Konto

Oszast Grzegorz Mirosław Książka

33,49 zł
49,99 zł - sugerowana cena detaliczna
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś!
Znak Ekstra
Dostawa za 0 zł dla
zamówień od 99 zł
GLS
 
 
Zwykły zakup
Zamówienia od 99 zł
Zamówienia od 149 zł
Zwykły zakup od 8,99 zł
GLS Punkt GLS Kurier GLS
Automat/Punkt GLS
Kurier GLS
8,99 zł
12,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
0 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 5,99 zł
Znak Punkt odbioru ZNAK
Punkt odbioru ZNAK
5,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
0 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 14,99 zł
InPost PACZKOMAT 24/7
14,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
14,99 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 16,99 zł
Poczta Polska
Kurier DPD
Kurier Poczta Polska
16,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
16,99 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł
Zwykły zakup 11,99 zł
Punkt odbioru Poczta Polska
Odbiór w punkcie Orlen
Poczta Polska
Żabka
11,99 zł
Zamówienia
od 99 zł
11,99 zł
Zamówienia
od 149 zł
0 zł

* Płatność przy odbiorze + 5 zł

Darmowa dostawa od 399 zł
Do darmowej dostawy brakuje Ci 399,00 zł
PayPo Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Blik Płacę później
Kup teraz, zapłać za 30 dni
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: I
Liczba stron: 352
Format: 140x205
Rok wydania: 2026
Zobacz więcej

Kup w zestawie

+
=
42,39 zł
+
=
40,39 zł
Oszast
33,49 zł

O książce Oszast

Oszast Grzegorza Mirosława – mroczny kryminał, w którym beskidzka puszcza staje się pułapką

Gdzie kończy się turystyczny szlak, a zaczyna pierwotny strach? Oszast to duszny, przesycony grozą kryminał, który otwiera nową serię osadzoną w najbardziej niedostępnych zakątkach Beskidów. Poznaj historię, w której słychać echo dawnych zbrodni, a natura nie jest tłem, lecz wygłodniałym, żywym organizmem.

Beskidy mają oczy – mroczne tajemnice rezerwatu Oszast

Jan Stelmach budzi się na pustej leśnej drodze. Jest zakrwawiony, a z jego rozbitego samochodu zniknęły żona i córeczka. Zdezorientowany mężczyzna w ciągu kilku godzin staje się głównym podejrzanym nie tylko o uprowadzenie bliskich, ale i o brutalny mord na nieznajomym. Śledztwo, prowadzone przez nieustępliwą policjantkę Ankę, prowadzi w głąb rezerwatu Oszast – miejsca, którego nie ma na żadnych mapach, a jego ścieżki według podań spływają krwią.
W cieniu dzikiego rezerwatu, gdzieś między drzewami, czai się tajemniczy mechanik Głomczak, a las zdaje się strzec historii, o których ludzie woleliby zapomnieć. Gdy zostaje odkryta zbiorowa mogiła z czasów głodu galicyjskiego, granica między rzeczywistością a beskidzką legendą zaczyna niebezpiecznie pękać.

Głód, krew i legendy: Dlaczego warto sięgnąć po Oszast?

  • Dzikie oblicze natury: Rezerwat Oszast to nie tylko tło, ale też żywy, mroczny organizm, który osacza bohaterów i czytelnika.
  • Historyczny suspens: Autor mistrzowsko wplata w fabułę echa tragicznych wydarzeń z XIX wieku, budując atmosferę, której nie powstydziliby się mistrzowie horroru.
  • Gęsta atmosfera i zwroty akcji: To górski thriller dla ludzi o mocnych nerwach, oferujący mnóstwo twistów i mroczny klimat, który spowija szczyty Żywiecczyzny.

Dla kogo jest ten beskidzki thriller?

Oszast to pozycja obowiązkowa dla miłośników mrocznych thrillerów psychologicznych oraz powieści grozy, w których folklor miesza się z brutalną zbrodnią. To krwista fikcja dla czytelników o mocnych nerwach, którzy zamiast przewidywalnych wydarzeń szukają w literaturze autentycznego dreszczu emocji.
Jeśli zachwyciła cię seria karkonoska Sławka Gortycha lub brutalny świat Smolarza Przemysława Piotrowskiego, Oszast stanie się twoją nową literacką obsesją.

Grzegorz Mirosław – autor, który zna mrok górskich lasów

Grzegorz Mirosław to nowe, warte zapamiętania nazwisko na mapie polskiego kryminału. Jako zapalony górołaz i znawca folkloru Żywiecczyzny, każdą wolną chwilę spędza na przemierzaniu szlaków, które później opisuje ze złowieszczą precyzją. Jego pasja do gór i lokalnej historii sprawia, że Oszast to lektura wyjątkowo autentyczna i niepokojąca.
 

Czy odważysz się wejść do lasu, który nigdy nie zapomina? Zamów Oszast i poczuj chłód beskidzkiej nocy na własnej skórze!
 

Opis przygotowany specjalnie dla Księgarni Znak. Szanujmy twórczą pracę — prosimy o niekopiowanie treści.



 

Szczegółowe informacje na temat książki Oszast

Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
EAN: 9788384273708
Autor: Grzegorz Mirosław
Rodzaj oprawy: Okładka broszurowa (miękka)
Wydanie: I
Liczba stron: 352
Format: 140x205
Rok wydania: 2026
Data premiery: 2026-03-25
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Podmiot odpowiedzialny: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Tadeusza Kościuszki 37
30-105 Kraków
PL
e-mail: [email protected]

Podobne do Oszast

Inne książki Grzegorz Mirosław

Inne książki z kategorii Kryminał

Oceny i recenzje książki Oszast

Średnia ocen:
8.41 /10
Liczba ocen:
144
lubimyczytac.pl
Powiedz nam, co myślisz!

Pomóż innym i zostaw ocenę!

carolynczyta 22/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

,,—A ja Cię miałem za porządnego człowieka.Gdzie kobieta z dzieckiem? —Jo nic nie wiem o zydnej babie. -Pi€rdolisz.I co,mnie też zabijesz?" Jan Stelmach budzi się zakrwawiony. Kiedy docierają do niego zlepki wspomnień, przypomina sobie, że doszło do wypadku, kiedy jechał na urlop z żoną i córeczką. Zrozpaczony ojciec prosi o pomoc w poszukiwaniu jego rodziny, tylko że kiedy do akcji wkracza pani aspirant, wszystko idzie zupełnie nie po myśli mężczyzny. Na miejscu, gdzie doszło do wypadku, wersja zdarzeń poszkodowanego zostaje podważona, bo owszem, potwierdza się, że auto zostało uszkodzone w wyniku wypadku, ale kwestia żony i córki Stelmacha nie ma żadnego punktu zaczepienia, bo skoro jechali na urlop, to dlaczego auto jest puste, a nie zapełnione po brzegi? Gdzie jest baza od rzekomego fotelika dziecka i dlaczego w bagażniku samochodu zostaje znaleziony trup? W ten oto sposób Stelmach zamiast pomocy staje się głównym podejrzanym, a nikomu nie spieszy się do szukania jego rodziny, bo myślą, że to tylko bajeczka, żeby mieć jakieś alibi i wybielić się od zbrodni. Czy Stelmach odnajdzie swoją rodzinę, nim będzie za późno? Zacznę od tego, że kiedy czytałam historię męża i ojca, który tylko chce dowiedzieć się, co stało się z jego partnerką i córeczką, czułam, że uznanie go za winnego zbrodni, której nie popełnił, to jakaś pomyłka. Po pierwsze dla mnie to było zbyt oczywiste — czułam, że został wrobiony, a po drugie, gdyby było tak, jak sugerowano, nie byłby tak przerażony, w takim szoku i tak bardzo zdesperowany, by znaleźć ukochaną i dziecko. Jeśli komuś zależy, uparcie szuka, aż znajdzie — nie stoi i nie czeka na cud. Tak właśnie jest w przypadku Jana — widać od razu, że próbuje zrozumieć, kto i w jakim celu zabrał jego rodzinę i martwi się, że mogło coś im się stać. Z pomocą swojego kuzyna przeczesują razem „Oszast”, by spróbować dotrzeć do prawdy i znaleźć odpowiedź na pytanie, gdzie jest żona i córeczka. Dzwoni na numer żony, ale telefon odbiera zupełnie obca kobieta, która zdaniem mężczyzny nie jest jego żoną, ponieważ zna jej głos i wie, że ten, kto odebrał telefon, to osoba, której nie zna. Sygnał z telefonu loguje się w jakimś dziwnym ośrodku i prowadzi do faceta, który mówi, że nie ma pojęcia, jak telefon znalazł się w jego biurku, a potem dowiaduje się, kto go wrobił. Czy kobieta ujawni, jak weszła w posiadanie komórki należącej do zaginionej żony Stelmacha? Mamy mężczyznę, który miał zjawić się u swojego kuzyna, ale nie dotarł, bo doszło do wypadku, a kiedy się odnalazł, prawie stracił życie pod kołami auta należącego do Szczepana. Mężczyzna tylko chce, żeby ktoś pomógł mu odnaleźć dwie najważniejsze dla niego osoby, a zamiast tego uznają go za winnego, bo w bagażniku jego auta znajdują ciało mężczyzny, którego on nie zna, a reszta auta jest pusta, jakby nigdy nie było tam żadnych rzeczy. Jego kuzyn wierzy mu i kiedy idą razem w Oszast, odkrywa bardzo zaskakującą wskazówkę — że nie szukają tylko żony i córki Stelmacha, że ślady należą do trzech osób: kobiety — żony Stelmacha i dwóch mężczyzn, którzy najprawdopodobniej uprowadzili kobietę z dzieckiem w głąb leśnej dziczy, a Oszast to miejsce, które skrywa bardzo makabryczny sekret. Czy Jan odnajdzie swoją rodzinę, nim będzie za późno? Ależ to była świetna historia. Wiecie, jestem fanką romansów, ale kocham też mocno thrillery i nieraz potrzebuję czegoś, co wejdzie mi do głowy i nie da o sobie zapomnieć — i to właśnie zrobiła ze mną książka Grzegorza Mirosława „Oszast”. Za każdym razem, gdy mówiłam sobie „jeszcze tylko jedna strona i koniec”, kończyło się w takim momencie, że nie mogłam jej odłożyć. To makabryczna historia, gdzie pozornie odkryta zbiorowa mogiła okazuje się tylko wstępem do czegoś dużo gorszego i potwornego, a zwykłe poszukiwanie żony i córki prowadzi do szokującego odkrycia, bo Oszast to coś więcej niż tylko las — to historia, której nie zapomnisz szybko, a zakończenie sprawia, że czujesz, że nie wiesz, co ze sobą zrobić. Co ja mam powiedzieć — to moje pierwsze spotkanie z twórczością Grzegorza Mirosława i jestem pewna, że nie ostatnie, bo wiecie, że kocham czytać i czuć ciarki na skórze. Nie boję się czytać opisów, które niektórych mogą przyprawić o wariacje żołądka. Uwielbiam bawić się w detektywa i odkrywać, co się wydarzyło. Sprawia mi to naprawdę wiele frajdy, a ja czuję się trochę jak Sherlock Holmes w spódnicy. Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz książki do recenzji, a autorowi, że stworzył historię, która pod — mogłoby się wydawać — takim niepozornym tytułem „Oszast” zostawia czytelnika z pytaniem: a co, jeśli to nie koniec? [współpraca reklamowa:@znakjednymslowem ]

Aga 22/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Uważajcie, bo "Oszast" wciąga! Mroki tych terenów pozbawią Was paru godzin, ale nie będziecie żałować! Wartka akcja sprawia, że książkę ciężko odłożyć. Tu nie trzeba czekać, aż fabuła się rozkręci. Od razu wpadamy w wir śledztwa prowadzonego przez aspirant Kocoń i komisarza Webera. Rodzą się kolejne pytania, a za odpowiedziami biegamy jak Stelmach i Szczepan, którzy próbują odszukać w Oszaście zaginione żonę i córkę. Nie tylko Oszast skrywa swoje sekrety. Mają je również nasi bohaterowie, a ich odkrycie pozwoli nam zrozumieć ich charaktery i sposób postępowania. A ostateczna prawda... Zaskakuje i przeraża. Dziękuję wydawnictwu Znak oraz Grzegorzowi Mirosławowi za niezwykłą górską przygodę (na szczęście przeżytą z książką w ręku, a nie w rzeczywistości). Fantastycznie czyta się powieść, której akcja dzieje się w znanych rejonach.

mysilicielka 25/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Autor obiecuje nam śledztwo w mrocznej i niebezpiecznej krainie i tej obietnicy dotrzymuje. Tytułowy Oszast sam w sobie staje się bohaterem powieści. Nie miałabym odwagi wedrzeć się do takiego terenu sama, a bohaterowie niejednokrotnie to czynią. Z czasem zaczęłam współczuć przeżyć nawet najbardziej antypatycznej postaci Webera. Książka wciąga, chciałam ją czytać w każdej wolnej chwili i niczego nie pomijać. Zaczynamy z wysokiego C, a potem jest jeszcze straszniej. Styl jest wyjątkowo lekki i autentyczny, nie ma żadnych zgrzytów, które wyrywałyby czytelnika z lektury. Podobało mi się, polecam z czystym sumieniem. (Współpraca barterowa z wydawnictwem)

Anonim 26/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

„Oszast” Grzegorza Mirosława to mroczny thriller, który wciągnął mnie od pierwszych stron i nie pozwolił się oderwać aż do samego końca. Historia Jana Stelmacha, który budzi się w beskidzkim lesie bez pamięci i znikniętą rodziną, od razu budzi napięcie i niepokój. Czytając, miałem wrażenie, że sam błądzę po dzikim rezerwacie Oszast – miejscu, gdzie granica między rzeczywistością a legendą zaciera się z każdą stroną. Autor świetnie buduje atmosferę grozy, a natura nie jest tu tylko tłem, lecz realnym zagrożeniem. Najbardziej podobało mi się stopniowe odkrywanie tajemnicy i niepewność, czy główny bohater jest ofiarą, czy sprawcą. Zwroty akcji są przemyślane, a napięcie rośnie do samego finału. Jeśli ktoś szuka książki: Oszast – opinia, thriller w Beskidach czy kryminał z klimatem grozy, to zdecydowanie polecam. Dla mnie to jedna z bardziej wciągających polskich premier tego roku.

zaczytana_mama_dwojki 29/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Oszast - trochę wstyd z mojej strony, ale nigdy wcześniej nie słyszałam tej nazwy. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zapowiedź, zupełnie nie wiedziałam czego dotyczy tytuł. Dopiero recenzencka zagadka wydawnictwa dała mi do myślenia. Bardzo lubię działania na współrzędnych, więc odkrycie tego miejsca było czystą przyjemnością i jednocześnie zapragnęłam pogłębić wiedzę na ten temat. Do brzegu. Kończy się marzec, a ja już teraz mogę wam przedstawić mojego mocnego pretendenta do tegorocznej topki kryminalnej. Ta książka jest znakomita. Zawiła, gęsto utkana z tajemnicy, która sięga aż dwa wieki wstecz. Bohaterowie z krwi i kości, z trudną przeszłością, z ludzkimi przywarami. Główna akcja rozgrywa się w ciągu trzech dni. Dni naszpikowanych wydarzeniami, walką z czasem i próbą odkrycia prawdy. Wypadek, zaginięcie, morderstwo i tajemnicza zbiorowa mogiła. A wszystko to w głębi bieszczadzkiej puszczy. Klimat jest po prostu genialny i wciąga niczym bagno. "To kraina, w której natura nieustannie igra z wyobraźnią, zaciera granice pomiędzy snem a jawą." "Oszast to była głucha puszcza wysoko w górach, miejsce, gdzie nawet latem panował półmrok, a zimą ginęli doświadczeni myśliwi." I właśnie w takich okolicznościach bohaterowie będą mierzyć się z dziką przyrodą i tym, co kryje się w jej wnętrzu. Rozpoczynając przygodę z tą książką, byłam ogromnie ciekawa jak Autor połączy obecne wydarzenia z Wielkim Głodem Galicyjskim, który miał miejsce w XIX w. Finalnie wyszło to bardzo ciekawie i spójnie. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, więc w pierwszej chwili byłam w niemałym szoku. Poczytałam więcej na ten temat i przyjmuję z pokorą również ten wątek choć odruch wyparcia nadal majaczy na horyzoncie. Nie muszę już chyba więcej dodawać. Jeśli czytacie literaturę kryminalną i thrillery, a jednocześnie kochacie góry to lektura idealna dla Was.

Gosia 02/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Grzegorz Mirosław i po raz kolejny mnie zachwycił. Jego najnowsza powieść „Oszast” to wciągający thriller psychologiczny z elementami kryminału i powieści grozy, który trzyma w napięciu od pierwszych stron. Fabuła opowiada o Janie Stelmachu, który budzi się zakrwawiony na pustej drodze wśród beskidzkich lasów. Jego żona i córeczka zniknęły bez śladu, a on sam staje się głównym podejrzanym nie tylko o ich porwanie, ale również o brutalne zabójstwo obcego mężczyzny. Akcja szybko przenosi się w głąb Oszastu – najbardziej odludnego rejonu Beskidu Żywieckiego, miejsca pełnego tajemnic, legendarnych zaginięć i pradawnych zwyczajów. Autor w mistrzowski sposób buduje atmosferę grozy, splatając zagadkę kryminalną z napięciem psychologicznym i lokalnym folklorem. Bohaterowie są wielowymiarowi i pełni sprzeczności – szczególnie Jan Stelmach, którego poczucie winy, strach i determinacja napędzają akcję. Czytelnik nie tylko śledzi rozwój śledztwa, ale też emocjonalnie angażuje się w losy bohaterów, odczuwając strach, niepewność i napięcie, które narasta wraz z kolejnymi odkryciami. Powieść „Oszast” to gatunek thriller/kryminał z elementami grozy i literatury psychologicznej. To książka dla tych, którzy lubią dynamiczną akcję, mroczne tajemnice i atmosferę pełną napięcia. Świetnie sprawdzi się dla miłośników powieści sensacyjnych i kryminalnych z lokalnym kolorytem i głębokim tłem psychologicznym. „Oszast” wciąga bez reszty – to historia o tajemnicach, które kryje dzika przyroda, o ludzkich emocjach, których nie da się kontrolować, i o cienkiej granicy między winą a niewinnością. To tytuł, który polecam szczególnie fanom mrocznych thrillerów i powieści kryminalnych, którzy cenią sobie napięcie, zaskakujące zwroty akcji i realistycznie wykreowanych bohaterów.

Katarzyna 11/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Nie budzić demonów, one żywią się nie tylko strachem, ale krwią tych, którzy nieopatrznie wyrwali je z letargu... Wcale nie gdzieś daleko, ale w miejscu trochę na uboczu, gdzie natura jeszcze ma głos. Jednak ten, kto zrobi krok w złą stronę i da się zwieść może już nie wrócić do cywilizacji. To miał być rodzinny wyjazd na Słowację. Ten plan jednak skończył się nim jeszcze właściwie rozpoczął się. Co wydarzyło się podczas podróży, że Jan Stelmach znalazł się górskiej drodze nie pamiętając ostatnich chwil. Jego żona i dziecka zniknęły, a on jest sam i zakrwawiony. Wygląda jak ofiara, ale czy jest nią? Wokół niego pojawiają się podejrzenia, a niewinność staje pod znakiem zapytania. Oszast kryje niejeden sekret i właśnie jeden z nich pojawił się na horyzoncie, a sięga on w przeszłość i w legendy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Wielu już zaginęło na tym terenie, w końcu to góry i bardzo trudny teren, jaki nie wybacza błędów, ale czy tylko one stoją za tymi zdarzeniami? Stelmach jest mordercą czy pojawił się po prostu w niewłaściwym miejscu i czasie? Gdzie jest jego żona i córeczka? Odpowiedzi są ukryte w Oszaście, ale ten łatwo nie zdradza swoich tajemnic, od dekad, a nawet setek strzeże ich oraz tych, którzy za nimi stoją. Jaką cenę płaci się za ich wyjawienie i kto korzysta z górskiego schronienia? Gdzieś tam kryje się zło. Demon nigdy nie zasypia, a rozum dawno już przegrał z mroczną stroną. Oszast to coś więcej niż punkt na mapie, niektórzy dostrzegają jego istotę, kiedy na ucieczkę jest zbyt późno. Krótkie ramy czasowe i wbrew pozorom mroczno-kameralny klimat, chociaż na pierwszy rzut oka taki nie wydaje się. Zresztą to jedna z całego szeregu zalet historii, gdzie kontrastowość uwidacznia się bardzo szybko, tak samo jak i jej wyrazistość. Mocną kreską zarysowani są bohaterowie, ci drugoplanowi także, oraz tło, majestatyczne i dzikie jednocześnie. „Oszast” jest wirtuozerskim połączeniem kryminału i thrillera, bo wbrew pozorom nie są one dla siebie synonimami, chociaż wiele mają wspólnego ze sobą. Zło na początku jest odległe, natomiast zagadka pojawia się bardzo szybko, nim tak naprawdę poznamy postacie, lecz z każdym kolejnym rozdziałem, ba nawet z kolejnymi kartkami książki jedno z drugim zazębia się, jednak nie jest to oczywiste, a bardziej gdzieś pomiędzy wierszami. Grzegorz Mirosław nie podaje czytelnikom niczego wprost, to, do czego uchyla rąbka jest jedynie fragmentem i my to doskonale wiemy, ale ten kawałek przyciąga wzrok, nie pozwala oderwać się. W ten sposób wchodzimy coraz dalej i głębiej w opowieść, gdzie każdy detal może być wskazówką bądź ostrzeżeniem albo nitką, jaka nas zaprowadzi do rozwiązania. Oczywiście to nie takie proste i jednocześnie dużo trudniejsze niż myśleliśmy na wstępie. Nie ma pewników, kolejne teorie bardzo szybko rozsypują się jak domki z kart, jedno zdaje się być oczywiste – coś wydarzyło się, a Oszast był świadkiem czy niemym? To jedno z wielu pytań, a podstawowe czyli co miało miejsce rewolucyjnie zmienia się na naszych oczach. Atmosfera bardzo szybko gęstnieje, tak samo jak i sieć podejrzeń, a rzucane oskarżenia nabierają zabójczego charakteru. Coś jeszcze zarysowuje się, przeszłość ze swoimi demonami, jakie zdają się być legendą, o jakiej się mówi, lecz ona jest zakorzeniona bardziej niż ktokolwiek przypuszcza. Ten, kto odwraca głowę od tego, co było nie zauważa tego, co ma przed oczami, a to już prosta droga do piekła i potworów, nie mitycznych, lecz ludzkich.

Barbara 14/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

Jeśli lubicie mroczny klimat, tajemnice, góry i legendy, które wplatają się w kryminalną historię, to „Oszast” może Was naprawdę wciągnąć. To kryminał/thriller, który od początku buduje duszną, ciężką atmosferę. Akcja dzieje się w Beskidzie Żywieckim i czuć, że góry są tu czymś więcej.. one widziały już wiele..Jest ciemno, niepokojąco, a las i okolica mają w sobie coś złowieszczego. Według lokalnych legend beskidzkie ścieżki spływają krwią… Jan Stelmach wraz z żoną i córką wyrusza w podróż na Słowację. Spotkać się mają z kuzynem Szczepanem. Brzmi ja dobry aktywny urlop, w gronie najbliższych, ale… Problem w tym, że rodzina nigdy nie dociera na miejsce. Następnego dnia rano Szczepan znajduje Jana na środku drogi… zakrwawionego, w szoku, bez śladu po jego najbliższych. I od tej chwili wszystko zaczyna wyglądać coraz gorzej. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy w samochodzie Stelmacha zostaje znalezione ciało obcego mężczyzny… w bagażniku. Kim on jest? Dlaczego tam się znalazł? Czy Stelmach jest ofiarą ? O co tak naprawdę chodzi ? Ogromny plus za tempo, nie ma tu rozwleczonych opisów, akcja jest dynamiczna, a książka wciąga tak, że trudno ją odłożyć. To jeden z tych kryminałów, gdzie zło początkowo czai się gdzieś daleko… ale szybko zaczyna sączyć się z każdej strony.

mommy_and_books 14/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

" [...] To kraina, w której natura nieustannie igra z wyobraźnią, zaciera granice pomiędzy synem a jawą. [...]" Biorąc do ręki książkę Grzegorza Mirosława pod tytułem "Oszast" pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to jej creepy okładka. Jest tak straszna, że aż chce się zajrzeć do środka i zobaczyć, jaki potwór się tam ukrywa. Powiem wam tylko tyle, że ukrywa się tam coś przerażającego i zarazem przyciągającego. To coś musicie odkryć sami. Gwarantuję wam, że będzie przerażeni. "Oszast", jak sam autor napisał, jest pierwszą częścią mrocznej serii thrillerów, osadzonej w Beskidzie Żywieckim. Od siebie dodam, że jest to bardzo emocjonująca historia. Nie da się jej odłożyć na półkę, nim nie pozna się zakończenia, a później pozostaje tęsknota i czekanie na kolejną mrożącą krew w żyłach opowieść. Grzegorz Mirosław w wyjątkowy sposób przedstawił swoje postacie. Polubiłam aspirant sztabową Annę Kocoń, zwaną potocznie Anką. Mocno jej kibicowałam. W tej historii nie będzie miała lekko. Czy da radę odkryć prawdę na temat między innymi brutalnego morderstwa? Chętnie poznałaby lepiej ją i jej wszystkie demony, które skrywa przed światem. Na uwagę zasługują również świetne dialogi. Niektóre z nich są bardzo zabawne, a inne wręcz przerażające. Nigdy nie byłam w Beskidzie Żywieckim, ale dzięki autorowi oczyma wyobraźni tam się przeniosłam. A właściwiej chodziłam, a nawet biegałam po krainie Oszastu. Tam ukrywa się coś bardzo złowieszczego. Da się wyczuć złą aurę tam panującą. Początek każdego rozdziału zaczyna się  mroczną wstawką między innymi z pierwszej połowy dziewiętnastego wieku. Warto się im przyjrzeć z bliska. Świetna robota. Te teksty wywołały we mnie ciarki. Brawo. Czy tak jak ja odważycie się poznać pierwszą z wielu historii, którą skrywa niemy, ale nie ślepy Oszast? Moim zdaniem ten mroczny thriller zasługuje na ekranizację.

Mirka Dudko Oaza Recenzji 16/04/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem

„Góry uczą pokory i wysysają energię, a Oszast umiał to robić ze zdwojoną mocą”. Tytuł książki „Oszast” niewielu osobom zapewne mówi cokolwiek, natomiast Beskid Żywiecki kojarzy niemal każdy. To właśnie tam, wśród gęstych górskich lasów i z dala od uczęszczanych szlaków, znajduje się Oszast – dziki rezerwat przyrody, który staje się scenerią wydarzeń powieści Grzegorza Mirosława. W tej surowej przestrzeni rozpoczyna się dramat Jana Stelmacha, który odzyskuje przytomność leżąc na pustej drodze, nie pamiętając niczego z ostatnich godzin. Wie tylko, że miał wypadek, a wcześniej jechał z żoną i małą córeczką, a teraz nie ma po nich śladu. Nie rozumie, jak znalazł się daleko od miejsca wypadku i co się właściwie stało. Sytuacja od razu nabiera niepokojącego wymiaru, a milczenie lasu zdaje się tylko pogłębiać poczucie zagrożenia. W sprawę zostaje wciągnięty miejscowy leśnik Szczepan Banach, kuzyn Stelmacha, który odnajduje go gdy wraca samochodem do domu, jadąc górską ścieżką. Widząc jego stan i słysząc urywane, chaotyczne słowa, wzywa policję z komisariatu w Rajczy. Na miejscu pojawia się aspirant sztabowy Anna Kocoń, a po wstępnych ustaleniach i odkryciu zawartości bagażnika dołączają do niej posterunkowi Nowacki i Florek. Wraz z rozwojem sytuacji sprawa przestaje mieć lokalny charakter, dlatego do śledztwa zostaje włączony komisarz Jarosław Weber z Żywca, a całość nadzoruje prokurator Paulina Wyderny. Książka wywołuje przysłowiowe ciarki na plecach już w momencie, gdy patrzymy na jej okładkę. Na pierwszy rzut oka widać jedynie pnie drzew, ich zarysy, ale gdy przyjrzymy się dokładniej, wówczas pomiędzy nimi dostrzegamy ukrytą w cieniu twarz, która wywołuje nieprzyjemny dreszcz. Ten sam rodzaj niepokoju towarzyszy od pierwszych stron. Fabuła wciąga tak silnie, że momentami trudno złapać oddech, a kolejne wydarzenia narastają jak ciemność nad gęstym lasem. Oszast skrywa swoje tajemnice, ale równie ważne są ludzkie historie, które niosą w sobie jeszcze większy ciężar. Każda z postaci ma przeszłość, od której trudno im się odciąć. Sekrety, demony przeszłości, wciąż odzywają się w umysłach bohaterów. Stopniowo zaczynają wychodzić na światło dzienne, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Nie eksplodują nagle, raczej wypływają powoli, jakby ciemność i groza górskiej, beskidzkiej kniei wydobywała na powierzchnię umysłu pamięć traumatycznych przeżyć. Na pierwszy plan wysuwa się śledztwo, jednak równie istotne stają się relacje między aspirant Anną Kocoń a komisarzem Weberem. Od początku towarzyszy im napięcie – Weber traktuje ją z wyraźną rezerwą i pobłażliwością, jakby jej obecność była jedynie formalnością, a nie realnym wsparciem. Jego chłodny stosunek i dystans budują między nimi wyczuwalną barierę, która z każdym kolejnym spotkaniem tylko się umacnia. Kocoń jednak nie daje się zepchnąć na margines. Z determinacją i spokojną konsekwencją broni swojej pozycji, nie pozwalając, by ktokolwiek odbierał jej sprawczość. W tej relacji narasta ciche napięcie, przypominające pojedynek charakterów rozgrywany bez słów. „Oszast” to świetny thriller, po którym trudno wrócić do codzienności z poczuciem spokoju. Sięgając po tę powieść obawiałam się, że będzie to horror, ale okazało się, że to historia, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Uwiarygadnia to wątek sięgający XIX wieku, z czasów cholery i głodu, który rozpoczyna każdy rozdział, odsłaniając coraz więcej z tamtych wydarzeń. W tamten ponury czas, gdy „śmierć stała się codziennym gościem”, granica między dobrem a złem, człowieczeństwem, a wolą przetrwania stawała się wyjątkowo cienka. Ten motyw, początkowo pozornie odległy od współczesnego śledztwa, stopniowo zaczyna splatać się z główną historią, budując dodatkową warstwę napięcia i niepokoju, nadając historii dodatkowej głębi. Atmosfera jest budowana z niezwykłą precyzją, konsekwentnie, ze ściśle zaplanowanym scenariuszem. Każdy krok w głąb fabuły przypomina wejście w las, w którym nic nie jest oczywiste, a cisza bywa bardziej niepokojąca niż jakikolwiek dźwięk. .Napięcie rośnie z rozdziału na rozdział, a atmosfera tajemnicy staje się coraz bardziej gęsta. Autor rewelacyjnie stworzył klimat miejsca bardzo sugestywnie z poczuciem grozy, czyhającego niebezpieczeństwa i czegoś niewiadomego, kryjącego się za każdym cieniem drzewa. Można odnieść wrażenie, jakbyśmy sami błądzili po lesie, nasłuchując tego, co kryje się w mroku, jakby wszystko wokół nas wirowało i niepokojąco pulsowało swoim życiem. Finał nie przynosi spokoju ani ulgi, bo gdy wydaje się, że wszystko jest już wyjaśnione, autor dorzuca na koniec epizod, który na nowo budzi obawy i rozsadza pozorne domknięcie. Pozostaje więc wrażenie, że wciąż coś drga pod powierzchnią, że jeszcze nie wszystko zostało odkryte. To wskazuje, że pan Grzegorz Mirosław nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej historii - jakby Oszast wciąż nie odsłonił wszystkich swoich mrocznych tajemnic. Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Znak JednymSłowem

Bestsellery

Z tego samego wydawnictwa

Dołącz do Znak EKSTRA
i oszczędzaj na dostawie!

Jak dołączyć? To proste:

  1. Załóż konto w naszej księgarni
  2. Zapisz się do newslettera
  3. Korzystaj z przywilejów od razu!

Twoje korzyści:

  • Darmowa dostawa od 99 zł z GLS
  • Specjalne zniżki tylko dla klubowiczów
  • Pakiet zakładek Art Ladies za 1 zł
  • Brak opłat za uczestnictwo
Kobieta z telefonem Ikona paczki