Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii - Mitchell Zuckoff | okładka
Znak literanova

Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii Mitchell Zuckoff

Oprawa miękka
Wydanie: pierwsze

Pierwsze wydanie: 2016-01-11

ISBN: 978-83-240-2758-3
EAN: 9788324027583
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Znak literanova
Format: 144x205mm
Cena katalogowa: 39,90 zł
Tłumaczenie: Mariusz Gądek

39,90 zł 26,99 zł

Produkt niedostępny

Opis

Przetrwać w najbardziej ekstremalnych warunkach, jakie człowiek może sobie wyobrazić.

Na przełomie 1942 i 1943 roku trzy amerykańskie samoloty wojskowe rozbiły się na Grenlandii.
Po pierwszych sygnałach SOS kolejne maszyny wzbijały się w powietrze, by odszukać zaginionych i wygrać nierówną walkę z arktyczną zimą: z czterdziestostopniowym mrozem, szalejącą wichurą i lodowymi szczelinami. Załogi startujących maszyn nie spodziewały się, że lecąc na ratunek kolegom, także i one podzielą los poprzedników.

Przez 148 pełnych dramatycznych wydarzeń dni rozbitkowie walczyli o przetrwanie i zachowanie zdrowych zmysłów w najbardziej wrogim dla człowieka środowisku na Ziemi.


Mitchell Zuckoff wyrusza na Grenlandię w poszukiwaniu śladów tajemniczych i dramatycznych wydarzeń sprzed lat. Na światło dzienne wychodzą szczegóły zagadkowych katastrof, losy zaginionych i detale jednej z najbardziej spektakularnych akcji ratunkowych w historii amerykańskiego lotnictwa.

Recenzje

Zapraszamy do napisania własnej recenzji, możesz wysłać do nas tekst przez formularz.

Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii

2016-04-01
"Lodowe piekło" autora Mitchella Zuckoffa jest przedstawieniem historii trzech katastrof lotniczych, które wydarzyły się jesienią w latach 40. XX w. na terenie Grenlandii.
Jest to opowieść o ludziach, którzy przeżyli katastrofę lotniczą nad Grenlandią i udało się im przetrwać w trudnych do wyobrażenia dla zwykłego śmiertelnika warunkach. W trzech katastrofach lotniczych następujących po sobie kolejni piloci i ekipy ratowników, poszukujący swoich kolegów stawali się ofiarami bezlitosnej przyrody. Przyrody bardzo surowej i bezwzględnej w walce ze wszystkim, co znalazło się na jej terenie. W listopadzie 1942 na Grenlandii w krótkim odstępie czasu rozbijają się trzy samoloty wojskowe. Dwa z nich to samoloty armii USA - samolot transportowy C-53 McDowella, niedawno oddany do służby egzemplarz B-17 "Latająca forteca" o nazwie kodowej PN9E Montverdego oraz kanadyjski bombowiec A-20. Na ratunek rozbitkom wyruszył kolejny samolot rozpoznawczy "Grumman Duck" zwany Lodową Kaczką z doświadczonymi pilotami w akcjach ratunkowych na Grenlandii. Niestety po kilku udanych akcjach ratowniczych załoga i uniwersalny samolot rozpoznawczy - "Grumman Duck" Lodowa Kaczka giną bez wieści.
Jak twierdzą znawcy tematu pogoda trwająca na Grenlandii ma bezpośredni wpływ na pogodę nad Wyspami Brytyjskimi, dlatego też obserwacja meteorologiczna na tym rejonie ułatwiłaby znacznie przygotowywanie operacji Luftwaffe do nalotów na Wielką Brytanię. Niezwykle znaczącym walorem Grenlandii w tamtym czasie był fakt, że znajdowała się tam jedyna na świecie czynna i eksploatowana przez USA kopalnia kriolitu. Ten rzadki minerał o śnieżno białym kolorze był niezbędnym składnikiem aluminium, który był wykorzystywany do pokrywania kadłubów samolotów. Zajęcie obszaru Grenlandii przez wojska III Rzeszy mogłoby mieć wyjątkowo niekorzystny dla aliantów wpływ na przebieg II wojny światowej w Europie i być może na całym świecie. Dlatego też powstała Straż Grenlandzka, wywodząca się z amerykańskiej Straży Wybrzeża mająca za zadanie ochronę tych ważnych strategicznie terenów.
Akcja książki przeplata między sobą dwa okresy, historyczny oraz teraźniejszy. Okres historyczny jest opisem tragicznych wydarzeń przełomu lat, 1942/43 czyli wydarzeń II wojny światowej na Grenlandii. Autor w niezwykle ciekawy sposób opisuje czas i miejsca wydarzeń po katastrofach samolotów, poznajemy uczestników wydarzeń, opis poszczególnych postaci. Dowiadujemy się o niektórych faktach, jakie zostały ujawnione przez uczestników wydarzeń na Grenlandii. Relacjonuje w książce dramatyzm tamtych dni, przeraźliwe zimno, potworny głód, poczucie całkowitej porażki. Poznajemy niezwykle silną wieź między uczestnikami tragedii. Solidarność w nieszczęściu, dzielenie się żywnością, wzajemne dbanie o siebie jak również dużą siłę pokonywania trudności. Dowiadujemy się jak wyglądały akcje ratownicze, sposoby nawiązywania kontaktu z rozbitkami, udzielanie pomocy jak również elementy tragiczne, czyli śmierć uczestników katastrofy. Książkę można zaliczyć do kategorii, dokumentu, literatury faktu i reportażu. Zawiera dużą ilość odnośników do dokumentów historycznych. Sam opis dramatycznych wydarzeń, jakie musieli przeżyć bohaterowie książki jest bardzo sugestywny, trudno sobie wyobrazić ile można znieść bólu i cierpienia, aby przeżyć, znieść koszmar.
Okres teraźniejszy opisuje przygotowania ekspedycji na Grenlandię w celu odszukania szczątków ofiar załogi samolotu i rozbitej maszyny. Mitchell Zuckoff autor książki jest również uczestnikiem wyprawy poszukiwawczej na Grenlandię i narratorem zdarzeń. Opisuje problemy ze zdobyciem pieniędzy na wyprawę, poszukiwanie sponsorów i przekonywanie o sensowności odbycia takiej wyprawy. Wyprawa w końcu dochodzi do skutku, lecz pojawiają się problemy na miejscu. Zabrany sprzęt nie działa a warunki atmosferyczne krzyżują plany. W ostatnim momencie wyjaśnia się sens wyprawy.
Bardzo dobrze napisana książka, ciekawa, dająca do myślenia. Okładka ciekawie zilustrowana oddająca klimat jej zawartości.
Książkę wydało Wydawnictwo Znak Literanova.
Polecam, Zdzisław Ruszkowski.

 

Grenlandia nie ma sensu" / Lodowe piekło – Mitchell Zuckoff/

2019-02-15
Arktyka to bezlitosny wróg. Walczy z tobą każdą bronią, jaką ma pod ręką, atakuje bez ostrzeżenia, a najmocniej uderza wówczas, gdy wydaje ci się, że już ją pokonałeś. /Balchen/

Czy kogoś dziwi, że Grenlandia jest wciąż głodna? Że pożera zapuszczających się na nią śmiałków, by uwięzić ich na wieczność w swoich trzewiach?Grenlandia to przecież skuta lodem, zatopiona w ponurych granatach, szarości i oślepiającej bieli, pustynia. Przestrzeń niezdolna do tego by ożyć. Jak bezwzględna strażniczka więc zazdrośnie pilnuje upolowanych „skarbów" - skrawków życia w swoim jałowym łonie. Człowiek, jego śmieszne dokonania i - nawet bezgraniczna - chęć przetrwania nie robią na niej wrażenia, nikt nie jest bowiem w stanie mierzyć się z jej kaprysami. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w tej grze to ona rozdaje karty.

O tym, że nie ma żartów z siłami natury, przekonali się żołnierze, którzy podczas II wojny światowej utknęli w sercu tego lodowego piekła. Samolot C-53 rozbił się dosyć pechowo, pośród lodowych rozpadlin, niwecząc tym samym szanse rozbitków (wszyscy przeżyli) na podjęcie jakiejkolwiek próby wydostania się z pękniętego wraku. Rozpadliny bowiem to ukryte pod cienką warstwą zdradliwego lodu niebezpieczne pułapki. Wiele z tych niewidocznych, ukrytych pod śniegiem, „pomostów" może nie utrzymać ciężaru człowieka, który runie w przepaść, wprost w paszczę piekła. Uwięzieni na niewielkim obszarze rozbitkowie, cudem przetrwali aż 148 dni. Prawie każdą szansę na ratunek niszczyła pogoda lub inne niespodziewane wypadki. Np. na pomoc żołnierzom ruszył między innymi B-17, który niestety także się rozbił i członków jego załogi również trzeba było ratować. Na przestrzeni blisko 5 miesięcy odbywały się kolejne i kolejne nieudane (lub tylko częściowo udane) wyprawy ratunkowe. Dla wielu uczestniczących w nich ochotników, pragnących ocalić kolegów, kilka z nich okazało się niestety ostatnimi misjami. Podczas jednej z nich zaginął także samolot Grumman Duck. I to właśnie ta maszyna stała się przyczyną dla której historia rozbitków znalazła współcześnie swoją kontynuację. Zuckoff w swojej książce przeplata zdarzenia z okresu wojny ze swoją własną historią - zabiera nawet czytelnika w podróż na współczesną Grenlandię. Wraz z grupą śmiałków, w 2012 roku, dziennikarz wziął bowiem udział w wyprawie mającej na celu odnalezienie wraku „kaczki" i sprowadzeniu, spoczywających w lodowym grobie bohaterów do domu.

To z czym spotykamy się w Lodowym piekle to dwa wymiary różnych, ale mających wiele wspólnego zdarzeń. Chociaż rozgrywają się w różnych planach czasowych mają podobny wydźwięk. Na pierwszy plan wysuwa się w nich majestatyczna Grenlandia, która - jak się szybko okazuje - mimo upływu lat nie straciła niczego ze swojego zimnego, drapieżnego uroku. Nadal trzeba się z nią liczyć, może bowiem zabić chcących mierzyć się z nią "zuchwalców" w każdej sekundzie. Wyspa ta wciąż stanowi więc fenomenalną mieszankę piękna i śmierci. Poza tym z obu opowieści płynie pewien morał: o tym kim - my ludzie - jesteśmy, decyduje nasz upór, motywacja i wewnętrzna siła, dzięki której możemy pokonać wszystkie przeciwności.

Bohaterowie wstrząsającej, wojennej historii przetrwali narastającą beznadzieję, czując jak co dzień ulatuje z nich życie, świadomi własnej bezsilności. Przeżyli mimo bolesnych odmrożeń, głodu i doprowadzającej do obłędu monotonii. Książka Zuckoffa daje więc świadectwo ich niezwykłej odwadze i bohaterstwu. Jednak w moim odczuciu przedstawione tutaj postacie są zbyt kryształowe. Przyszło mi do głowy, że uczestnicy tych wydarzeń zawarli jakiś pakt, w imię, którego niektóre sprawy pozostawili za sobą, na Grenlandii i honorowo strzegli ich tajemnicy. Zastanowiło mnie także, na ile fakty do których autor uzyskał dostęp są "wybrane", tak by ukazywać moralne zwycięstwo, być sztandarowym przykładem lojalności i braterstwa, tak by kształtować i motywować. Zresztą może niektóre fakty słusznie zostały przemilczane - przecież świat nadal potrzebuje historii, które potrafią obudzić w ludziach wiarę w drugiego człowieka.

Mitchell Zuckoff, jako dziennikarz śledczy wykonał kawał dobrej roboty przekopując się przez dokumentacje, wywiady, raporty i wycinki prasowe - po prostu przeanalizował wszystko, co wpadło mu w ręce, a dotyczyło tej sprawy. Poza tym Zuckoff na własnej skórze posmakował pieszczot lodowej wysypy, dzięki czemu jego opisy jej zimnego okrucieństwa są bardzo wiarygodne. Do tak wielkiego wysiłku zdolny jest tylko człowiek z pasją i naprawdę należy mu się za to ogromny szacunek. Niestety nie wszystko jednak wyszło mu dobrze. Historia, którą opisał jest owszem porywająca, sposób w jaki to zrobił - już niestety nie. Autor włożył w opracowanie materiałów do książki naprawdę mnóstwo pracy, dlaczego więc nie poświęcił go więcej na doszlifowanie tekstu? Nie nasączył go emocją, tym samym pozbawił niektóre wydarzenia dramatyzmu, a postacie życia. Poniekąd właśnie to spowodowało, że bohaterowie, którzy przecież byli kiedyś ludźmi z krwi i kości i stali się symbolami męstwa i odwagi, tutaj wypadają „papierowo" i aż przykro mi to pisać: nijako... Lekturę uprzykrzył dodatkowo nadmiar detali. W oczy rzucają się np. powtórzenia i nadmiernie skrupulatne opisy wyglądu postaci (i to serwowane czytelnikowi ciurkiem): wzrost, waga, kolor oczu, włosów, kształt nosa, podbródka i szczęki... Za dużo i zbyt nużąco. Przecież także literaturę faktu można napisać tak, by czytelnik nie był w stanie się od niej oderwać. A ta nie wiedzieć czemu, niestety do nich nie należy. Skłamałbym jednak, gdybym napisała, że w tekście nie pojawiają się lepsze momenty. Odnajdziemy tutaj także fragmenty, w których autor pokazał, że naprawdę potrafi pisać. Jest w nich dowcip, ironia i lekkość. Głównie pojawiają się one w rozdziałach opisujących wyprawę z 2012 roku. Odniosłam wrażenie, że Zuckoff nie chciał „skalać" tekstów dotyczących tragicznych katastrof (1942) jakimś nietaktem i z tego powodu przedstawił je w surowej formie - tak jakby oddawał hołd temu, co przeszli żołnierze. Nawet jeśli taka była jego intencja, nie ratuje ona czytelnika przed znużeniem. Na szczęście Lodowe piekło podzielono na krótkie rozdzialiki, które dają chwile wytchnienia i pozwalają poukładać sobie w głowie informacje.

Mimo wszystko Lodowe piekło to pozycja godna polecenia. Powinna szczególnie przypaść do gustu osobom, które pasjonują się II wojną światową i pragną odkrywać kolejne jej tajemnice. Każdy kto sięgnie po tę książkę, powinien jednak przygotować się na to, że momentami tekst nabiera bardzo podręcznikowego charakteru. Na szczęście Zuckoff zafundował nam także trochę różnych ciekawostek, które umilą czytanie. Wątpię, by komukolwiek od tak przyszło do głowy dlaczego (i że w ogóle) zlodowaciała pustynia była podczas wojny bardzo ważnym punktem strategicznym. Dowiemy się także m.in. kto wpadł na absurdalny pomysł, by nazwać tę ziemię „zieloną wyspą" i dlaczego było to jedne z perfidniejszych i skutecznych zagrań marketingowych wszech czasów.

Nie sposób przejść obok tej książki obojetnie

2019-02-14
W powieści "Lodowe piekło" Mitchella Zuckoffa została opowiedziana historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, jakie rozegrały się podczas II wojny światowej na niedostępnej i bezlitosnej dla człowieka Grenlandii, gdzie grubość pokrywy lodowej sięga 3 kilometrów, a przeżycie zimy wydaje się nieosiągalne dla zwykłego śmiertelnika. Tymczasem okazuje się, że możliwości człowieka są przeogromne, a losy niezbadane.
Podczas lotu samolot z pięcioma osobami na pokładzie z nieznanych przyczyn rozbija się na ogromnym lodowcu. Na ratunek wyrusza ekipa składająca się z 9 osób i niestety... także ulegają wypadkowi. Podobny los spotyka kolejnych śmiałków spieszących na ratunek przyjaciołom. Opowieść wydaje się nieprawdopodobna, ale pamiętajmy, że wydarzyła się naprawdę.
Autor jest osobą, która około 70 lat po opisanych katastrofach lotniczych brała udział w poszukiwaniach wraków samolotów oraz szczątków ludzkich. Ekspedycja była bardzo kosztowna, a przygotowania do niej trwały całymi miesiącami.
Czy zakończyła się sukcesem? Otóż tak, choć była to w dużej mierze kwestia przypadku.
Muszę podkreślić, że jest to powieść, która zaciekawiła mnie już od pierwszych stron. Barwnie przedstawiona historia lotników, cechujących się nie tylko wytrwałością, ale też solidarnością i poświęceniem dla towarzyszy niedoli robi ogromne wrażenie.
Autor przywołał w niej wydarzenia z życia poszczególnych bohaterów, co świadczy o dużej dbałości o szczegóły. Nie bez powodu zamieścił także liczne opisy sprzętu lotniczego i geologicznego wykorzystywanego podczas wyprawy poszukiwawczej, dzięki temu opis jest bardziej realistyczny i oddziałuje na wyobraźnię.
Dodatkowym atutem są zdjęcia dokumentalne, a jest ich w książce niemało.

"Lodowe piekło" Mitchella Zuckoffa to książka, przy której nie sposób przejść obojętnie.

 

Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii

2019-01-24
Od kilku lat interesuję się tematyką II wojny światowej. Książka „Lodowe piekło" to opowieść, która przedstawia nieznaną mi dotąd historię.
Rok 1942, trzy samoloty rozbijają się na Grenlandii - krainie wiecznego mrozu i śniegu. Samoloty należą do armii Stanów Zjednoczonych. Jako pierwszy rozbija się C-53, kolejne dwa samoloty, które uległy zniszczeniu lecą na pomoc rozbitkom.
Całą książkę można podzielić na dwie części: historyczną i współczesną. Historyczna opisuje wydarzenia z roku 1942, natomiast współczesna opowiada o poszukiwaniu rozbitego samolotu oraz ciał pasażerów, którzy byli wtedy na pokładzie. Czy rodziny ofiar będą miały szanse godnie pochować swoich zmarłych? Sam autor książki również bierze udział w wyprawie na Grenlandię.
Pisarz niezwykle rzetelnie sporządził przypisy, tym samym wprowadzając czytelnika w historię. Ogrom zdjęć pozwala jeszcze lepiej poczuć klimat opisywanej historii. Również dzięki temu możemy sobie uzmysłowić jak potężna jest siła natury, iż człowiek przy niej to nikły okruszek.
Serdecznie polecam tę książkę.

Lodowe piekło to za mało powiedziane

2016-04-04
renlandia i Arktyka kojarzą się niektórym tylko ze śniegiem, lodem, puchatymi misiami polarnymi i uroczymi pingwinami.
Mało kto wie, że ten lodowy świat był areną zmagań wojennych, ze względu na warunki naturalne, wyjątkowo okrutną i bezlitosną.
Krainą -"Matką, która pożera własne dzieci".
Mało kto wie o katastrofach samolotów z czasów wojny, które się tam wydarzyły i próbie odnalezienia śladów tych katastrof po wielu latach, już współcześnie.
Mało kto może sobie wyobrazić, co czują rozbitkowie w tak cieżkich warunkach, niewyobrażalnym mrozie, gdy nadzieja na odnalezienie maleje z każdą sekundą, gdy brak jest możliwości i sposobu wezwania pomocy, nie ma źródła pożywienia i jakichkolwiek lekarstw.
Nawet tak odważnych i bezkompromisowych mężczyzn dopada też wyczerpanie fizyczne i psychiczne.
Książka Mitchella Zuckoffa ma podstawową zaletę. Jest opowieścią z przeszłości i teraźniejszości zarazem.
Lodowe piekło odwiedził sam autor i jego naoczna relacja sprawia, że nasze emocje przybierają na sile.
Okazuje się, że pomimo rozwoju rozmaitych technologii - natura jest nadal mocnym rywalem, który sam chce decydować, kogo przyjmuje na swój teren.
Warto przeczytać "Lodowe Piekło", bo jest to książka rzetelnie opracowana, przygotowana i napisana.
Jej temat jest mało rozpowszechniony i z pewnością wart poznania.
Myślę, że jest to też niezwkła lektura dla pań, które marzą o bohaterach na białym koniu (tu: w stalowych rumakach)przystojnych i szaleńczo odważnych takich jak np. Max Demorest.
Cenna rzecz: rozbudowane przypisy oraz spis postaci historycznych i współczesnych, do którego można zajrzeć w każdej chwili.

I tak to właśnie się kończy

2016-04-04
„Lodowe piekło" to wręcz porywająca historia dramatycznych w przebiegu wydarzeń, dziejących się na skąpanej lodem wrogiej pokrywie Grenlandii. Mitchell Zuckoff przedstawia historię rozbitków nie tylko wiernie i z wielką dbałością o każdy szczegół, ale również z niemałym kunsztem. Książka wciąga jak dobry kryminał, trzyma w napięciu i przedstawia dramat grenlandzkich pilotów tak realistycznie, że aż mięśnie bolą.
Poznajemy dwa biegi czasowe - teraźniejszy i przeszły. Każdemu z nich towarzyszy jakiś rodzaj walki - o pamięć i o przetrwanie, o realizację celu i o przeżycie. Warto tę książkę przeczytać z wielu powodów i warto mieć ją na półce w swojej biblioteczce. Doskonała lektura nie tylko dla fantów literatury faktu.

Przerażająca wojna

2016-04-01
Mitchell Zuckoff jest profesorem dziennikarstwa na uniwersytecie bostońskim i specjalistą od literatury faktu. Na swoim koncie ma wiele tytułów. Jest także laureatem nagrody Pulitzera za dziennikarstwo śledcze. Autor zdecydował się wyruszyć do tej mroźnej krainy, by odkryć ślady tamtej katastrofy, która okazała się jedną z najbardziej spektakularnych akcji ratunkowych amerykańskiego lotnictwa.

Heroiczni bohaterowie, których nieprzerwanie ima się nadzieja. Walczą, choć są skazani na klęskę. Każda bitwa okazuje się przegrana. Widzą i sami doświadczają strachu, bólu i wszystkich najgorszych odczuć, jakie możemy sobie wyobrazić, by ostatecznie stać się światkami śmierci ochotnika, który przybył im na ratunek.

Historia trzymająca w napięciu do ostatniej strony, której jednak do ideału trochę brakuje. Przywiązuje niezwykłą wagę do detalu i spraw technicznych. Chce, byśmy poznali bohaterów jak najlepiej, jednak momentami popada w skrajność. Dostajemy skróconą biografię każdego pojawiającego się bohatera. Może to wynikać z szacunku do postaci, w końcu pamiętajmy, że wydarzenia te wydarzyły się naprawdę. Spowalnia to i utrudnia wbicia się w rytm książki.

Jednocześnie snuta jest równoległa historia, której czas akcji plasuje się już bardziej w naszych czasach. Traktuje o próbach zorganizowania wyprawy na Grenlandię, by uczcić pamięć poległych i znaleźć odpowiedzi na niektóre pytania. Ciągle problemy finansowe, logistyczne, kłótnie między organizatorami sprawiają, że do końca nie wiemy, jaki będzie skutek. Mnie wątek ten przypadł do gustu, ale wiem, że nie wszyscy stali się jego fanami.

„Lodowe piekło" to historia o niezwykłej odwadze i wytrwałości. Książka przeraża, ale też porusza. Nadaje się jednak tylko dla osób o mocnych nerwach. To, co autor nam przedstawił, po prostu w głowie się nie mieści. Okazuje się, że nawet z takim wrogiem można czasem wygrać, choć koszty tej nierównej walki są niewiarygodnie wysokie.

Pełną recenzję znajdziecie na https://niekulturalnakulturalnie.wordpress.com/2016/03/13/przerazajaca-wojna-lodowe-pieklo-katastrofa-na-grenlandii/

"Lodowe piekło" - Grenlandia odkryta

2016-02-23
Za oknami brakuje typowej zimy, więc można odkryć ją w literaturze. A gdzie lepiej szukać sniegów i mrozów niż na Grenlandii?

Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii

2016-02-16
Od kilku lat interesuję się tematyką II wojny światowej. Książka „Lodowe piekło" to opowieść, która przedstawia nieznaną mi dotąd historię.

Książka, która otwiera oczy

2016-02-16
Książka, która otwiera oczy i to wielu aspektach...

"Lodowe piekło" to nie tylko historia trzech amerykańskich samolotów wojskowych, które rozbiły się na Grenlandii na przełomie 1942 i 1943 roku.

To także ciekawa lektura, która uświadamia, jaką rolę podczas II Wojny Światowej odgrywała Grenlandia oraz dlaczego ta wielka, pusta, biała kraina wypełniona lodem stała się ważnym punktem w walce z nazistami?

Książka przybliża czytelnikowi także samą lodową krainę: "Grenlandia nie ma sensu" - piszę Zuckoff. Autor tłumaczy co oznacza nazwa "Grenlandia", jak wyglądały losy pierwszych osadników w tym nieprzychylnym środowisku, wreszcie zarysowuje charakter tej największej na Ziemi wyspy, która jest "najbardziej samotnym miejscem na świecie".

Po tym wstępnym przedstawieniu głównej bohaterki, czyli Grenlandii, karty "Lodowego piekła" przenoszą nas do czasu II Wojny Światowej, podczas której na Grenlandii rozbiły się aż trzy samoloty wojskowe. Z niezwykłą dokładnością opisywane są losy tych załóg, z kronikarską dokładnością poznajemy wszystkich bohaterów, zarówno tych, których pochłonęła lodowa kraina, jak i tych, którzy przetrwali w potwornym miejscu.

I tu dochodzimy do tego, co mnie najbardziej zainteresowało w tej książce. Z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów, którzy przez 148 dni walczyli o życie, w temperaturze poniżej minus 40 stopni Celsjusza, żywiąc się jednym herbatnikiem dziennie, nie mogąc wysuszyć przemoczonych zamarzniętych ubrań... Czy przeżycie w takich warunkach jest w ogóle możliwe? Jaką siłę trzeba w sobie mieć, aby się nie poddać, aby ciągle walczyć i mieć nadzieję.

Losy rozbitków są przeplatane opisami wyprawy z 2012 roku, podczas której amerykańska ekipa poszukiwacza, w której znalazł się także autor książki Mitchell Zuckoff, postanowiła odnaleźć wraki rozbitych podczas II Wojny samolotów i sprowadzić szczątki żołnierzy do kraju.


Podsumowując, według mnie jest to przede wszystkim jest książka o Grenlandi, niezwykłej morderczej krainie, która mimo, że jest jedynie tłem rozgrywanych wydarzeń staje się bohaterem pierwszoplanowym. To także książka o tym, co daje nam siłę do walki i do pokonywania nawet największych przeciwności losu.

Ale mam też jedną negatywną uwagę, nudziły mnie zbyt dokładne opisy samolotów i innych sprzętów wojskowych, ale rozumiem, że są pasjonaci, dla których to może być duża interesujące..

Grenlandia nie ma sensu

2016-02-15
Arktyka to bezlitosny wróg. Walczy z tobą każdą bronią, jaką ma pod ręką, atakuje bez ostrzeżenia, a najmocniej uderza wówczas, gdy wydaje ci się, że już ją pokonałeś. /Balchen/

Kilka opowieści w jednej. A wszystkie pasjonujące

2016-02-12
Wciągająca opowieść, która łączy historię sprzed lat z relacją ze współczesnej wyprawy na Grenlandię. Po „Lodowe piekło" mogą śmiało sięgać osoby, które lubią literaturę przygodową oraz publikacje historyczne. Zuckoff wykazał się tylko umiejętnością zbierania informacji o wydarzeniach sprzed lat, ale podjął współprace z tymi, którzy zaangażowali się bezpośrednio w odzyskanie wraku jednej z maszyn, które w 1942 roku rozbily się na Grenlandii.
To opowieść o pasji, o odwadze i o trudnościach, które mogą pojawić się w najbardziej prozaicznych elementach wyprawy. Autor świetnie, jak w kalejdoskopie, łączy elementy, które sprawiają, że „Lodowe piekło" to relacja z pierwszej ręki, która jednocześnie wciąga jak najbardziej przemyślana fikcja.
Bohaterstwo i hart ducha, ale i codzienne trudności związane z przeżyciem w ekstremalnych warunkach i zorganizowaniem ekspedycji, jakiej podjęła się grupa pasjonatów.

Pełna szczegółów, sprawdzonych i potwierdzonych informacji książka zawiera jednak element niewiadomej, jest tu miejsce na refleksję, jest dystans do własnych możliwości, szacunek dla ekstremalnych warunków klimatycznych, a jednocześnie ogromna wiara w powodzenie misji, która ma na celu upamiętnienie wydarzeń z przeszłości i oddanie hołdu tym, którzy wykazali się niegdyś bohaterstwem i ogromną wolą przetrwania.

Miłośnicy lotnictwa, historii i dowodów na niezwykłość ludzkich losów będą usatysfakcjonowani, czytając „Lodowe piekło".

Lodowe Piekło

2016-02-12
Lodowe piekło to książka opowiadająca o katastrofach samolotów z czasów wojny i próby odnalezienia wraku z czasów współczesnych.

Nie sposób przejść obok tej książki obojetnie

2016-02-12

Pięć miesięcy w piekle

2016-02-12
Wyobraź sobie że jesteś na lodowej pustyni, gdzie wiatr hula z zawrotną prędkością, temperatura spada do minus kilkudziesięciu stopni, masz na sobie lekkie buty, wiatrówkę a w plecaku paczkę krakersów. Myślisz sobie, jakoś wytrzymam. A potem okazuje się, że to twoje "jakoś wytrzymam" trwa pięć miesięcy. Tak mniej więcej wyglądała historia kilku amerykańskich lotników uwięzionych w lodowym piekle. Młodzi mężczyźni z odważnych, wysportowanych, pełnych optymizmu chłopców zmieniają się w wychudzonych, przerażonych starców. W czasie swego uwięzienia na okrutnym grenlandzki lodowcu zmuszeni są zmagać się nie tylko z bezlitosną podbiegunową zimą, ale przede wszystkim z własnymi słabościami i mrokiem swoich umysłów. "Lodowe piekło" to opowieść o odwadze, poświęceniu i przyjaźni. Książkę czyta się bardzo szybko, połykając kolejne rozdziały. Świetna powieść, przedstawiająca faktyczne wydarzenia z czasów wojny, czyta się ją jak zgrabną fikcję.

Jak bardzo można chcieć żyć

2016-02-12
Książka Mitchella Zuckoffa „Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii" to reporterska relacja obejmująca dwie historie: rozbicie się trzech amerykańskich samolotów na Grenlandii na przełomie 1942 i 1943 roku oraz poszukiwanie wraku jednego z nich w 2012 roku. To zestawienie dwóch wymiarów historii stwarza możliwość skontrastowania realiów drugiej wojny światowej i współczesności w odniesieniu do tej samej lodowej przestrzeni. Pierwsza opowieść ukazuje niemal heroiczną walkę o przetrwanie i o zachowanie zdrowych zmysłów w obliczu, zdawałoby się, nieuchronnej śmierci; zaś druga dotyczy niezwykle konsekwentnego dążenia i ogromnego nakładu wysiłków nakierunkowanych na odnalezienie we wrogich śniegach Grenlandii fragmentów dawnych, tragicznych wydarzeń.
W książce Zuckoffa wyraźnie zarysowana została najważniejsza cecha Grenlandii - nieprzejednany charakter jej przyrody. Wyspa posiada moc zmiany skali człowieka i jego, jak się nam zdaje, okazałych wynalazków i dokonań. W obliczu grenlandzkiego świata stają one bezwartościowe, tam siłę i władzę ma wyłącznie natura. A mimo to wyspa urzeka i przyciąga. Ten fragment świata, jakby odrębny kosmos, jest majestatycznym lądem i stoi niewzruszony na ludzkie próby ujarzmienia go. I wciąż znajdują się oczarowani tym fenomenem ludzie, którzy, tak jak jeden z głównych bohaterów książki, mówią: „nigdy wcześniej nie pracowałem w miejscu, w którym można zginąć niemal w każdej sekundzie. To było wspaniałe."
„Lodowe piekło" dostarcza również interesujących informacji o Grenlandii, atrakcyjnych tym bardziej, że na co dzień znajdujących się zazwyczaj poza sferą naszych zainteresowań. Mało kto zastanawia się, dlaczego nazwa tej lodowej wyspy to zielony ląd, w jaki sposób pojawili się tam pierwsi ludzie, jak istotny jest to teren pod względem militarnym i jakie bogactwa naturalne skrywa ta ziemia. Ale oczywiście te dane to tylko wstęp, bowiem „Lodowe piekło" to gratka przede wszystkim dla miłośników militariów i lotnictwa wojskowego z okresu drugiej wojny światowej. Wiadomości z tej dziedziny wypełniają każdą stronę książki do maksimum, co może być zniechęcające dla osób, których tematyka ta nie fascynuje.
Głównym przesłaniem książki jest ukazanie niezwykłej woli życia uwięzionych w tytułowym „lodowym piekle" ludzi. Rozbitkowie zaginionych na Grenlandii samolotów znosili każdy jeden dramatyczny dzień pomimo ekstremalnej pogody, pomimo braku żywności i łączności ze światem, pomimo potwornie bolesnych urazów i odmrożeń, pomimo świadomości tego, jak małe są szanse na ratunek. Ci ludzie nie tracili nadziei i kurczowo trzymali się myśli, że mają dla kogo żyć. Dlatego codziennie walczyli z własną psychiką i przeciwnościami; i podejmowali każdą, nawet najbardziej nieprawdopodobną próbę ratunku.
I choć książka dotyczy niezwykłej, ujmującej historii, to jednak posiada wielką wadę, która mocno rzutuje na jej odbiór - jest napisana niczym podręcznik, praca naukowa z ogromem przypisów. „Lodowe piekło" zawiera masę informacji, Zuckoff wykonał wnikliwe śledztwo i pisał swoją opowieść z kronikarską dokładnością, bardzo dbał, by nie pominąć żadnych detali. Oczywiście należy to docenić, ale nadmiar zbędnych szczegółów zabija tę historię. Są dane, a brakuje emocji. Dlatego książkę polecam przede wszystkim miłośnikom wiedzy, zwłaszcza wiedzy w militarnej odsłonie.

Lodowe piekło

2016-02-12
Lodowe piekło Mitchella Zuckoffa to książka o prawdziwym dramacie, który wydarzył się na nieprzyjaznych ziemiach Grenlandii podczas II wojny światowej. Ciąg katastrof amerykańskich samolotów wojskowych zaczął się od wypadku samolotu transportowego C-53 Skytrooper, na pomoc któremu ruszyło wiele jednostek ratunkowych, w tym bombowiec B-17, który rozbił się poszukując rozbitków i Grumman Duck (zwany pieszczotliwie Kaczką), który zaginął podczas akcji ratunkowej załogi B-17. Książka Zuckoffa to swoisty hołd oddany zarówno tym, którzy przetrwali w tak niewyobrażalnie trudnych warunkach, tym, którym nie dane było wrócić na łono ojczyzny, jak i licznym śmiałkom, którzy wyruszyli, by nieść rozbitkom pomoc i ocalanie. Perypetie załogi B-17 czyta się z zapartym tchem i prawdziwym zdumieniem, że człowiek jest w stanie przetrwać w tak ekstremalnych warunkach. Autor pisuje również przygotowania do wyprawy i samą wyprawę poszukiwawczą Kaczki z 2012 r. - nie jest to jednak historia tak pasjonująca, jak część poświęcona wydarzeniom z lat czterdziestych XIX wieku i równie dobrze mogła zostać jedynie pobieżnie streszczona na kilku stronach. Niemniej jednak warto zapoznać się z tą pozycją, którą - choć to literatura faktu - czyta się jak najlepszy thriller.

Sensacyjne piekło

2016-02-12
Chcąc opisać książkę Mitchella Zuckoffa trzeba napisać, że jest ona nieprawdopodobna. Bo jest w niej i katastrofa samolotu, i walka o przetrwanie z przeciwnościami losu w samym sercu „lodowego piekła" i w to z II wojną światową szalejącą w tle, a przy tym przeskok narracji do czasów współczesnych. „Lodowe piekło" do książka zawierająca w sobie dwie opowieści: historię katastrofy samolotu transportowego, a później ratunkowego na Grenlandii w 1942 i walka o uratowanie rozbitków, oraz współczesna historia, będącą walką o odnalezienie wraku i tego co na Grenlandii zostało. Nie chcąc zdradzać fabuły dodam tylko, że mimo iż jest to literatura faktu, a tematyka książki historyczna, trzyma ona w napięciu od początku do samego końca. Dlatego blisko jej do pełnokrwistej sensacji, i będzie to znakomita lektura dla fanów różnych rodzajów literackich.

Powiedz, co sądzisz o tej książce

Dodaj recenzję+

Komentarze

Podziel się opinią z innymi czytelnikami i fanami księgarni.