Dżentelmen w Moskwie - Amor Towles | okładka
Znak literanova

Dżentelmen w Moskwie Amor Towles

Oprawa twarda z obwolutą
Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2017-09-25

ISBN: 978-83-240-3753-7
EAN: 9788324037537
Liczba stron: 560
Wydawnictwo: Znak literanova
Format: 144x205mm
Cena katalogowa: 49,90 zł
Tłumaczenie: Anna Gralak
Rok wydania: 2017

49,90 zł 33,93 zł

Oszczędzasz 15,97 zł
-32 %
Zamów teraz, wyślemy jeszcze dziś! Punkty stacjonarne odbioru książek Znak

Opis

Wszystko zmienił jeden wiersz… To przez niego hrabia Rostow musiał zamienić przestronny apartament w Metropolu, najbardziej ekskluzywnym hotelu Moskwy, na mikroskopijny pokój na poddaszu, z oknem wielkości szachownicy. Dożywotnio.
Taki wyrok wydał bolszewicki sąd.

Rostow wie, że jeśli człowiek nie jest panem swojego losu, to z pewnością stanie się jego sługą. Pozbawiony majątku, wizyt w operze, wykwintnych kolacji i wszystkiego, co dotychczas definiowało jego status, stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Z pomocą zaprzyjaźnionego kucharza, pięknej aktorki i niezwykłej dziewczynki na nowo buduje swój świat. Gdy za murami hotelu rozgrywają się największe tragedie dwudziestego wieku, hrabia udowadnia, że bez względu na okoliczności warto być przyzwoitym. A największego bogactwa nikt nam nie odbierze, bo nosimy je w sobie.

Dżentelmen w Moskwie
to przede wszystkim hołd złożony drugiemu człowiekowi, ale też pieśń miłosna o Rosji – kraju wielkich artystów i szlachetnych ludzi. Powieść uznana została za jedną z najlepszych książek 2016 roku przez najważniejsze
media anglosaskie. Od dnia premiery ciągle znajduje się na liście bestsellerów
„New York Timesa”.
___________

„Kto ocali Rostowa, jeśli nie szwaczki, kucharze, barman i portierzy? Mając ich obok siebie, Rostow, skazany na dożywocie w pozłacanych wnętrzach hotelu, stanie się najszczęśliwszym człowiekiem w Rosji”.
„The New York Times Book Review”

„Amor Towles pokazuje, jak żyć naprawdę w czasach, gdy już samo przetrwanie jest sztuką. Jego powieść przepełniona jest nostalgia za złotą erą Tołstoja i Turgieniewa i przypomina czytelnikowi, że choć teraz nadszedł czas Putina, to Puszkina zapamiętamy na zawsze”.
„O, The Oprah Magazine”

„Przeczytaj tę cudowną książkę w chwili, gdy naprawdę będzie ci potrzebna ucieczka od rzeczywistości…”
Louise Erdrich, laureatka m.in. National Book Award, National Book Critics Circle Award

„Powieść pełna przygód, romansów, uśmiechów losu i żartów”.
„The Wall Street Journal”

„Powieść wspaniała pod każdym względem, pełna uroku, życiowej mądrości I filozoficznej zadumy (…) to powieść, w której okrucieństwo epoki nie jest w stanie zniszczyć potęgi ludzkich relacji i wspomnień, jakie się z nimi wiążą”.
„Kirkus Reviews”

„Areszt domowy nigdy nie był tak pełen uroku jak tutaj. Wciągająca saga, rozgrywająca się na przestrzeni trzydziestu lat i niemal w całości osadzona w najbardziej luksusowym hotelu w Moskwie. Przyjemność czytania i potężna dawka empatii”.
„Publishers Weekly”


Ebook i Audiobook

Czytaj jak chcesz. Książka dostępna na czytniki i aplikacje mobilne.

Zajrzyj do środka

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Konsekwencje wiersza

2019-02-01
Zaskakująca, wciągająca i dająca do myślenia. Z początku byłam do niej sceptycznie nastawiona, ale od pierwszych stron pochłonęła mnie bez reszty, choć przeważnie nie jestem wielbicielką tego typu literatury. Historia naprawdę porywa, pokazuje jak być panem własnego losu, jak wiele może zmienić jeden wiersz i, że nie szata zdobi człowieka. Zdecydowanie polecam.

Bogata, intrygująca, mądra...

2019-01-31
„Dżentelmen w Moskwie" Amora Towlesa to historia, która na pewno nie jest przeznaczona dla każdego, a chwilami wręcz wiele od czytelnika wymaga, co w efekcie przekłada się na dobrą powieść. Sięgając po nią, moje wyobrażenia o niej mocno rozminęły się z rzeczywistością, a powodem tego jest opis książki, który okazał się nieco mylący. Jednakże główny bohater, hrabia Rostow, „podzielił się" ze mną kilkoma mądrościami, które bardzo mnie ujęły i dzięki którym zupełnie inaczej patrzę na jego smutną, a jednocześnie ciekawą historię - dawno nie czytałam książki z tak wieloma wyrazistymi przesłaniami, o których nie będę chciała zapomnieć.
Nie da się ukryć, iż autor w dużej mierze skupił się na Rosji, umieszczając akcję książki w hotelu Metropol, co w sumie jest intrygujące, bo okazuje się, że zamknięcie w złotej klatce może się okazać wcale nie takie straszne - wszak hrabia spędził w hotelu mnóstwo czasu.
„Dżentelmen w Moskwie" to pozycja idealna dla osób lubiących Rosję... jej historię, dziedzictwo narodowe, mroczne sekrety... pytanie tylko, czy odważysz się po nią sięgnąć?

O przyzwoitości i duszy.

2019-01-31
Świat, wbrew pozorom, to coś bardzo osobistego, a jego wielkość bywa bardzo względna zależnie od okoliczności i duszy człowieka, który go postrzega.
Są tacy, którzy swoją miałkością i małostkowością potrafią doprowadzić do kurczenia się wszystkiego wokół nich. Są tacy, którzy mają dusze tak wielkie i pojemne, że potrafią umieścić wszechświat na kilku metrach kwadratowych celi więziennej albo w pokoiku na poddaszu.

Przestrzeń bywa zmienna, nie zawsze, nie wszędzie, ale w hotelu Metropol w Moskwie na pewno. Sam ten hotel to wszechświat, w którym będzie musiał żyć hrabia Rostow skazany i nie skazany, uwięziony, choć w pewnym sensie wolny, pozbawiony wszystkiego co dotychczas stanowiło jego życie, musi odnaleźć jakiś sens. Wykształcony, obyty, mądry, hrabia jest człowiekiem, który wzbudza powszechny szacunek, ponieważ tego szacunku nie żąda. Po prostu nań zasługuje.

Lewituje w tym klaustrofobicznym świecie jak ktoś, kto nie przynależy ani tu, ani tam. Nie zabito go, ale pozbawiono życia.

Rosja carska i Rosja radziecka to zupełnie różne światy, oba krwiożercze i okrutne, ale każdy w inny sposób. On żyje w obu, łączy je. Spaja. W tej bańce mydlanej, jaką jest hotel Metropol, oddzielony, choć nie całkowicie, od szaleństwa ogarniającego Rosję i świat.

Wewnątrz, z pomocą Niny, rezolutnej dziewięciolatki poznaje to, co dotychczas nigdy nie było jego udziałem. Hotel od drugiej strony. Od podszewki. Jego drobne tajemnice i wielkie sekrety... Miejsca ukryte przed gośćmi. Miejsca tajemne. To rozszerza jego świat i pomaga mu przetrwać. W rzeczywistości, w której przyjaźń bywa bezcenna, a jedyną prawdziwą walutą jest uczciwość, on sam pewnego dnia odpłaci się Ninie za jej bezcenną pomoc.

Hotelowy świat, klaustrofobiczny i zamknięty, kilkadziesiąt lat zakazu wychodzenia z hotelu i życie wśród obcych, którzy powoli stają się przyjaciółmi, mozolne, ciągłe krążenie po schodach, korytarzach pokojach i restauracjach to tło dla rozważań na wszelkie tematy, to genialna intelektualna uczta, od pierwszego przecinka, po ostatnią kropkę wypełniona sztuką, literaturą, filozofią i nauką.

To wspaniałe cytaty, żartobliwe przytoczenia, adekwatne odniesienia do wielkich twórców i ich niezniszczalnych dzieł ducha i sztuki.

Rzadko spotyka się powieść tak erudycyjną, a równocześnie tak przystępną i lekką. Jest w niej jakiś nieokreślony duch Sołżenicyna i jego „Oddziału chorych na raka", bo i tu, i tam autor pokazuje ludzkie postawy wobec rzeczywistości, przemian i tragedii, i tu, i tam jest coś w rodzaju dumniej pokory i pogodzenia się z tym, co odchodzi i z tym, co nadchodzi nieubłaganie. To obraz prawdziwej życiowej mądrości ukazany na tle tragicznych losów jednostki, narodu i świata.

W książce wyczuwa się też ducha Bułhakowa punktującego absurdy i rosyjską pokrętną duszę, a także małość i głupotę niektórych wielkich tych, którzy już są u władzy i tych, którzy im sekundują.
Ta książka jest jak utwór symfoniczny zapisany słowami. Miejscami nostalgiczny, rzewny, miejscami mocny, wręcz grzmiący, ale całość, mimo trudnego tematu, jest pozornie leciutka jak piórko, pogodna i elegancka, pod spodem jednak pełna goryczy i słona od łez. Czaruje zapachami restauracyjnych uczt i więziennej tęsknoty za kawałkiem chleba. To echo dawnej świetności zbrukane przaśnością byle jakiego świata, ale i pean na temat wielkości człowieka i jego wewnętrznego bogactwa.

Książka napisana przepięknym językiem i łatwa, i trudna zarazem, cudownie inteligentna, mądra, erudycyjna. Pełna wiedzy ogólnej i wiedzy życiowej, a wątek fabularny tak niezwykły, że zupełnie nie przypomina żadnej innej przeczytanej przeze mnie książki, a zaręczam czytam dużo. Ta książka pokazuje, że można wciąż napisać coś nowego, świeżego, wręcz niezwykłego. Polecam z całego serducha!

 

Dżentelmen w Moskwie

2019-01-31
Towlesa nie znałam wcześniej.

Była to jedna z tych podróży, w którą wybrałam się„bez żadnych oczekiwań". Tego typu wojaże zawsze wiążą się z ryzykiem. Bywają kompletną stratą czasu, czasem są tak nijakie, iż po chwili się o nich zapomina, ale trafiają się również i te, które przez moment pozwalają nam znaleźć się gdzieś daleko, tam, gdzie nie ma „tu i teraz".

Ale po kolei...

Zaparzyłam kawę, przygotowałam ulubione herbatniki, usiadłam w ukochanym starym fotelu ustawionym na wprost okna i zaczęłam czytać.

I wiecie co?

Pyszna ta opowieść Amora Towlesa...

Napisana elegancko, pełna uroku i wdzięku, nostalgiczna (ach! Ile tu jej!) i tętniąca życiem. Opowiadająca tak wiele i w tak piękny sposób, a przy tym bez tego okropnego egalitarnego wzdęcia i pompatyczności, których troszkę obawiałam się czytając opis fabuły przygotowany przez wydawcę.

Niemal od razu poczułam się niczym za dawnych czasów, kiedy będąc małą dziewczynką wsłuchiwałam się w różne wspaniałe opowieści mojej śp. babci o ludziach, których już nie ma między nami i świecie, który nie istnieje.

Lubię to uczucie, gdy opowieść tak pochłania, że wyrywa z „tu i teraz". Towlesowi naprawdę udało się mnie przenieść do Metropolu i niczym cień kroczyć za hrabią Rostowem. Za to właśnie kocham książki!:-)

Co mogę Wam zdradzić o „Dżentelmenie w Moskwie"?

Na pierwszy rzut oka jest to historia człowieka skazanego na dożywotnie zamknięcie w maleńkim pokoiku na poddaszu najbardziej ekskluzywnego hotelu Moskwy, Metropolu (wyobrażacie sobie to - zamknięci niczym ptaszek w złotej klatce?). Tak naprawdę to też opowieść o Rosji i Rosjanach, o kraju wielkich artystów (Puszkinie, Tołstoju, Majakowskim i wielu innych) i szlachetnych ludzi.

W murach hotelu jeden człowiek traci prawo bycia panem swego losu, a na zewnątrz rozgrywają się największe tragedie XX wieku. Przyglądamy się nie tylko dramatowi jednostki, ale i społeczeństwa. Ani Aleksander Ilijicz Rostow, ani nikt inny nie jest już panem swego losu. Nadeszły ciężkie czasy. Przetrwanie w takim świecie jest prawdziwą sztuką.

Paradoksalnie nasz główny bohater skazany przez bolszewicki sąd na dożywocie w hotelu staje się największym szczęściarzem w całej Rosji (Ale jak to? O tym już dowiecie się podczas lektury). Ten skazaniec i farciarz w jednej osobie udowadnia nam, że bez względu na to, w jak podłym czasie przyszło nam żyć warto mieć zasady. Największą potęgą w tej nierównej walce staje się sam człowiek i jego wewnętrzne bogactwo.

Warto wybrać się w podróż z Rostowem?

Amor Towles pokazał mi, że można dziś pisać o Rosji i Rosjanach w piękny sposób. „Dżentelmen w Moskwie" to powieść pełna życiowych mądrości, filozoficznych refleksji i wspomnień o wspaniałych ludziach i ludzkich relacjach. Czytelniczy rarytas. Opowieść, która naprawdę ma moc wyrwania na chwilę od rzeczywistości. Zdecydowanie warto wybrać się w osobliwą podróż z Rostowem do ekskluzywnego Metropolu by tam popatrzeć na Rosję Puszkina, Tołstoja i Turgieniewa!

Tęsknota za minionym czasem

2019-01-31
Bardzo często o naszym życiu decyduje przypadek. Z jego powodu spokojne i ustabilizowane chwile mogą w oka mgnieniu zmienić się nie do poznania. Zdarza się nawet, że z powodu błahej rzeczy dokonują się tak znaczące zmiany, że zaważą one na naszym całym dotychczasowym życiu. Tak staje się w przypadku bohatera najnowszej powieści Amosa Towlesa.

Hrabia Rostow jest przystojnym, szarmanckim i lubiącym przepych dżentelmenem. Zamieszkuje luksusowy apartament w moskiewskim hotelu Metropol, w którym oddaje się typowo ,,męskim" czynnościom, czyli czytaniu gazet, piciu kawy, przyjmowaniu znajomych i dyskusjach o współczesnym świecie. Życie w hotelu przebiega bez jakichkolwiek problemów do czasu, gdy hrabia zostaje wezwany przed oblicze służb. Z powodu jednego wiersza napisanego kilka lat wcześniej zostaje pozbawiony dotychczasowych przywilejów i zyskuje status więźnia. Z elegancko urządzonego apartamentu zostaje zdegradowany do nędznej izdebki, w której z wielkim trudem mieści się łóżko. Zabiera najpotrzebniejsze rzeczy w tym rodzinne pamiątki i postanawia przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Mimo aresztu domowego stara się nadal być pogodnym i obdarzonym niezwykłym poczuciem humoru człowiekiem.

Przy pomocy kilku przyjaciół z hotelowego personelu tworzy miejsce, które będzie w stanie nazywać domem dopiero po wielu latach. Wraz z rezolutną dziewczynką lubiącą żółty kolor eksploruje nieznane mu dotychczas pomieszczenia Metropolu. Trafiają do kuchni, pralni, schowka z rzeczami znalezionymi i do pracowni szwaczki. Nasz bohater przekonuje się, że hotel to miejsce fascynujące, którego pracownicy nie tylko dbają o komfort każdego gościa, ale tworzą gościnną i niemalże domową atmosferę.

Hotel Metropol pełni w powieści bardzo znaczącą rolę. Jest nie tylko miejscem, w którym zatrzymują się różnorodni goście, począwszy od znamienitych obywateli całego świata po przedstawicieli środowiska artystycznego i komunistycznych oficjeli. Dla Rostowa i jego przyjaciół hotel staje się miejscem szczególnym, namiastką domu. To w jego pomieszczeniach hrabia nawiązuje przyjaźnie, przeżywa chwile miłosnego uniesienia z pewną aktorką oraz poznaje uroki ojcostwa i związaną z nim odpowiedzialność. Metropol mimo zachodzących zmian związanych z ustrojem komunistycznym okazuje się ostoją braku zmian. Wydaje się nietknięty jakimikolwiek przemianami. Mimo znaczących przemian społeczno-politycznych życie i praca w tym hotelu pozostają niezmienne. Pracownicy dbają o komfort gości, a Metropol zdaje się dobrze naoliwioną maszyną, która doskonale funkcjonuje w każdym najmniejszym aspekcie.

Dużą rolę w tej powieści pełnią przedmioty. Wiszący na ścianie obraz staje się nośnikiem wspomnień nie tylko o ukochanej siostrze, lecz również rodzinnym majątku o znaczącej nazwie Leniwagodzina. Rostow przypomina sobie dzieciństwo i sielską atmosferę tamtych lat. Z nutką nostalgii rozmyśla o dawnych czasach i typowo dżentelmeńskim sposobie życia. Z kolei pamiątkowy zegar, który dzwoni tylko dwa razy w ciągu doby, wykonany na polecenie jego dziadka przywołuje wspomnienia o dziadku, który rankiem pracował, by popołudniu móc spędzać czas z rodziną. W tym kontekście przywoływana jest również nostalgiczna refleksja nad znaczeniem czasu i jego upływem.

W ,,Dżentelmenie w Moskwie" wszechobecna jest tęsknota tytułowego bohatera za kulturą i tradycją dawnej Rosji, ojczyzny Czajkowskiego, Tołstoja, Puszkina i innych znaczących przedstawicieli środowiska artystycznego. Hrabia Rostow tęskni nie tylko za literaturą i muzyką, którą wielokrotnie słyszał w salonach arystokratów, ale przede wszystkim za minionym sposobem życia. Gdzie podziały się konwenanse, inspirujące filozoficzne dysputy o literaturze i sztuce, umiłowanie estetyki i kultury, z którą obcowało się w operze, teatrze, czy podczas codziennej lektury książki? Tęsknota za wielkimi czynami i dżentelmeńskim stylem widoczna jest w każdym słowie, geście i zachowaniu bohatera, który wydaje się nieco staroświecki nowemu pokoleniu towarzyszy pracujących w fabrykach.

Oprócz losów Rostowa na przestrzeni ponad 30 lat, czytelnik pilnie śledzi przemiany zachodzące w Rosji, która z mocarstwa staje się krajem komunistycznym. Na tle codziennych małych i większych problemów pracowników moskiewskiego hotelu ukazane zostają najważniejsze zmiany związane z rządami Stalina i jego podwładnych. Powstawanie fabryk, pozorne działania ku chwale partii, zsyłki niewygodnych obywateli na Syberię to tylko niektóre działania oszczędnie wspominane przez autora.

Podsumowanie:
,,Dżentelmen w Moskwie" to nietuzinkowa powieść, która zachwyciła mnie już od pierwszych stron. Klimat zmieniającej się Rosji tworzony jest na podstawie relacji człowieka, który utracił przywileje należne jego pozycji społecznej i przeplatany jest fragmentami z literatury i filozofii, które doskonale uzupełniają przemyślenia Rostowa.

 

Dżentelmen

2019-01-31
Nawet w Moskwie można spotkać dżentelmenów. Może już nie tak wielu jak przed 120 laty, ale każde dobre miasto powinno mieć chociaż jednego, zwłaszcza w nieciekawych czasach. Dostałem od Znak Literanova książkę „Dżentelmen w Moskwie" i miło ucieszyłem się jej grubością. Przedwcześnie, bo czytało się ją za szybko. W zamian były inne miłe zaskoczenia, bo nie tylko szybko, ale także dobrze się ją czytało. Idealna sierpniowa lektura, bo nie jest to głupie czytadło bez większego sensu i z przewidywalną treścią. To książka na tyle lekka, że wywołuje uśmiech zarówno w czasie czytania jak i po zamknięciu ostatniej strony oraz na tyle ciężka, że nie ulatuje z głowy po jednym dniu. Dodałbym, że na tyle ciężka że jej dobre fragmenty i „złote myśli" nie wydają się pustymi słowami.

Hrabia Aleksander zostaje skazany na areszt domowy w najlepszym hotelu Ros... Związku Radzieckiego (pyszny początek fabuły!). No tak, nie ma już dawnej Rosji, nie ma już hrabiów, książąt, carów. Oprócz tego jednego hrabiego, który ocalał od kuli dziwnym zrządzeniem losu. Nie ma już dawnego świata, nastał świat nowy, świat ludzi równych, świat postępu i pracy, świat kolektywizacji, świat bez kułaków i wyzyskiwaczy ludu pracującego, a tak naprawdę świat, który starą hierarchię zastąpił nową. Ale co dzieje się z hrabią? Po przeczytaniu opisu na ostatniej stronie okładki spodziewałem się Robinsona Cruzoe mieszkającego w Moskwie Bułkhakowa. Czy mogło by być cudowniejsze połączenie? Amor Towles piszę tę historię zaskakująco inaczej, tak oszczędnie, że już w połowie przeczuwałem, że książka ta powinna być dwa razy grubsza, żeby spełnić wszystkie moje zachcianki. Aleksander Rostow nie zachowuje się jak Robinson, nie walczy o przetrwanie na ludnej wyspie wspaniałego hotelu Metropol. Robi coś na co niewielu by się zdobyło: żyje nadal tak jak został wychowany, bez pałacu i bez przywilejów pozostaje wzorem dla każdego kto spotka go na drodze. Prawie dla każdego. Więcej nie zdradzę, przeczytajcie, zwłaszcza póki trwa lato, bo to świetna lektura na łono przyrody. Napisana przyjemnym językiem, przetykanym (nie za gęsto, żeby nie wzbudzić irytacji) bardzo mocnymi zdaniami i (nawet za rzadko!) dowcipnymi uwagami.

Uwaga! Внимание! Podczas czytania miejcie pod ręką smakołyki lub chociaż prozaiczne (bo to proza) kanapki, bo nie brakuje w niej cudnych opisów smakowitości (choć to Rosja Radziecka, to w końcu jesteśmy w najlepszym w tej Rosji hotelu), więc ślinka leci co kilka stron.

Amor Towles przedstawia

2019-01-29
Dżentelmen w Moskwie to bardzo błyskotliwa opowieść o pozornie nudnym aspekcie. Młody arystokrata wskutek swoich działań zostaje skazany na zamieszkanie w hotelu, aż do końca swoich dni. Co można robić w takich warunkach? No właśnie! Rostow znajduje wyjście z tej sytuacji i nie daje się zabić rutynie. Skutkuje to wieloma zabawnymi wydarzeniami, które pozornie błahe - stają się kreatorami jego życia. Opowieść jest bogata w zabawne wydarzenia, ale autor nie zapomina o nakreśleniu życia jakie toczy się poza murami hotelu. Piękna opowieść, którą serdecznie polecam!.

Dżentelmen w Moskwie

2019-01-28
Towles Amor. Dżentelmen w Moskwie.
„Wszystko zmienił jeden wiersz... To przez niego hrabia Rostow musiał zamienić przestronny apartament w Metropolu, najbardziej ekskluzywnym hotelu Moskwy, na mikroskopijny pokój na poddaszu, z oknem wielkości szachownicy. Dożywotnio. Taki wyrok wydał bolszewicki sąd".
Arystokrata, hrabia Aleksander Iljicz Rostow człowiek wielkiej kultury, oczytany, wykształcony z pokorą przyjmuje wyrok sądu i na nowo urządza swoje życie. Żyje, mieszka i pracuje w hotelu Metropol jako kelner, kierownik Sali i specjalista od dobrych manier. „Rostow wie, że jeśli człowiek nie jest panem swojego losu, to z pewnością stanie się jego sługą. Pozbawiony majątku, wizyt w operze, wykwintnych kolacji i wszystkiego, co dotychczas definiowało jego status, stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Z pomocą zaprzyjaźnionego kucharza, pięknej aktorki i niezwykłej dziewczynki na nowo buduje swój świat. Gdy za murami hotelu rozgrywają się największe tragedie dwudziestego wieku, hrabia udowadnia, że bez względu na okoliczności warto być przyzwoitym. A największego bogactwa nikt nam nie odbierze, bo nosimy je w sobie". Książka opisuje odległe, zanikające czasy, w sposób bardzo sugestywny. Jest to świat w którym zderzają się dwie kultury. Upadłej klasy wyższej z rodzącą się nową Rosją i jej podejściem do kultury, do jej dorobku na przestrzeni historii Rosji. Sam hrabia Rostow przedstawiony jest w sposób szczególny jako człowiek o trudnym charakterze, a jednak potrafiący budować przyjazne relacje z innymi, czerpać radość z życia mimo trudnej sytuacji osobistej. Jak pokazuje dość zaskakujące zakończenie, warto było pielęgnować dobre relacje z ludźmi i podtrzymywać przyjaźnie.
Książkę wydało Wydawnictwo Znak Literanova.
Polecam, Zdzisław Ruszkowski.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.