Czy słowiańskie stwory naprawdę były takie straszne? A może raczej psotne, kapryśne i… zadziwiająco ludzkie? „Słowiańskie stwory” Anny Stasiak to opowieść nie tylko o strachu, ale też o relacji człowieka z naturą i nieznanym.
Dawno temu, gdy ciemność była jeszcze ciemniejsza, a stare puszcze gęstsze, na każdym rogu czyhał na człowieka jakiś stwór. Jeden plątał ścieżki w lesie, drugi podbierał grzyby z koszyka i odkładał je na miejsce, a trzeci tak długo łaskotał, że miało się wrażenie, jakby po całym ciele chodziło stado mrówek.
Brzmi jak bajka? Nic z tych rzeczy! Poznajcie Licho i wyruszcie z nim w podróż po słowiańskim świecie. Po drodze spotkacie stwory złośliwe i psotne, ale też pomocne i opiekuńcze:
zajrzycie w głąb lasu, gdzie drzew pilnuje borowy,
zanurkujecie w wodne głębiny, by sprawdzić, co knuje wodnik,
traficie na bagna, śledząc błędne ogniki,
odwiedzicie wiejską chatę, w której domowik dba o porządek, a kikimora nie daje nikomu spokojnie zasnąć.
Stwory mają różne charaktery. Z niektórymi można się dogadać, inne lepiej omijać szerokim łukiem. Przekonajcie się, czy trzeba się ich bać, czy może są sposoby, aby się z nimi zaprzyjaźnić.
Jakie słowiańskie stwory są opisane w książce?
W lasach, na bagnach, pod wodą, w powietrzu, a nawet w ludzkich domach czaiły się istoty, które mogły pomagać… albo skutecznie utrudniać życie. „Słowiańskie stwory” to barwna opowieść o świecie, w którym każdy zakątek miał swojego opiekuna, ducha lub demona. Wśród postaci, które spotkacie, będą: borowy, leszy, błędne ogniki, czarty, biesy, smętek, dytko, stolemy, wilkołaki, żmij, skarbnik, Bieliczka, Rokita, rusałki, wiły, boginki i mamuny, wodnik i topielice, Szalińc, morzkulce, morskie panny, upiory, strzygi, latawce i latawice, płanetnicy, południca, polewiki, kania, Zaraza, Bieda, domowiki, kłobuk, zmora, nocnice, bebok, kikimora i dola.
Licho – wyjątkowy narrator i przewodnik
„Jestem Licho.
Ludzie często o mnie wspominają! Mówią: „Co za licho?”, gdy coś ich zaskoczy. Albo: „Do licha!”, gdy się zezłoszczą. Najbardziej jednak lubię, gdy trafiają na jakąś zagadkę lub tajemnicę. Stwierdzają wtedy, że: „Licho wie!”. Czyli że nikt nie wie, tylko ja. Znowu, nie chwaląc się, to prawda – sporo wiem. Może dlatego, że nie muszę dużo spać. Dzięki temu mam czas, żeby się wszystkiemu dokładnie przyglądać. Wtedy ludzie mawiają z przestrogą: „Uważaj, licho nie śpi!”, tylko dlatego, że czuwam dzień i noc. Gdy jednak zdarzy mi się krótka drzemka, to nagle ostrzegają się nawzajem: „Nie budź licha, kiedy śpi”. Słusznie. Nikt przecież nie lubi, gdy mu się bez powodu przerywa sen!
Ludzie dużo o mnie mówią… Gdy komuś źle życzą, wołają: „Niech cię licho porwie!”. Wypraszam sobie. Nikogo nie porywam, wcale nie chce mi się dźwigać ciężarów. Myślę sobie, że gdy ktoś tak ciągle powtarza: „Licho to, licho tamto”, tak naprawdę chce zrzucić na mnie winę innych!
No, innych. Innych stworów.
Bo stworów jest strasznie dużo! I one czasami płatają figle”.
Dla kogo jest książka „Słowiańskie stwory”?
To idealna propozycja dla:
miłośników mitologii i słowiańskiego folkloru,
czytelników zainteresowanych dawnymi wierzeniami i kulturą ludową,
osób szukających książki edukacyjnej, ale napisanej lekko i z humorem,
dorosłych i starszych dzieci, którzy chcą poznać świat demonów, duchów i legend bez uproszczeń i schematów.
Anna Stasiak i Wioleta Herczyńska – autorki, które znają słowiański świat
Anna Stasiak – etnografka i popularyzatorka słowiańszczyzny
Anna Stasiak jest etnografką i socjolożką, a także autorką książki „Słowiański przewodnik po świętowaniu”. Na Instagramie, na profilu @slowianski.przewodnik, popularyzuje temat szeroko pojętej słowiańszczyzny. Opowiada o przedchrześcijańskich wierzeniach, ich obecności w folklorze oraz w naszej współczesnej codzienności. Wraz z mężem Kamilem, historykiem, podróżują tropem słowiańskich punktów na mapie Polski (i nie tylko) – grodów, kopców, dawnych miejsc kultu, a także śladem tradycji kolędniczych. Na co dzień pracuje w Muzeum Krakowa, z czym również wiąże się jej zamiłowanie do kultury ziemi krakowskiej.
Wioleta Herczyńska jest ilustratorką i graficzką, która doskonale czuje klimat dawnych legend. Jej ilustracje podkreślają tajemniczość i bogactwo słowiańskiego świata, dzięki czemu nadają książce wyjątkowy, rozpoznawalny charakter.
Opis przygotowany specjalnie dla Księgarni Znak. Szanujmy twórczą pracę — prosimy o niekopiowanie treści.
Galeria
Przeczytaj fragment
Szczegółowe informacje na temat książki Słowiańskie stwory
Olsztyn – Punkt Partnerski WIN-CIN ul. Jagielończyka 38
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Poznań
Poznań – Gwarna 10
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Radom
Radom – Wernera 10
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Rzeszów
Rzeszów – ul. Podwisłocze 2B/3
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Wrocław
Wrocław – ul. Tęczowa 25
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Wrocław – Tadeusza Kościuszki 49
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Warszawa
Warszawa – ul. Ogrodowa 13/29
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Warszawa – al. Niepodległości 76/78/111
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Warszawa – ul. Ratuszowa 11
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Kłaj
Kłaj – KŁAJ 650/7
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Skawina
Skawina – Panattoni Park III, ul. Majdzika 15
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Łódź
Łódź – Plac Barlickiego BOKS 135
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Ząbki
Ząbki – ul. Hugona Kołłątaja 8A
5,99 zł
3,99 zł
0,00 zł
Podobne do Słowiańskie stwory
Inne książki z kategorii Dla dzieci 6-9
Oceny i recenzje książki Słowiańskie stwory
Średnia ocen:
9.46 /10
Liczba ocen:
39
Powiedz nam, co myślisz!
Pomóż innym i zostaw ocenę!
Zaloguj się, aby dodać opinię
Anonim12/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Jeśli szukasz książki dla dzieci, która w ciekawy sposób wprowadza w świat dawnych wierzeń, „Słowiańskie stwory” Anny Stasiak i Wiolety Herczyńskiej to bardzo interesująca propozycja do wspólnego czytania. To publikacja, która pokazuje, że słowiańskie stwory nie zawsze były tylko straszne – często bywały też psotne, kapryśne, a nawet zaskakująco „ludzkie”. Jako rodzic doceniam przede wszystkim to, że książka w przystępny sposób przybliża dzieciom słowiańską mitologię i dawne wyobrażenia o świecie. Zamiast typowego straszenia potworami, publikacja pokazuje ich różne oblicza – obok złośliwych pojawiają się również stwory pomocne czy opiekuńcze. Dzięki temu młody czytelnik może spojrzeć na dawne wierzenia z ciekawością, a nie tylko z lękiem. Dużym plusem jest też to, że książka nawiązuje do relacji człowieka z naturą i nieznanym – tematów, które dziś mogą być świetnym punktem wyjścia do rozmów z dziećmi o dawnych tradycjach, wyobraźni i kulturze naszych przodków. Z perspektywy rodzica to lektura, która łączy elementy edukacyjne z dobrą zabawą. Pozwala dzieciom odkrywać słowiański świat pełen niezwykłych postaci, a jednocześnie pokazuje, że legendy i dawne opowieści mogą być fascynującą częścią naszej kultury. To książka, po którą warto sięgnąć wspólnie – zwłaszcza jeśli chcemy zainteresować dziecko słowiańską mitologią i dawnymi wierzeniami w lekkiej, przyjaznej formie.
Aga12/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Kto się kryje w jaskini? Jakie stworzenia można spotkać w lesie? Któż to opiekuje się naszym domem? Tego wszystkiego dowiecie się dzięki książce Anny Stasiak i Lichu - bo przecież Licho wie! Wie bardzo wiele (ba, wszystko!) i będzie Waszym przewodnikiem w wędrówce przez lasy, bagna, a nawet cmentarz. Dzięki niemu spotkanie ze stworami, nawet tymi mrocznymi, nie będzie takie straszne - podpowie Wam, jak się przed nimi bronić. "Słowiańskie stwory" to pięknie ilustrowana książka dla dzieci... Właśnie, dla dzieci? Moje pierwsze wrażenie na widok książki: "o matko, ona jest za straszna! Po co straszyć dzieci kikimorami i innymi zmorami?". A potem przeczytałam wstęp. I poczułam się bezpiecznie w towarzystwie Licha. Ten uroczy stworek zaopiekuje się każdym czytelnikiem podczas lektury tego bestiariusza. Bardzo mi się podoba, że opis każdego stwora opatrzony jest krótką notą, skąd wzięło się wierzenie w niego. Autorka nawiązuje do dawnych realiów, pokazując czytelnikowi jak zmienił się świat i postrzeganie różnych rzeczy. Jak radzono sobie z trudnymi do wyjaśnienia przypadkami dawniej, a jak te sytuacje wyglądają dzisiaj. Urzekł mnie Bebok (choć pewnie jako dziecko byłabym nim przerażona). Zafascynował Latawiec czy Płanetnicy. Jestem zaskoczona, jak wielu z tych postaci nie znałam w ogóle. Co jest dowodem na to, że z książki skorzystają również te duże dzieci - my dorośli. Wszystkie te historie można wykorzystać do opowiadania bajek dzieciom. A my, przewodnicy, możemy ich używać podczas wycieczek, aby ubarwić wędrowanie lasami czy innymi terenami. To nie jest książka (tylko) dla dzieci. To książka dla każdego, kto uwielbia bawić się wyobraźnią, kto lubi niesamowite opowiastki. Lub potrzebuje w nieco fantastyczny sposób wyjaśnić sobie rzeczy dziejące się dookoła. Tę piękną pozycję polecam zarówno małym, jak i dużym dzieciom. Spakujcie sól, coś z żelaza i ruszajcie z Lichem na wycieczkę w świat słowiańskich stworów. Niech Was Licho porwie! Ku słowiańskiej przygodzie! Dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania i zrecenzowania tej pięknej książki.
PsychologRysuje22/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Dzisiaj przed Wami wyjątkowa książka, obok której nie mogłam przejść obojętnie. Wprowadza ona dzieci w świat stworów słowiańskich w sposób tak intrygujący, że trudno się z nią rozstać na dłużej niż jeden dzień. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to fenomenalna okładka. Nie będę ukrywać ja kupuję czasem książki właśnie dzięki aspektowi wizualnemu i patrząc na nią, po prostu przepadłam. Estetyka idealnie trafia w moje czułe punkty. Dalej jest równie spektakularnie. Na początku zostajemy świetnie wprowadzeni w temat: dowiadujemy się, skąd w ogóle ludzie zaczęli opowiadać o stworach. Następnie mamy dokładny opis tego, po czym poznać stwora. Bardzo ujęło mnie to porównanie: kiedyś „bycie innym" było sygnałem ostrzegawczym, dziś wiemy, że różnorodność to norma, ponieważ każdy z nas ma inny kolor skóry, fryzurę czy wygląd. To kapitalne i mądre wprowadzenie dla najmłodszych, które uczy akceptacji przez pryzmat dawnych wierzeń. Przez kolejne strony stajemy się podróżnikami. Poznajemy stwory mieszkające w powietrzu, w lesie, w wodzie i nad nią, przy jaskiniach i w głębi ziemi, w domu i przed nim, w polu, a nawet na cmentarzu. Naszym przewodnikiem jest samo Licho! Bardzo podoba mi się sposób, w jaki snuje ono swoją opowieść. Tłumaczy pochodzenie postaci, ich charaktery i to, czy psocą czy może jednak pomagają. Licho podpowiada też ludowe sposoby na stwory, jak choćby zakładanie czerwonych wstążeczek czy wyczekiwanie na pianie koguta. To, co cenię w tej narracji najbardziej, to fakt, że Licho zwraca się do dziecka bezpośrednio. Buduje to relację i zaufanie, sprawiając, że mały czytelnik staje się realnym uczestnikiem podróży, odpowiada na pytania i główkuje razem z Lichem. W ten sposób poznajemy m.in. Borowego, Biesy, Wilkołaki, Rusałki, Topielice, Strzygi, Południcę, Zarazę, Kłobuka, Zmorę czy Dolę. Poza samym pomysłem na książkę, na medal zasługują ilustracje Wiolety Herczyńskiej. Są niezwykłe, hipnotyzujące i z taką delikatną nutą niepokoju, czasem trochę straszne, ale dokładnie w taki sposób, by zaciekawić, a nie przerazić. Duży format, twarda oprawa i 100 stron wiedzy przekazanej w bardzo przystępny sposób. Na koniec autorka przygotowała też coś dla prawdziwych głodomorów wiedzy: zestawienie innych książek o tej tematyce, co jest super drogowskazem do dalszego odkrywania naszych korzeni. Bardzo polecam tę podróż, ponieważ jest to piękna lekcja o tym, jak nasi przodkowie próbowali zrozumieć świat.
co.dziś.czytamy29/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
"Słowiańskie stwory” to ciekawa i pięknie wydana książka dla dzieci, która w przystępny sposób wprowadza młodych czytelników w świat dawnych wierzeń i legend. Dużym atutem są klimatyczne ilustracje oraz krótkie, zrozumiałe opisy poszczególnych postaci, dzięki czemu książka nie tylko bawi, ale też uczy. To moim zdaniem bardzo ciekawa propozycja dla dzieci zainteresowanych mitologią i tajemnicami słowiańskiej kultury, ale też dla tych, które zupełnie nie znają tego zagadnienia. Idealna zarówno do samodzielnego czytania, jak i wspólnego odkrywania z rodzicami.
buklowerka29/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
Nie wiem, jakie macie podejście do stworów, ale u mnie jest tak, że mnie do nich ciągnie, a jednocześnie trochę się ich boję… Ostatnimi czasy wierzenia Słowian przewijają się w wielu różnych publikacjach, a nawet w nieco mrocznych serialach, i zdałam sobie sprawę, że moja znajomość tematu jest niewielka. Z tym większym entuzjazmem wypatruję różnych okazji, by ją poszerzać. Z racji tego, że „Słowiańskie stwory” są skierowane do czytelników 6+, sięgnęłam po nie ze spokojem ducha, mając nadzieję, że sporo się dowiem, a jednocześnie obędzie się bez nocnych koszmarów… Przy okazji zapewnię też trochę rozrywki córce, którą bardzo ciągnie do strasznych opowieści… Przede wszystkim przyjemnie zaskoczył mnie fakt, że książka rzeczywiście zawiera bardzo dużo informacji i jest co czytać. Spory format, ogrom klimatycznych ilustracji, a do tego teksty, które nie budzą lęku. Sympatyczne i urokliwie przedstawione przez ilustratorkę Licho prowadzi nas przez rozmaite miejsca zamieszkiwane przez liczne straszydła. Niejednokrotnie autorka przytacza opowieści, w których pojawiają się stwory, ale – co najważniejsze – na koniec opisu każdej z postaci stara się przedstawić, skąd mogły się wziąć podobne wierzenia. Jest to pozycja przemyślana, dopracowana, a do tego pięknie zilustrowana (bardzo podoba mi się sposób przedstawienia spisu treści w postaci mapy i bibliografii jako półeczki wypełnionej książkami!). W świecie, w którym króluje przerost formy nad treścią, to prawdziwa perełka. Bardzo się cieszę, że książka wylądowała w naszej domowej bibliotece, i z czystym sumieniem ją polecam.
zaczytana_mama_dwojki29/03/2026
opinia recenzenta nie jest potwierdzona zakupem
W pierwszej chwili pomyślałam stwory i moje dzieci, to nie może się udać. Z drugiej jednak to przepiękne wydanie skusiło moje wewnętrzne dziecko i okładkową srokę. Wydawnictwo sugeruje wiek 6+ i to jest ok, myślę jednak, że wszystko zależy od wrażliwości dziecka. Starszy syn będąc w tym wieku bał się wszelakich stworów i potworów i nie lubił ich w bajkach. Za to moja córka - sześciolatka z dużym zainteresowaniem słucha i jednocześnie zadaje sporo pytań. Przewodnikiem po świecie słowiańskich stworów jest małe Licho. Razem z nim czytelnik wyrusza poprzez przeróżne krainy: lasy, bagna, pola. Zagląda do jaskini, pod ziemię, a nawet na cmentarz, by ostatecznie poznać również te stworzenia, które zamieszkują ludzkie domostwa i zagrody. Od błędnych ogników i Leszego, po Zmory i Kikimory. Treści jest sporo, mimo to całość podzielona jest na rozdziały i konkretne postaci, także lekturę można sobie swobodnie dozować. Do tego barwne ilustracje wspaniale obrazują poznawane stwory i sytuacje w jakich można je spotkać. Przekaz jest jasny i przyjazny dla młodego odbiorcy. Jakbyście jednak po lekturze tej książki obawiali się spotkania, któregoś z bohaterów, to Licho podsuwa Wam kilka sposobów jak się ich ustrzec. Polecamy