokarmów będziemy zastanawiać się czy dziś wypić zupkę chińską krabową czy złoty kurczak. Usłyszymy stukanie ciężkich chodaków i poczujemy smród Domestosa na dłoniach, gdy „studentka" wyląduje u sióstr bezhabitowych. Jednocześnie wpakuje się w dziwnie zależną relację z matką przełożoną, mającą problemy z pamięcią i biorącą ją za swoją córkę zmarłą podczas wojny."Poczekalnię dworcową od pasażu oddziela przeszklona ściana. Figlują w niej światełka automatów do gier. Chłopcy ubrani w dresy odpalają żetonami Punishera. Na ekranach brykają postacie Terminatora, zwisającego na lianie Jungle Kinga i rozpalonego do czerwoności Tekkena."Ja wiem co w jej prozie podoba mi się najbardziej. Ma piekielnie mocne wstępy i wartościowe zakończenia każdej myśli. Świat przedstawiony mieni się kalejdoskopem wrażeń oddanych w niebanalnych wiązankach słów. Mnie splata swoimi zaklęciami słownymi.Wyrobić sobie styl w dobie mnóstwa książek nie jest łatwo. Grzegorzewska wychodzi z tego obronną ręką. Z bezkształtnej ameby swoich lat studenckich, staje się wyrazistym kształtem we współczesnej prozie polskiej, a nam jest dane być świadkami tego rozwoju. Autorka wyrywa się krzykiem z „poczwarki związanej oplotem". Świadoma, że „szła z walizką, pozwalając po drodze, by inni wybierali role dla niej". Może znajdą się tacy, którzy tak bardzo zakochali się w „Gugułach", że tułaczka po „Stancjach" nie porwie ich z takim samym rozmachem. Ja jednak siadam obok „Stancji" i poklepuję książkę ze zrozumieniem wymieszanym z podziwem dla plecionek słów witych przez autorkę.

Elwira Przyjemska 08/09/2017
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Lubię wszystko, co nosi z sobą woń nostalgii poznania samego siebie. Wszelkie bildungsroman pisane w pierwszej czy trzeciej osobie płci żeńskiej czy męskiej. Lubię zmysł zwątpienia i odkrywania, który niekoniecznie jest zabarwiony tęczą, za którą wiecznie wyłania się ostatecznie słońce, oślepiając milionem pozytywnych nadziei na przyszłość. 

Z tego samego wydawnictwa

Dołącz do Znak EKSTRA
i oszczędzaj na dostawie!

Jak dołączyć? To proste:

  1. Załóż konto w naszej księgarni
  2. Zapisz się do newslettera
  3. Korzystaj z przywilejów od razu!

Twoje korzyści:

  • Darmowa dostawa od 99 zł z GLS
  • Specjalne zniżki tylko dla klubowiczów
  • Pakiet zakładek Art Ladies za 1 zł
  • Brak opłat za uczestnictwo
Kobieta z telefonem